Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Sobota, 18 stycznia 2020

Wystąpienie Prezydenta w Katowicach

 

Wielce Szanowny Panie Premierze,

Szanowni Panowie Ministrowie,

Szanowny Panie Przewodniczący Komisji Krajowej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”,

Szanowni Panowie Posłowie,

Senatorowie,

Posłowie do Parlamentu Europejskiego z Grzegorzem na czele,

Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,

Braci Górnicza,

Braci Hutnicza,

Szanowni przybyli ze wszystkich branż Solidarności Regionu Śląsko-Dąbrowskiego,

Wszyscy Drodzy Przyjaciele!

 

Zobacz także: Tradycyjne spotkanie z górnikami Bardzo dziękuję za zaproszenie na to Wasze spotkanie, w tym roku mające dla mnie swój wyjątkowy charakter. Bo jak by na to nie spojrzeć, to spotkanie Solidarności – przede wszystkim ludzi Solidarności. Dziękuję, że takimi gromkimi brawami i z szacunkiem uczciliśmy tych, którzy kiedyś walczyli w kopalni Wujek, byśmy mogli żyć w wolnej Polsce.

 

Dziękuję także wszystkim, którzy wtedy we wszystkich innych miejscach – gdy byłem jeszcze dzieckiem – walczyli, by można było dzisiaj budować rzeczywiście wolną, suwerenną i niepodległą Polskę. Rozwijać ją, być dumnym zarówno z niej, jak i całego naszego narodu i wszystkich, którzy na całym świecie nas reprezentują. Bo chciałbym, by każdy z naszych rodaków tak się czuł – że jeżeli pojawia się gdzieś na świecie, to zawsze jest naszym reprezentantem, reprezentantem naszego państwa i żeby taki właśnie był.

 

Tak że dziękuję Wam ogromnie, bo jest tu wielu takich, którzy za tę wolność wtedy dla nas walczyło. Mówię o tym tak mocno, bo – jak powiedziałem na wstępie – jest to specyficzny rok: rok 40-lecia Solidarności, który właśnie się rozpoczął. I dlatego dzisiejsze spotkanie z Wami ma dla mnie taki szczególny charakter. Bo jest to szansa tutaj, w tym szczególnym regionie, jakim jest Region Śląsko-Dąbrowski, by Wam, ludziom ciężkiej pracy, a zarazem wielkiej twardości – i w kopalniach, i w hutach, i wszystkich innych miejscach, gdzie pracowaliście i pracujecie – złożyć podziękowania, ale także złożyć najserdeczniejsze życzenia na te kolejne 40 lat Solidarności.

 

Żeby Związek zawsze był niezależnym, samorządnym związkiem zawodowym reprezentującym interesy ludzi pracy. Niezależnie od tego, jaka jest władza – żeby zawsze zachowywał swoją niezależność i samorządność. To kwestia podstawowa, bo najważniejsza jest rzetelna obrona praw ludzi pracy, obrona sytuacji rodziny, a także świata tych najważniejszych wartości, bo tym właśnie była i jest Solidarność.

 

Jak mówił nasz Ojciec Święty Jan Paweł II: „Solidarność to jeden z drugim”. Zawsze mam to odczucie, ile razy mam zaszczyt przebywać w Waszym środowisku, że rzeczywiście to jest jeden z drugim, że jesteście gronem ludzi, którzy się znają, wspierają, o których można nawet powiedzieć, że są przyjaciółmi. Takie jest zawsze to moje odczucie, zwłaszcza wtedy, gdy jestem gdzieś w kopalni, spotykam się z Solidarnością, ale i ludźmi, którzy pracują na dole, czy w innych zakładach – tak jak teraz byłem w zakładach przemysłu zbrojeniowego i też widziałem się z Solidarnością – że jest ta szczególna więź.

 

Chciałem Wam na ten rok złożyć serdeczne życzenia. Żeby dobrze wiodło się Wam w rodzinach, żeby dobrze wiodło się w pracy – wszędzie, gdzie jesteście. Abyście byli w stanie zrealizować wszystkie swoje zamierzenia zawodowe i związkowe, wszystkie swoje marzenia, ale przede wszystkim – byście byli zdrowi, szczęśliwi w domach, w rodzinach, w tym, co najważniejsze. Tego chcę Wam z całego serca życzyć.

