Menu rozwijane

18 marca 2022

Szanowny Panie Premierze,
Szanowny Panie Wicepremierze – Przewodniczący rządowego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego,
Szanowna Pani Wicemarszałek Sejmu,
Szanowny Panie Ministrze – Przedstawicielu Marszałka Senatu,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Ekscelencje – Wielce Szanowny Księże Arcybiskupie oraz Księża Biskupi, Ordynariusze Polowi Wojska Polskiego, opiekunowie duchowi naszych żołnierzy,
Wielce Szanowni Panowie Generałowie z Szefem Sztabu Generalnego na czele,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Wielce Szanowni Państwo!

Pozwólcie, że na początek coś nam wszystkim przypomnę: „Na armii nie wolno oszczędzać. Armia kosztuje całe społeczeństwo, kosztuje podatników, ale jest to konieczne. Jak bardzo jest to konieczne, przekonaliśmy się w ostatnich dniach. Musimy mieć siły godne 40–milionowego kraju w środku Europy, o trudnym położeniu geograficznym. Mamy świetnych sojuszników, ale obronić musimy się umieć także i sami. I to moje podstawowe dzisiejsze przesłanie”.

Odczytuję te słowa, bo chciałem je wszystkim Państwu dzisiaj, w tym niezwykle podniosłym i ważnym dla Rzeczypospolitej dniu, przytoczyć tak, jak zostały wypowiedziane przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego 15 sierpnia 2008 roku podczas wręczenia nominacji generalskich z okazji Święta Wojska Polskiego. Zostały wypowiedziane dosłownie parę dni po tych słynnych, wielokrotnie cytowanych słowach, które wypowiedział w Gruzji, w Tbilisi, zatrzymując wtedy rosyjską nawałę na Gruzję.

To, co powiedział w Święto Wojska Polskiego, było jakby uzupełnieniem tych słów, było ich rozszerzeniem – nie tylko poprzez wizję historyczną, ale przede wszystkim poprzez to, co w związku z tym musi zostać uczynione, by Rzeczpospolita trwała na mapie Europy, na mapie świata, by trwała dla przyszłych pokoleń: modernizacja i stałe zwiększanie gotowości i sprawności bojowej polskiej armii.

To wielki testament, który zostawił nam Prezydent Lech Kaczyński wraz z obowiązkiem starania się, by tu, w Polsce, były siły sojusznicze, bo to elementy, które są zbieżne, wspólne i które – nie miał wtedy żadnych wątpliwości – powinny być realizowane jednocześnie.

Patrzę dzisiaj na nas wszystkich, tak jak się tutaj zebraliśmy w Sali Kolumnowej, i patrzę na ostatnie ponad sześć, prawie siedem lat naszej historii – od 2015 roku, gdy w drugiej połowie roku objąłem urząd Prezydenta Rzeczypospolitej; gdy rzeczywiście całą mocą rozpoczęliśmy starania o obecność Sojuszu Północnoatlantyckiego na naszej ziemi. Jak powiedziałem do Sekretarza Generalnego NATO, Pana Jensa Stoltenberga: „Bardzo cieszę się, że jesteśmy od 1999 roku w NATO. Ale bardzo bym chciał, żeby po tych 16 latach, Panie Sekretarzu Generalny, także NATO było u nas, a nie tylko żebyśmy my byli w NATO”.

Staraliśmy się o to wszyscy. Od tamtego czasu zwieńczeniem tych starań był szczyt NATO w Warszawie w 2016 roku, gdy rzeczywiście ustanowiono to słynne Enhanced Forward Presence, czyli wzmocnioną wysuniętą obecność Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodniej flance NATO, i od tego momentu zaczęli w Polsce stacjonować żołnierze armii Stanów Zjednoczonych oraz innych armii sojuszniczych.

Dzisiaj jest to 10 tys. amerykańskich żołnierzy oraz żołnierze kanadyjscy, brytyjscy, rumuńscy. To cały szereg miejsc w Polsce, w których stacjonują wojska NATO, wzmacniając nasze bezpieczeństwo, gwarantując zarazem – w sensie najbardziej fizycznym – że art. 5, w razie gdyby doszło do jakiegokolwiek ataku na Polskę czy na państwa wschodniej flanki NATO, będzie działał; że sojusznicy podchodzą do sprawy odpowiedzialnie.

Ale my od samego początku – niesieni słowami Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – mieliśmy świadomość jednego: że o swoje bezpieczeństwo i wolność przede wszystkim powinniśmy umieć zadbać sami – w znaczeniu militarnym to właśnie sprawnie funkcjonująca, działająca polska armia.

