Menu rozwijane

10 marca 2022

Ekscelencjo, Szanowna Pani Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, 
Szanowni Państwo!

To bardzo ważny moment w naszych wspólnych relacjach, ale przede wszystkim w tej sytuacji, z którą obecnie mamy do czynienia tutaj, w Europie, za naszą wschodnią granicą, na zaprzyjaźnionej z nami, Polakami, Ukrainie, gdzie rosyjskie wojska dokonują barbarzyńskiej agresji, mordując niewinnych ludzi, cywilów, bombardując szpitale położnicze, z których w dramatycznych okolicznościach ewakuowane są na noszach ranne kobiety tuż przed porodem. Nikt z nas nie spodziewał się, że w XXI wieku w ogóle zobaczymy takie sytuacje.

Tym bardziej jest dla nas wszystkich tutaj, w Polsce, wielką satysfakcją, że Pani Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Kamala Harris, jest z nami dzisiaj w Warszawie, w naszym kraju, pokazując siłę i głębię więzi sojuszniczych – pokazując zdecydowane zaangażowanie Stanów Zjednoczonych zarówno w bezpieczeństwo wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i Europy jako całości.

Bo chcę z całą mocą podkreślić: nie ma żadnych wątpliwości, że razem ze Stanami Zjednoczonymi i naszymi pozostałymi sojusznikami w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i z całym wolnym, uczciwym światem – stoimy po stronie Ukrainy i będziemy starali się uczynić wszystko, aby w jak największym stopniu Ukrainę obronić.

Bardzo dziękuję Pani Wiceprezydent za przybycie, bardzo dziękuję za nasze dzisiejsze spotkania, za rozmowy, które prowadziliśmy przed chwilą zarówno w formule w cztery oczy, jak i w formule delegacji polskiej i amerykańskiej. Omówiliśmy wszystkie ważne tematy.

Podkreśliłem z całą mocą ważność i podziękowałem za postawę władz Stanów Zjednoczonych – Pana Prezydenta Joe Bidena, Pani Wiceprezydent i współpracowników, ale także amerykańskiego Kongresu, amerykańskiego parlamentu – w związku z koniecznością ustanowienia skutecznych sankcji wobec Rosji. Stany Zjednoczone, jeżeli chodzi o te sankcje, są w absolutnej awangardzie i trzeba sobie jasno powiedzieć: te sankcje działają.

Dziękuję także za wszelkie wsparcie, które jest realizowane dla walczącej, broniącej się Ukrainy. Dziękuję za pomoc humanitarną, która jest tam przekazywana.

Na ręce Pani Wiceprezydent składam także podziękowanie dla wszystkich amerykańskich organizacji, które – wiem – angażują się w poszukiwanie możliwości pomocy; właśnie przede wszystkim pomocy humanitarnej, także w zakresie opieki medycznej i urządzeń służących tej opiece dla dzieci, dla osób chorych, dla rannych.

W te kwestie zaangażowana jest moja żona, Agata. Wiem, że w tym zakresie także współpracuje z różnymi instytucjami ze Stanów Zjednoczonych i z Małżonką Pana Prezydenta Joe Bidena – są w kontakcie. Cieszę się, że współpraca polsko–amerykańska rozwija się, ale cieszę się ogromnie, że przede wszystkim służy wspólnej pomocy walczącej Ukrainie, jak i wspólnej pomocy wszystkim tym, którzy cierpią – wszystkim, którzy tej pomocy od nas potrzebują.

Mówiłem dzisiaj Pani Wiceprezydent o sytuacji, którą mamy; o tym, że od szeregu dni przyjmujemy w Polsce uchodźców z Ukrainy; że liczba osób, które do nas przybyły, zbliża się do 1,5 mln. I z dumą powiedziałem Pani Wiceprezydent – mówię to przede wszystkim do moich rodaków – że ci ludzie nie zostali wysłani wszyscy do obozów dla uchodźców.

Znaleźli miejsce w polskich domach, przyjęły ich polskie rodziny, zostali przyjęci do polskich hoteli, polskich pensjonatów, polskich sanatoriów, najczęściej przez prywatnych ludzi – przez zwykłych Polaków, którzy czują w sercu obowiązek pomocy ludziom, którzy znaleźli się w potrzebie. Ogromnie za to moim rodakom dziękuję. Jest to dla nas – polskich władz – powód do dumy. Jestem Wam bardzo, bardzo wdzięczny.