 

I z góry chcę zapowiedzieć – bo dzisiaj rozmawialiśmy z Panem Przewodniczącym, z Piotrem, i wcześniej to już mówiłem – że chciałbym, by ten rok w ogóle miał w Solidarności, także z punktu widzenia Prezydenta, głowy państwa, charakter wyjątkowy. Dlatego zaprosiłem Pana Przewodniczącego i całą Komisję Krajową, by jej pierwsze posiedzenie w tym roku odbyło się na Sali Kolumnowej w Pałacu Prezydenckim – by nie tylko ludzie Solidarności, ale wszyscy nasi współobywatele widzieli, że dzieje się rzeczywiście coś ważnego i historycznego. A taki jest jubileusz 40-lecia istnienia tego związku zawodowego, tak naprawdę – u swojego zarania – największego ruchu społecznego, jaki kiedykolwiek istniał przede wszystkim w Europie, ale także na świecie. Ruchu masowego, oddolnego, ruchu, który chciał po prostu wolności, do niej dążył i – co najważniejsze – tę wolność uzyskał, zdobył.

 

Zdobył ją pokojowo, bez broni w ręku, zdobył ją podniesioną dłonią ze znakiem V – i tym właśnie zwyciężył. I modlitwą, i swoją niezłomną postawą. To jest właśnie wielkie zwycięstwo Solidarności, które przyniosło wolność całej środkowej Europie i spowodowało upadek muru berlińskiego. Nie byłoby upadku muru berlińskiego, nie byłoby wolności dla innych narodów, nie byłoby zjednoczenia Niemiec, gdyby nie Solidarność, gdyby nie ofiara wszystkich, którzy walczyli, cierpieli, a przede wszystkim tych, którzy zginęli wtedy za wolną Polskę – te 39 lat temu.

 

Co tu wiele mówić – kto słyszał moje wczorajsze wystąpienie wygłoszone w Zwoleniu, wie, o jakich jeszcze najważniejszych dla państwa zadaniach do zrealizowania mówiłem. Uśmiecham się do Pana Premiera: Panie Premierze, wielkie zadanie naprawy polskiego wymiaru sprawiedliwości i obok drugie, ogromne zadanie – też wielkie oczekiwanie społeczne – naprawa służby zdrowia. Jeżeli naprawiamy państwo, budujemy je coraz silniejsze.

 

Ogromnie jestem wdzięczny, że Panu Premierowi i całemu rządowi udało się wzmocnić sytuację polskiej rodziny. Bo była to kwestia fundamentalna, by rodzina, która wychowuje dzieci, wreszcie poczuła się swobodniej – że to nie jest codzienna troska, jak związać koniec z końcem, ale że można spokojnie spojrzeć na przyszłość, zaplanować coś, pojechać na wakacje, coś zrobić, wysłać dzieci na dodatkowe kursy. Dzisiaj wreszcie ta treść konstytucyjna mówiąca o szczególnej roli rodziny i szczególnym znaczeniu rodziny dla państwa polskiego jest wypełniona swoją treścią – nareszcie, po 30 latach od 1989 roku.

 

Ale teraz trzeba przejść do kolejnych elementów, które muszą być naprawiane. To nie jest dzieło łatwe – naprawa wymiaru sprawiedliwości jest dziełem bardzo trudnym. Ale w tym dziele – patrząc na to, co dzieje się zwłaszcza ostatnimi czasy, na to, jak zachowuje się, niestety, pewna część środowiska sędziowskiego w Polsce – trzeba powiedzieć jasno i wyraźnie, musi być twardo powiedziane, kim są sędziowie i jaka jest ich rola. A odgrywają w państwie rolę ogromnie ważną i wszyscy doskonale o tym wiecie.

 

Mają nas – wszystkich obywateli – rozliczać z przestrzegania prawa, a w przypadku jego łamania karać. Mają załatwiać nasze bardzo ważne sprawy – jak to się czasem mówi: sprawy życia i śmierci – majątkowe, rodzinne, inne. To wymaga wielkiej odpowiedzialności, wielkiej rozwagi, ale przede wszystkim obowiązku myślenia o człowieku każdego dnia w swojej pracy. Mówię to sędziom za każdym razem, gdy wręczam nominacje sędziowskie.

