Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Piątek, 17 stycznia 2020

Wystąpienie Andrzeja Dudy w Zwoleniu

 

 

Szanowny Panie Ministrze,

Szanowny Panie Wojewodo,

Szanowny Panie Starosto,

Panie Burmistrzu,

Wielce Szanowni Państwo Przewodniczący, Radni,

Szanowny Panie Pośle do Parlamentu Europejskiego,

Szanowni Państwo Parlamentarzyści,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Wszyscy Wielce Szanowni Państwo – Mieszkańcy Zwolenia, powiatu, tej części ziemi mazowieckiej, Mazowsza!

Zobacz także: Prezydent w Zwoleniu na Mazowszu

 

Bardzo dziękuję za niezwykle ciepłe i miłe przywitanie. I dziękuję za to przedstawienie Zwolenia jako jednego ze starszych polskich miast. Jest to rzeczywiście długa historia, można powiedzieć, że – z tego, co odnotowano – jedna z absolutnie najdłuższych na naszych ziemiach. Bo spośród wszystkich śladów osadnictwa odnalezionych w Polsce te, które odnaleziono tutaj, na ziemi zwoleńskiej, należą do najstarszych. To osadnictwo sprzed dziesiątków tysięcy lat. Już wtedy mieszkali tu, na tej ziemi, ludzie.

 

Ale z końcem XIV a początkiem XV wieku rzeczywiście już także w źródłach pisanych jasno mamy powiedziane, że tu mieszkają Polacy i tutaj jest Polska. Była tu najpierw polska osada, polska wieś, a od 1425 roku – od nadania praw miejskich przez króla Władysława Jagiełłę – był tu Zwoleń, miasto Korony Królestwa Polskiego. Miasto ważne, w bardzo ważnym miejscu, na przecięciu ważnych szlaków handlowych z północy na południe i ze wschodu na zachód. Miasto, które w związku z tym rozrastało się i bardzo szybko nabierało znaczenia.

 

Ale w tym kontekście najbardziej chcę podkreślić, że było to – i jest – miasto zawsze polskie, w którym zawsze mieszkali ludzie o polskim sercu, polskich korzeniach, o polskiej tożsamości, bardzo mocno wrośnięci w Polskę i polskość. Pokazały to takie rzeczy i zjawiska, które dokumentują się w chwilach najtrudniejszych prób. Takimi próbami były czasy zniewolenia, zaborów i powstań polskich, które w okresie zaborczym następowały jedno za drugim, bo Polacy niezłomnie dążyli do odzyskania wolności, własnej państwowości, do odzyskania prawa samostanowienia o sobie.

 

Stąd można mówić o Zwoleniu jako mieście patriotów – ludzi, którzy zawsze mieli Polskę w sercu. Bo walczyli w powstaniu kościuszkowskim, listopadowym, styczniowym, bo wspierali powstańców, bo zawsze byli za Polską. To dlatego właśnie zaraz po powstaniu styczniowym car odebrał Zwoleniowi prawa miejskie. Zwoleń odzyskał je wtedy, gdy Polska wróciła na mapę Europy i świata – na swoje 500-lecie, w 1925 roku – prawa miejskie uroczyście zostały przywrócone Zwoleniowi, bohaterskiemu polskiemu miastu.

 

Niedługo zresztą, dosłownie za miesiąc, będą Państwo obchodzili 595. rocznicę tamtego nadania praw miejskich przez króla Władysława Jagiełłę. A więc łatwo policzyć, że za pięć lat będą Państwo mieli 600-lecie. Nie wątpię, że będą tu, w mieście, wielkie obchody, i bardzo chciałbym – jak przed momentem mówił Pan Burmistrz – by te wszystkie ważne inwestycje, które dzieją się tutaj i wokół, i które są planowane, do tego czasu udało się zrealizować.

 

Wiem, że takim marzeniem jest rzeczywiście ten miejski stadion Zwolenianki. Cóż mogę powiedzieć? Jest tutaj pan minister Marek Suski, z którym też rozmawialiśmy przed chwilą na ten temat z Panem Burmistrzem. Mogą Państwo liczyć na moje wsparcie w tym zakresie. Poproszę nowo powołaną Panią Minister Sportu, która jest wielce oddana sportowi – jest chyba najbardziej utytułowaną w historii polską szpadzistką – by zwróciła uwagę właśnie na sprawę Państwa miasta, dlatego że Zwoleń, chociażby przez swą historię, zasłużył, by w tej dynamicznie rozwijającej się dzisiaj Rzeczypospolitej być dostrzeżonym.