Po latach przekonaliśmy się, że wymaga ona intensywnego i bardzo poważnego wzmocnienia nie tylko poprzez przyspieszenie procesów modernizacyjnych, lecz także przede wszystkim poprzez przywrócenie polskich żołnierzy tam, skąd ich w poprzednich latach błędnie wycofano.

To obecność polskich żołnierzy znowu na wschodnich terenach Rzeczypospolitej – blisko wschodniej granicy państwa. Dziękuję Panu Ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi, że konsekwentnie prowadził te działania przez ostatnie lata; że w miarę możliwości starał się rozbudować wielkość polskiej armii.

Dziękuję poprzedniemu Ministrowi Obrony Narodowej, Panu Antoniemu Macierewiczowi, że znakomicie wyczuł potrzebę społeczną, ustanawiając Wojska Obrony Terytorialnej jako nowy rodzaj sił zbrojnych w naszym kraju, w których dzisiaj służy 32 tys. ochotników; które okazały się sukcesem – nie tylko sukcesem militarnym, sukcesem bezpieczeństwa, również antykryzysowego w zakresie walki z różnego rodzaju klęskami żywiołowymi w Polsce, lecz także przede wszystkim sukcesem społecznym, wzajemnej pomocy, poczucia bezpieczeństwa, tego, że sąsiedzi niosą nam pomoc.

Nasze dziewczyny i nasi chłopcy w mundurach Wojsk Obrony Terytorialnej, są pierwsi, gdy coś się dzieje, pierwsi, by pomagać, wspierać działania wojsk operacyjnych, co na przestrzeni ostatnich lat także zostało już kilkakrotnie sprawdzone ze znakomitym wynikiem. W wielu przypadkach funkcjonowanie tych młodych ludzi zapalonych do obrony ojczyzny, do niesienia pomocy wprawiało w zdumienie dowódców wojsk operacyjnych – jak potrafią być sprawni, mądrzy, inteligentni, innowacyjni w swoich działaniach. Cieszę się, że podjęliśmy właśnie te wieloaspektowe próby rozwoju.

Ogromnie dziękuję Panu Ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi za zakupy dla polskiej armii, które były czynione na przestrzeni ostatnich lat – nie tylko za te, które już są, którymi już dzisiaj dysponuje Wojsko Polskie, jak armatohaubice Krab, moździerze Rak czy wyrzutnie rakiet Piorun doskonale w ostatnim czasie znane chyba całemu polskiemu społeczeństwu, i nie tylko polskiemu.

To także ogromne zakupy, które zostały już uczynione, a których jeszcze u nas nie ma, ale będą w najbliższym czasie. To wreszcie systemy obrony przeciwrakietowej Patriot, to obrona artyleryjska Himars, to najnowocześniejsze na świecie myśliwce F–35, które również zostały zakupione dla polskiej armii. Ale wszystkie te działania są realizowane z głębokim poczuciem, że to cały czas jest za mało, że Polska potrzebuje więcej.

Zastanawialiśmy się, co trzeba zrobić, by dokonywać tych realizacji – zamierzeń rozbudowy polskich sił zbrojnych i ich wzmacniania w sposób sprawniejszy. Wniosek był jeden, absolutnie jednoznaczny: nie może to funkcjonować na zasadach, które zostały skrojone pod inny ustrój i w innych czasach – ustawy z 1967 roku napisanej pod Wojsko Polskie w ramach Układu Warszawskiego. Wymaga to nowego rozwiązania – napisanego dla samodzielnej, wolnej polskiej armii w wolnej, niepodległej i prawdziwie suwerennej ojczyźnie.

Dlatego podjęta została decyzja o przygotowaniu tej ustawy – podjęta została dawno. Ogromnie dziękuję Panu Premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że w ramach swoich obowiązków Przewodniczącego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego w ramach Rady Ministrów podjął wraz z ekspertami zadanie przygotowania tego ogromnego projektu.

Dziękuję wszystkim moim współpracownikom z Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz Biura Prawa i Ustroju za to, że również uczestniczyli w tych pracach, przedstawiali swoje propozycje rozwiązań, pochylali się nad proponowanymi rozwiązaniami. Dziękuję wszystkim współpracownikom Pana Ministra Mariusza Błaszczaka z Ministerstwa Obrony Narodowej.