 

Proszę ich, by zawsze pamiętali, gdy przychodzą na salę sądową i zasiadają na podwyższeniu ponad stronami, ponad wszystkimi, którzy przybyli na tę rozprawę – że być może ci ludzie, wobec których sądzą, czyli których sprawę rozstrzygają, mają jedyną sprawę sądową w swoim życiu; być może już nigdy więcej do sądu nie przyjdą. I po tym, jak za tym jednym razem zostaną potraktowani, wyrobią sobie zdanie na temat tego, jak w Polsce funkcjonuje wymiar sprawiedliwości.

 

Rozumiem, że często Państwo popadają [w rutynę], że jest niebezpieczeństwo rutyny, że macie bardzo dużo spraw, że te sprawy są często podobne do siebie. Ale służba sędziowska – bo to jest służba! – ma ten szczególny wymiar. Macie immunitet – owszem, ale macie też ogromną odpowiedzialność. Ludzie na Was patrzą, zwłaszcza w mniejszych ośrodkach miejskich – jak się zachowujecie, jak żyjecie, kim jesteście, czy przestrzegacie prawa, czy nie. Czy jeżeli zdarza się w Waszym środowisku, że ktoś prawa nie przestrzega, czy są wobec niego wyciągane konsekwencje, czy nie. Tego w Polsce do tej pory cały czas ogromnie brakuje i właśnie dlatego jest tak fatalna ocena wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie.

 

To się musi zmienić – i po to powstała Izba Dyscyplinarna. Trzeba rozróżnić dwie rzeczy. Powołanie sędziowskie – tak. Powołanie sędziowskie, powołanie na urząd sędziego jest wręczane i nadawane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dlaczego? Sprawa jest bardzo prosta. Oczywiście, jest Krajowa Rada Sądownictwa, która przedstawia Prezydentowi kandydatów do urzędu sędziowskiego. Bo tak to nazywam: to są kandydaci. O tym, czy urząd sędziego danej osobie zostanie przyznany, czy nie, decyduje Prezydent – to jest decyzja Prezydenta. Bo co się dzieje? Prezydent jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Prezydent w sposób symboliczny przekazuje część władzy państwowej temu sędziemu w jego ręce, by on mógł potem iść na salę sądową, włożyć łańcuch i wydawać wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. On nie wydaje wyroku w swoim imieniu, on wydaje wyrok w imieniu państwa polskiego. Musi rozumieć, co to znaczy i jak wielka powaga jest związana z jego rolą. Od tego powinniśmy zaczynać całą naprawę wymiaru sprawiedliwości.

 

Żeby ludzie, którzy obejmują stanowiska sędziowskie, tę prostą rzecz rozumieli, że ich rola jest rzeczywiście niezwykła, że oni są szczególną grupą społeczną. Tak – są szczególną grupą społeczną. Mają swoje przywileje, jak choćby immunitet sędziowski – tak, mają go. Ale mają też bardzo twarde obowiązki wobec społeczeństwa i szczególną odpowiedzialność za to, w jaki sposób służą, w jaki sposób żyją i kim są. Jeżeli się okazuje, że nie są w stanie sprostać tej odpowiedzialności, to stan sędziowski, czyli ta grupa zawodowa, powinien być na tyle odpowiedzialny, by taką osobę natychmiast eliminować.

 

I tym razem nie Prezydent Rzeczypospolitej – tym razem sami sędziowie powinni eliminować, bo to zarazem pokazuje, że to jest odpowiedzialne środowisko. I dlatego właśnie Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym składa się z sędziów, bo to oni mają te sprawy rozstrzygać w swoim środowisku, pokazując, że środowisko sędziowskie jest odpowiedzialne i rozumie, co oznacza ich służba i jej etos. To właśnie o to chodzi. I dlatego nie wolno nam pozwolić, by to zostało zniszczone. Bo ci, którzy chcą to zniszczyć, po prostu chcą, żeby tej odpowiedzialności nie było, żeby ona była fikcją – tak jak najczęściej było dotychczas, że ta odpowiedzialność w gruncie rzeczy była fikcyjna.

