Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Środa, 4 grudnia 2019

Prezydent: Szczyt w Londynie sukcesem Sojuszu Północnoatlantyckiego

 

Witam serdecznie na kończącym się w zasadzie szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego, szczycie państw NATO, który oczywiście w ogromnym stopniu jest szczytem rocznicowym. To jest siedemdziesiąta rocznica powstania Sojuszu Północnoatlantyckiego, co wielokrotnie się tutaj przewijało w wypowiedziach i co dzisiaj uczciliśmy –podkreślając, to, że rzeczywiście jest to dzisiaj absolutnie fundamentalny sojusz bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa wręcz światowego można powiedzieć, biorąc pod uwagę, że ma on charakter euroatlantycki.

 

Ale przede wszystkim, co bardzo mocno chce podkreślić, ten szczyt był również szczytem, na którym prowadziliśmy bardzo konkretne negocjacje, konkretne rozmowy i zostały podjęte tutaj konkretne decyzje. A więc nie był to tylko symboliczny szczyt rocznicowy, ale był to w pełni merytoryczny szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

Biorąc pod uwagę to, co niektórzy pisali przed szczytem – co można było przeczytać w komentarzach w gazetach, w Internecie, czy wysłuchać w telewizjach, gdzie eksperci różni wypowiadali się o kryzysie w Sojuszu Północnoatlantyckim. Byli nawet tacy, którzy wieszczyli, że to może oznaczać wręcz rozpad Sojuszu Północnoatlantyckiego, sytuacja, która tutaj się klaruje, jakiś brak zgodności i brak wspólnej wizji pomiędzy państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego. Otóż proszę Państwa, można w związku z tym śmiało powiedzieć tak: ten szczyt to jest sukces Sojuszu Północnoatlantyckiego, jego rezultaty są sukcesem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

Natomiast, jeżeli chodzi o nasze sprawy, o polskie sprawy w Sojuszu Północnoatlantyckim – o bezpieczeństwo naszej części Europy – śmiało można powiedzieć, że szczyt ten jest także i zwycięstwem Polski. I to chciałbym bardzo mocno podkreślić, bo to jest coś, co także przyniosło nam tutaj w czasie pracy i przygotowania do szczytu – wszystkich negocjacji, które były prowadzone również przed rozpoczęciem szczytu i na samym szczycie, tych dyskusji, które miały tutaj miejsce – przyniosło nam to wiele satysfakcji. Jakie przede wszystkim są te rezultaty? Przede wszystkim rezultat jest taki, że wszystkie te czarne przewidywania dotyczące głębokiego kryzysu w Sojuszu Północnoatlantyckim, jakiegoś rozpadu Sojuszu Północnoatlantyckiego czy wyjścia jakiś państw z NATO – okazały się rzecz jasna nieprawdziwe.

 

To, co można było dzisiaj oglądać tutaj, pod Londynem, w czasie tych spotkań i dyskusji absolutnie temu zaprzeczyło. Była bardzo spokojna, merytoryczna dyskusja. Były bardzo spokojne, merytoryczne wystąpienia przedstawicieli głów państw i rządów państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Cały czas mówiło się właśnie o bezpieczeństwie, o wspólnym działaniu o wielkiej wartości tego współdziałania dla bezpieczeństwa Europy i świata przez ostatnie siedemdziesiąt lat, ale teraz w szczególności, kiedy tak wiele różnych niebezpieczeństw się  aktualizuje. Wśród tych niebezpieczeństw wskazywano oczywiście potencjalne zagrożenie rosyjskie, wzrastający rosyjski imperializm, który obserwujemy, przynajmniej od 2008 roku.

 

Ale mówiono także o zagrożeniach terrorystycznych, o zagrożeniach, które mogą płynąć w związku z tym z Afryki, zwłaszcza z krajów północnej Afryki, z Bliskiego Wschodu. O tym wszystkim, z czym dzisiaj rzeczywiście Sojusz Północnoatlantycki ma do czynienia. Bardzo mocno akcentowano zasadę 360 stopni, a więc tego, że Sojusz musi patrzeć wszędzie wokół siebie i w związku z tym w taki sposób  dbać o kwestie bezpieczeństwa wszystkich państw członkowskich.

 

Natomiast jeżeli chodzi o nasze kwestie. Bardzo istotny element, który był dla nas, to jest pełna zgoda na aktualizację planów kolektywnej obrony Polski. To było dla nas bardzo ważne. O tym się dużo mówiło, to jest tzw. GPR. O tym była rozmowa, to było rzeczywiście przedmiotem negocjacji. Mogę Państwu ujawnić, że także my włączyliśmy się w te negocjacje bardzo mocno. Moja poniedziałkowa telefoniczna rozmowa z prezydentem Turcji, podczas której mówiłem o tym, jak bardzo to jest potrzebne dla jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także dla bezpieczeństwa naszej części sojuszu, czyli właśnie Polski i państw bałtyckich – bo z całą mocą chcę to podkreślić: to nie tylko sprawa Polski, ale też państw bałtyckich.


