Menu rozwijane

22 marca 2022

Ekscelencjo, Panie Prezydencie – Drogi Klausie,
Szanowni Państwo!

Przede wszystkim chcę bardzo podziękować Panu Prezydentowi za możliwość tego spotkania i za zaproszenie po raz kolejny do Bukaresztu – tym razem w czasie, który jest tak trudny, a jednocześnie tak bardzo ważny. Nie tylko dlatego, że obaj stajemy w obliczu toczącej się wojny na Ukrainie – Ukrainie, która jest przecież naszym sąsiadem, a więc wojna toczy się tuż poza naszymi granicami; nie tylko dlatego, że oba nasze kraje i oba nasze społeczeństwa przyjmują dzisiaj na swoim terenie setki tysięcy, a w przypadku Polski – można śmiało mówić – miliony uchodźców z Ukrainy, którzy potrzebują wsparcia i którzy to wsparcie od nas otrzymują; ale także dlatego, że naszym obowiązkiem jest budować bezpieczeństwo i stabilność rozwojową dla naszych społeczeństw, dla naszych współobywateli. To przede wszystkim jesteśmy im winni jako Prezydenci krajów wybrani przez naszych współobywateli.

Dlatego ogromnie się cieszę i jestem wdzięczny Panu Prezydentowi za to dzisiejsze bukaresztańskie spotkanie, bo mam też taką wewnętrzną wiarę, że te bukaresztańskie spotkania przynoszą szczęście nam i naszej części Europy.

Spotykaliśmy się w Bukareszcie w 2016 roku przed szczytem NATO w Warszawie i skutkiem naszych spotkań, także ustanowienia właśnie Bukaresztańskiej Dziewiątki, a więc forum państw Sojuszu Północnoatlantyckiego Europy Środkowej, było to, że uzyskaliśmy wzmocnioną i dopasowaną obecność – ale przede wszystkim obecność, wreszcie, po latach – sił Sojuszu Północnoatlantyckiego tutaj, na wschodniej flance NATO w naszej części Europy. Obecność, której wcześniej nie było.

Bo przecież było tak, że należeliśmy do NATO, ale wojsk NATO u nas nie było. A więc nie było fizycznej gwarancji bezpieczeństwa na naszych obszarach. Dzisiaj ona jest, ustanowiliśmy ją w 2016 roku jako Enhanced Forward Presence, m.in. w Polsce, ale także w państwach bałtyckich; i jako Tailored Forward Presence tutaj, w Rumunii, w którym m.in. uczestniczą także polscy żołnierze stacjonujący w Krajowej.

Ale dzisiaj rozmawialiśmy z Panem Prezydentem, że wobec tego, co stało się na Ukrainie, wobec bezprecedensowej rosyjskiej agresji na to wolne, niepodległe, suwerenne państwo, wobec postępującej okupacji ziem Ukrainy, wobec kryzysu, jaki jest z tym związany – także kryzysu bezpieczeństwa dla nas i dla całej Europy, a można powiedzieć, że i dla świata – potrzebna jest nowa koncepcja NATO. I dlatego to nasze spotkanie przed najbliższym szczytem NATO, który odbędzie się za dwa dni w Brukseli, jest tak bardzo ważne.

Mówiliśmy dzisiaj z Panem Prezydentem, że – po pierwsze – nowa koncepcja strategiczna NATO, która jest w tej chwili wypracowywana, musi uwzględnić zmiany, które w oczywisty sposób wywołała rosyjska agresja na Ukrainę. NATO musi na przyszłość wziąć to pod uwagę.

Uważam, że obecność natowska w naszych krajach powinna zmienić swój profil – powinna przestać być Enhanced Forward Presence, powinna przestać być Tailored Forward Presence, powinna stać się Defence Forward Presence, czyli obronną, stałą obecnością sił Sojuszu Północnoatlantyckiego na naszej ziemi.

Obronną, czyli jednocześnie wzmocnioną pod względem ilościowym, jeśli chodzi o liczbę żołnierzy, oraz jeżeli chodzi o ich wyposażenie, a więc jeżeli chodzi o infrastrukturę NATO na naszych terenach. Takie są wymagania współczesności. Takie też wymagania wywołują dzisiaj działania, które podjęła Rosja. To nie były decyzje NATO, to są decyzje, które podjęła Rosja. Decyzje natowskie będą tylko skutkiem tego, co zrobiła Rosja – a więc efektem, a zarazem odpowiedzią na agresywne zachowania rosyjskie.

Zresztą te zachowania chyba jednoznacznie pokazują dzisiaj ostatecznie całemu Sojuszowi – i trzeba to głośno powiedzieć – że Akt Stanowiący NATO–Rosja po prostu przestał istnieć, ten akt już nikogo nie wiąże.