Ale jednocześnie poprosiłem Panią Wiceprezydent o wsparcie. Bo jest jasną sprawą, że tak ogromny kryzys uchodźczy stanowi dla Polski zaskoczenie i sytuację trudną – dla polskich władz, w dobie kryzysu, rosnących w związku z wojną cen, choćby paliw czy energii w ogóle, w szerokim tego słowa znaczeniu. Dlatego to wsparcie jest bardzo potrzebne i za każdą formę wsparcia będę ogromnie wdzięczny. Musimy przetrwać ten trudny czas, pomagając naszym sąsiadom, bo to jest w tej chwili bardzo ważne.

Ale przede wszystkim rozmawialiśmy właśnie o kwestiach bezpieczeństwa.

Obecność Pani Wiceprezydent u nas to także kolejna demonstracja obecności amerykańskiej w Polsce – obok amerykańskich żołnierzy, którzy dzisiaj są [u nas], obok amerykańskich systemów obronnych, które dzisiaj strzegą naszego nieba i naszej ziemi, jest także obecna tutaj reprezentacja polityczna na najwyższym szczeblu Stanów Zjednoczonych w osobie Pani Wiceprezydent, co stanowi jasny polityczny sygnał, gdzie dzisiaj dzieją się ważne rzeczy w przestrzeni światowej, w przestrzeni europejskiej.

Musimy uratować Ukrainę. Wszyscy doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, że wszystkie ręce na pokład. Ukrainie trzeba pomóc. Musimy w tym zakresie zachować jedność, musimy być razem, w Sojuszu Północnoatlantyckim, zachowując solidarność, mówiąc absolutnie jednym głosem; podobnie jak musimy być razem w Unii Europejskiej, jak i we wszystkich innych wspólnotach międzynarodowych.

Trzeba ustanawiać kolejne sankcje przeciwko Rosji. Nie możemy tolerować działań militarnych, które noszą cechy ludobójstwa.

Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że jeżeli bombarduje się szpitale, jeżeli bombarduje się szpitale, w których przebywają kobiety w ciąży i dzieci, jeżeli zabija się zwykłych ludzi, zrzuca się bomby, strzela się rakietami w osiedla mieszkalne, gdzie nie ma instalacji wojskowych – to jest to barbarzyństwo noszące cechy ludobójstwa, eliminacji narodu i jego zniszczenia.

W związku powyższym musimy tutaj stanąć twardo jako przedstawiciele wolnego świata. I Polska stoi tutaj razem ze Stanami Zjednoczonymi, tak jak stoją – nie mam co do tego żadnych wątpliwości – wszyscy nasi sojusznicy, wszystkie uczciwe władze i wszystkie uczciwe państwa, przede wszystkim państwa demokratyczne.

Wspomniałem również na zakończenie naszej rozmowy, że chcemy wzmacniać nasze bezpieczeństwo także sami – tutaj, w Polsce – również dzięki zakupom amerykańskiego wyposażenia dla naszej armii; dzięki toczącym się już programom – takim jak Patriot, Himars, program zakupu myśliwców F–35 czy ostatnio rozpoczęty program zakupu dla Polski czołgów Abrams. Poprosiłem Panią Wiceprezydent, żeby w miarę możliwości te programy zostały przyspieszone, ponieważ chcemy, by nasze wojsko jak najszybciej miało nowoczesne wyposażenie.

Czy jest tego potrzeba? To już chyba każdy widzi. Nie trzeba komentować, jaka jest sytuacja. Widzimy w mediach te dramatyczne, zatrważające, przerażające sceny, które codziennie dzieją się na Ukrainie. Ale jednocześnie widzimy ogromne bohaterstwo i nieprawdopodobną determinację Ukraińców, przy których stoimy i których będziemy wspierali ze wszystkich sił, zachowując jednocześnie bezpieczeństwo naszych krajów, co dla nas wszystkich jest ogromnie ważne.

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję Pani Wiceprezydent za przybycie do Warszawy, za demonstrację tego, że stoimy razem i jesteśmy wielką euroatlantycką wspólnotą wolności i bezpieczeństwa.

Dziękuję.

Może Cię zainteresować Spotkanie Prezydenta RP z Wiceprezydent USA Rozmowy telefoniczne m.in. z Sekretarzem Generalnym ONZ Andrzej Duda w stałym kontakcie z Wołodymyrem Zełenskim Ulotka dla uchodźców z Ukrainy [PL/EN/UA/RU]

Odpowiedź na pytania dziennikarzy:

Gdy rozpoczynałem swoją służbę jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w 2015 roku, doskonale zdawałem sobie sprawę, że agresywna Rosja – jak kiedyś mówił o tym Pan Prezydent Lech Kaczyński, w 2008 roku w Gruzji – nie poprzestanie tylko na ataku w 2008 roku na Gruzję i w 2014 roku na część Ukrainy.

