Menu rozwijane

22 marca 2022

Ekscelencjo, Szanowny Panie Prezydencie – Drogi Rumenie,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Przedstawiciele mediów polskich i bułgarskich,
a także inni Goście z całej Europy i ze świata!

Bardzo dziękuję Panu Prezydentowi za możliwość spotkania tutaj, w Sofii, z naszym partnerem – po pierwsze – w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, po drugie – w ramach Bukaresztańskiej Dziewiątki, czyli grupy państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, które położone są tutaj, na wschodniej flance, w Europie Środkowej; a także naszego sojusznika w ramach Unii Europejskiej.

Spotkaliśmy się z Panem Prezydentem po to, by omówić sytuację bezpieczeństwa i aktualne wyzwania, no i – oczywiście – także po to, by wspólnie przygotować się do nadchodzącego dosłownie za dwa dni szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Brukseli, gdzie razem będziemy obecni – choć szczyt ma charakter wyjątkowy i nagły, bo ten planowany wcześniej odbędzie się w czerwcu tego roku w Madrycie.

Ale ten służy przede wszystkim bieżącemu przedyskutowaniu sytuacji wojennej, jaka obecnie ma miejsce na Ukrainie na skutek rosyjskiej agresji na to państwo; omówieniu wszystkich nowych wyzwań, jakie w związku z tym pojawiły się przed Sojuszem; temu, w jaki sposób Sojusz powinien się jak najszybciej zaadaptować do tej nowej sytuacji, którą kreuje agresywna postawa Rosji, i w jaki sposób Sojusz powinien na to odpowiedzieć – przygotować się do tego, by poważne, daleko idące i o skutkach wieloletnich czy wręcz wielodziesięcioletnich decyzje mogły zostać w Madrycie jak najszybciej podjęte i jak najszybciej zrealizowane.

Ale – oczywiście – głównym tematem było to, co dzieje się tu i teraz, zaraz obok naszych granic, na Ukrainie, gdzie w tej chwili rzeczywiście trwa praktycznie już od miesiąca rosyjska agresja w pełnej skali, oczywiście nieprzebiegająca tak, jak sobie to zaplanował Władimir Putin. Przecież myślał, że w ciągu kilku dni opanuje Ukrainę, zapanuje nad stolicą Ukrainy – Kijowem, zapanuje nad wielkimi ukraińskimi miastami i osiągnie pewnie całe wybrzeże Morza Czarnego. Takie były plany, stąd ta decyzja o pełnoskalowej inwazji, która jak do tej pory – śmiało można powiedzieć – jest nie tylko polityczną klęską, ale w dużym stopniu także militarną porażką wielkiej, wydawałoby się, armii rosyjskiej, która miała podbijać Europę. A tymczasem dzięki niezwykłemu bohaterstwu, odwadze, umiejętnościom bojowym i doświadczeniu obrońców Ukrainy powoli staje się dla Rosji koszmarem.

Oczywiście nie tylko obserwujemy to jako Sojusz Północnoatlantycki, lecz także na wiele sposobów staramy się pomóc Ukrainie. Po pierwsze staramy się pomóc politycznie, dlatego i na poziomie Unii Europejskiej, i na poziomie poszczególnych państw zostały ustanowione sankcje wobec Rosji, wobec rosyjskich oligarchów, wobec ludzi rosyjskiego biznesu i wobec rosyjskich firm, by Rosja dotkliwie odczuła, że bezwzględnie, brutalnie łamie prawo międzynarodowe – czego dopuszcza się nie po raz pierwszy, bo dopuściła się go w Gruzji, atakując Gruzję w 2008 roku; potem w 2014 roku atakując Ukrainę; a dzisiaj dokonując po prostu brutalnej inwazji na to państwo, mordując niewinnych cywilów – że działa w sposób absolutnie nie do zaakceptowania, który musi być sankcjonowany przez międzynarodową wspólnotę.

Mam także nadzieję, że w przyszłości konkretne osoby odpowiedzialne za łamanie wszelkich zasad wojny, za ataki na cywilne osiedla, za zabijanie cywilów, za terror, który jest wprowadzany przez rosyjską armię, będą odpowiadały przed międzynarodowymi trybunałami karnymi za zbrodnie wojenne.

Wierzę głęboko, że świat będzie umiał te zbrodnie w sposób skuteczny rozliczyć tak, by zniechęcić wszystkich innych potencjalnych przywódców i dowódców, którzy w sposób bandycki będą chcieli realizować swoje wojenne cele.

