przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 8 stycznia 2020

Wystąpienie podczas uroczystości wręczenia aktu mianowania Dowódcy WOT

 

 

Czcigodni Kombatanci,

Wielce Szanowny Panie Ministrze Obrony Narodowej,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Panowie Generałowie, z szefem Sztabu Generalnego na czele,

Ekscelencjo Czcigodny Księże Biskupie,

Czcigodni Księża Kapelani,

Szanowni Państwo Oficerowie,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Ale – przede wszystkim – Wielce Szanowny Panie Generale!

 

Dwa słowa: gratuluję, ale i dziękuję. To była bardzo, w sensie ambicjonalnym i służbowym, ryzykowna misja – podjąć się stworzenia czegoś, czego do tej pory w Polsce nie było. Nie mieliśmy takiej formacji, która składałaby się z ochotników, która byłaby formacją z prawdziwego zdarzenia, która byłaby prawdziwym rodzajem sił zbrojnych dobrze funkcjonującym, systematycznie działającym, zdyscyplinowanym, ułożonym, która rzeczywiście by działała.

 

Czy to było potrzebne? Czy to jest potrzebne? W moim najgłębszym przekonaniu: bardzo. Z wielu względów. Wojska Obrony Terytorialnej, składające się z ochotników, składające się po prostu z tych, którzy chcą służyć Rzeczypospolitej w takim zakresie, w jakim mogą – oprócz swojej normalniej pracy zawodowej – zgłaszający się ochotniczo zwykli obywatele, to ludzie, których wielki potencjał, zarówno intelektualny, jak i ambicjonalny, jak i przede wszystkim patriotyczny, trzeba było wykorzystać.

 

Zobacz także: Prezydent wręczył akt mianowania Dowódcy WOT To było coś, czego Polska, ale także i Wojsko Polskie oczekiwało od dawna. Były długie, długie dyskusje. Były wielkie i żarliwe spory, także wewnątrz armii, doskonale wiemy, pomiędzy politykami, spory polityczne, ale także merytoryczne – co do tego jak powinny być skonstruowane te Wojska Obrony Terytorialnej, jak one powinny funkcjonować, czy one w ogóle są potrzebne. Myślę, że na pytanie: czy one są potrzebne, te ostatnie trzy lata przyniosły znakomitą odpowiedź: tak, są bardzo potrzebne.

 

Żołnierze obrony terytorialnej w bardzo wielu sytuacjach byli tam właśnie, gdzie byli potrzebni. Zawsze gotowi, zawsze blisko. Z tym przeznaczeniem, jakby od samego początku było im wskazywane, że mają być żołnierzami, którzy operują przede wszystkim w swoim regionie, znają swój region, są miejscowi, są sąsiadami, operują w specyficzny sposób. I wielokrotnie nieśli pomoc, nieśli pomoc właśnie swoim sąsiadom, chociażby w czasie klęsk żywiołowych -  na wałach powodziowych choćby ostatniej powodzi z 2018 roku na Podkarpaciu, czy w Małopolsce widać było uśmiechniętych, oddanych służbie żołnierzy obrony terytorialnej.

 

Sam rozmawiałem z mieszkańcami terenów, które były dotknięte przez powódź i mówili mi: tak, pierwsi zjawili się nasi strażacy, a zaraz po nich byli żołnierze obrony terytorialnej. To jest odpowiedź na to pytanie; czy obrona terytorialna jest potrzebna. Istota rzeczy polegała na tom, że obrona terytorialna miała służyć nie tylko temu, żeby bronić RP w sposób dosłowny przed jakąś napaścią zewnętrzną. Rzecz cała polegała na tym, żeby to było takie właśnie wojsko sąsiedzkie, taka służba, która jest w razie potrzeby. I taką właśnie rolę z całą pewnością Wojska Obrony Terytorialnej odgrywają. A w sensie wojskowym, w sensie bojowym? Myślę, że już niejeden wysoki rangą oficer Wojska Polskiego przekonał się o wartości żołnierzy obrony terytorialnej, w czasie ćwiczeń, zwłaszcza wspólnych ćwiczeń z wojskami operacyjnymi.