Wczoraj w trakcie naszych spotkań rozmawiałem na ten temat z prezydentami państw bałtyckich i z premierem Estonii, który także był tutaj obecny. Naradzaliśmy się, rozmawialiśmy wspólnie z prezydentem Erdoğanem wczoraj przez chwilę i dzisiaj też jeszcze toczyliśmy krótkie rozmowy. To rzeczywiście zostało zaakceptowane, także bardzo się z tego cieszymy, że wszyscy opuszczają szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego z zadowoleniem, bo rzeczywiście to zostało przyjęte i odnowienie zasad kolektywnej obrony dla nas, dostosowanie ich do obecnych realiów i zmieniającego się świata jest realizowane, jest na to pełna zgoda sojuszu. To jest pierwsza, z punktu widzenia Polski – najważniejsza sprawa, a więc realne wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. To jest kwestia bardzo istotna.


Drugi element tego realnego wzmocnienia bezpieczeństwa to jest wypełnienie treścią w czasie tego szczytu postanowień zeszłorocznego szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego dotyczącego podwyższonej gotowości i stanu podwyższonej gotowości sojuszu także w naszej części Europy.


My, jako Polska, także włączamy się do tej inicjatywy. Jest sześć brygad, które będą zobowiązane do zachowania stanu podwyższonej gotowości. Wśród nich będzie także polska 6. Brygada Powietrznodesantowa – będzie taką jednostką zobowiązaną do zachowania podwyższonej gotowości – a także dwie polskie eskadry myśliwskie, które będą czuwały nad bezpieczeństwem naszym i Sojuszu Północnoatlantyckiego w tej części. To także zostało tu dzisiaj pod Londynem postanowione.


Wreszcie ostatnia sprawa, poza spotkaniami bilateralnymi –miałem zresztą przed momentem spotkanie bilateralne także z prezydentem Francji, panem Emmanuelem Macronem – mieliśmy dzisiaj dłuższą rozmowę z prezydentem Donaldem Trumpem. Zorganizowany był wspólny lunch tych państw sojuszu, których wydatki na obronność stanowią lub przekraczają 2% rocznego PKB. Mieliśmy dyskusję na temat przyszłości, na temat budowy tej strefy bezpieczeństwa i realizacji zobowiązań sojuszniczych.


Wydaje mi się więc, że z naszego punktu widzenia wszystkie wydarzenia, które miały tutaj miejsce, były bardzo produktywne i nie da się wśród nich doszukać niczego, co w jakimkolwiek stopniu można byłoby uznać za niekorzystne dla Polski, czy cokolwiek w tym rodzaju.
Mimo że różni eksperci różne rzeczy przed tym szczytem mówili, nic z tych czarnych prognoz się nie potwierdziło – chcę to bardzo mocno zaakcentować. Jest zgoda w sojuszu, jest wspólny punkt widzenia na większość spraw dotyczących bezpieczeństwa i absolutnie żadnego rozdźwięku w istotnych sprawach nie można było odnotować, co, nie ukrywam, przyjmuję z bardzo dużą satysfakcją.


To jest sukces Sojuszu Północnoatlantyckiego i to jest zwycięstwo Polski, jeżeli chodzi o te postanowienia, które dla nas, dla naszego bezpieczeństwa były tutaj rzeczywiście ważne. Nie mam żadnych wątpliwości, że to jest kolejny szczyt NATO, który do rozwijania, budowy i wzmacniania naszej strefy bezpieczeństwa znacząco się przyczynia.

 

__________________________________________________________

 

 

Pytania o inicjatywę 4x30 i o powody zmiany decyzji prezydenta Turcji.

 

Przede wszystkim będziemy państwem ramowym, jeżeli chodzi o kwestię brygady. Jest tu sześć państw ramowych w NATO i my jesteśmy jednym z nich.

 

Rozmowy z panem prezydentem Erdoğanem były związane z tym, jak wygląda dzisiaj kwestia porządku i bezpieczeństwa w Sojuszu Północnoatlantyckim, także w tej części, którą w szczególności Turcja jest zainteresowana – czyli mówimy o tej części bliskowschodniej, o tych realiach, w których Turcja się dzisiaj porusza, o zagrożeniach, wobec jakich Turcja stoi. Myślę, że bardzo istotnym elementem dla pana Erdoğana było to, że dzisiaj i w ostatnich dniach wielokrotnie o tych zagrożeniach wobec Turcji mówiono, było to bardzo podkreślane – że w związku z tym również turecki punkt widzenia musi być dostrzeżony i musi stanowić istotny element debaty.

