Menu rozwijane

24 czerwca 2022

Szanowne Panie i Panowie Ministrowie,

Szanowni Państwo Dyrektorzy,

Szanowni Państwo Profesorowie, Przewodniczący,

Szanowni Państwo Prezesi,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Wielce Szanowni Państwo Eksperci!

 

Bardzo dziękuję przede wszystkim jeszcze raz za przyjęcie zaproszenia do Narodowej Rady Rozwoju, tej Rady ds. Rodziny, Edukacji, Wychowania, Rady o specyficznym zadaniu i specyficznym profilu.

 

Jak sami widzicie Państwo z jej nazwy, to jest wynik naszych długich dyskusji, które prowadziliśmy tutaj w gronie tych osób w Kancelarii Prezydenta, które odpowiadają za Narodową Radę Rozwoju, ale także ja zewnętrznie z różnego rodzaju ekspertami, osobami, których porady i opinie sobie cenię – w jaki sposób ukształtować tę Narodową Radę Rozwoju na przyszłość. Pierwsza decyzja była taka, że trzeba zlikwidować sekcje w Narodowej Radzie Rozwoju i powołać po prostu odrębne rady, że to rozwiązanie będzie lepsze dla funkcjonowania Narodowej Rady Rozwoju na przyszłość, aby poszczególne jej elementy miały więcej odrębności, szersze możliwości działania, to po pierwsze. Po drugie, zmieniliśmy nazewnictwo poszczególnych elementów pracy Narodowej Rady Rozwoju, niektóre elementy rozdzieliliśmy, niektóre połączyliśmy i ta Rada jest rzeczywiście jedną z ostatnich powoływanych, ale też stanowi efekt długiej dyskusji.

Może Cię zainteresować Powołanie Rady do spraw Rodziny, Edukacji i Wychowania

 

Uznaliśmy, że trzeba połączyć edukację z rodziną i wychowaniem, bo to jest najlepsza droga do tego, co chcemy osiągnąć. A tym celem jest sprawnie działające na przyszłość, bezpieczne i dobrze prosperujące  polskie państwo. Nie będzie go bez silnej, mocno umocowanej strukturalnie i zabezpieczonej polskiej rodziny. Nie będzie polskiego państwa i nie będzie polskiej rodziny bez dobrej edukacji i w rodzinach, i w szkołach. I wreszcie nie będzie polskiej rodziny, a przede wszystkim nie będzie polskiego państwa bez dobrego wychowania, które prowadzone jest przede wszystkim w rodzinach, ale w którym także szkoła odgrywa, oprócz edukacji, jak Państwo doskonale wiedzą, absolutnie fundamentalną rolę.

 

Chcę, abyście Państwo nad tymi wszystkimi kwestiami się pochylili. Nad tym również, jak Polska się zmienia w ciągu ostatnich lat, jakie są dzisiaj dla Polski wyzwania, nie tylko w szerokim kontekście europejskim, lecz także światowym. A więc w aspekcie nie tylko tego, co dzieje się u nas wewnętrznie, lecz także tego, co dociera do nas z zewnątrz.

 

Żyjemy w bardzo specyficznym świecie, świecie, gdzie bardzo trudno jest właściwie odróżnić ten świat wewnętrzny od zewnętrznego, choćby biorąc pod uwagę wpływ, jaki wywiera na rodzinę, na młodzież, na wychowanie i edukację ilość treści zamieszczanej w internecie. Pochodzenie tej treści z tak różnych kierunków, niezależnie od tego, w jakim języku ona jest przekazywana. Możemy mieć nasze polskie treści w obcych językach, ale możemy mieć obce treści w naszym języku i bardzo trudno będzie rozróżnić, co pochodzi skąd, zwłaszcza młodym, niedoświadczonym, którzy dopiero wchodzą w życie i którzy przez cały czas są jeszcze wychowywani i są jeszcze cały czas edukowani, choć niektórzy mówią, że uczymy się przez całe życie. Ja osobiście jestem wyznawcą tej zasady, może zjawiska, że uczymy się przez całe życie.

 

Otóż, proszę Państwa, chcę, żebyśmy wszyscy o tym rozmawiali, i chcę, żebyście Państwo podzielili się swoim ogromnym doświadczeniem i wiedzą, a przede wszystkim mądrością. Mądrością tą życiową i właśnie wynikającą  z Państwa doświadczeń, w realizowanej przez życie dotychczas działalności zawodowej, a także społecznej. To są niezwykle ważne elementy.