Rosja pokazała, że absolutnie nie czuje się nim związana, NATO też powinno przestać w ogóle wspominać o tym akcie z 1997 roku, o jego postanowieniach i o jakichkolwiek zobowiązaniach NATO, które z niego wynikały – nie ma dzisiaj żadnych zobowiązań. Jest zobowiązanie NATO do obrony wolnego świata przed Rosją, która jest po prostu zwyczajnym agresorem; która dzisiaj dopuszcza się zbrodni wojennych na Ukrainie; której bomby spadają na cywilne osiedla, gdzie mieszkają zwykli ludzie.

Jest to wojna, którą można nazwać totalną – która przypomina jako żywo II wojnę światową. I tak trzeba na to patrzeć. My się na to – jako przedstawiciele wolnego świata, jako przedstawiciele państw demokratycznych, jako przywódcy i ludzie, którzy chcą w sposób uczciwy żyć z poszanowaniem praw innych narodów, społeczeństw, po prostu ludzi – absolutnie nie możemy zgodzić.

Musimy uczynić wszystko – po pierwsze – by ta wojna się zakończyła, by Rosjanie zaprzestali swojej agresji, by zaprzestali bombardowania Ukrainy. Ale także aby absolutnie nie doszło do takich sytuacji na terenie naszego kraju. Temu służy NATO – i NATO musi przyjąć tutaj odpowiednią pozycję.

Mam nadzieję, że przynajmniej wstępna zapowiedź tego nastąpi właśnie teraz, na najbliższym szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego za dwa dni w Brukseli. Bo przecież pamiętajmy, że w czerwcu odbędzie się oficjalny, wcześniej zaplanowany szczyt NATO w Madrycie. Szczyt, który będzie teraz – najbliższy, wyjątkowy – jak również całe nasze działanie przez najbliższe miesiące, będą służyły przygotowaniu do tego szczytu, który – mam nadzieję – stworzy nową architekturę bezpieczeństwa w naszej części Europy.

To właśnie dlatego z Panem Prezydentem, jak Pan Prezydent przed chwilą powiedział, postanowiliśmy, że na dwa tygodnie przed szczytem NATO w Madrycie zwołamy spotkanie właśnie Bukaresztańskiej Dziewiątki tutaj, w Bukareszcie – Pan Prezydent będzie gospodarzem, ja będę współgospodarzem razem z Panem Prezydentem, tak jak to miało miejsce już wcześniej, tak jak to ma miejsce jak zwykle – by omówić, jakie są nasze oczekiwania i nasze potrzeby, a także jaka jest nasza sytuacja aktualnie tuż przed szczytem NATO.

Przez ten czas będziemy prowadzili intensywne zabiegi dyplomatyczne, by wszyscy tworzący ten wielki światowy sojusz obronny zrozumieli, jak bardzo poważna jest sytuacja i jak rzeczywiście groźna jest Rosja, która – krótko mówiąc – stanowi wielkie zagrożenie dla całego świata. Zwłaszcza że jest to mocarstwo, które – wiemy doskonale – dysponuje bronią nuklearną, a chce rozszerzać swoje mocarstwowe zasięgi i ogarniać swoją strefą wpływów coraz to nowe państwa i narody, na co my po prostu się nie godzimy. Nie chcemy wracać do rosyjskiej strefy wpływów. Byliśmy już w niej, wiemy, co to oznacza, i nigdy więcej nie chcemy, aby to się powtórzyło.

Będziemy więc rozmawiali z naszymi sojusznikami o tym, jakie kolejne działania powinny zostać wobec Rosji podjęte, jakie możemy ustanowić nowe reżimy sankcyjne, tak aby było to dla Rosji jak najbardziej dotkliwe; jakie powinniśmy podjąć inne działania, przede wszystkim na niwie dyplomatycznej, ale także na niwie materialnego wspierania Ukrainy na różne sposoby, by jak najszybciej osiągnąć skutek w postaci zakończenia wojny i w postaci takiej, by Ukraina nadal mogła istnieć jako suwerenne, niezależne, niepodległe państwo, które będzie się cieszyło pokojem i spokojem. To się należy narodowi ukraińskiemu.

Jeżeli Białoruś przyłączy się do Rosji, jeżeli będzie razem z Rosją atakowała Ukrainę, uważam, że zajdzie oczywista konieczność nałożenia na Białoruś takich samych sankcji jak na głównego agresora, czyli na Rosję.

Uważam, że na pewno i NATO, i wspólnota europejska – Unia Europejska – oraz wszystkie uczciwe kraje powinny jasno postawić sprawę: kto się przyłączy do agresora, kto się przyłączy do Rosji, powinien być sankcjonowany tak samo jak agresor.