 

Sprawa, którą podkreślam cały czas, do której wracam – tych słynnych nagrań, rozmowy między sędziami, w tym jednym sędzią Sądu Najwyższego, której można wysłuchać w internecie – [jest] wstrząsająca, nie wyciągnięto z tego żadnych konsekwencji. W ostateczności, jeżeli się nie da, po prostu zaprasza się takiego pana sędziego i mówi się: „Panie kolego, pan musi odejść, dla dobra wymiaru sprawiedliwości proszę pożegnać się z sądem”. Jak oni mogą z kimś takim zasiadać za stołem sędziowskim i razem orzekać? Przecież to plami cały stan sędziowski! Przecież to plami Sąd Najwyższy! Przecież ludzie to widzą! Wierzcie mi, nie jestem w stanie tego zrozumieć. Jest to coś, co mi się nie mieści w głowie.

 

Ale z drugiej strony – skoro tak jest, to rozumiem, dlaczego oni sami nie wyszli z żadnym postulatem mądrej i dobrej naprawy wymiaru sprawiedliwości. Przecież oni się na tym znają. Oni dawno powinni wyjść z propozycją zmian, co zrobić, by wymiar sprawiedliwości naprawić. Ale po prostu oni tej naprawy nie chcą, bo im jest wygodnie z tym wszystkim i tą nietykalnością, którą dzisiaj mają. To się musi zmienić! To musi zostać zmienione albo Polska nigdy nie będzie normalnym państwem.

 

Dlatego tutaj, może to jest rzeczywiście ten moment – przepraszam Pana Premiera i Pana Przewodniczącego, że mówię o tym tak długo – ale może właśnie do Was, twardych ludzi Solidarności, górników, hutników, ludzi ze Śląska, z Zagłębia, ludzi twardych branż, może właśnie do Was najmocniej trzeba powiedzieć te słowa o wsparcie i byśmy razem nie dopuścili, by to przepadło. Nie mogą nam tego zabrać, bo Polska nigdy nie będzie w pełni normalnym, demokratycznym państwem, jeżeli nie będzie normalnego, uczciwego, rzetelnego, sprawiedliwego wymiaru sprawiedliwości. O to przecież nam wszystkim chodzi.

 

Proszę Was o to wsparcie, bo – jak widzicie – sytuacja jest bardzo trudna. Oni mają swoje możliwości oddziaływania również międzynarodowego, mają swoich kolegów, mają swoich ludzi w trybunałach, w innych miejscach. Opowiadają różne bzdury, oczywiście zaprzeczają wszystkim prawdziwym, niestety trudnym dla nich faktom, takim jak te nagrania, których można wysłuchać w internecie. Pomijają te sprawy kompletnie. Twierdzą, że ktoś chce zniszczyć wymiar sprawiedliwości w Polsce. A tymczasem cały czas są wśród nich ludzie, którzy orzekali w stanie wojennym i skazywali ludzi na karę więzienia. Za co? Za działalność, za walkę o wolną Polskę. Przecież to nie może dłużej trwać.

 

Kochani, proszę Was o wsparcie. Bardzo o to proszę. Proszę, byście tutaj, w tej sprawie, twardo stali. Możemy mieć w Polsce różne spory, ale ta sprawa jest – w moim przekonaniu – poza sporem: że wymiar sprawiedliwości musi zostać naprawiony, a sędziowie muszą rozumieć, jaka rzeczywiście jest ich rola w polskim państwie. Szkoda, że nie chce tego zrozumieć wielu profesorów na wydziałach prawa polskich uczelni –strasznie mi jest z tego powodu przykro. Ale trudno – taką mamy Polskę i taki mamy dzisiaj stan.

 

Mam nadzieję, że zdołamy to przełamać, tak jak przełamaliśmy wiele innych barier, które nas blokowały. Tak jak udało się kiedyś pokonać komunę, tak samo – wierzę w to – uda się oczyścić do końca nasz polski dom, aby był czysty, porządny, piękny i aby dalej wzrastał nam zdrowy. Żeby miał zdrowe korzenie i żeby najważniejsze instytucje polskiego państwa dobrze funkcjonowały.

 

Tego wszystkim Wam życzę na ten rok 40-lecia. Żeby wszystko, co się w tym roku stanie, było z pożytkiem przede wszystkim dla Rzeczypospolitej, ale także dla Was, dla Waszych rodzin, dla Solidarności. Jeszcze raz – wszystkiego dobrego i z całego serca dziękuję za zaproszenie.

 

Szczęść Boże!

Poleć znajomemu