 

21__Andrzej_Duda_powolanie_Rady_ds_Rodziny_Edukacji_Wychowania_20220624_MB2_3590.jpg [692.26 KB]

 

Są z nami dzisiaj obecne Panie Minister – Pani Minister Elżbieta Rafalska, Pani Minister Anna Zalewska. W jakimś sensie dla mnie są obie symbolami tych zmian w podejściu do wychowania, edukacji i rodziny, które przyszły zaraz po tym, kiedy ja objąłem urząd Prezydenta Rzeczypospolitej i kiedy Zjednoczona Prawica wygrała wybory, kiedy to wszystko, co wcześniej mówiliśmy jako nasze propozycje programowe dla Polaków, zaczęło być wdrażane, bo obiecaliśmy, że naszych zobowiązań dotrzymamy. To była realizacja programu dla rodziny, pierwszego wielkiego programu, fundamentalnego programu, zmiany podejścia do rodziny, do wsparcia rodziny, zwłaszcza rodziny wielodzietnej, czyli Programu „500 plus”, który na swoje barki wzięła Pani Minister Elżbieta Rafalska. A także wielkiego zadania, bardzo trudnego – reformy edukacyjnej. Nikt nie lubi reformy edukacyjnej, zwłaszcza rodzice, bo to jest zawsze wstrząs dla dzieci, zwłaszcza tych, które doświadczają tej reformy w sposób bezpośredni, bo dzieje się ona jak gdyby na nich. Trzeba było to zrobić. Pani Minister to zadania na siebie wzięła. Wiemy, jak wiele było związanych z tym wątpliwości, wiemy, jak wiele było dyskusji, że była krytyka i różnego rodzaju ataki. Dzisiaj, kiedy patrzymy na to z perspektywy pięciu – sześciu lat, kiedy pytamy w badaniach polskie społeczeństwo, jak ocenia tę zmianę i powrót do ośmioklasowej szkoły podstawowej i czteroklasowego liceum ogólnokształcącego, czyli wyeliminowanie tego ogniwa pośredniego, jakim było gimnazjum, zdecydowanie większość ocenia, że było to działanie pozytywne, które przyniosło dobre skutki.

 

Ja osobiście, słuchając, nie ukrywam, mojej żony, ale też wspominając własne doświadczenia, przecież sam uczęszczałem do ośmioklasowej szkoły podstawowej i czteroklasowego liceum, uważam, że jest to rozwiązanie dobre, jeśli chodzi o gimnazjum samo jako takie i jego skutki dla systemu edukacji i wychowania młodzieży. Słuchałem bardziej głosu mojej żony, która miała doświadczenie i ocenę, powiedzmy najdelikatniej, bardzo krytyczną. Mówię to najdelikatniej.

 

W związku z powyższym nie mieliśmy wątpliwości, że ta zmiana jest konieczna. Czy lepszy był system osiem–cztery, czy cztery–cztery–cztery, to była najpoważniejsza wątpliwość i rozterka, która nam towarzyszyła, kiedy dyskutowaliśmy o tych zmianach i w czasie, kiedy przyszło zdecydować, czy wejdą one w życie, czy nie. Ale ostatecznie ten model jest, funkcjonuje. I chcę powiedzieć tak: mam nadzieję, że model edukacji szkolnej jest w Polsce w tej chwili już ukształtowany. I że zmian w tym zakresie robić nie będziemy musieli w najbliższym czasie.

 

16__Andrzej_Duda_powolanie_Rady_ds_Rodziny_Edukacji_Wychowania_20220624_MB1_1865.jpg [538.80 KB]

 

Pytanie jest dzisiaj tylko takie: jakimi programami edukacyjnymi i wychowawczymi młodzież powinna podążać w tym modelu, a więc jak powinna wychowywać szkoła, jakie powinny być programy szkolne, to po pierwsze. Po drugie, jak ma szkoła funkcjonować w sensie wewnętrznym i przed czym szkoła ma bronić i chronić, jak ma funkcjonować rodzina, jak wspierać tę rodzinę, jakie działania podjąć po to, by uchronić nas przed największymi zagrożeniami.

