Menu rozwijane

20 września 2022

Dzień dobry Państwu!

Bardzo serdecznie witam tym razem w Nowym Jorku. Przemieściliśmy się, no ale taka jest też potrzeba chwili. Rozpoczyna się dzisiaj Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych, jak co roku zresztą. Ale inauguracja tego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego już była, wysłuchaliśmy Sekretarza Generalnego, wysłuchaliśmy także wystąpienia Przewodniczącego Zgromadzenia na przyszły rok – naszego węgierskiego kolegi, który w tym roku objął tę funkcję.

To bardzo intensywny czas – te najbliższe trzy dni tutaj, w Nowym Jorku. Mnóstwo spotkań, które zresztą już dzisiaj się zaczęły. Dla mnie to rzeczywiście taki bardzo, bardzo pracowity czas, no ale też jest to jedna w swoim rodzaju – jak co roku – możliwość spotkania się z przywódcami światowymi właściwie ze wszystkich kontynentów, i to jest niezwykle istotne.

Dzisiejszy dzień rozpocząłem od spotkania z Sekretarzem Generalnym, od krótkiej rozmowy. Następnie było bilateralne spotkanie z Królem Jordanii. Omawialiśmy tematy związane z kryzysem, który wynika z rosyjskiej napaści na Ukrainę, także z bliskowschodniego punktu widzenia, gdzie rzeczywiście Jordania – z uwagi na swoje położenie i rolę, jaką odgrywa także Jego Wysokość Król Jordanii – ma bardzo unikalną pozycję.

Rozmawialiśmy także o kwestii rosyjskich wpływów w Syrii. Ja relacjonowałem Jego Królewskiej Mości, jak to wygląda z naszego, polskiego punktu widzenia: kryzys uchodźczy, sytuacja wojenna. Rozmawialiśmy także o kryzysie żywnościowym – jest ogromne zagrożenie tym kryzysem, wywołane właśnie przez Rosję w wyniku napaści na Ukrainę. Więc to były nasze główne tematy rozmowy. Ale – co chcę podkreślić – mamy tradycyjnie bardzo dobre relacje z Królestwem Jordanii i z Jego Wysokością, więc było to bardzo przyjacielskie, bardzo życzliwe spotkanie.

Rozmawiałem także z Prezesem Banku Światowego. Rozmawiałem dzisiaj też z Prezydentem Brazylii, Panem Bolsonaro – zaraz po jego wystąpieniu na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego mieliśmy spotkanie bilateralne. Zostały podpisane dwie umowy pomiędzy Polską a Brazylią: o unikaniu podwójnego opodatkowania, a także o ochronie informacji niejawnych. Cieszę się, że ta współpraca się rozwija.

Mam nadzieję, że będzie to także impuls do dalszego rozwoju współpracy gospodarczej pomiędzy Polską a Brazylią. Bo nie jest dla nikogo tajemnicą, że 2 mld dolarów obrotu to jest nic, biorąc pod uwagę potencjał, jaki mają obydwa kraje. Liczymy na to, że ta współpraca będzie się rozwijała w dziedzinie techniki, w rolnictwie, współpracy w ogóle przemysłowej. To były tematy, o których rozmawialiśmy.

No ale – oczywiście – znów główny temat: wojna na Ukrainie i w jaki sposób ta wojna mogłaby się zakończyć, jakie są szanse na to, by wrócił pokój. Ja – oczywiście – akcentowałem konieczność przestrzegania prawa międzynarodowego, konieczność tego, żeby Ukraina odzyskała kontrolę nad swoimi międzynarodowo uznanymi granicami. I też właśnie jako sąsiad Ukrainy – jako ten, który, jak Państwo wiedzą, trzykrotnie w czasie wojny byłem na Ukrainie i dzień przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji, więc sprawę znam także z własnego oglądu, na własne oczy widziałem zniszczenia, które wywołała rosyjska agresja – jestem w stałym kontakcie z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

Więc podzieliłem się tutaj swoimi spostrzeżeniami, swoją wiedzą, ale także i tym, czego spodziewam się i jakie są też oczekiwania – przede wszystkim w naszej części Europy – w jaki sposób ten konflikt, ta rosyjska agresja mogłaby się zakończyć. Że musi to oznaczać wycofanie się rosyjskich sił i powrót Ukrainy do jej międzynarodowo uznanych granic – że jest to warunek, żebyśmy my, w Europie, na przyszłość czuli się spokojnie, biorąc też pod uwagę doświadczenie II wojny światowej i tego wszystkiego, co było po niej. Więc starałem się przedstawić nasz punkt widzenia.

