Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Wtorek, 14 stycznia 2020

Wystąpienie na spotkaniu z przedstawicielami kościołów i związków wyznaniowych, mniejszości narodowych i etnicznych

 

Eminencje,

Ekscelencje,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Czcigodni Księża Biskupi,

Czcigodni Księża,

Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,

Wszyscy Dostojni Goście przybyli do Pałacu Prezydenckiego,

Wspaniały Nasz Chórze!

Zobacz także: „Przez wieki w Polsce mieszkali ludzie wielu narodowości, wyznań i kultur”

 

Bardzo dziękuję, że zechcieli Państwo po raz piąty przybyć na to spotkanie z nami – ze mną i moją małżonką jako Parą Prezydencką –na tradycyjne doroczne spotkanie z przedstawicielami kościołów, wyznań, mniejszości etnicznych i religijnych w Rzeczypospolitej Polskiej. Spotkanie, które dla mnie ma szczególny wymiar. Ono przypomina także o historycznej spuściźnie i historycznym wymiarze naszej ojczyzny, Polski – o tym, że na przestrzeni wieków mieszkali tu ludzie wielu narodowości, wielu wyznań, wielu kultur. Przyjeżdżali i był to taki spokojny świat, w którym znajdowali swoje miejsce, w którym się osiedlali, w który wrastali, w którym – przynosząc swoją tradycję – wplatali się w tę istniejącą mieszankę kultur i razem tworzyli coś, co dzisiaj w ogromnym stopniu nazywamy kulturą polską.

 

Jest to taka kultura, która właśnie składa się z bardzo wielu różnych przyniesionych przez stulecia obyczajów, czasem obrzędów, elementów kultury we wszystkich jej aspektach – w języku, właśnie różnego rodzaju zwyczajach, w twórczości artystycznej i architektonicznej – w tych wielu elementach, o których dzisiaj mówimy, że są polskie. Stanowią one tę wielką składankę, na którą złożyły się dorobek i piękna spuścizna wielu kultur pozostawiona nam i stanowiąca dzisiaj – chcę to bardzo mocno podkreślić – nasz wspólny dorobek.

 

Dziękuję za tę obecność, bo dzięki niej pokazujemy także niezwykły ryt wspólnotowy współczesnej Polski; że są przedstawiciele tylu kościołów, wyznań – i tych większych, i mniejszych – ale każdy ma swoje miejsce na obszarze Rzeczypospolitej, a co najważniejsze – wszystkie chcą ze sobą współpracować, wszystkie ze sobą rozmawiają, tak jak chcą ze sobą współpracować i rozmawiają ze sobą ludzie. To nie są – co bardzo mocno chcę podkreślić – wspólnoty, w tym negatywnym sensie, zamknięte. Są to wspólnoty w tym pozytywnym sensie – otwarte. Otwarte na dialog, na coś, co chciałbym nazywać braterstwem, dobrym współistnieniem.

 

Oczywiście, ktoś patrząc głębiej, powie: „Ale mamy różnego rodzaju problemy, dyskusje, trudne tematy, do których często nawiązujemy, gdy dyskutujemy pomiędzy racjami różnego rodzaju grup narodowych żyjących w dzisiejszej Polsce, gdy rozmawiamy o problemach różnego rodzaju kościołów czy grup wyznaniowych, które współistnieją na obszarze dzisiejszej Polski”. Tak, oczywiście, że tak, bo to jest 1050 lat historii, na przestrzeni której ludzie do Polski przybywali, wyjeżdżali stąd – jak mówiłem przed chwilą – zostawiali swoje ślady, zostawiali coś, co dzisiaj w jakimś sensie jest ich świadectwem.

 

Były różne wydarzenia, czasem bardzo dramatyczne, takie jak prawie że zniknięcie z Polski wspólnoty żydowskiej w czasie II wojny światowej – Holokaust, którego ofiary już niedługo będziemy upamiętniali w niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz. Więc były różne bardzo trudne momenty. Ale one stanowią naszą historię. Oczywiście, z tych wszystkich najtrudniejszych momentów, z relacji pomiędzy współistniejącymi narodami, grupami etnicznymi i wyznaniami oraz problemami, które wtedy były i narastały, musimy wyciągać na dzisiaj wnioski.

 

Ale popatrzmy na dziś, na tę naszą wielką wspólnotę ludzi żyjących w Rzeczypospolitej, których umownie nazywam Polakami. Bo dla mnie Polakiem jest każdy, kto czuje się z tą ziemią związany sercem, każdy, kto uważa, że ta ziemia jest jego ojczyzną – czy jest on z pochodzenia Białorusinem, czy Ukraińcem, czy sam uważa się za Polaka z pochodzenia, czy Żyda, jest krwi żydowskiej i jest w stanie to stwierdzić, czy jakiejkolwiek innej. Jeżeli czuje się związany z tą ziemią, jeżeli mówi: „Ta polska ziemia jest moją ojczyzną” – dla mnie w tego słowa znaczeniu jest Polakiem.

 

Sądzę, że tak też myśleli ci, do których bardzo często wracam, gdy mówię o tych sprawach – ci, którzy bronili Polski przed nawałą sowiecką w 1920 roku, ci, którzy potem bronili przed nawałą niemiecką i sowiecką w 1939 roku i z bronią w ręku ginęli za Polskę przez wszystkie te lata. Oni wszyscy – myślę – ginęli dlatego, że uważali się za synów tej ziemi, a więc w gruncie rzeczy – w moim rozumieniu tego słowa – za Polaków. I na pewno nazywam ich i chcę ich nazywać swoimi rodakami.