 

Ponieważ ta kwestia została ponownie podniesiona na forum Sojuszu Północnoatlantyckiego, w związku z czym należy spodziewać się, że tak jak – jak sądzę – oczekuje tego Turcja, te tematy będą w najbliższym czasie wśród państw sojuszu omawiane.

 

 

Pytanie o kwestię Rosji.

 

Jedną rzecz chcę bardzo mocno zaakcentować, bo nie chciałbym, żebyśmy popadali w retorykę, która jest absolutnie nieuprawniona. Nie ma wroga. Żadnego wroga dzisiaj nie ma. Sojuszu Północnoatlantyckiego nikt dzisiaj nie atakuje. Wrogiem być może można nazwać podmioty o charakterze niepaństwowym, czyli różnego rodzaju organizacje terrorystyczne, które pozwalają sobie na ataki czy to na obywateli państw NATO, czy też na żołnierzy państw NATO – tu rzeczywiście można mówić o wrogu. Ale absolutnie nie możemy mówić o jakimkolwiek wrogu na poziomie międzypaństwowym, taka sytuacja dzisiaj nie występuje i chcę to z całą mocą podkreślić.

 

Jeżeli mielibyśmy dzisiaj jakoś nazwać Rosję, to powiedziałbym tak: to jest nasz sąsiad, z którym nie we wszystkich sprawach się zgadzamy. Na wiele kwestii mamy inny punkt widzenia i uważamy, że pewne działania ze strony Rosji są nieakceptowalne. Ale tu nie ma w ogóle mowy o jakiejkolwiek wrogości.

 

Nie zgadzamy się na to, by porządek, który został ustanowiony po II wojnie światowej był zmieniany siłą – myślę przede wszystkim o ukształtowaniu granic w Europie, a także po 1989 roku, kiedy to następowały pokojowe, podkreślam, ustrojowe i w związku z tym też pokojowe przemiany państwowe, bo cały szereg państw powstał, czy też cały szereg narodów wydobył się na niepodległość, tworząc swoje byty państwowe. To już wielokrotnie podkreślaliśmy.

 

Niestety Rosja przedsięwzięła takie zachowania na przestrzeni ostatnich jedenastu lat – myślę tutaj o inwazji rosyjskiej na Gruzję w 2008 roku i wszystkim tym, co działo się później, czyli także o dzisiejszej okupacji Krymu przez Rosję i o tym, że Ukraina nie ma pełnej kontroli nad częścią swojego terytorium, inną niż Krym: okręg Ługański, Doniecki, gdzie wiadomo, że także i Rosja ma swój niewątpliwy, bardzo poważny udział.

 

Chcemy w związku z tym, by ta sytuacja została przywrócona do stanu poprzedniego i tego chyba wszyscy w Sojuszu Północnoatlantyckim od Rosji oczekują.

 

Natomiast proszę pamiętać, że jeszcze w czasie szczytu w Warszawie w 2016 roku elementem tej wspólnej deklaracji, którą wtedy podjęliśmy, która była ważnym efektem szczytu warszawskiego – oprócz ustanowienia wysuniętej obecności NATO na wschodniej flance i wzmocnionych sił na wschodniej flance – powiedzieliśmy także, że wobec Rosji konieczne jest podejście dwutorowe. To znaczy, że z jednej strony trzeba w zdecydowany sposób realizować politykę bezpieczeństwa i odstraszania, pokazując, że kolejne próby działań imperialnych czy zaczepnych spotkają się z twardą odpowiedzią ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego, a z drugiej strony trzeba także rozmawiać, bo Rosja jest sąsiadem, jest partnerem, bo dzisiaj świat to jest także wielkie pole wymiany gospodarczej i w związku z tym trzeba o różnych kwestiach dyskutować. Nie wolno się zamykać, ani też nie wolno żadnego kraju w sposób bezwzględny izolować. Zawsze trzeba stwarzać szanse na to, że relacje uda się poprawić. Taka polityka jest nadal realizowana.

 

Oczywiście, ktoś powie: jedne państwa są bardziej skłonne otworzyć się na Rosję, inne mniej. To prawda, bo też różne są uwarunkowania, choćby geograficzne. W związku z tym także i realia są inne. Ale generalnie NATO mówi tutaj jednym głosem, realizujemy nadal tę politykę, która została już przed kilkoma laty ustanowiona, i która cały czas jest prowadzona.

 

 

Pytanie o ściślejszą integrację Rosji i Białorusi.