Wiedziałem, że ten imperialny apetyt będzie się pobudzał, w miarę jak świat nie będzie na to reagował. I że jeżeli świat nie będzie reagował, jeżeli Sojusz Północnoatlantycki nie stanie twardo, będziemy mieli kolejne ataki ze strony Rosji, w których być może prędzej czy później ucierpi mój kraj, Polska.

Rozpoczynając wtedy swoją prezydencką służbę, wiedziałem, że muszę uczynić wszystko, żeby Polskę przed tym ochronić. Trzeba powiedzieć jasno i mocno tutaj, w tym miejscu, w obecności Pani Wiceprezydent, że tymi, którzy doskonale rozumieli, o czym wtedy mówiłem – mówiąc o rosyjskim zagrożeniu – byli właśnie przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, przedstawiciele administracji Prezydenta Baracka Obamy, sam Pan Prezydent, generałowie amerykańscy. To właśnie dzięki ich wsparciu uzyskaliśmy obecność Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodniej flance – wzmocnienie wschodniej flanki po raz pierwszy, odkąd w 1999 roku przystąpiliśmy do NATO.

To właśnie szczyt NATO w Warszawie – przede wszystkim decyzjami Prezydenta Stanów Zjednoczonych i jego współpracowników, ale także reszty sojuszników, których udało się przekonać – doprowadził do obecności Sojuszu na wschodniej flance. A symbolicznie u nas tym państwem ramowym stały się Stany Zjednoczone. Jednocześnie przyjechali żołnierze armii amerykańskiej, którzy rozpoczęli rotacyjną obecność w naszym kraju. Rotacyjną, ale trwałą, ale cały czas. Żołnierze się zmieniają, ale armia amerykańska cały czas jest obecna na naszej ziemi. Był to przełom.

Jeżeli wspomnimy słowa Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które powtarzałem wielokrotnie, który powiedział mi w 2008 roku: „Andrzej, wtedy, gdy na naszej ziemi znajdą się amerykańscy żołnierze, znajdą się amerykańskie instalacje militarne, znajdzie się amerykański ekwipunek militarny, wtedy cały świat będzie widział, że to już nie jest rosyjska strefa wpływów” – to jest właśnie prawdziwa przyjaźń.

Jak powiedziała dzisiaj Pani Wiceprezydent: „Friend in need is a friend indeed”. Cieszę się ogromnie, że dzisiaj, gdy jesteśmy w potrzebie, i wtedy, kiedy wschodnia flanka NATO jest w potrzebie, Stany Zjednoczone – decyzją Pana Prezydenta Joe Bidena – przysłały dodatkowych żołnierzy i zapowiadają kolejne wzmocnienie obecności amerykańskiej w naszej części Europy i dokładnie także u nas. Bo to jest właśnie zrozumienie istoty wielkiej geopolityki, strategicznych celów, które muszą być przez tę politykę i wolny świat osiągnięte – to jest rzeczywiste rozumienie kwestii bezpieczeństwa.

Czy przyjaźń polsko–amerykańska jest dzisiaj – na przestrzeni tych ostatnich lat – silniejsza niż kiedykolwiek? Tak, przyjaźń polsko–amerykańska z całą pewnością na przestrzeni siedmiu lat mojej prezydentury jest silniejsza niż kiedykolwiek.

I dzisiejsza obecność tutaj, w Warszawie, Pani Wiceprezydent Kamali Harris jest kolejnym tego dobitnym dowodem – jak i obecność wszystkich przedstawicieli administracji Pana Prezydenta Joe Bidena w ostatnim czasie tu, na naszej ziemi; jak również to, jak częste są kontakty pomiędzy mną a Prezydentem Stanów Zjednoczonych, jak często rozmawiamy na najważniejsze tematy dotyczące bezpieczeństwa i wzajemnych relacji.

Tak, oczywiście – jeżeli mówimy o wielkiej polityce i przyjaźni, to jest to właśnie przyjaźń w wielkiej polityce i jest to właśnie przyjaźń pomiędzy państwami. Z całą pewnością pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi jest ona w tej chwili bardzo silna – najsilniejsza być może kiedykolwiek w historii.