Proszę Państwa, tak jak powiedziałem, te trzy dni zaczęły się dzisiaj dla mnie bardzo intensywnie, ale to będzie trwało przez cały ten okres – tak to jest. Dzisiaj będę miał także wystąpienie – to główne – przed Zgromadzeniem Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych; tutaj po południu, czyli już w naszych godzinach nocnych. I przez kolejne dni – dalsze spotkania. Szczyt żywnościowy, w którym będziemy brali udział. I też spotkanie z inwestorami, z Zastępcą Sekretarza Generalnego i – mam nadzieję – z Premierem Ukrainy w sprawie udziału polskich firm w odbudowie Ukrainy. Więc tych ważnych spotkań jest tutaj cały szereg.

Jutro recepcja, spotkanie z Panem Prezydentem Bidenem – jak co roku z Prezydentem Stanów Zjednoczonych tutaj, w czasie Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Więc pracy jest bardzo dużo. Mam tylko nadzieję, że uda nam się z powodzeniem zrealizować wszystkie zaplanowane punkty, bo ten harmonogram jest bardzo wypełniony.

Może Cię zainteresować 77. sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ Prezydent RP z wizytą w Stanach Zjednoczonych Nowy Jork. Spotkania dwustronne Min. Kumoch: Priorytetem wizyty Prezydenta w ONZ jest przekonywanie nieprzekonanych

22__Andrzej_Duda_wypwowiedz_media_20220920_JSZ_7893.jpg [492.33 KB]

Panie Prezydencie, chciałem zapytać – zanim o tym, co tutaj – o to, co działo się wczoraj. Czyli chciałem poprosić Pana o Pańskie przemyślenia, refleksje po pogrzebie Królowej Elżbiety.

Proszę Państwa, przede wszystkim: niezwykła podniosłość tej uroczystości, ogromny szacunek – wręcz miłość, powiedziałbym – jakim społeczeństwo brytyjskie darzyło swoją królową. I teraz – w jakiej atmosferze, pamięci pozostanie ona na pewno w sercach Brytyjczyków.

To było bardzo dojmujące. Każdy, kto był tam, na miejscu, z całą pewnością to odczuwał. Piękne, niezwykle podniosłe uroczystości. Mogę powiedzieć: piękne pożegnanie Jej Królewskiej Mości i moment poczucia tego, że rzeczywiście jest ta niezwykła kontynuacja, jeżeli patrzy się przez pryzmat stuleci monarchii brytyjskiej, że król przejmuje pałeczkę i dalej będzie prowadził sprawy Wspólnoty Brytyjskiej jako monarcha, który sprawuje władzę.

Płynność poczucia w tej rodzinie tego obowiązku przejęcia, prowadzenia dalej jest rzeczywiście… Widać tę ogromną tradycję, czuje się to bardzo. Czuje się też wielką odpowiedzialność za sprawy społeczeństwa, państwa, całej Wspólnoty Brytyjskiej. Obecność wszystkich przedstawicieli Commonwealth…

Rzeczywiście też sposób przeprowadzenia tych wszystkich uroczystości – także od strony organizacyjnej – był bardzo sprawny i z wielką godnością. Ale przede wszystkim ten wielki szacunek, jaką darzone są przez Brytyjczyków monarchia, pamięć Królowej. Był to na pewno ważny moment w historii świata. Muszę powiedzieć, że ze wzruszeniem przeżywaliśmy z żoną te uroczystości.

