Menu rozwijane

13 maja 2022

Ekscelencjo, Szanowny Panie Prezydencie – Drogi Alarze,
Wielce Szanowni Państwo!

Mogę być dzisiaj tutaj, w Tallinnie, w Estonii, i spotkać się z Państwem dzięki zaproszeniu, jakie Pan Prezydent Alar Karis wystosował do mnie na dzisiejsze dwustronne rozmowy, zarówno z Panem Prezydentem, jak i Panią Premier, ale także, a może przede wszystkim, na wspomnianą przez Pana Prezydenta konferencję – Lennart Meri Conference – gdzie będziemy mówili o współczesności i o naszych problemach, które dzisiaj dotykają nas w naszej części Europy.

A ja w tej części, którą będę miał zaszczyt otwierać, będę mówił o roli organizacji międzynarodowych w rozwiązywaniu konfliktów zbrojnych, a także w pomocy tym, którzy konfliktami zbrojnymi są dotknięci, m.in. o roli OBWE. Mówimy o tym tak wiele, ponieważ nasze kraje i narody – jak niewiele innych – zostały doświadczone kiedyś przez rosyjską, sowiecką napaść i okupację.

Początek II wojny światowej to realizacja paktu Ribbentrop–Mołotow, który w wyniku działania Niemiec hitlerowskich i sowieckiej Rosji zniszczył najpierw Polskę, a zaraz potem Estonię, wtłaczając nas w okupację, w nieszczęście, śmierć, zsyłki na Syberię – we wszystko, czego doświadczyły nasze narody najpierw w czasie II wojny światowej, a potem przez kolejne dziesięciolecia, kiedy Estonia była sowiecką republiką, a Polska znajdowała się w sowieckiej strefie wpływów, za żelazną kurtyną.

Śmiało można powiedzieć, że oba nasze narody cierpiały ten sam los: narodów nie w pełni wolnych, nie w pełni suwerennych, a Polska nie była państwem w pełni niepodległym. To wszystko udało nam się odzyskać dopiero po 1989 roku, dopiero pod koniec XX wieku.

Dzisiaj, kiedy obaj z Panem Prezydentem patrzymy na Ukrainę – a patrzyliśmy na nią, wierzcie nam, Państwo, z bardzo bliska. Nie tylko w Kijowie, lecz także w Irpieniu i Buczy, byliśmy razem w Borodziance, gdzie z niedowierzaniem patrzyliśmy na zniszczone bloki mieszkalne, w których jeszcze do niedawna normalnie żyli i funkcjonowali ludzie, a które zostały zbombardowane, zmiażdżone przez rosyjską armię. Patrzyliśmy na rozerwane czołgi, na zniszczone domy w Irpieniu, patrzyliśmy na ten ogrom nieszczęścia, który Rosja – napaść rosyjska, agresja rosyjska – sprowadziła na Ukrainę i naszych sąsiadów, Ukraińców.

Nie mamy żadnych wątpliwości, że nie tylko my musimy nieść pomoc Ukrainie i Ukraińcom. Ukrainie w tym, aby się obroniła, a obrońcom Ukrainy w tym, aby dali radę pokonać rosyjską agresję – co jeszcze do niedawna wydawało się niemożliwe, a co w tak niesłychanie dzielny, bohaterski sposób pokazują teraz na co dzień. Ale musimy nieść pomoc wszystkim uchodźcom – kobietom i dzieciom; ich żonom, matkom, siostrom, córkom, które schroniły się w naszych krajach – potraktować po bratersku, okazać serdeczność i wsparcie, by mogły wraz z dziećmi spokojnie przetrwać ten niesłychanie trudny czas.

Rozmawiamy o tym z Panem Prezydentem, rozmawiamy o tym z naszymi koleżankami i kolegami na arenie międzynarodowej, staramy się działać wszędzie tam, gdzie to możliwe. Także dzisiaj będzie mowa o tym w trakcie konferencji tutaj, w Tallinnie.