Odpowiedź na pytania dziennikarzy:

Sytuacja jest bardzo trudna, bo wszyscy obserwujemy, że na Ukrainie trwa walka o niepodległość, o suwerenność, wolność i przetrwanie. I wszyscy dzisiaj wspieramy z całych sił naród ukraiński. Bo to nie tylko żołnierze – to naród ukraiński, który chwycił za broń, żeby bronić swojej ojczyzny; to nie tylko mężczyźni, to także kobiety, które walczą na froncie ramię w ramię z mężczyznami, by obronić swój kraj. I nie mamy wątpliwości, że potrzebują pomocy.

Powiem więcej – przyjmujemy absolutnie to, że mają prawo tej pomocy się domagać. Od wspólnoty międzynarodowej mogą się domagać tego wsparcia, od NATO. Udzielamy im wsparcia humanitarnego i rzeczowego, jak tylko potrafimy – i staramy się to czynić jak najlepiej.

Pewne oczekiwania były kierowane w sposób bardzo jednoznaczny i mocny również w stosunku do nas, do Polski. Ale jesteśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego i na kwestię bezpieczeństwa musimy patrzeć nie tylko przez pryzmat nasz, osobisty, własny – przez pryzmat bezpieczeństwa Polski. Ale musimy patrzeć też przez pryzmat bezpieczeństwa całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Krótko mówiąc: musimy być odpowiedzialnym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Dlatego wobec zgłaszanych w stosunku do nas oczekiwań – w sposób wyraźny przez stronę ukraińską i część społeczności międzynarodowej, w tym media – postanowiliśmy zachować się tak, jak w naszym przekonaniu powinien się zachować wiarygodny członek Sojuszu Północnoatlantyckiego, który absolutnie nie zamierza w jakikolwiek sposób narażać Sojuszu na trudną sytuację, a z drugiej strony – chce również jednak mimo wszystko szukać możliwości wsparcia dla walczącej Ukrainy.

I stąd wzięło się oświadczenie, które sformułowaliśmy razem z rządem Rzeczypospolitej – ja, jako Prezydent, i rząd Rzeczypospolitej – a które zostało ogłoszone przez polskiego Ministra Spraw Zagranicznych, dotyczące polskich możliwości militarnych co do pomocy Ukrainie. Po prostu postanowiliśmy oddać je do dyspozycji Sojuszu, nie oczekując w zamian w zasadzie niczego. Bo – jak wyraźnie zaznaczyliśmy – za zamienniki, za uzupełnienie oddanego wyposażenia jesteśmy gotowi po prostu kupić to, co w to miejsce jest nam potrzebne, a sami jesteśmy gotowi oddać nasz sprzęt za darmo.

Natomiast chcemy, żeby decyzja była podjęta przez Sojusz – wspólnie – tak aby Polska była cały czas wiarygodnym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, a nie krajem, który samodzielnie decyduje o sprawach ważnych, które dotyczą bezpieczeństwa Sojuszu także jako całości, a więc wszystkich krajów Sojuszu, a więc także naszych sąsiadów, którzy do Sojuszu Północnoatlantyckiego należą.

Odpowiedź na pytania dziennikarzy:

Dla nas oczywistą sprawą jest, że na Ukrainie Rosjanie popełniają zbrodnie wojenne. Mam nadzieję, że w przyszłości dla Trybunału rozpoznającego tę kwestię również oczywistą sprawą będzie – kto jest za to odpowiedzialny.

Natomiast proszę pamiętać, że uchodźcy z Ukrainy przybywają w tej chwili do nas. Obecnie cały czas przez naszą granicę przechodzą ludzie, którzy byli świadkami zniszczenia ich domów, zabijania ich sąsiadów, bombardowania szpitali, strzelania do cywilów, do dzieci. To są dowody z zeznań świadków, to są także dowody, które są w ich smartfonach – nagrania podnoszą włosy na głowie. Takie sceny dzieją się przez ostatnie dni na Ukrainie. Ich sprawcami są Rosjanie.

Przybyła do nas grupa prokuratorów wydelegowanych przez Trybunał, by zapoznać się ze sprawą, zbierają dowody. My, jako Polska, ze wszystkich sił staramy się umożliwić im jak najlepsze warunki pracy i wykonania tego bardzo trudnego zadania. Pamiętajmy, świadkowie są u nas, bardzo wiele dowodów – choćby w postaci wspomnianych przeze mnie nagrań – też jest w tej chwili u nas. To wszystko jest zbierane, praca trwa. Wierzę, że zaowocuje bardzo poważnymi aktami oskarżenia, i wierzę, że doprowadzą one do skazania zbrodniarzy wojennych tej wojny, która ma miejsce dzisiaj na Ukrainie w wyniku bandyckiej rosyjskiej napaści.