 

Ustalmy jedną rzecz jasno i wyraźnie. Decyzją każdego suwerennego państwa jest to, w jakie będzie wchodziło sojusze, w jaki sposób będzie chciało układać swoje kwestie wewnętrzne, w tym kwestie ustrojowe. My oczywiście jesteśmy zwolennikami demokracji, uważamy, że demokracja jest tym rodzajem ustroju, który także i historycznie najlepiej się sprawdził i najlepiej funkcjonuje. Natomiast, powtarzam jeszcze raz: każde państwo ma prawo do własnej suwerenności i każde państwo ma w związku z tym prawo do własnych, suwerennych decyzji.

 

Obserwujemy tylko bacznie nasze sąsiedztwo i otaczający nas świat, czy rzeczywiście wobec różnych wielkich państw, czy też wręcz mocarstw, inne państwa – mniejsze, o mniejszym potencjale – mogą zachować swoją suwerenność i w związku z tym, czy te państwa są bezpieczne, czy mogą same decydować o sobie. Z tego punktu widzenia będziemy obserwowali każdą międzypaństwową relację. Czy to jeżeli chodzi o relacje między Ukrainą a Rosją, czy między Rosją a Białorusią.

 

Dopóki wszystko się odbywa na zasadzie konsensusu państw i narodów, ja żadnego problemu nie widzę. Jeżeli jedno państwo zaczyna przejawiać zachowania agresywne wobec drugiego i zaczyna wymuszać na nim pewne działania czy też ustępstwa, wtedy zaczyna się problem. Ale dzisiaj o tym jeszcze nie mówimy.

 

 

Pytanie o spotkanie z przedstawicielami krajów bałtyckich i prezydentem Turcji.

 

Rozmawialiśmy, to były rozmowy prowadzone nie tylko pomiędzy nami, ale uczestniczył w nich także Sekretarz Generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego. Z resztą był on jednym z tych, którzy zwrócili się do nas, do mnie, o to, by podjąć rozmowy z prezydentem Erdoğanem. Ta poniedziałkowa rozmowa była efektem między innymi także sugestii pana sekretarza po to, żeby z tego impasu, który przed szczytem się pojawił, udało się wyjść, i żeby szczyt zakończył się wspólnymi, jednolitymi decyzjami.

 

Tak się stało i ja się z tego bardzo cieszę. A nasze spotkanie rzeczywiście miało miejsce. Rozmawialiśmy i wczoraj, i dzisiaj.

 

 

Pytanie o spotkanie z prezydentem USA i jego ewentualny przyjazd do Polski.

 

Nie rozmawialiśmy na ten temat. Rozumiem jednak z rozmów także ze współpracownikami pana prezydenta, że ta kwestia pozostaje otwarta. To również jest problem rozwoju sytuacji w Stanach Zjednoczonych, kampanii prezydenckiej, która pewnie w niedługim czasie już się rozpocznie. Myślę, że będziemy tę kwestię rozpatrywali na bieżąco, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony.

 

 

Pytanie o spotkanie z prezydentem Francji.

 

Rozmawialiśmy o różnych możliwościach współpracy gospodarczej, także tej militarnej. Rozmawialiśmy o współdziałaniu w zakresie budowania bezpieczeństwa w Europie. Nie będę ukrywał, że bardzo mocno akcentowałem, że chciałbym, żeby to nasze budowanie wspólnej strefy bezpieczeństwa – bo my się od tego jako Polska nie uchylamy, aby także w ramach Unii Europejskiej ją budować – odbywało się w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego i z tym, co razem robimy w ramach wspólnoty euroatlantyckiej powinno dawać taki efekt dodany.

 

Ja to postrzegam trochę tak, jak nasze działanie w ramach Trójmorza. Inicjatywa Trójmorza, która jest inicjatywą państw Unii Europejskiej, znajdujących się w Europie Centralnej, o wspólnej historii, a w związku z tym i wspólnych problemach, ma się przyczynić do poprawy rozwoju Unii Europejskiej jako całości. Jeżeli mówimy o współpracy dla bezpieczeństwa europejskiego, a więc współpracy w ramach Unii Europejskiej, to ja mówię: tak, oczywiście. Chciałbym, żeby ta współpraca była tak realizowana i tak układana, abyśmy razem przyczyniali się także do wzmocnienia bezpieczeństwa euroatlantyckiego. To jest według mnie ten kierunek, który tutaj powinniśmy absolutnie jednoznacznie przyjmować.

 

Rozmawialiśmy z prezydentem Macronem również o współpracy gospodarczej w różnych dziedzinach, także w dziedzinie obronności.

 

Poleć znajomemu