Panie Prezydencie, dwa pytania o Ukrainę, o referenda, które mają być przeprowadzone na terenach okupowanych przez Rosję na wschodzie i na południu Ukrainy. W tym tygodniu te referenda mają być przeprowadzone. Chodzi – oczywiście – o to, czy te tereny mają być przyłączone do Rosji, czy nie. Wynik – no, możemy się domyślać, jaki będzie. Jaki jest Pana komentarz do tego? A druga sprawa: jak cała społeczność międzynarodowa – bo o tym na pewno też będziecie Państwo tu dyskutować – może pociągnąć do odpowiedzialności Rosję za okrucieństwa popełniane na Ukrainie przez rosyjskich żołnierzy?

Proszę Państwa, referenda organizowane przez Rosję na okupowanych przez nią terenach, to Polakom – zwłaszcza tym starszym i tym, co znają historię Polski po II wojnie światowej – nie trzeba tłumaczyć, co one są warte. Nic nie są warte. Prawda jest taka, że wynik jest ustalany na Kremlu, a nie w głosowaniu. I to, jakie głosy oddają ci, którzy w tym referendum w ogóle uczestniczą, nie ma tutaj od strony faktycznej żadnego znaczenia. Wynik będzie taki, jak zaplanują na Kremlu.

Więc z punktu widzenia demokratycznego jest to w ogóle kpina i tak też do tego podchodzimy. W przestrzeni międzynarodowej – mam nadzieję – nikt nie będzie przykładał do tego wagi, bo wiarygodność tych działań i wyników jest po prostu zerowa. Więc oczywiście, że Polska nie będzie uznawała tych wyników za w jakikolwiek sposób międzynarodowo wiążące. Rosja okupuje te tereny.

Dla nas podstawową sprawą jest to, aby Ukraina odzyskała kontrolę nad swoimi granicami uznanymi międzynarodowo – i to jest w ogóle warunek, w naszym przekonaniu, jakichkolwiek poważnych rozmów o pokoju. Rosja musi wrócić do przestrzegania prawa międzynarodowego.

Natomiast drugą sprawą, znacznie bardziej porażającą, są zbrodnie wojenne, których dopuszczają się Rosjanie na społeczeństwie ukraińskim i na Ukrainie – na terenach, które okupują i które atakują. Te zbrodnie muszą być rozliczone przez międzynarodowe gremia. I tutaj myślę, że możemy się spodziewać – mam nadzieję w najbliższych miesiącach – podejmowania decyzji, czy to będą próby postawienia sprawców przed trybunałami dzisiaj już działającymi, czy też powołania specjalnego trybunału do tych zbrodni, tak jak to już bywało wcześniej w przypadku innych konfliktów i innych zbrodni wojennych.

W moim przekonaniu społeczność międzynarodowa nie może pozostawić tych zbrodni bezkarnie, bo w oczywisty sposób będzie to ośmielało wszystkich innych potencjalnych morderców do tego, by uważali, że mogą bezkarnie zabijać ludzi, napadać, mordować, gwałcić. Niestety Polacy, nasze rodziny ze swoich historii wiedzą dokładnie, co to znaczy rosyjska okupacja, co znaczy brutalność sowieckiej armii i co oni potrafią.

Panie Prezydencie, jakie będą główne tezy Pańskiego wystąpienia dzisiaj przed Organizacją Narodów Zjednoczonych? I czy wybrzmi ten głos Afryki, w który Pan Prezydent wsłuchiwał się w czasie swojej ostatniej, niedawnej wizyty m.in. w Nigerii, Senegalu, Wybrzeżu Kości Słoniowej?

Proszę Państwa, będę się starał, żeby to wystąpienie było tak skonstruowane, aby właśnie to spojrzenie wybrzmiało. Że z jednej strony patrzę na to jako sąsiad Ukrainy – ktoś, kto tam był, kto jest w bieżącym kontakcie, kto zna te sprawy, kto ma też bagaż doświadczeń historycznych, jakie nosi Polska; że ta pamięć historyczna w nas jest i my w związku z tym wiemy, jaka naprawdę jest sytuacja na Ukrainie i co tam się dzieje, dlatego że znamy z historii, wiemy, czego można się spodziewać po Rosji i Rosjanach. A z drugiej strony – byliśmy, widzieliśmy. I o tym będę na pewno mówił.