 

Tym niewątpliwie największym zagrożeniem jest przez czas trwający problem demograficzny. Niestety, patrzę tutaj na Panią Minister Elżbietę Rafalską, wiemy obydwoje, że Program „500 plus”, chociaż po cichutku razem z Panią Premier Beatą Szydło i wszystkimi, którzy ten program promowali, na czele z Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, który był pomysłodawcą tego programu, bo to on pierwszy o tym programie powiedział, mieliśmy nadzieję, że on rzeczywiście nie tylko przyczyni się do podniesienia zamożności rodziny w takim życiu codziennym, czyli poprawi funkcjonowanie, krótko mówiąc, tych rodzin, które mają więcej dzieci, a które często, jak Państwo doskonale wiecie, po prostu żyły w biedzie. Ale że przyczyni się także do zachęcenia młodych ludzi do tego, żeby mieli dzieci, że poprawi sytuacje demograficzną. No, niestety, do tego drugiego, powiedzmy, przyczynił się w bardzo niewielkim stopniu. Tego efektu nie przyniósł.

 

O ile pierwszy efekt był z całą pewnością świetny, o ile drugi efekt będący odbiciem tego pierwszego, wpływu pozytywnego na polską gospodarkę, również zaistniał, bo nie mam wątpliwości, że jedną z przyczyn pobudzenia rozwoju gospodarczego Polski był właśnie Program „500 plus”. I szczycę się, że tutaj w dyskusjach, jeszcze zanim wygrałem wybory prezydenckie, zanim rodacy mnie wybrali, ja go zawsze broniłem, mówiąc, że właśnie wcale ten program nie będzie szkodą dla polskiej ekonomii, ani nie będzie długofalowo szkodą dla polskiego budżetu. Absolutnie nie. Bo to są środki, które bardzo szybko wrócą, bo te rodziny są w takiej sytuacji, że one nie będą tych pieniędzy chowały do skarpety, tylko natychmiast pójdą i je wydadzą na zakupy. To są pieniądze, które natychmiast trafią do polskiej gospodarki. One natychmiast zostaną zaniesione do sklepów, do punktów usługowych, i zostaną wydane w większości absolutnej w Polsce.

 

I tak się stało. I one rzeczywiście były w ogromnym stopniu kołem zamachowym dla polskiej gospodarki. Dzisiaj już wiadomo, jak jest. Wszyscy zapominają o tym, że dostawali jakieś 500 plus, 500 plus stanowi po prostu dodatek normalny do pensji i tak to jest przez rodziny traktowane. Ale jest, przychodzi. Oczywiście trzeba myśleć o tym, czy i jak waloryzować to świadczenie, no bo wiadomo, że jest inflacja, różne inne przeszkody. Ale to jest zupełnie inna sprawa i to jest zmartwienie dzisiaj resortu finansów i premiera, choć oczywiście nasze też. Ale ten element, bardzo ważny, pomocy rodzinie plus wszystkie inne programy Dobry start, czyli 300 plus, jak mówią inni, i wszystkie inne, one rzeczywiście powstały i one zadziałały. I to był ruch z całą pewnością bardzo dobry. Ale na demografię nie wpłynął.

 

19__Andrzej_Duda_powolanie_Rady_ds_Rodziny_Edukacji_Wychowania_20220624_MB1_1942.jpg [462.47 KB]

 

Pytanie, jak pomóc rozwojowi demograficznemu Polski, jak doprowadzić do tego, by młodzi chcieli zakładać rodziny, jak ich do tego zachęcić. Myślę, że jest to problem znacznie szerszy niż danie jakiejś jednej daniny, jest to problem znacznie szerszy niż 500 plus i inne daniny, myślę, że to problem znacznie szerszy niż mieszkanie dla młodych. Że to jest problem głębokiego przygotowania także i wychowawczego, pewnego nastawienia młodych ludzi. Jak to niektórzy mówią, czy wychowywać w modelu libertariańskim, indywidualistycznym, czy wychowywać w modelu właśnie wspólnotowym, prorozwojowym, takim, gdzie człowiek bardziej spogląda na drugiego człowieka, niż patrzy egoistycznie wyłącznie na realizację tylko własnych potrzeb. Co, niestety, w tym przypadku jest dosyć krótkowzroczne. Oczywiście nie z punktu widzenia indywidualnej jednostki, bo takiej indywidualnej jednostce być może komfortowo się będzie żyło do końca życia, ale może się okazać, że będzie ona ostatnim pokoleniem. A nam jako odpowiedzialnym za Polskę nie tylko tu i teraz, lecz również i w przyszłości tak myśleć nie wolno. Więc jest tu moja ogromna prośba o to, żebyście się właśnie Państwo w tym kierunku pochylili.

 

Oczywiście mamy też problemy zupełnie bieżące, jak to, jakie skutki psychologiczne wywarła chociażby pandemia koronawirusa. To, że młodzież przez tak długi czas była w domu, jaki jest dzisiaj tak naprawdę w związku z tym stan zdrowia psychofizycznego tej najmłodszej części polskiego społeczeństwa. Co robić, żeby temu zaradzić?

 

Gdzieś tam może jakąś odpowiedzią na to jest zaanonsowany przez Pana Premiera ostatnio razem z Ministrem Sportu program budowy 1000 hal gimnastycznych, który uważam jest pomysłem świetnym, bo 1000 hal gimnastycznych to jest rzeczywiście pójście z tą formą otwarcia na edukację sportową i możliwość uprawiania kultury fizycznej dosłownie pod strzechy. Ale to na pewno nie wystarczy. To jest danie świetnego narzędzia do ręki, ale jeszcze trzeba umieć to narzędzie obsługiwać. Więc pytanie, jak nauczyć  Polskę obsługiwać to narzędzie tak, żeby było najbardziej efektywne. Myślę, że to są te zagadnienia, nad którymi będziecie się Państwo tutaj pochylali.

 

Oczywiście będziemy przedstawiali swoje propozycje Ministerstwu Edukacji i Szkolnictwa Wyższego, będziemy przedstawiali nasze propozycje Ministerstwu Rodziny, będziemy z Państwem Ministrami dyskutowali i proponowali na pewno różne rozwiązania, prosili też o pomoc, o wsparcie, o dane, które nam będą potrzebne.

 

Bardzo dziękuję, że Państwo Ministrowie, Dyrektorzy są obecni. To jest bardzo ważny sygnał i dla mnie, i dla Rady.

 

Jesteśmy, proszę Państwa, dzisiaj, mam takie poczucie i w jakimś sensie mówię to z dumą, trochę na innym etapie. Polskie rodziny są dzisiaj w innym punkcie, niż były w 2015 roku, i to jest wyraźnie odczuwalne. Powiem Państwu, że ja to nawet widzę, bo  wróciłem do tych spotkań z ludźmi, jak to mówię, w terenie, w powiatach, i znów rozmawiam. Cieszę się z tego ogromnie, bo przez prawie dwa lata tego nie mogło być z uwagi na pandemię koronawirusa i ograniczenie możliwości spotkań, żeby to nie było z większą szkodą niż pożytkiem. To są zupełnie inne problemy, te, o których rozmawiamy dzisiaj, niż te, które były w 2015 roku. One są także inne niż te w 2020 roku. Już są inne, z którymi ludzie podchodzą jako pierwszymi i mówią o nich.

 

To dobrze, bo to znaczy, że tamte w jakiś sposób zostały zminimalizowane, zażegnane czy przestały być problemem. Choćby to, że dzieci są za granicą, to, że nie ma pracy, jak to było w 2015 roku. To, że wyjeżdżają ze wsi, że starsi rodzice zostają sami, że nie mają komu przekazać gospodarstwa itd. O tych kwestiach już właściwie żadnej dyskusji nie ma, nikt ich nie podnosi. Czyli problemy zniknęły. Podobnie zresztą jak nie ma właściwie problemu ubóstwa, nie jest podnoszony problem ubóstwa.

 

No, ale są inne problemy, z którymi, jeżeli mamy budować nowoczesne państwo, trzeba sobie radzić. Także wychodząc naprzód. I także przewidując, o czym ludzie będą chcieli rozmawiać za pół roku, za rok czy za dwa, czy za trzy lata. Czy mamy dużo czasu? Proszę Państwa, dwa lata przepadły mi przez pandemię koronawirusa, zostały jeszcze trzy lata mojej prezydentury. Powołuję dzisiaj Radę, zakładam, że Rada ma w związku z tym trzy lata pracy przed sobą. Mam nadzieję, że uda nam się wypracować takie propozycje, które będą w przyszłości w Polsce wdrażane. I że jakieś dobre rozwiązania i dobre projekty na przyszłość tu właśnie się narodzą, za co z góry dziękuję i jeszcze raz Państwa serdecznie witam.

Dziękuję.