Menu rozwijane

24 maja 2022

 

 

Dzień dobry!

 

Proszę Państwa właśnie przed chwilą miałem spotkanie bilateralne tutaj, w Polish House, czyli w Domu Polskim w Davos, z Prezydentem Armenii. Rozmawialiśmy o relacjach dwustronnych. Ale przeszliśmy także dosłownie kilkadziesiąt metrów stąd – jest także Dom Trójmorza, w którym partycypujemy; który także przyjmuje tutaj w swoje podwoje przedstawicieli biznesu z całego świata; w którym odbywają się różne spotkania.

 

I tam, właśnie w tym domu, przed momentem mało miejsce podpisanie umowy pomiędzy Polską Giełdą Papierów Wartościowych a Giełdą Papierów Wartościowych Armenii. Cieszę się ogromnie z tego porozumienia, które zostało zawarte, z tej kooperacji, która teraz będzie miała miejsce.

 

To są pierwsze zmaterializowane efekty tego, co dzieje się tutaj, w Davos, i tego, w jaki sposób Polska jest tutaj promowana, w jaki sposób także pokazujemy, że nie tylko zapraszamy do siebie inwestorów, ale że też sami jesteśmy inwestorem, że chcemy się rozwijać w Europie – nie tylko w ramach Unii Europejskiej, ale także poza nią. Cieszę się, że ta współpraca się rozwija, i tego też życzę wszystkim naszym przedstawicielom, którzy są tutaj, w Davos – przedstawicielom naszego biznesu, przedstawicielom rządu.

 

Będzie dzisiaj jeszcze wiele spotkań tutaj, w Domu Polskim, i w Domu Trójmorza. Tak że cieszę się, że założenia, które przyświecały nam, kiedy planowaliśmy organizowanie polskiej obecności tutaj w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos – że one się realizują.

 

*

 

Grzegorz Urbanek, Polsat News: Panie Prezydencie, skoro jesteśmy w Davos, to pytanie o ogromne unijne pieniądze. Chciałbym zapytać o Pański projekt zmian w wymiarze sprawiedliwości, którego celem jest odblokowanie środków w ramach Krajowego Planu Obudowy. Czy te poprawki, które zostały przyjęte do tej pory, są przez Pana Prezydenta do zaakceptowania? I czy wierzy Pan, że ten projekt zostanie przyjęty w takim kształcie, że pozwoli na odblokowanie unijnych pieniędzy i będą one mogły popłynąć do Polski?

 

Moim celem, kiedy przygotowywałem i składałem ten projekt – także w czasie, kiedy go konsultowałem jeszcze przed jego złożeniem – było przede wszystkim uporządkowanie spraw w polskim wymiarze sprawiedliwości, umożliwienie należytego funkcjonowania sądownictwa dyscyplinarnego, które w ciągu ostatnich miesięcy działało bardzo różnie z bardzo wieloma przerwami i z bardzo wieloma perturbacjami, które nie służyły dobrze polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

 

W związku z czym – ponieważ chciałem, żeby to uporządkować, usystematyzować, chciałem również zakończyć konflikty, które wokół sądownictwa dyscyplinarnego i wokół funkcjonowania Sądu Najwyższego trwały także w środowisku sędziowskim w naszym kraju – po to właśnie złożyłem ten projekt.

 

Oczywiście, zastrzeżenia, które funkcjonowały w środowisku sędziowskim, były także związane z tym, co podnoszono w Komisji Europejskiej, z tym, co było podnoszone przez europejski trybunał, i zmiany, które proponowałem, także wpisywały się i wpisują w te elementy.

 

I oczywiście, że efektem jakby dodatkowym uporządkowania spraw w naszym Sądzie Najwyższym i wymiarze sprawiedliwości – mam nadzieję – będzie także zmiana stanowiska w instytucjach europejskich, która może skutkować odblokowaniem środków, o których Pan Redaktor mówił.

 

Natomiast powtarzam: dla mnie jest to kwestia następcza – dla mnie najważniejsze jest to, aby przeszedł projekt, który umożliwi dobre funkcjonowanie sądownictwu dyscyplinarnemu. Stąd propozycja utworzenia Izby Odpowiedzialności Zawodowej sędziów, stąd propozycja, aby wszyscy sędziowie w Sądzie Najwyższym – niezależnie od tego, w której izbie orzekają – mieli 100–procentowo równy status. Bo takie właśnie były zastrzeżenia zgłaszane z wielu stron i właśnie na te zastrzeżenia odpowiada ten projekt – ponieważ rzeczywiście uznałem, że część z tych zastrzeżeń może zasługiwać na uwzględnienie – i to zaproponowałem. Mam nadzieję, że ten projekt przejdzie przez polski parlament w takiej wersji, że będę mógł go spokojnie podpisać jako realizujący te założenia, które mi przyświecały, kiedy przygotowywałem tę nowelizację.