Będziemy z Panem Prezydentem również podkreślali europejską perspektywę zarówno Ukrainy, ale także Mołdawii, a także i Gruzji – państw, którym ta europejska perspektywa nie tylko po prostu się należy, ale które powinny ją mieć zarysowaną, i to w sposób bardzo czytelny. To powinny być kraje, które w najbliższym czasie – dosłownie w najbliższych tygodniach – powinny otrzymać status kandydata Unii Europejskiej, powinna być realizowana dla nich pomoc, która szczególnie będzie potrzebna Ukrainie w odbudowie kraju po wojnie; pomoc, która – mam nadzieję – w sposób dostateczny będzie Ukrainie dana.

Jeżeli chodzi o sytuację bieżącą – jak powiedziałem na wstępie: dzisiaj oba nasze kraje przyjmują uchodźców z Ukrainy, znajdujemy dla nich miejsca pobytu, znajdujemy dla nich wsparcie. Jeszcze raz dziękuję wszystkim moim rodakom, którzy na co dzień pomagają przybyszom z Ukrainy; dla których Ukraińcy nie są uchodźcami, tylko po prostu gośćmi, którzy do nas przybyli i gościmy ich w swoich domach, w swoim otoczeniu, w swojej okolicy, w swoich miastach, gminach, miasteczkach, wioskach – tam, gdzie przybyli i gdzie znajdują spokojne miejsce.

Staramy się radzić sobie z tym jak najlepiej. Ludzie ofiarują serce, ofiarują różnego rodzaju dary, ofiarują też swoje pieniądze, ale potrzebujemy także pomocy międzynarodowej. Wierzę głęboko, że ta pomoc będzie przychodziła do naszych krajów. Przede wszystkim pomoc z Unii Europejskiej jest tutaj dla mnie sprawą oczywistą.

Gdy Turcja była dotknięta kryzysem uchodźczym z Syrii, gdy do Turcji przybyły miliony obywateli z Syrii i Iraku, by szukać dla siebie ratunku, Unia Europejska przeznaczyła na wsparcie Turcji miliardy euro. Liczę na to, bo jest dla mnie oczywiste, że to samo wsparcie powinny otrzymać kraje członkowskie Unii Europejskiej, które dzisiaj radzą sobie i borykają się z kryzysem uchodźczym w związku z wojną, która trwa na Ukrainie, w związku z rosyjską agresją. Wierzę, że zarówno Komisja Europejska, jak i Rada Europejska podejmą w najbliższym czasie konieczne w tym zakresie decyzje i że ta pomoc będzie mogła do nas trafić jak najszybciej.

Jeżeli chodzi o najbliższy szczyt NATO, w moim przekonaniu powinien on uwzględnić sytuację zarówno Ukrainy, jak i Gruzji. Więc powinny się odbyć spotkania komisji NATO–Ukraina, NATO–Gruzja, by także pokazać, że pamiętamy o tych krajach i że kwestia ich bezpieczeństwa jest dla NATO sprawą fundamentalną – jako krajów wolnych, demokratycznych, które mają prawo do samostanowienia, a ludzie, którzy tam mieszkają, mają prawo do swobodnego i niezakłóconego w żaden sposób normalnego życia.

Jeszcze raz bardzo dziękuję Panu Prezydentowi za dzisiejsze spotkanie. Chcę podkreślić: jesteśmy obaj głęboko wstrząśnięci tym, co dzieje się na Ukrainie; tym, że giną zwykli ludzie; tym, że w Mariupolu ciała zabitych cywilów leżą po prostu na ulicy; że zrujnowane są całe osiedla; że ogień jest prowadzony bezpośrednio na osiedla mieszkalne. Mam nadzieję, że świat będzie tutaj odpowiednio reagował, bo tę wojnę za wszelką cenę trzeba zatrzymać, ale w tak stanowczy sposób, aby nigdy więcej coś takiego nie miało miejsca.

Oba nasze kraje i narody są doświadczone – wiemy, co to znaczy okupacja; wiemy, co to znaczy, gdy nie ma się pełnej suwerenności, bo znajdujemy się w obcej strefie wpływów. Rozumiemy wszystkich, którzy przed tym się bronią, i sami będziemy się przed tym bronili na wszelkie możliwe sposoby.

Jeszcze raz dziękuję Panu Prezydentowi za dzisiejsze spotkanie oraz dziękuję za tę przyjaźń i wzajemne zaufanie, którym się darzymy, wspólnie realizując to, co najlepsze dla naszej części Europy, dla naszych narodów, dla naszych państw – ale wierzę w to głęboko, że także dla świata.

Dziękuję bardzo.

Może Cię zainteresować Bułgaria, Rumunia. Konsultacje przed szczytem NATO [PL/EN] Prezydent z wizytą w Mołdawii [PL/EN]