 

Bardzo Państwu dziękuję też za pamięć. Wizytę w mieście rozpocząłem od złożenia kwiatów na grobie Żołnierzy Niezłomnych, którzy zginęli tutaj, pod miastem, w 1946 roku. To nie byli chłopcy ze Zwolenia – to byli chłopcy z oddziałów partyzanckich, z NSZ-etu, którzy walczyli tutaj, w tej okolicy, by Polska była rzeczywiście wolna, niepodległa i suwerenna. Nie godzili się z tym, co nadeszło, a o co nigdy nie walczyli – a mianowicie nie godzili się z tym, by niemiecka niewola została zastąpiona następną niewolą, dominacją – czy jak kto woli to nazwać. W każdym razie – czasami, w których Polacy nie stanowią sami o sobie.

 

Nie godzili się z tym i najczęściej nie wrócili z wojny do domu, tylko nadal pozostali w lesie i postanowili walczyć do samego końca. W jednej z największych bitew, jaką stoczyli Żołnierze Niezłomni w czasie swojej epopei, tzw. drugiej konspiracji – bitwie, która jest dzisiaj utrwalona tablicą pamięci na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie – polegli, walcząc przeciwko Sowietom i siłom Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Zginęli. Dziękuję, że pamięć o ich bohaterstwie, niezłomności, o ich oddaniu ojczyźnie, pamięć o tym, że gotowi byli dla niej poświęcić wszystko, jest tutaj, w Państwa mieście, utrwalana.

 

W miarę swoich możliwości staram się też – współpracując z Instytutem Pamięci Narodowej – przyłączać się do kultywowania tej pamięci, pokazywania niezwykłej historii tych ludzi, która przez dziesięciolecia trwania PRL-u była zadeptywana, wymazywana, których próbowano dosłownie zadeptać. Dzisiaj ta pamięć jest przywracana i dziękuję także władzom, mieszkańcom Zwolenia i wszystkim ludziom dobrej woli i uczciwej pamięci historycznej, że ten pomnik na cmentarzu w Zwoleniu jest dzisiaj tak piękny.

 

To także pokazuje, jakim miastem jest Zwoleń, pokazuje, co dla zwolenian jest ważne i w jakiej tradycji Państwo tutaj wyrastają. Jestem za to ogromnie wdzięczny. Dziękuję za pokazywanie i przekazywanie tej tradycji młodzieży. To, że w tak dynamiczny sposób działa tutaj orkiestra, że tyle młodzieży garnie się, by występować tu w zespołach, że drużyna harcerska jest tak liczna – także pokazuje, jak bardzo rozwinięte są tu działalność społeczna i dbałość o wychowanie młodzieży. Nie tylko w tym znaczeniu wychowania młodzieży w rodzinie, lecz także wychowania we wspólnocie miasta – w tej wspólnocie, którą Państwo tworzą.

 

Jeżeli popatrzymy na historię miasta, nikt nie ma wątpliwości, co to jest za wspólnota. To wspólnota, dla której ważne są polskość, tradycja, nasze korzenie, ponad 1050 lat naszej historii. To wspólnota Polski, polskości, tej ziemi jako czegoś, co bez wahania można nazwać ojcowizną. Jestem Państwu za to bardzo wdzięczny. Cóż mogę powiedzieć? Mogę tylko podziękować i prosić, by tak trzymać – wszystkich, którzy prowadzą tu sprawy społeczności lokalnych, sprawy młodzieży, którzy rozwijają tu ośrodki kultury, którzy także na co dzień pracują z młodzieżą. Jestem za to ogromnie wdzięczny.

 

Jestem też ogromnie wdzięczny za piękne, na wiele sposobów obchodzone uroczystości związane z 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Wiem, że tych wydarzeń tutaj, na terenie miasta i powiatu, było bardzo wiele. Wiem, że na różne sposoby wspominali i wspominają Państwo tamten czas, tamtych bohaterów, ojców niepodległości – wszystko, co było ważne.