Ale w tym kontekście jakże inne możliwości mają dzisiaj Polska i Estonia, niż miały wtedy, kiedy zaczęła się II wojna światowa. Dzisiaj możemy organizować pomoc, dzisiaj możemy również dyskutować z naszymi aliantami i naszymi kolegami na temat sankcji, możemy stosować różne nowoczesne rozwiązania, które są bolesne dla Rosji i które jasno i wyraźnie pokazują jej, że nie rządzi światem i nie będzie nim rządzić. A zwłaszcza naszym światem.

Dlatego rozmawialiśmy z Panem Prezydentem o połączeniach energetycznych; dlatego rozmawialiśmy o budowie alternatywnych źródeł dostaw dla naszych krajów i dla krajów sąsiednich; dlatego rozmawialiśmy – bo mamy nadzieję – o bardzo bliskim rozszerzeniu NATO o sąsiadów z Finlandii i ze Szwecji. Czekamy na oświadczenie Szwecji w tej sprawie. Liczymy na to, że najbliższy szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w Madrycie podejmie konieczne tutaj decyzje.

Nie tylko o tym, że zostanie wzmocniona obecność NATO w naszym regionie, że nie tylko powstaną Brygadowe Grupy Bojowe, nie tylko, że w związku z tym znacząco zwiększy się liczba żołnierzy Sojuszu obecnych na naszym terytorium dających gwarancję bezpieczeństwa, lecz także że dalece poprawi się infrastruktura obronna Sojuszu Północnoatlantyckiego na naszym obszarze, że będzie to przede wszystkim infrastruktura antydostępowa zapewniająca bezpieczeństwo przed atakiem lotniczym i rakietowym.

Bo to – jak pokazała wojna na Ukrainie – ma w obecnym momencie znaczenie absolutnie kluczowe, zwłaszcza w odniesieniu do potencjalnego agresora, jakim dzisiaj jest Rosja na Ukrainie, jakim – jak w tej chwili wiemy już doskonale – może być w innym miejscu. To był dzisiaj główny temat naszej rozmowy, o tym dyskutowaliśmy – o różnych wariantach, jakie tutaj mogą zaistnieć.

Ale rozmawialiśmy, oczywiście, także o współpracy gospodarczej. Rozmawialiśmy o rozwoju infrastruktury pomiędzy naszymi krajami. Rozmawialiśmy o przyszłych połączeniach – zarówno gazowych, jak i drogowych, kolejowych; o tym, jak bardzo byśmy chcieli, żeby rozwijała się nasza część Europy także w ramach polityki realizowanej w formacie Trójmorza, gdzie chcemy połączyć Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym i Adriatykiem, gdzie chcemy właśnie rozwijać wszystkie połączenia, nie tylko budując więzi o charakterze strategicznym, wzmacniając nasze możliwości obronne.

Ale przede wszystkim: dając ludziom możliwość prowadzenia biznesu, a w związku z tym – rozwijania się osobiście i rozwijania naszych krajów, ale także dając ludziom możliwość podróżowania, turystyki, dając możliwość w związku z tym budowania nowych, przyjacielskich więzi i wzajemnego lepszego poznawania się. To były te najistotniejsze kwestie, o których dzisiaj rozmawialiśmy z Panem Prezydentem.

Mamy nadzieję, że wzrastająca w ostatnim czasie wymiana gospodarcza pomiędzy Polską a Estonią, także wymiana firm, gdzie Estonia przodująca w dziedzinie nowoczesnych technologii, IT, dzisiaj już od lat – śmiało można powiedzieć – będąca w absolutnej europejskiej awangardzie w tym zakresie, może znaleźć grunt do inwestowania w Polsce z uwagi na świetnie wykształconych na naszych uczelniach specjalistów właśnie w zakresie informatyki, automatyki i wszystkich dziedzin, które warunkują rozwój nowoczesnych technologii.

Mamy nadzieję, że nasza współpraca gospodarcza, która – jak powiedziałem – w ostatnich latach dynamicznie wzrasta, nadal będzie się rozwijała z pożytkiem dla obu naszych krajów i społeczeństw.