Dziękuję Sztabowi Generalnemu; dziękuję wszystkim, którzy wnieśli swój wkład w to wielkie zadanie przygotowania nowej ustawy, nowych rozwiązań na nowe czasy, która rzeczywiście będzie prowadziła do dynamicznego, przemyślanego, mądrego i nowoczesnego rozwoju polskich sił zbrojnych na miarę czasów i potrzeb, z założeniem osiągnięcia co najmniej 250 tys. żołnierzy zawodowych w naszej armii i 50 tys. żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

To wprowadzenie nowego rodzaju służby – dobrowolnej służby zasadniczej, czyli takiej, do której ludzie będą zgłaszali się na ochotnika; która nie będzie bardzo długa, a jednocześnie będzie przygotowywała do tego, by móc przejść później do rezerwy w dwóch – znów nowocześnie patrząc – możliwościach: do rezerwy czynnej i biernej. Ci, którzy będą chcieli być bardziej aktywni, będą mogli służyć w rezerwie czynnej; ci, którzy nie będą chcieli tej aktywności w sposób częsty przejawiać, po przeszkoleniu będą mogli być w rezerwie biernej.

Dziękuję za nowe formy finansowania, a przede wszystkim za wręcz lawinowy wzrost nakładów na rozwój polskiej armii – 3 proc. PKB już w przyszłym roku. Przewidywaliśmy, że do 2024 roku osiągniemy 2,5 proc., ale życie pokazało, że potrzeby są większe i potrzebujemy dzisiaj ku temu większej dynamiki. Dziękuję za pomysł ustanowienia nowego funduszu wsparcia polskich sił zbrojnych, który będzie istniał przy Banku Gospodarstwa Krajowego, gdzie będą kierowane fundusze z zysków Narodowego Banku Polskiego, z obrotu papierami skarbowymi, z obligacji Banku Gospodarstwa Krajowego – z różnych źródeł o charakterze państwowym.

Wierzę głęboko, że wszystkie te działania właśnie spowodują, że polska armia będzie mogła dynamiczniej się rozwijać, że w sprawniejszy sposób będziemy mogli dokonywać tych rozwojowych działań modernizacyjnych i zakupów niezbędnych dla rozwoju polskiej armii i dla budowania prawdziwie bezpiecznej Rzeczypospolitej.

Przed momentem specjalnie pokazałem rozmiar tej ustawy, bo ona jest rzeczywiście ogromna – jest to po prostu dzieło legislacyjne; to, co powstało na przestrzeni ostatnich miesięcy właśnie w wyniku bardzo szeroko zakrojonej pracy i konsultacji. Wytycza to drogę na przyszłość dla rozwoju polskich sił zbrojnych w szerokim tego słowa znaczeniu – pełnego ich funkcjonowania, także obronności narodowej.

To nie jest akt prawny, który został stworzony, dlatego że Rosja zaatakowała Ukrainę. To jest akt prawny, który został stworzony, dlatego że przewidywaliśmy, że Rosja może zaatakować Ukrainę, tak jak to kiedyś wskazał Prezydent Lech Kaczyński. Niestety, spodziewaliśmy się, że może to nastąpić i w związku z tym w przyszłości możemy być kolejnym celem napaści żarłocznej, imperialnej Rosji. Stąd taka decyzja, stąd ta myśl modernizacyjna, stąd – wierzę głęboko – ta ustawa będzie realizowana z powodzeniem przez polskich polityków niezależnie od barw politycznych.

Chcę z całego serca podziękować za to, że cała polska scena polityczna odpowiedziała na mój apel zgłoszony dwa tygodnie temu w czasie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, gdy poprosiłem wszystkie strony sceny politycznej o gremialne wsparcie dla tego projektu – o to, by jak najszybciej został przyjęty i w Sejmie, i w Senacie. Oczywiście nie bez niezbędnej dyskusji – to było dla mnie jasne i oczywiste, od tego jest parlament: by dyskutować, by proponować różne lepsze czy alternatywne rozwiązania, ale – jak widać – podejście było niezwykle odpowiedzialne.

Dzisiaj ustawa jest i ja także – stosownie do tego, jak postąpili polscy politycy, polscy parlamentarzyści – natychmiast, niezwłocznie podpisuję tę ustawę, by jak najszybciej mogła wejść w życie i zostać zrealizowana. Dziękuję wszystkim twórcom ustawy; dziękuję wszystkim, którzy nad nią w ostatnim czasie pracowali; dziękuję za życzliwe podejście. Dziękuję, że pokazaliśmy także całemu polskiemu społeczeństwu – ale może przede wszystkim polskiemu wojsku, naszym żołnierzom – że Polska jest jedna, wspólna i przede wszystkim polska.

Niech żyje wolna, niepodległa i suwerenna Ukraina! Niech żyje Polska! Niech Pan Bóg ma w opiece naszą ojczyznę!

Może Cię zainteresować Prezydent RP podpisał Ustawę o obronie Ojczyzny