 

Ktoś powie: „Nie ma co się dziwić. W końcu – jak by nie było – patrząc choćby na postać Jana Kochanowskiego, kolebka polszczyzny”. Tak, na pewno ziemia zwoleńska jest tą ziemią, z której wyrósł nasz wielki narodowy twórca. Z pewnością – obok Mikołaja Reja – jeden z twórców literackiego języka polskiego. Choćby także z tej przyczyny i przez to wskazanie z całą pewnością możemy powiedzieć, że Zwoleń jest kolebką polskości.

 

Cóż można powiedzieć oprócz tych podziękowań? Dzisiaj przed nami cały czas wielkie polskie zadania. Tak na nie patrzę – także z punktu widzenia tego niezwykłego urzędu, który z Państwa decyzji wyborczej przychodzi mi przez ostatnie 4,5 roku sprawować – a więc: dbanie o sprawy Rzeczypospolitej w najszerszym tego słowa znaczeniu. Dbanie o polskie sprawy jako jeden z dwóch najważniejszych elementów władzy wykonawczej. W końcu – jak by nie było – władza wykonawcza w Polsce to przede wszystkim Prezydent Rzeczypospolitej i Rada Ministrów, czyli rząd. Wielka odpowiedzialność za sprawy państwowe i na arenie międzynarodowej, i tutaj, wewnątrz kraju.

 

Dla mnie, patrząc z punktu widzenia tej areny międzynarodowej, to w pierwszej kolejności – oczywiście – pozycja Polski na tej arenie i jej bezpieczeństwo. Cieszę się ogromnie, że na przestrzeni ostatnich lat udało się to bezpieczeństwo wzmocnić. Cieszę się też ogromnie, że jesteśmy w stanie realizować program modernizacji polskich sił zbrojnych z ukierunkowaniem przy tym na rozwój polskiego przemysłu i rozwój polskiej myśli technicznej w tym zakresie.

 

Oczywiście, są elementy, które kupujemy za granicą i które prawdopodobnie nadal będziemy musieli tam kupować, bo póki co nie mamy takich technologii. Ale z całą pewnością jest bardzo wiele elementów koniecznych do modernizacji polskich sił zbrojnych, które możemy wytwarzać i nabywać tu, na miejscu, w Polsce – które mogą być wytwarzane przez polskich pracowników, w polskich zakładach, mogą być efektem polskiej myśli technicznej. Chciałbym, żebyśmy szli właśnie w tym kierunku.

 

Odwiedziłem dzisiaj przed południem w Skarżysku-Kamiennej zakłady Mesko. Są plany rozwojowe. Wierzę, że będziemy w stanie rozwijać Polskę. Wczoraj byłem w Stalowej Woli – oglądałem Hutę Stalowa Wola, oglądałem tam nowoczesną produkcję ciężkich pojazdów bojowych. Jesteśmy w stanie budować dzisiaj w Polsce nowoczesny przemysł obronny, który będzie służył nie tylko nam, lecz także Polsce – jako ważna część jej eksportu na cały świat. A więc będzie to dochód dla Rzeczypospolitej, to będą miejsca pracy, będzie to dochód dla rodzin, praca dla ludzi – wszystko, co jest tak bardzo ważne dla rozwoju kraju. To będzie to, co pozwala nam także realizować wszystkie procesy rozwoju Polski, które podjęliśmy.

 

Wiele spośród nich – jak Państwo doskonale wiedzą – to takie, o których krzyczano do nas w 2014 roku, że nie ma szans, i w 2015 też nam wmawiano, że nie ma szans i się nie uda. Że nie da się zrealizować chociażby programu 500+. Gdy ktoś sobie wmawia, że się nie da, to z całą pewnością na pewno mu się nie uda. Ale gdy ktoś głęboko wierzy, że da radę i się uda, to zazwyczaj mu się udaje. Bo jest to także kwestia zawziętości i ambicji, a w związku z tym – niezłomnej woli.

 

Cieszę się ogromnie, że dzięki Państwa wsparciu tę wolę my, jako Polacy, umieliśmy pokazać. Że dzisiaj jest program 500+ dla każdego dziecka w rodzinie. Że zostało uruchomionych wiele innych programów społecznych, które dzisiaj pozwalają spokojnie powiedzieć, że wreszcie – po raz pierwszy w tym 30-leciu od 1989 roku – polskie państwo prowadzi w szerokim zakresie prorodzinną politykę, wspierając rodzinę wychowującą dzieci. I że zapis konstytucyjny o szczególnej opiece państwa nad rodziną jest dzisiaj rzeczywiście wypełniony treścią, a nie – że jest tylko i wyłącznie pustym zapisem i sloganem.