Odpowiedź na pytania dziennikarzy:

Sytuacja jest bardzo trudna. Mówiłem o tym dzisiaj bardzo dużo Pani Wiceprezydent Kamali Harris. Powiedziałem wprost, że cały czas mamy jeszcze kryzys uchodźczy, dlatego że Polska ciągle jest w stanie przyjąć i znaleźć miejsce zamieszkania dla osób, które cały czas do nas przybywają.

Ale to jest 1 mln 400 tys. ludzi – prawie 1 mln 500 tys. – w ciągu kilkunastu dni. Milion ludzi przybyło do nas w 10 dni. Nigdy nie mieliśmy w historii takiej sytuacji. Więc jest to dla nas coś zupełnie nowego.

Mierzymy się z tym ogromnym wyzwaniem. Mierzy się całe nasze społeczeństwo. Dziękowałem już tutaj Polakom za to, że tak wspaniale – jak do tej pory – umieją się zachować w tej ogromnie trudnej sytuacji i wykazują tyle serca. Ale zdajemy sobie sprawę, że to nabrzmiewa i jest to wzrastający problem, z którym musimy dać sobie radę, a nie mamy doświadczenia.

W związku z powyższym wczoraj przeprowadziłem długą rozmowę z Panem Antóniem Guterresem, Sekretarzem Generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych, któremu sygnalizowałem ten problem. Na bieżąco opisywałem mu, jak to wygląda, jak polskie społeczeństwo i polskie władze radzą sobie – jak do tej pory – z tym problemem.

Ale jednocześnie powiedziałem mu, że jeżeli nie otrzymamy pomocy międzynarodowej, to przy dalszym takim napływie uchodźców do Polski skończy się to po prostu katastrofą uchodźczą. Poprosiłem o pomoc zarówno materialną, finansową – żebyśmy mogli sobie tutaj, w Polsce, poradzić – jak i o pomoc ekspercką, ponieważ Organizacja Narodów Zjednoczonych dysponuje ekspertami, którzy widzieli już niejeden taki kryzys i którzy – jestem przekonany – mają wypracowane metody radzenia sobie na różne sposoby i rozwiązywania problemów, jakie w związku z taką sytuacją kryzysową występują.

Mówiłem o tym dzisiaj również w szczegółach Pani Wiceprezydent, że pomoc Stanów Zjednoczonych w tym zakresie jest dla nas bezcenna. Bylibyśmy ogromnie wdzięczni, gdybyśmy mogli jak najszybciej z tej pomocy skorzystać. Rozmawialiśmy także o uchodźcach z Ukrainy, którzy mają rodziny w Stanach Zjednoczonych, którzy chcieliby – przynajmniej na czas tej sytuacji wojennej – spotkać się z tymi rodzinami, być u nich w Stanach Zjednoczonych i móc tam przeczekać ten czas wojenny, by potem wrócić do swoich domów.

Prosiłem, by procedury dla takich osób, które dzisiaj są w Polsce – procedury konsularne związane z możliwością wyjazdu do Stanów Zjednoczonych – zostały w miarę uproszczone, tak żeby te osoby rzeczywiście jak najszybciej mogły się ze swoimi rodzinami połączyć i mogły w ten sposób uzyskać pomoc i przetrwać ten krótki czas.

Więc działamy i szukamy wsparcia międzynarodowego, bo rzeczywiście zdecydowana większość uchodźców z Ukrainy przybywa do naszego kraju. Nie ukrywam, że sądzę, że dlatego, że jesteśmy – oczywiście – krajem dużym i sytuacja materialna przeciętnego obywatela Polski jest z całą pewnością lepsza niż sytuacja materialna przeciętnego obywatela Ukrainy dzisiaj, choć nie jesteśmy bogatym zachodem Europy. Ale sytuacja Polaków w ciągu ostatnich lat poprawiła się znacząco.

Ale przede wszystkim sądzę, że przybywają dlatego, że wierzą, że także dzięki obecności armii Stanów Zjednoczonych w Polsce i dzięki obecności naszych sojuszników z NATO – Kanady, Wielkiej Brytanii, Rumunii i innych państw, których żołnierze stacjonują u nas – Polska po prostu jest krajem bezpiecznym. Krajem, który nie zostanie napadnięty; krajem, w którym bezpiecznie można przetrwać ten trudny czas.