 

Bardzo często jest tak, że w WOT są specjaliści, których wojsko nigdy nie byłoby w stanie pozyskać, z wielu względów, także ze względów finansowych. Ci ludzie w weekend, właśnie z pobudek patriotycznych gotowi są poświęcić swój czas, i w innym czasie, kiedy tylko mogą i do czego się zobowiązują, poświęcić swój czas dla Polski, dla służenia innym.

 

Bardzo dziękuję Panie generale za to, że od samego początku przystępując do formowania WOT, bo to było Pana zadanie – pamiętam, jak rozmawialiśmy o tym na początku zimy 2016 r., spotkaliśmy się, przeprowadziliśmy długą rozmową. To był wielki znak zapytania, dla mnie to był wielki znak zapytania i – tak, jak powiedziałem – wielki zadanie, ale i ryzyko dla Pana generała. Bo przecież to mogło się nie udać. Potencjalnych przeszkód było bardzo wiele. Bardzo wiele było też w przestrzeni politycznej i wojskowej niechęci. Bo przecież, co tu wiele kryć, ona była. Ale to się udało, udało się m.in. dzięki zdolnościom organizacyjnym i intelektualnym zaletom Pana generała.

 

Jestem za to ogromnie wdzięczny. Panie generale to jest naprawdę bardzo dobrze wykonywane zadanie. Bardzo Panu za to w imieniu Rzeczypospolitej dziękuję. I proszę tę nominację na kolejną kadencję dowodzenia WOT traktować nie tylko jako przedłużenie trwania na tym stanowisku, ale przede wszystkim jako podziękowanie, pochwałę i formę docenienia tego, co Pan do tej pory zrobił. Że to, co Pan do tego pory robił, w jaki sposób Pan działa, to jaka jest Pana relacja z żołnierzami WOT, żołnierzami, którzy są specyficznymi żołnierzami – to są trochę inni żołnierze niż żołnierze wojsk operacyjnych.

 

To są ludzie, którzy w sercu w większości są cywilami, a jednak chcą służyć w wojsku. To bardzo skomplikowane. Myślę, że to jest trudne dla zawodowego żołnierza zetknięcie się z takimi osobami. A jednak potrafi Pan w doskonały sposób wykorzystać tych ludzi, a przede wszystkim we wspaniały sposób, jak na warunki wojskowe, pozwala im Pan uwolnić ich potencjał. Niejednokrotnie rozmawiałem na ten temat z Panem generałem Rajmundem Andrzejczakiem, który z pewnym takim podziwem mówił o tych rozwiązaniach, które są wprowadzane w WOT.

 

Życzę Panu generałowi, aby ten proces cały czas realizowany – dzisiaj już na czwartym etapie – udało się dopełnić i dokończyć zgodnie z założonymi w tym zakresie planami i zgodnie z przewidywaniami. Ten proces przebiega dobrze. Chcę to bardzo mocno zaakcentować. WOT rzeczywiście powstają, one rzeczywiście działają, one po prostu są. Spełniają w sposób znakomity swoją rolę. Oczywiście będziemy w miarę upływu czasu pewne procesy, rozwiązania, także organizacyjne doskonalić. Ale bardzo dziękuję za stworzenie tego nowego rodzaju sił zbrojnych. Śmiało można dzisiaj mówić WOT są. Mamy 13 funkcjonujących, a w sumie jeżeli liczymy także te powstające, rodzące się to 15 brygad obrony terytorialnej. I to już jest rzeczywiście poważna siła, to dzisiaj 24 tys. żołnierzy. To nie jest mało. I to są żołnierze oddani, to nie są żołnierze, którzy rzucą swoje karabiny – jestem przekonany, to są tacy żołnierze, że jeżeli przyjdzie taka potrzeba będą służyli do samego końca. Na tym polega ich wielka wartość.

 

Bardzo dziękuję Panie generale, że Pan potrafi skrzesać i wykorzystać ten potencjał. I życzę, żeby Pan generał dalej z takim powodzeniem tę misję realizował, tak jak Pan generał powiedział: ku chwale Ojczyzny. Jeszcze raz dziękuję.

 

Belweder | Uroczystość wręczenia gen. dyw. Wiesławowi Kukule aktu mianowania na ponowną kadencję na stanowisku Dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.