 

Rodzina to podstawowa komórka, podstawowa wspólnota w naszym społeczeństwie, która zasługuje nie tylko na tolerancję ze strony państwa – nie! Zasługuje na afirmację ze strony państwa. Na to, by podnieść ją i pokazać jako wzór. I właśnie dlatego należne jest jej wsparcie, bo rodzina buduje dobrobyt państwa, jego przyszłe pokolenia, jego historię – buduje wszystko, co jest najlepiej pojęte na przyszłość jako Polska i polskość. To właśnie w rodzinach Polska przetrwała wtedy, gdy jej nie było.

 

Nie mam żadnych wątpliwości, że ten, kto zdąża do tego, by osłabić rodzinę, osłabić więzi, ten zarazem zdąża do tego, by osłabić więzi nas jako wspólnoty Polaków, w szerokim znaczeniu tego słowa – a w efekcie osłabić polskie państwo. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości! I w związku z tym wiem również doskonale, że wszystko, co wzmacnia rodzinę – każde działanie służące rodzinie – wzmacnia zarazem siłę naszej wspólnoty jako całości i wzmacnia polskie państwo.

 

Dlatego mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że póki jestem Prezydentem Rzeczypospolitej, póty nigdy nie pozwolę, by polska rodzina doznała jakiegokolwiek osłabienia. Nigdy nie pozwolę, by ktoś przerwał tę prorodzinną politykę. Tę politykę chcę rozumieć także szerzej: dla mnie polityka prorodzinna, prospołeczna to także polityka, która odpowiada trendom, ale przede wszystkim wyzwaniom współczesności. Co jest dzisiaj tym wzywaniem? Rzecz, która – ktoś powie – z drugiej strony jest szczęśliwa: to, że coraz dłużej żyjemy; to, że z upływem lat będzie nas w podeszłym wieku coraz więcej; i że w związku z tym musimy odpowiedzieć także na to zapotrzebowanie.

 

Dlatego naszemu krajowi potrzebna jest dobra i skuteczna polityka wychodząca naprzeciw seniorom. Dziękuję za informację o realizacji tu programu Senior+. Ale chcę powiedzieć, że przygotowujemy tego typu rozwiązania również na poziomie państwowym, rządowym – to m.in. program związany z Narodową Strategią Onkologiczną. Bo wydłużający się wiek będzie proporcjonalnie – tak to, niestety, wynika z rachunku prawdopodobieństwa – powodował, że coraz więcej osób będzie zapadało na choroby nowotworowe. Potrzebujemy odpowiedzieć na to wyzwanie na przyszłość. To perspektywa najbliższych kilkunastu i kilkudziesięciu lat.

 

Tworzymy w tej chwili Narodową Strategię Onkologiczną – to jeden z ważnych elementów naprawy i budowy na przyszłość polskiego systemu ochrony zdrowia. To będzie także element opieki nad seniorami, bo eksperci mówią, że te dwa elementy powinny się zaplatać ze sobą, jako że w sposób naturalny będą się one w przyszłości zaplatały. Mam nadzieję, że dosłownie już w najbliższych tygodniach uda nam się razem z Panem Ministrem Zdrowia ogłosić ten program stosownie do ustawy, która została opracowana u mnie, w Kancelarii Prezydenta, złożona przeze mnie do laski marszałkowskiej, przyjęta przez Sejm, a dzisiaj wypełniana jest treścią właśnie poprzez tworzoną w Ministerstwie Zdrowia – wspólnie z Kancelarią Prezydenta – Narodową Strategią Onkologiczną.

 

Są to działania, które podejmujemy na przyszłość. Wierzę głęboko, że te działania i cały szereg innych działań, które będziemy podejmowali w najbliższych latach, przyczynią się do stopniowej naprawy polskiej służby zdrowia i podniesienia jakości oraz dostępności świadczonych usług medycznych. Nie chcę w tym zakresie rewolucji. Chcę ewolucji – ze spokojnym podejściem, z załatwianiem kolejnych spraw, które mamy na tej drodze. To jeden z dwóch ważnych elementów państwa, które cały czas wymagają naprawy.