Ale też jest kwestia tego, że pamiętamy o innych, wiemy, jakie jest zagrożenie, że rozumiemy to i chcemy, żeby świat też zrozumiał, że Rosja z premedytacją prowadzi tę politykę, którą prowadzi, atakuje Ukrainę, grabi plony z ukraińskich pól, na terenach okupowanych grabi ukraiński sprzęt rolniczy. Bo wie o tym, że wywołując międzynarodowy kryzys żywnościowy – zwłaszcza w krajach, gdzie o żywność trudno, w krajach, które i tak znajdują się w kryzysowej sytuacji – może doprowadzić do swoistego załamania się na świecie, w jakimś sensie poddania się świata i uznania tej rosyjskiej agresji czy też przynajmniej uznania jej milcząco. Otóż w moim przekonaniu zrobić tego nie wolno.

Ale trzeba również pamiętać o problemach Afryki i trzeba o nich mówić. Trzeba również mieć na względzie, że rosyjska agresja na Ukrainę nie jest jedyną agresją spośród wszystkich, jakie toczą się na świecie; że są też inne wojny i są też inne miejsca na świecie, gdzie ludzie cierpią. I o tych sprawach postaram się dzisiaj mówić przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ.

Panie Prezydencie, a proszę powiedzieć jeszcze o tym, jak Pan widzi dalszą rolę ONZ w zapobieganiu konfliktów światowych? A przede wszystkim chodzi mi o zakończenie wojny na Ukrainie, rozliczenie sprawców w kontekście tego, że Rosja przecież jest członkiem ONZ.

No, jest nie tylko członkiem ONZ, jest nie tylko członkiem założycielem ONZ, ale proszę też pamiętać, że jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, co daje jej szczególną pozycję, m.in. zgłaszania weta i blokowania praktycznie każdej rezolucji Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Trzeba też powiedzieć, że właśnie w całej historii ONZ ta sytuacja, z którą mamy teraz do czynienia, i te ostanie działania Rosji w istotnym stopniu przyczyniły się do jakby przyspieszenia końca dyskusji na temat tego, co dalej z wetem i jak działać w przypadku weta.

Mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, kiedy państwo, które jest członkiem Rady Bezpieczeństwa i właśnie ma prawo weta – jest agresorem. W brutalny sposób zaatakowało Ukrainę, jego żołnierze mordują cywilów na Ukrainie, bombardują cywilne cele, a nie wojskowe – mając pełną świadomość, że bombardują cywilne osiedla, niszczą zwykłe domy i zabijają cywilów.

W związku z powyższym de facto dopuszczają się zbrodni wojennych. Przy czym w majestacie przepisów obowiązujących w Organizacji Narodów Zjednoczonych blokują później rezolucję Organizacji Narodów Zjednoczonych swoich wetem, uniemożliwiając podjęcie decyzji i – praktycznie rzecz biorąc – również próbując blokować dyskusję.

Więc stąd też te zmiany, które powstają, a mianowicie: że jeżeli dojdzie do zgłoszenia weta, to automatycznie oznacza to przeniesienie sprawy na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ pod dyskusję, właśnie po to, żeby o tym mówić. Ma to znaczenie tutaj, w Organizacji Narodów Zjednoczonych, przełomowe – tego do tej pory nie było, jest to rzeczywiście dorobek ostatniego czasu. Tragiczny dorobek tej wojny, skutek rosyjskiej agresji na Ukrainę i rosyjskiego zachowania tutaj.

Ale jeżeli mamy szukać jakiejś drogi do tego, by ONZ rzeczywiście był skuteczny w rozwiązywaniu konfliktów i ich zapobieganiu, to ta broń w postaci oskarżenia na forum światowym właśnie o zbrodnie i mówienia o tym jest bardzo silna; to broń, której wielu liderów o potencjalnych ambicjach imperialnych czy autokratycznych – mam nadzieję – będzie się obawiało.

Panie Prezydencie, Pan jest po spotkaniu z Prezydentem Bolsonaro. On jest jednym z tych przywódców, który nie do końca opowiedział się jednoznacznie po którejś ze stron konfliktu. Rozmawiał Pan z nim o tym? Czy Brazylia stanie po stronie Ukrainy wreszcie, jednoznacznie?