Panie Prezydencie, jeszcze raz bardzo dziękuję za zaproszenie. Z przyjemnością udam się zaraz z Panem Prezydentem na konferencję, którą będziemy otwierać. Jeszcze raz dziękuję za to ważne spotkanie, bo dzięki takim spotkaniom Prezydentów jak nasze dzisiaj, których ostatnio odbywa się bardzo dużo – obaj uczestniczymy w różnych formatach – pokazujemy swoją jedność, swoją zdecydowaną, niezmieniającą się postawę wobec rosyjskiej napaści na Ukrainę, pokazujemy, że stoimy zdecydowanie za Ukrainą i narodem ukraińskim, pokazujemy, że nie pozwolimy na łamanie zasad współczesnego świata, zasad prawa międzynarodowego.

Nie pozwolimy na zmienianie siłą granic w Europie, nie zgodzimy się na to. I jeszcze raz apelujemy o wspieranie Ukrainy ze wszystkich sił – zarówno pod względem militarnym poprzez wysyłanie nowoczesnego uzbrojenia, jak również pod względem humanitarnym i po prostu pod względem ludzkim. Ukraina potrzebuje dzisiaj wsparcia. Niech je otrzyma także poprzez uzyskanie statusu państwa kandydującego do Unii Europejskiej.

Mamy nadzieję, że w ramach Unii Europejskiej taka decyzja zapadnie i że wkrótce Ukraińcy będą mogli się cieszyć poczuciem otwartości ze strony Zachodu na nich, że są mile widziani, że są oczekiwani jako kandydat do Unii Europejskiej, jako ci, którzy świadomie wybrali cywilizację zachodnią i rozwój zgodnie z zasadami demokracji, którymi rządzi się Europa Zachodnia, do której w sposób zdecydowany chcą należeć, co pokazują w tej chwili, przelewając krew za to, by mogli to robić, a nie znajdować się w rosyjskiej strefie wpływów.

Panie Prezydencie, dziękuję bardzo.

Może Cię zainteresować Prezydent z wizytą w Republice Estońskiej 

Żaklina Skowrońska, TVP: Chciałabym zapytać o akcesję Finlandii i Szwecji do Paktu Północnoatlantyckiego, NATO. Jeżeli chodzi o Polskę, to Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podejmuje decyzję o ratyfikacji protokołu akcesyjnego. Zatem pytanie do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy, czy taka decyzja, czy takie wsparcie ze strony polskiej będzie? Jak będzie wyglądała ta sytuacja także i ze strony estońskiej? A w drugiej części pytania chciałabym nawiązać do tego, co działo się dokładnie przed miesiącem. Bo dokładnie miesiąc temu Panowie Prezydenci o tej porze byli w Kijowie. Miesiąc to jest pewna perspektywa. Zatem jakie znaczenie osobiste dla Panów Prezydentów miała ta wizyta?

My, ja od dłuższego czasu – oczywiście – bardzo delikatnie zachęcałem Pana Prezydenta Finlandii i Pana Premiera Szwecji, aby poważnie rozważyli przystąpienie do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Bo to były państwa, które – nie ma co ukrywać – z Sojuszem Północnoatlantyckim współpracowały od bardzo dawna. Przywódcy brali udział w szczytach Sojuszu Północnoatlantyckiego jako zaproszeni goście, państwa stowarzyszone.

Natomiast czas i działania rosyjskie pokazały także społeczeństwom tych krajów – bo to do społeczeństw tak naprawdę należy decyzja – że potrzebna jest gwarancja bezpieczeństwa i że rzeczywiście można ją uzyskać, tylko będąc stowarzyszonym w specyficzny sposób zobowiązaniem art. 5 z innymi państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego; że bardzo trudno jest sobie dać samodzielnie radę w starciu z Rosją.

Wiedzą to doskonale zwłaszcza Finowie, którzy w tym starciu kiedyś uczestniczyli. Dzisiaj może już niewielu żyjących Finów pamięta tamte dni, ale opowieść w rodzinach i w historii Finlandii została. W związku z powyższym Finowie dzisiaj wiedzą, że jeżeli nie chcą wojny, jeżeli chcą być pewni, że wojny nie będzie, muszą należeć do Sojuszu Północnoatlantyckiego, który swoją siłą gwarantuje bezpieczeństwo, ponieważ nie opłaca się atakować państwa NATO, bo zagrożenie dla atakującego jest zbyt wielkie.