059_Andrzej_Duda_Davos_WEF_20220524_MBO21520.jpg [506.44 KB]

 

Radomir Wit, TVN 24: Jeszcze króciutko w tym wątku chciałem dopytać o wczorajszą decyzję w sprawie sędziego Juszczyszyna i też ewentualną decyzję w sprawie sędziego Tuleyi – czy powinien wrócić do orzekania? De facto został odsunięty za wydawane wyroki. Chciałem jeszcze dopytać o Fundusz Pomocy dla Ukrainy, bo to też jest tutaj dyskutowane i jest to bardzo ważny wątek. Czyli na jakim etapie są te dyskusje? Odpowiedź, jeżeli chodzi o apel Prezydenta Zełenskiego, który mówił o konkretnych kwotach. No i na przykład ta dyskusja, którą poruszył Premier Morawiecki na temat Norwegii. Czy Pan by użył słów o „pośrednim żerowaniu”, jeżeli chodzi o zarobki w Norwegii, jeżeli chodzi o surowce, czy może inaczej by Pan tę dyskusję podjął?

 

Po pierwsze – jeżeli chodzi o sprawy odpowiedzialności zawodowej sędziów, jest do tego dzisiaj powołana specjalna izba. Zmiany, które zaproponowałem, jeszcze nie weszły w życie, ale są to sędziowie niezawiśli, dokonują rozstrzygnięcia, dokonują wszechstronnej oceny sytuacji w sprawie, podjęli takie rozstrzygnięcie, jakie podjęli, przyjmuję to rozstrzygnięcie z szacunkiem i spokojem jako rozstrzygnięcie trzeciej władzy, jaką jest władza sądownicza. Będą następne sprawy – mam nadzieję, że będą rozstrzygane sprawnie, wnikliwie, szybko, bo tego oczekuję od sądownictwa odnoszącego się do odpowiedzialności zawodowej sędziów.

 

Chciałbym przede wszystkim, żeby ta odpowiedzialność istniała, żeby była wymierna, realna, żeby te sprawy się toczyły i żeby rzeczywiście zasady były egzekwowane także wobec ludzi ze stanu sędziowskiego, bo od nich oczekuje się nawet podwyższonych standardów, jeżeli chodzi o postępowanie w życiu, jeżeli chodzi o to, jak się zachowują jako sędziowie, jak postępują, jak działają. Więc to jest pierwsza sprawa.

 

Druga sprawa. Oczekujemy, że powstanie specjalny fundusz, który będzie pomagał Ukrainie w odbudowie. To sprawa oczywista. Chciałbym, żeby zaangażowało się w to wiele krajów i instytucji. Choć – oczywiście – cały czas powtarzam: odbudowa Ukrainy powinna bazować na reparacjach ze strony rosyjskiej. To Rosja w sposób absolutnie nieusprawiedliwiony, bez jakiejkolwiek prowokacji ze strony ukraińskiej napadła na Ukrainę, realizując swoje imperialne ambicje, chcąc zawłaszczyć Ukrainę, chcąc podporządkować sobie Ukrainę, chcąc rozciągnąć swoje wpływy na terytorium Ukrainy. To, że dzisiaj Ukraińcy bronią się, przelewając krew i za wszelką cenę walczą o każdą piędź ziemi, pokazuje, że nie chcą być w rosyjskiej strefie wpływów, tylko chcą sami stanowić o sobie, chcą sami decydować, do jakiej ewentualnie wspólnoty będą należeli – to jest ich święte prawo.

 

My dzisiaj stoimy wszyscy – politycznie – w obronie Ukrainy; my dzisiaj wspieramy Ukrainę na wszelkie możliwe sposoby; my dzisiaj przyjmujemy żony, matki, siostry, córki żołnierzy, którzy walczą na Ukrainie – przyjmujemy ich dzieci w naszym kraju, świadczymy im pomoc, by oni mogli walczyć spokojnie, że ich najbliżsi są bezpieczni. Bo wiemy, co to znaczy bronić swojej ojczyzny. Dlatego im pomagamy i będziemy stali po ich stronie.

 

Ale reparacje powinni przede wszystkim dostać od Rosji. Na świecie są dzisiaj zamrożone gigantyczne rosyjskie pieniądze. Szacuje się, że jest to ponad 300 mld dolarów. To przede wszystkim z tych pieniędzy powinna być odbudowywana Ukraina. Trzeba Rosji po prostu bezlitośnie zabrać jej fundusze rozproszone po całym świecie, poumieszczane w różnych bankach światowych i instytucjach finansowych – i po prostu za te pieniądze odbudowywać Ukrainę.

 

Oczywiście, oprócz tego trzeba Ukrainę wspierać, bo trzeba ją odbudować lepszą, niż była. Żeby pokazać światu, że nawet jeżeli ktoś zostanie napadnięty, to otrzymuje wsparcie. A agresorowi pokazać, że napad nie będzie mu się opłacał. Dlatego ich wszystkie zbrodnie muszą być rozliczone i pieniądze muszą być Rosji odebrane, żeby Ukrainę odbudować.