Rozmawiałem, proszę Państwa, to nie są łatwe rozmowy. Przede wszystkim proszę pamiętać, że rozmawiamy z kimś, kto na te sprawy patrzy prawie że z punktu widzenia drugiej strony kuli ziemskiej. Ameryka Południowa to odległy kontynent, sprawy europejskie są czymś, co dzieje się bardzo daleko.

Miejmy też świadomość, jak sprawnie od dziesięcioleci oddziałuje wcześniej sowiecka, a dzisiaj rosyjska propaganda. Jest to jedna z najlepszych propagand i jeden z najlepszych ośrodków dezinformacji na świecie. Wiemy to nie od dzisiaj. Zwłaszcza my, Polacy, bardzo dobrze wiemy, co to znaczy rosyjska dezinformacja. Ona działa również w Ameryce Południowej.

Pamiętajmy lata wpływów, budowania komunizmu, finansowania różnych ruchów komunistycznych, partyzantek itd. w Ameryce Południowej. Więc Sowieci mają bardzo bogatą tradycję oddziaływania na Amerykę Południową i tworzenia tam swojego rodzaju opinii. Więc to nie była łatwa rozmowa. Oczywiście Prezydent Bolsonaro wychodził tutaj z faktów. Mówił: „Fakty są takie, że Rosjanie mają dzisiaj w ręku elektrownie atomowe, Rosjanie mają broń atomową. Co w takim razie wspólnota międzynarodowa ma zrobić?”. A ja uważam, że należy działać środkami pokojowymi – podkreślam jeszcze raz: pokojowymi, bo w sensie militarnym nikt się nie włącza w wojnę na Ukrainie. Ukraińcy bronią swojej ziemi przed inwazją rosyjską, bronią jej sami. Oczywiście są wspierani przez wspólnotę międzynarodową, są wspierani przez nas, przez Sojusz Północnoatlantycki, ale bronią jej sami. Ukraina nie posiada broni nuklearnej.

W związku z czym jeżeli władze rosyjskie, jeżeli prezydent Putin odważyłby się na taki ruch, że użyłby choćby w najmniejszym stopniu tej niekonwencjonalnej broni nuklearnej przeciwko Ukrainie, w wojnie na Ukrainie, byłoby to przełamanie światowych tabu i postawiłoby – w moim przekonaniu – Rosję już całkowicie poza wszelkim nawiasem.

Panie Prezydencie, Władimir Putin ma dzisiaj wygłosić orędzie. Spekulacje są takie, że ma ogłosić mobilizację. Jak mogłoby to zmienić sytuację? Jaka powinna być odpowiedź Zachodu w tej kwestii, jeśli to się potwierdzi?

Od samego początku należy podchodzić do sprawy bardzo spokojnie i konsekwentnie. Niezależnie od tego, co Prezydent Rosji powie w swoim wystąpieniu, trzeba pamiętać o tym, że jest on absolutnie jednym ze sprawców, jeżeli nie głównym sprawcą rosyjskiej agresji na Ukrainę – agresji niczym nieusprawiedliwionej, agresji niczym nieuzasadnionej, agresji absolutnie przez nikogo niesprowokowanej.

My, Polacy, sąsiedzi Ukrainy, wiemy znakomicie, że wszystkie opowieści o jakiejkolwiek prowokacji ze strony ukraińskiej, o jakichś nazistach na Ukrainie to są po prostu kompletne bzdury wymyślone przez rosyjską propagandę, które mają uzasadnić chyba przede wszystkim rosyjskiemu społeczeństwu, dlaczego wysyłani są na Ukrainę rosyjscy żołnierze i dlaczego giną. A że giną w tysiącach, to wiemy znakomicie, bo Ukraińcy są zdeterminowani do obrony swojego terytorium.

Więc niezależnie od tego, co Władimir Putin powie, ci, którzy rozumieją, kto jest w tej wojnie sprawcą i kto napadł, a kto jest ofiarą, i znają sytuację – a nie ma żadnych wątpliwości, że sprawcą i napastnikiem, agresorem jest Rosja, a Ukraińcy tylko bronią swojej suwerenności, niepodległości, bronią swojej ziemi i swoich domów – kto to wie, a mam nadzieję, że uda nam się mówić o tym tak, żeby to wiedział i zrozumiał cały świat, że tak rzeczywiście jest, bo tak jest, musi stanąć po stronie Ukrainy.