 

Cieszę się, że jesteśmy tu dzisiaj, dając właśnie świadectwo wspólnoty; że przybywają Państwo do Pałacu Prezydenckiego na to nasze zaproszenie, na to nasze spotkanie, by pokazać wspólnotę i jedność. Bo gdy spotykam się z Państwem, gdy czasem udaje mi się Państwa odwiedzić, gdzie mieszkacie, gdzie macie także swoje miejsca kultu, swoje kościoły, widzę, że nie ma żadnych problemów w relacji – czy to na tle religijnym, czy właśnie narodowościowym. Wszyscy czujemy się jedną wspólnotą. W każdym miejscu – jako Prezydent Rzeczypospolitej – jestem przyjmowany miło, wśród moich rodaków. Bardzo za to dziękuję.

 

Ogromnie mnie cieszy, że w dzisiejszym trudnym świecie, gdzie właśnie jest tak wiele bardzo trudnych podziałów – także między narodami, między wspólnotami i religijnymi, i etnicznymi – u nas jest tak wiele dobra i pokoju pomiędzy ludźmi, którzy mieszkają obok siebie, pomiędzy sąsiadami. Że dzięki temu mieszkamy w tak spokojnym i pięknym kraju. Jest to dzisiaj nasz wielki dorobek – nie waham się tego powiedzieć – na tle świata i Europy. Bardzo za to dziękuję, bo nie mam żadnych wątpliwości, że jest w tym ogromna Państwa zasługa i ogromny Państwa przyczynek właśnie do tego, że taką, a nie inną społeczność dzisiaj w Polsce stanowimy.

 

Dziękuję za to także jako katolik, bo dla mnie są w tym wielka myśl i spuścizna Ojca Świętego Jana Pawła II, którego stulecie urodzin obchodzimy w tym roku, a który to rok – 2020 – został przez Sejm uznany, przyjęty, ogłoszony jako właśnie jego rok. To Jan Paweł II był wielkim zwolennikiem takiego dialogu, bo on po prostu w takim dialogu się wychował w swoich Wadowicach, mając przyjaciela, który był przecież wyznania mojżeszowego, był Żydem. I został jego przyjacielem do końca życia – byli przyjaciółmi do ostatnich chwil, mimo że przecież dzieliła ich ta różnica religii. A jednak ta różnica religii ich nie dzieliła, tylko właśnie powodowała, że byli braćmi. Więc to, co dla jednego jest różnicą, dla innego będzie łącznikiem – i cieszę się, że umiemy tak na to patrzeć.

 

Muszę Państwu na zakończenie opowiedzieć o moim własnym doświadczeniu, o którym być może niektórzy z Państwa już ode mnie słyszeli. Kiedyś dawno, przed laty, gdy byłem w Holandii, chciałem skorzystać w niedzielę z nabożeństwa, z możliwości pomodlenia się, udania się do kościoła. Nie było go nigdzie w pobliżu, nie miałem możliwości skorzystania z nabożeństwa katolickiego. Ale był w tym mieście zbór, była wspólnota protestancka. Po prostu tam poszedłem – na takiej zasadzie, na jakiej mówiła mi moja religia i to, w czym mnie wychowano: pamiętaj, aby dzień święty święcić.

 

Pomyślałem sobie, że przecież jest jeden Pan Bóg – jeden dla nas wszystkich. Mam obowiązek poświęcić czas Panu Bogu, więc – gdziekolwiek pójdę, do jakiejkolwiek wspólnoty ludzi wierzących, którzy przychodzą poświęcić czas Bogu w tym właśnie dniu – to będę przez tę chwilę częścią ich wspólnoty i przecież na pewno nie będą mieli mi za złe, że przyszedłem, chociaż jestem innego wyznania. Tak też było. Dziwiła się tylko moja przyjaciółka – Holenderka – która deklarowała się jako osoba niewierząca. Ale ci, z którymi spotkałem się – Holendrzy, którzy tam mnie przywitali, w swojej wspólnocie protestanckiej – wcale się nie dziwili, przyjęli mnie bardzo miło.

 

Cieszę się, że my, w Polsce, stanowimy taką właśnie wspólnotę ludzi wierzących – otwartych na siebie nawzajem, serdecznie do siebie nastawionych, którzy buduję Polskę właśnie w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ogromnie Państwu za to dziękuję.

 

I na ten 2020 rok – właśnie rok św. Jana Pawła II – chciałem Państwu życzyć wszelkiej pomyślności. Żeby nadal udawało nam się budować taką naszą polską wspólnotę. Ona ma swoje problemy, ma niestety podziały – przede wszystkim polityczne, nad którymi często tak bardzo bolejemy – ale cieszę się, że właśnie w tej warstwie ludzi wierzących, w warstwie wartości potrafimy mówić wspólnym głosem, mimo różnic potrafimy szukać tego, co nas łączy, a nie tego, co nas dzieli. Właśnie to potrafimy wskazywać jako to, co dla nas ważne, istotne. Myślę, że jest to nasza wspólna wielka wartość, za której kultywowanie, wspieranie i budowanie jestem Państwu jeszcze raz ogromnie wdzięczny, życząc udanego i spokojnego 2020 roku dla nas wszystkich, a przede wszystkim dla naszej ojczyzny – dla Rzeczypospolitej.

 

Dziękuję.

Spotkanie Pary Prezydenckiej z przedstawicielami kościołów i związków wyznaniowych, mniejszości narodowych i etnicznych

Poleć znajomemu