To, co obserwujemy na Ukrainie, ma precedens – owszem – w czasie II wojny światowej. Moi rodacy, Polacy, patrzą dzisiaj na Mariupol i mówią ze łzami w oczach: „Boże, Mariupol wygląda jak Warszawa w 1944 roku, gdy nazistowscy, hitlerowscy Niemcy brutalnie bombardowali budynki mieszkalne, zabijając ludzi, cywilów bez żadnej litości”. Dzisiaj dokładnie tak samo zachowuje się armia rosyjska. Tak samo zachowują się rosyjscy przywódcy – są jak Hitler, jak niemieckie SS, jak niemieccy piloci faszystowskiej armii w czasie II wojny światowej. Są to mordy bez precedensu, to jest coś, z czym wolny świat nigdy nie może się pogodzić.

Dlatego mam nadzieję, że najbliższy szczyt NATO, który odbędzie się w Brukseli, w sposób jednoznaczny stanie na straży wolnego świata, stanie także na straży wolności, niepodległości i suwerenności ukraińskiego państwa, a przede wszystkim – normalnych możliwości życia i rozwoju ukraińskiego narodu, które się tym ludziom po prostu zwyczajnie należą. Tak jak należą się nam wszystkim, obywatelom wolnego świata.

Aby można było to osiągnąć, aby można było zatrzymać rosyjską agresję, musimy stać razem, ale musimy stać bardzo twardo. To, co przeciwstawimy Rosji, musi być absolutnie na tyle mocne i powstrzymujące, by zdrowy rozsądek zwyciężył ponad imperialną łapczywością i wolą poszerzania swojego państwa kosztem innych państw i narodów.

Rozmawialiśmy z Panem Prezydentem o bezpieczeństwie naszych państw w tej bardzo trudnej sytuacji – o tym, jak je wzmocnić. Właśnie mówiłem Panu Prezydentowi o nowej ustawie, którą uchwaliliśmy w Polsce – o ustawie o obronie ojczyzny. To zupełnie nowe prawo. Poprzednia ustawa o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej pochodziła z czasów komunistycznych, z 1967 roku. Stwierdziliśmy, że przez lata nie funkcjonuje to wszystko tak, jak byśmy chcieli, jak tego dzisiaj wymaga współczesne, wolne, naprawdę niepodległe, suwerenne polskie państwo. Potrzeba nowej ustawy o innym profilu, innym nastawieniu i innych priorytetach.

Taką ustawę przygotowaliśmy już wcześniej, jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę. A w ostatnich dniach, przy absolutnej zgodzie praktycznie całego polskiego parlamentu, a więc całej sceny politycznej – i obozu rządzącego, i opozycji – udało się tę ustawę uchwalić. Jestem z tego bardzo dumny jako Prezydent Rzeczypospolitej, że w taki właśnie sposób cała polska klasa polityczna umiała podejść do tego niezwykle ważnego, a dzisiaj wręcz palącego problemu.

Planujemy zwiększyć armię regularną do 250 tys. żołnierzy w ciągu najbliższych lat. Chcemy, żeby było 50 tys. żołnierzy Obrony Terytorialnej. Chcemy wprowadzić nową formę służby wojskowej: zasadniczą służbę wojskową dla ochotników – więc nie powszechny pobór do wojska, tylko dla ochotników, dla tych, którzy będą chcieli.

Chcemy przede wszystkim także w najbliższych latach jeszcze zwiększyć finansowanie polskiej armii. Dzisiaj jest to ponad 2 proc. polskiego PKB. Planowaliśmy wcześniej, że do 2024 roku będzie to 2,5 proc. Ale sytuacja jest taka, jak wszyscy widzimy, w związku z czym zdecydowaliśmy, że już w przyszłym roku będzie to 3 proc. I te nakłady będą nadal wzrastały.

Chcemy zrealizować wszystkie umowy, które zawarliśmy na dostawę nowoczesnego uzbrojenia ze Stanów Zjednoczonych w ramach modernizacji polskiej armii – myśliwce F–35, które w najbliższych latach mają trafić do Polski: dwie eskadry, ponad 30 maszyn. Chcemy zrealizować zakupy artylerii rakietowej Himars, która też jest już zamówiona w Stanach Zjednoczonych; obronę przeciwrakietową Patriot, która w tym roku ma już być dostarczana do Polski. I ostatni zakup, którego dokonaliśmy w Stanach Zjednoczonych: 200 czołgów Abrams, które mają wzmocnić nasz potencjał armii pancernej.