Ukraina dzisiaj wymaga wsparcia i wierzę, że będzie ono kontynuowane. My będziemy je kontynuowali jako Polska. Wierzę, że będzie je kontynuował Sojusz Północnoatlantycki na czele ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią. I że wszystkie uczciwe państwa na świecie będą wspierały Ukrainę, bo to wyłącznie ona zasługuje na wsparcie w tej sytuacji.

Panie Prezydencie, że głos jutro będzie zabierał tutaj także Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, udało się to przegłosować?

Prezydent Zełenski zabiera głos – i bardzo dobrze, że to robi. On nie opuszcza swojego kraju pogrążonego w tej chwili w wojnie, broniącego się przed rosyjską agresją. Znakomicie rozumiem, że nie chce opuszczać granic Ukrainy. W związku z czym będzie to wystąpienie zdalne. Ale tak jak inni przywódcy państw ma prawo wystąpić na Zgromadzeniu Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych – i bardzo dobrze, że będzie mówił w imieniu społeczeństwa, w imieniu swojego kraju.

Panie Prezydencie, przed Panem jeszcze jest rozmowa z Prezydentem Kazachstanu. Jakie tam tematy się pojawią? I czy wśród nich znajdzie się kwestia dostawy surowców energetycznych do Polski?

Oczywiście, że znajdzie się, bo – nie ma co kryć – głównym tematem naszej rozmowy ma być właśnie współpraca energetyczna. I o tym będziemy przede wszystkim rozmawiali z Panem Prezydentem.

Natomiast stosunki polsko–kazachskie generalnie są bardzo dobre – i to już od wielu lat. Nasze firmy działają na tamtym rynku. Chcemy rozwijać tę współpracę. Kazachstan jest wielkim państwem, które ma bardzo wiele zasobów naturalnych i ogromną przestrzeń możliwości rozwojowych. My także chcemy w tym rozwoju uczestniczyć.

Ale przede wszystkim podkreślam jeszcze raz: chcemy nadal budować przyjacielskie relacje z Kazachstanem. To się udaje. Ja mam bardzo dobre relacje z Panem Prezydentem, tak jak z poprzednim Prezydentem Nursułtanem Nazarbajewem też udało mi się nawiązać dobre relacje. One są kontynuowane teraz z Panem Prezydentem Tokajewem i wierzę, że będzie to bardzo dobra rozmowa, która przyniesie Polsce korzyści.

Panie Prezydencie, w czwartek ma Pan spotkanie z Polonią. Chciałem prosić o komentarz na temat spotkania. I czy Małżonka ma zaplanowane jakieś spotkania?

Żona ma tutaj swoje zaplanowane spotkania i swój kalendarz. Ja – oczywiście – spotkam się z przedstawicielami organizacji polonijnych. Było planowane duże spotkanie z naszymi rodakami tutaj, w Nowym Jorku, ale z przyczyn, wydarzeń, których się nie spodziewaliśmy – bo uroczystości, które miały miejsce w Londynie, oczywiście były niespodziewane – spowodowały tutaj pewne bardzo istotne zmiany w kalendarzu nie tylko naszym, ale w ogóle całego Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, m.in. przesunięcie wystąpienia Prezydenta Stanów Zjednoczonych, o czym wszyscy Państwo wiedzą. Więc ten wpływ jest rzeczywiście oczywisty.

Z racji konieczności powrotu do kraju musieliśmy tutaj ograniczyć też punkty mojej wizyty. Ale z Polakami spotkam się na pewno, nawet jeżeli będzie to wymagało specjalnego przyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Moi rodacy, którzy tutaj mieszkają, którzy stanowią Polonię, czy nawet ci, którzy są tutaj tylko czasowo i Stany Zjednoczone nie są ich codziennym miejscem życia, są dla mnie bardzo ważni – Państwo o tym wiedzą. Nie będzie to pierwsze spotkanie i z całą pewnością mogą liczyć na to, że takie spotkanie będzie miało miejsce.

______________________________________________


Pozostałe informacje o wizycie Prezydenta RP i Małżonki w Stanach Zjednoczonych: