Menu rozwijane

29 września 2021

Szanowna Pani Minister,
Szanowny Panie Ministrze,
Szanowni Państwo Profesorowie,
Szanowni Państwo Dyrektorzy,
Wszyscy Wielce Szanowni Goście – uczestnicy naszego dzisiejszego spotkania,
Członkowie Rady!

Bardzo serdecznie dziękuję, że zechcieli Państwo przyjechać, a przede wszystkim – przygotować swoje przemyślenia na dziś w sprawie, która jest bardzo istotna, a którą sobie zapowiadaliśmy w czasie ostatniego spotkania Rady, w którym brałem udział, a zarazem spotkania inauguracyjnego w lutym, gdy mówiliśmy, że trzeba będzie rozmawiać o tym, jakie zmiany są potrzebne w naszym systemie ochrony zdrowia, by podołać na przyszłość wszystkim wyzwaniom.

Dziś mamy już spory bagaż doświadczeń w zmaganiu z najpoważniejszym wyzwaniem, jakie w ogóle pojawiło się w ciągu ostatnich dziesięcioleci, a mianowicie – pandemią koronawirusa. W związku z tym pytanie, a zarazem tytuł naszego dzisiejszego spotkania – „System ochrony zdrowia odporny na kryzysy. W jakim kierunku planować zmiany?” – przede wszystkim nawiązuje właśnie do tego doświadczenia. Bo jeżeli coś mamy nazwać kryzysem – oczywiście, abstrahując od tego, że niektórzy pewnie uważają, że nasz system ochrony zdrowia znajduje się w permanentnym kryzysie – to ten kryzys był rzeczywiście szczególnie dotkliwy.

Teraz moje wstępne przemyślenia. Na pewno Państwo – jako eksperci – będą mieli dużo różnego rodzaju uwag co do tego, jaki był przebieg, jaka była odpowiedź, jakie działania zostały podjęte. Dość łatwo da się z perspektywy czasu ocenić, które decyzje podjęte w okresie kryzysowym były lepsze, a które gorsze.

Ale trzeba sobie powiedzieć jedno: generalnie udało się przetrwać najgorszy jak do tej pory okres, gdy dziennie mieliśmy stwierdzonych ponad 20 tys. przypadków koronawirusa; gdy musieliśmy uruchomić szpitale de facto polowe; gdy nawet w hangarze na lotnisku Okęcie był szpital dedykowany, covidowy, w którym – jak wiem – pacjenci dziękowali Bogu, że się tam dostali, bo był właśnie dokładnie przygotowany i dedykowany tego typu schorzeniu i wszystkiemu, co w związku z nim może wystąpić.

Więc mimo że warunki były takie, jakie można stworzyć w hangarze, to jednak w efekcie pomoc medyczna – w sensie nie tylko eksperckiej wiedzy lekarzy i lekarek, lecz także właśnie w sensie wyposażenia – była lepsza niż w niejednym szpitalu w naszym kraju. To jest na pewno fakt.

Daliśmy radę, nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, by gremialnie zabrakło w szpitalach miejsc dla pacjentów, nie mieliśmy takiej sytuacji, by dla kogoś zabrakło podstawowych środków ratujących życie, czyli choćby respiratorów. Nie mieliśmy takiej sytuacji, by dla kogoś brakło tlenu. Więc – jak mówię – ogólnie trzeba powiedzieć, że przeszliśmy przez ten najtrudniejszy okres i mam nadzieję, że więcej już taki nie nastąpi.

Niemniej z całą pewnością jest dużo elementów, które można by poprawić, a zasadnicze pytanie w ogóle jest takie, jak działać na przyszłość, tzn. co powinniśmy mieć, jak powinniśmy mieć ustawiony system, by łatwiej i sprawniej był w stanie odpowiedzieć na tego typu nieprzewidziane, bardzo trudne sytuacje, które są związane z raptownie zwiększonym zapotrzebowaniem na określone świadczenia z zakresu ochrony zdrowia.

Jest to pytanie najważniejsze: co w sytuacji kryzysowej, na jakie sytuacje kryzysowe i w jaki sposób powinniśmy być przygotowani?

Ale – oczywiście – jest jeszcze drugie zagadnienie, znacznie szersze i znacznie poważniejsze. Nie jesteśmy tu ewenementem w skali światowej, jest to problem większości państw: w jaki sposób system powinien funkcjonować, tak by funkcjonował optymalnie przy danym poziomie finansowania? Będziemy mieli kolejne zwiększenie poziomu finansowania ochrony zdrowia, zresztą wzrost wysokości finansowania w ochronie zdrowia jest bardzo duży w ciągu ostatnich lat.

Pytanie: jak system powinien być skonfigurowany, ułożony, by te pieniądze były wydawane jak najefektywniej, służąc jak najlepiej pacjentom, bo przecież to jest element najważniejszy. To bardzo zasadnicze pytanie.

Problemów jest tu cały szereg. Choćby ten jeden podstawowy – a mianowicie: problem niedostatku lekarzy i pielęgniarek. Jak czytam ze wstępnej informacji eksperckiej, którą dostałem, spodziewamy się, że w ciągu 10 lat ogromna część dzisiejszego personelu właśnie lekarzy i pielęgniarek po prostu znajdzie się w wieku emerytalnym. To bardzo duża grupa. No i jest pytanie, czy jesteśmy w stanie poradzić sobie z tym bardzo zasadniczym problemem.

Fajnie, że mamy dobrze wyposażone szpitale, tylko tego podstawowego, najważniejszego, absolutnie niezastępowalnego żadnym urządzeniem elementu nie będziemy mieli, czyli czynnika ludzkiego. I to jest rzeczywiście zasadnicze wyzwanie. Pytanie: jak na nie odpowiedzieć?

Nie tak łatwo przygotować młodego człowieka, by był lekarzem, by mógł wykonywać tę służbę. Więc pytanie: co w tej sytuacji robić, jak się przed tym nieuchronnym zjawiskiem ratować, jakie środki już dziś powinniśmy podjąć, by tak było? Więc to jest na pewno bardzo ważne zagadnienie.

Są w tej chwili przygotowywane przez Ministerstwo Zdrowia projekty reformujące system. Pan Minister pewnie będzie na ten temat mówił. Jest tych projektów cały szereg – poczynając od kategoryzacji szpitali, na kwestiach związanych z bezpieczeństwem pacjenta i jakością świadczonych procedur medycznych kończąc. Więc tych elementów jest bardzo dużo.

Bardzo dziękuję jeszcze raz za wszystkie przygotowane na dziś Państwa wystąpienia. Cieszę się, że grono ekspertów zebrało się jak zawsze niezawodnie, jestem za to ogromnie wdzięczny. Z całą pewnością będziemy mieli interesującą dyskusję.

Jak mówię: temat jest bardzo szeroki i pewnie bardzo długo można by o tym rozmawiać. My – oczywiście – zawsze jesteśmy ograniczeni czasem, więc już przekazuję Państwu głos i mam nadzieję, że będziemy mieli owocne spotkanie.