 

Ale fundusz jest konieczny, żeby go stworzyć, bo Ukrainę trzeba zacząć odbudowywać jak najszybciej. Musi wrócić infrastruktura tam, gdzie się da; musi wracać normalne życie; trzeba wspierać walkę Ukraińców w obronie własnej ojczyzny, o wolność. A jednocześnie trzeba im pomagać, by mogli swoją ojczyznę odbudować jak najszybciej, by ludzie mogli wrócić do swoich domów.

Może Cię zainteresować Andrzej Duda na Forum Ekonomicznym w Davos [PL/EN] Davos. Wypowiedź Prezydenta RP dla mediów Davos. Panel Prezydentów Trójmorza Prezydent obejrzał w Davos wystawę „Dom zbrodni rosyjskich"

 

Tomasz Sakiewicz „Gazeta Polska”: Panie Prezydencie, chciałem zapytać jeszcze o wizytę w Kijowie i Pana wypowiedź na temat budowania więzów z Ukrainą, najlepiej pojętych w tradycji I Rzeczypospolitej, czyli więzów gospodarczych, również w jakiś sposób współpracy militarnej czy politycznej. Bo w tym samym czasie powiało chłodem ze stolic europejskich, jeśli chodzi o przyjęcie Ukrainy do Unii Europejskiej – mieliśmy tę wypowiedź o 15 latach. Czy jest możliwe budowanie pewnej wspólnoty z Ukrainą, nawet jeśli ta droga Ukrainy do Unii Europejskiej będzie dłuższa, czyli w oparciu o bilateralne porozumienia czy może szersze, w ramach Trójmorza, czy też we współpracy z Wielką Brytanią? Czy my mamy taki projekt, żeby budować te więzy nawet jeśli nie będzie zgody na szybką integrację Ukrainy z Unią Europejską?

 

Będziemy szukali wszelkich możliwości. Zaproponowałem pierwszy krok w tym kierunku – nowy traktat pomiędzy Polską a Ukrainą; traktat o współpracy sąsiedzkiej, traktat o przyjaźni. Uznałem, że ten, który był realizowany przez 30 lat, znakomicie spełnił swoją rolę.

 

To, że moi rodacy – co naprawdę napawa mnie ogromnym wzruszeniem – otwarli swoje domy i serca, by przyjąć naszych ukraińskich sąsiadów, by właśnie mogli przetrwać ten trudny czas, by znaleźli schronienie; ludzie bezinteresownie pomogli; tylu wolontariuszy, ilu było na granicy i w innych miejscach, w różnego rodzaju punktach kontaktowych; tylu, ilu zbierało pomoc dla uchodźców z Ukrainy, po to właśnie, by mogli się odnaleźć tutaj, u nas; by mogli mieć godne warunki – to naprawdę jest niezwykłe.

 

I wiem o tym, jestem przekonany, że w naszym społeczeństwie tkwi ogromna moc – i ona została jakby przelana w te relacje dwustronne, budując je na zupełnie nowym poziomie, jakiego do tej pory nie było. Udało się to osiągnąć między innymi dzięki dziesięcioleciom pracy w oparciu o poprzedni traktat.

 

Ale dzisiaj wydaje mi się, że to oznacza, że myśmy się już wspięli na ten kolejny poziom. Już wspięliśmy się jakby ponad to, co tamten traktat przewidywał od zarania niepodległości Ukrainy i naszej pełnej niepodległości. Sądzę, że dzisiaj powinniśmy wytyczyć nową drogę, którą pójdziemy razem, po to właśnie aby zacieśniać nasze więzy. I ten traktat – wierzę w to głęboko – będzie pierwszym ku temu krokiem.

 

Natomiast tak, Panie Redaktorze, będziemy szukali – nawet jeżeli Unia Europejska będzie się opierała – my, jako Polacy, będziemy szukali wszelkich możliwości. Dzisiaj apelujemy, aby status państwa kandydującego do Unii Europejskiej został Ukrainie jak najszybciej przyznany. Mam nadzieję, że stanie się to – mimo wszystko – w czerwcu.

 

Ale dalej na tej drodze powinniśmy szukać wszelkich możliwości, żeby zacieśniać nasze relacje z Ukrainą, żeby się nawzajem wzmacniać. Odbudowa Ukrainy – to z jednej strony. Ale Ukraina ma olbrzymi potencjał ludzki, inteligentnego, bardzo twardego narodu, który teraz pokazuje, jaką ma moc, walcząc bohatersko przeciwko Rosji; ale to jest też naród ludzi, którzy – my, Polacy, doskonale o tym wiemy – potrafią ciężko pracować.

 

Dają więc wielką perspektywę, że jeżeli nasze dwa narody staną razem ramię w ramię i będą chciały współtworzyć dobrobyt tutaj, w naszej części Europy, to jestem głęboko przekonany, że tworząc dobre i przyjazne więzi polityczne, kreując ku temu dobre warunki polityczne, jesteśmy w stanie osiągnąć ogromny sukces. Nie wszystkim zapewne będzie to na rękę, także w przestrzeni europejskiej, ale na pewno będzie to korzystne dla nas, a to liczy się przede wszystkim.