Więc jeżeli rzeczywiście ta decyzja zostanie podjęta przez demokratycznie wybrane władze obydwu krajów, ja – jako Prezydent Rzeczypospolitej, państwa, które jest państwem członkowskim Sojuszu Północnoatlantyckiego – z całą pewnością przyjmę tę decyzję z radością.

To są prawie nasi sąsiedzi. Jeżeli chodzi o Szwedów, dzieli nas tylko Bałtyk, jeżeli chodzi o Finów – odległość może jest troszkę większa, ale są to państwa, z którymi od lat jesteśmy w przyjaźni, od lat współpracujemy.

I jeżeli będziemy mogli być razem z nimi także w pełni w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, to z całą pewnością nie będzie to dla Polski niekorzystne, a wręcz przeciwnie. Myślę, że dla naszej części Europy będzie to istotne wzmocnienie militarne – ta właśnie obecność i ta współpraca, którą dzięki temu będziemy mogli realizować.

Natomiast odpowiadając na drugie pytanie, jeżeli chodzi o naszą wizytę w Kijowie. Oczywiście jest bardzo ważna politycznie, bo chcieliśmy wszyscy stanąć razem z Panem Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i pokazać, że jesteśmy z nim, jesteśmy z Ukrainą, że Ukraina może liczyć na państwa, które rozumieją jej los i może lepiej niż inni rozumieją problem, który Ukraina ma w tej chwili w wyniku rosyjskiej agresji.

Ale chcieliśmy także po prostu okazać solidarność i pokazać, że nasza część Europy stoi i trzyma się razem. Zdjęcie, które zrobiliśmy sobie z Panem Prezydentem Zełenskim, trzymając razem ręce, to właśnie symbolizuje.

Natomiast – oczywiście – oprócz tego byliśmy z Panem Prezydentem oraz Prezydentami Litwy i Łotwy także w miejscach, gdzie przebiegała linia frontu, gdzie była też rosyjska okupacja. No i tu wrażenie rzeczywiście było straszne – mało jest domów, które nie zostały zniszczone albo uszkodzone, wraki spalonych samochodów, świadectwo strasznego zniszczenia, bestialstwa, rabunku albo po prostu zwykłej woli unicestwienia kraju. Bo jeżeli ktoś niszczy infrastrukturę, to po prostu dąży do unicestwienia kraju także w sensie gospodarczym. Już nie wspomnę o tysiącach ludzi, którzy zostali zabici.

Więc wrażenie jest po prostu straszne i każdy, kto to zobaczył, nie ma żadnych wątpliwości, że Ukraina zasługuje na pomoc, bo jest państwem, które zostało napadnięte bez żadnego obiektywnego powodu. Jest państwem, które w żaden sposób tej agresji nie sprowokowało. Działało normalnie, w ramach międzynarodowych zasad, w sposób rzetelny i uczciwy, a zostało napadnięte z czystej woli władania oraz podporządkowania sobie innego państwa i narodu.

Nie wolno tego zaakceptować, nie mamy co do tego żadnych wątpliwości i wierzymy głęboko, że wspólnota międzynarodowa nigdy tego nie zaakceptuje. I nie tylko wywrze wpływ na Rosję, aby po prostu wycofała się i zaprzestała agresji, ale że także zmusi Rosję do zapłacenia kontrybucji na odbudowę tego, co zostało zniszczone przez nich na Ukrainie. To po pierwsze.

A po drugie: że ci, którzy są odpowiedzialni za zbrodnie wojenne, z którymi Ukraina codziennie się styka – dlatego że po prostu Ukraińcy są brutalnie zabijani przez Rosjan, i to cywile, najzwyczajniej w świecie mordowani – że przez powołane do tego międzynarodowe instytucje ta odpowiedzialność zostanie w sposób bezwzględny wyciągnięta wobec sprawców tych zbrodni wojennych; także wobec sprawców ludobójstwa w Buczy.