 

Drugi to wymiar sprawiedliwości. Wszyscy wiemy, że z wymiarem sprawiedliwości od lat są problemy, że ma on fatalną opinię społeczną, że funkcjonowanie sądów w Polsce oceniane jest źle. Podjęliśmy w tym zakresie próby zaradzenia temu problemowi – próby zmian systemowych, które miałyby posłużyć temu, by wymiar sprawiedliwości był oceniany przez polskie społeczeństwo jako sprawiedliwy, odpowiadający potrzebom czasów, a przede wszystkim jako ważny element tworzący Rzeczpospolitą jako silne, sprawnie działające, uczciwe i sprawiedliwe państwo. Taki właśnie obraz wymiaru sprawiedliwości chcemy przywrócić.

 

Jest w Polsce grupa osób, które – uważając siebie za nietykalne, albowiem najbardziej boją się Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym, więc widocznie uważają się za nietykalnych – na zmianę w polskim wymiarze sprawiedliwości nie chcą się zgodzić. Jest to bez wątpienia grupa prominentna, która zyskała przez ostatnie dziesięciolecia bardzo wiele przywilejów. Po części są to przywileje, które ci państwo wynieśli jeszcze ze starych czasów, gdy należeli do partii, która – na szczęście – od lat już nie istnieje, a która przez dziesięciolecia ciemiężyła Polaków.

 

Mam nadzieję, że – mimo huraganowych ataków, które przypuszczają ci ludzie na obecne władze i w Polsce, wewnątrz, i spoza granic Polski, skarżąc się wszędzie, gdzie się tylko da, i załatwiając różnego rodzaju obce interwencje w Polsce – w sposób spokojny i wyważony ta naprawa wymiaru sprawiedliwości zostanie zrealizowana. I że sędziowie w Polsce – wszyscy – będą rozumieli, co to znaczy, że wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Że to oznacza służbę Polsce, ale to także oznacza służbę polskiemu społeczeństwu.

 

Bo – jak powiedziałem – jak Prezydent, jak premier, jak marszałkowie, jak posłowie, senatorowie, jak wszyscy inni politycy, tak samo i sędziowie, jako przedstawiciele władzy państwowej, są sługami Rzeczypospolitej i sługami polskiego społeczeństwa, nie odwrotnie. To sędziowie są dla społeczeństwa, a nie społeczeństwo dla sędziów. I to oni ponoszą odpowiedzialność za to, jak wymiar sprawiedliwości postrzegany jest przez społeczeństwo. Jaki jest obraz społeczny wymiaru sprawiedliwości. I jeżeli ktoś patrzy na społeczne oceny i widzi, że ponad 80 proc. polskiego społeczeństwa fatalnie ocenia funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, to państwo sędziowie powinni popatrzeć na siebie i na strukturę, którą tworzą.

 

Jakoś dziwnym trafem, mimo tego wszystkiego, te sędziowskie elity same siebie nazywające kastą, co woła o pomstę do nieba, nie pokazały na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci, a przede wszystkim lat, żadnego konstruktywnego programu, który rzeczywiście prowadziłby do naprawy wymiaru sprawiedliwości. Mało, nie potrafili wyciągnąć żadnych konsekwencji dyscyplinarnych w sytuacjach oczywistych, mówiłem o tym wielokrotnie.

 

Dziś, niestety, każdy może wysłuchać w internecie kompromitującej rozmowy sędziów. Kompromitującej, wołającej o pomstę do nieba. Z wątkami korupcyjnymi i obyczajowymi. Takimi, że aż wstyd tego słuchać. I każdy, kto to słyszy, widzi, że to są ludzie, którzy nigdy nie powinni byli sprawować urzędów sędziowskich. A jednak nie wyciągnięto wobec nich żadnych konsekwencji. I to jest budowanie dobrego imienia polskiego wymiaru sprawiedliwości?

 

To powiem krótko: to szanowni państwo sędziowie, którzy razem z tymi sędziami zasiadają w sądzie, sami sobie wydają świadectwo, jakimi sędziami są, skoro tolerują obok siebie takie zachowania. I nie może tu być innej oceny, i dlatego dzisiaj społeczeństwo ich i polskie sądownictwo ocenia tak, nie inaczej. Nazwijmy sprawy po imieniu. To musi zostać zmienione. Po to właśnie, po to właśnie powstała Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym.

 

I jeszcze jedno, proszę Państwa, na zakończenie. Dzisiaj te środowiska uzurpują sobie i rozpowszechniają twierdzenie, że sędzia jest prawdziwym sędzią wtedy, kiedy został wybrany przez innych sędziów, de facto. Otóż proszę Państwa, nie ma ku temu żadnych podstaw, absolutnie żadnych. Żadnej chorobliwej kooptacji, która niszczy organizm wymiaru sprawiedliwości. Konstytucja jasno stanowi, że sędziów powołuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, i to jest rzeczywiście powołanie sędziowskie.

 

I powiem Państwu więcej, choćby nie wiem jak bardzo się to nie podobało sędziowskim elitom – otóż sam fakt, że konstytucja nazywa Prezydenta najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej, to nie tylko w znaczeniu symbolicznym powoduje, że dając te nominacje sędziowskie sędziom, Prezydent niejako udziela im tej władzy państwowej do tego, żeby wydawali wyroki w imieniu RP. I to na tym polega istota nominacji sędziowskiej, a nie na tym, że sobie sędziowie będą wybierali swoich kolegów. My nie chcemy takiego państwa. Apeluję do Państwa, byście byli szczególnie na to wyczuleni i uwrażliwieni.

 

Mówiono wcześniej, że środowisko sędziowskie oczyści się samo i okazało się, że tak się oczyściło, że do dziś są sędziowie, którzy służyli poprzedniemu systemowi i poprzedniej władzy ludowej, która była wybierana przez jedną partię i w ramach jednej partii, do której oni zresztą należeli w większości. Jeszcze w dodatku dzisiaj, proszę Państwa, próbują wmówić wszystkim, że jedynym systemem, jaki jest dopuszczalny, jest ten, gdzie tylko sędziowie mogą powoływać sędziów.

 

Otóż, proszę Państwa, nigdy nie będzie sprawiedliwego państwa, jeżeli sędziowie będą powoływali się sami i nie będzie żadnej odpowiedzialności wśród nich. Za złamanie zasad etyki, za złamanie zasad odpowiedzialności zawodowej. To jest właśnie grupa społeczna, która powinna być w szczególny sposób obserwowana. To jest właśnie grupa zawodowa, która ponosi szczególną odpowiedzialność przed innymi ludźmi. To jest grupa, która jest w szczególny sposób odpowiedzialna. Dlaczego? Ponieważ ci ludzie innych rozliczają z przestrzegania prawa. Ci ludzie innych rozliczają z przestrzegania zasad. Ci ludzie decydują, często o przysłowiowym życiu i śmierci, o majątkach, o wolności, o karaniu.

 

Oni muszą być kryształowi. I społeczeństwo to obserwuje, a jeżeli zdarzają się jakiekolwiek czarne owce, muszą być natychmiast eliminowane, to jest rzecz najistotniejsza, mało, powinny być eliminowane przez sędziów właśnie. Po to właśnie jest Izba Odpowiedzialności Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym. Izba składająca się z sędziów. Po to, aby sędziowie umieli pokazać, że sami, w ramach stanu sędziowskiego, usuwają tych, którzy nie umieją zachować się przyzwoicie i nie spełniają standardów, aby wykonywać tą wielką, społeczną służbę.

 

Bardzo Państwa proszę w tym zakresie o wsparcie, musimy utrzymać w naszym kraju Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Ta odpowiedzialność dyscyplinarna musi być wreszcie realna. Taka, która doprowadzi do oczyszczenia stanu sędziowskiego i doprowadzi do tego, że ten stan sędziowski będzie w efekcie przez społeczeństwo rzeczywiście poważany i szanowany, a państwo będzie w rezultacie uważane za sprawiedliwe, bo wymiar sprawiedliwości będzie uważany za niosący sprawiedliwość, a nie niesprawiedliwość i zepsuty. Proszę Państwa, byście na to zwracali uwagę.

 

Próbują nam dzisiaj to nasze prawo do posiadania uczciwego, dobrego wymiaru sprawiedliwości, do jego naprawy, na wszystkie sposoby odebrać. Nie pozwólmy na to, aby inni decydowali za nas. My, Polacy, mamy prawo sami decydować o sobie i swoich prawach. Po to walczyliśmy o demokrację.

 

Proszę Państwa, powiem bardzo mocno. Jestem Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej i powiem tak: nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy. Szanowni Państwo, tak, tu jest Unia Europejska. Tak, oczywiście, i bardzo się z tego cieszymy, że jest, ale przede wszystkim tu jest Polska!

 

Spotkanie z mieszkańcami Zwolenia

Poleć znajomemu