Wierzę, że ten arsenał rozbudowywany na przestrzeni najbliższych lat – także z uwzględnieniem indywidualnego wyposażenia żołnierza i indywidualnego sprzętu bojowego, który tak znakomicie sprawdza się w tej chwili na Ukrainie, pozwala niszczyć rosyjskie czołgi, samoloty i helikoptery – to jest na pewno wyposażenie, które będziemy chcieli zapewnić polskim żołnierzom: zarówno służby zasadniczej, jak i Wojsk Obrony Terytorialnej, żebyśmy w przyszłości rzeczywiście byli w stanie odeprzeć każdy atak. Tak jak dzisiaj Ukraińcy swoim niezwykłym bohaterstwem – wbrew temu, czego spodziewali się Rosjanie, a także świat, powiedzmy sobie to jasno; gdy popatrzy się na wszystkie analizy, które dzisiaj są już historią, a w których mówiono, że Ukraina nie da rady bronić się dłużej niż 72 godziny; dzisiaj widać, że męstwo Ukraińców przekroczyło wszelkie spodziewane granice – są w stanie bronić własnej ojczyzny przeciwko rosyjskiej nawale, i to bronić jej z powodzeniem. Wymagają dzisiaj wsparcia i wierzę, że wolny świat będzie ich wspierał.

Rozmawialiśmy też z Panem Prezydentem, jak zabezpieczyć energetycznie nasze kraje. Musimy się uwolnić od dominacji Rosji w zakresie dostaw ropy naftowej, musimy się uwolnić od dominacji rosyjskiej w zakresie dostaw gazu. Rosja pokazuje teraz, co to znaczy rosyjski terror, ale w przeszłości pokazywała, co to znaczy szantaż energetyczny. Musimy stworzyć pełną dywersyfikację, by każdy z naszych krajów miał wybór: czy chcemy kupować od Rosji, czy chcemy kupować od innych dostawców, tak żebyśmy w każdej chwili mogli to zrealizować w sposób dowolny, w zależności od interesów naszego kraju w danym momencie, od jego bezpieczeństwa.

To jest rzecz ważna na przyszłość i musimy to realizować zarówno jako partnerzy tutaj, w naszej części Europy, jak i państwa członkowskie Unii Europejskiej. Jest to dzisiaj także wielkie zadanie dla całej Unii Europejskiej, bo cała Unia Europejska ma z tym problem. Trwa dzisiaj gwałtowne poszukiwanie alternatywnych – poza rosyjskimi – dostaw gazu.

Pani Przewodnicząca von der Leyen w ostatnim czasie właściwie zajmuje się tym ciągle – poszukiwaniem możliwości pozyskania gazu dla Europy. Konieczne są do tego gazoporty, interkonektory pomiędzy naszymi krajami, nowe rurociągi. Wierzę, że będziemy inwestowali w tym zakresie. Ale konieczne jest także wsparcie, które – wierzę w to – otrzymamy ze strony europejskiej, właśnie w ramach realizacji tych niezwykle ważnych zadań. Ale musimy także pamiętać o tych, którzy potrzebują naszej pomocy.

Wczoraj byłem w Mołdawii, rozmawiałem z Panią Prezydent Maią Sandu. Mam nadzieję, że Unia Europejska wesprze Mołdawię. Polska zdecydowała o wsparciu Mołdawii nieoprocentowanym kredytem w wysokości 20 mln euro – są tam ogromne potrzeby. Jest wielka fala uchodźców, która dotknęła ten mały, niezamożny kraj.

My też borykamy się z wielką falą uchodźców, jakiej Polska w ogóle chyba nie widziała w swojej historii – 2 mln ludzi przybyło do Polski w ciągu ostatnich tygodni. To coś, czego się nie spodziewaliśmy. Jestem wdzięczny moim rodakom, że okazują tak wiele serca, współczucia i wsparcia dla uchodźców z Ukrainy, że otwierają przed nimi swoje serca i domy oraz dzielą się wszystkim, co mają. Wierzę, że działając wspólnie – wsparci przez instytucje międzynarodowe, wsparci przez naszych sojuszników – poradzimy sobie z tym problemem.

To są zasadnicze zagadnienia, o których rozmawialiśmy dzisiaj z Panem Prezydentem. Mam nadzieję, że najbliższy szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego; najbliższy, odbywający się praktycznie w tym samym czasie szczyt europejski, czyli Rada Europejska, która będzie miała miejsce także w Brukseli; że także posiedzenie grupy G7, które dosłownie w tych samych dniach będzie miało miejsce również w Brukseli – że wszystkie one przyniosą rozwiązania zarówno militarne, jak i gospodarcze, które wzmocnią nasze bezpieczeństwo oraz przyczynią się do zakończenia wojny i odzyskania spokoju przez społeczeństwo Ukrainy, które dzisiaj ogromnie cierpi.

Dziękuję.

Może Cię zainteresować Bułgaria, Rumunia. Konsultacje przed szczytem NATO [PL/EN] Prezydent z wizytą w Mołdawii [PL/EN]