Bo jeżeli widziało się te obrazy z Buczy – a na szczęście śledczy w tej chwili wnikliwie to badają, prokuratorzy wysłani przez Międzynarodowy Trybunał Karny – wierzę, że ta odpowiedzialność będzie. Bo trudno sobie wyobrazić, aby było inaczej, jeżeli świat ma działać tak, aby nigdy więcej nie dopuścić do tego typu sytuacji.

Astrid Kannel, ETV: Niestety, w Europie widzimy pewne oznaki zmęczenia tą wojną. Jeśli Rosja miałaby ją wygrać – ponieważ nie możemy tej możliwości wyeliminować na 100 proc. – albo gdyby pan Putin nie został ukarany, co wówczas będzie to oznaczało dla Unii Europejskiej w przyszłości? Co stanie się z Unią Europejską? I drugie pytanie, jeśli chodzi o Polskę. Czy Polska gotowa jest zadeklarować – tak jak niedawno zrobiła to Wielka Brytania – że zaoferuje wsparcie wojskowe Finlandii i Szwecji podczas okresu przejściowego przed ich przystąpieniem do NATO? Jest to także pytanie do nas. Może powinniśmy także wyraźnie to zadeklarować, chociaż jesteśmy krajem małym?

Ja też [– tak jak Pan Prezydent Estonii –] nie mam wątpliwości, że żaden uczciwy przywódca i żadne uczciwe państwo nie będą uważać, że nic się nie stało. Nawet jeżeli wojna się zakończy, będzie to oznaczało, że muszą zostać wyciągnięte konsekwencje.

A więc – po pierwsze – jak powiedziałem wcześniej: Rosja musi zapłacić Ukrainie odszkodowania na odbudowę ze zniszczeń. A po drugie – że zostaną wyciągnięte konsekwencje prawnokarne wobec odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne, które zostały popełnione na Ukrainie i które są tam popełniane przez rosyjskie wojska.

A to oznacza, że nie może być business as usually, dlatego że usually nie było tak, że mordowano ludzi, a potem udawano, że nic się nie stało. Więc nie wyobrażam sobie, aby istniała taka możliwość, żeby normalnie robiono interesy z Rosją, z rosyjskimi firmami.

Zresztą mam nadzieję, że wszyscy uczciwie patrzący na otaczający nas świat politycy i przedstawiciele biznesu widzą, że Gazprom nie był żadną normalną firmą, jak twierdzili niektórzy w Europie, nie był normalnym graczem, podmiotem rynkowym.

Po prostu był i jest rosyjskim sposobem na realizację polityki imperialnej: miał rozszerzać wpływy Rosji na obszarze europejskim poprzez dominację energetyczną, która będzie mogła prowadzić do sterowania państwami poprzez szantaż energetyczny – taki w gruncie rzeczy był cel.

Po prostu [chodzi o] panowanie nad Europą, a przy okazji robienie interesu, jeżeli to możliwe. Ale jeżeli nie da się w danym momencie robić interesu, to nie szkodzi, że trzeba dopłacić, bo interes polityczny, imperialny jest ważniejszy. To nie jest normalna gra rynkowa. To wielka, imperialna polityka.

W związku z powyższym to doświadczenie zetknięcia się z podmiotem, który patrzył na działalność handlową zupełnie inaczej niż podmioty z państw zachodnioeuropejskich, które kierują się pewnymi wartościami i zasadami, mam nadzieję, że będzie na tyle dobrą lekcją dla całego biznesu – przede wszystkim w Unii Europejskiej, ale także na świecie – żeby na przyszłość nigdy z podmiotami rosyjskimi nie robić business as usually, dlatego że to nie jest normalny biznes. I mam nadzieję, że wszyscy się o tym przekonali.

Ale przede wszystkim powtarzam: wobec Rosji muszą zostać wyciągnięte konsekwencje. Ukraina musi być odzyskana w granicach uznanych międzynarodowo, Rosja musi zapłacić odszkodowania za to, co zniszczyła na Ukrainie, a ludzie odpowiedzialni za zbrodnie wojenne muszą ponieść konsekwencje karne.