Menu rozwijane

27 maja 2022


Szanowni Panowie Ministrowie,

Szanowni Panowie Marszałkowie, Wojewodowie,
Szanowni Panowie Prezydenci Miast,
Szanowni Panowie Burmistrzowie,
Szanowni Państwo – Panie i Panowie – Wójtowie, Starostowie, Członkowie Zarządów, Radni,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście – tutaj, do Belwederu, do tej historycznej siedziby głowy polskiego państwa; do miejsca, gdzie kroki swoje odmierzał swego czasu marszałek Józef Piłsudski, myśląc wraz ze swoimi sztabowcami i oficerami o tym, jak w 1920 roku uratować Polskę przed sowiecką nawałą; miejscu, które jest naznaczone naszą wielką historią.

Bardzo dziękuję za przybycie tutaj, na to dzisiejsze spotkanie, które dla mnie stanowi nie tylko sposobność do tego, by w imieniu Rzeczypospolitej wręczyć Państwu te odznaczenia państwowe i nowym miastom na ręce ich włodarzy przekazać polskie flagi – ale jest też przede wszystkim dla mnie okazją, żeby Państwu podziękować. Wszystkim – i tym, którzy dostali odznaczenia, zostali w ten specyficzny sposób wyróżnieni, jak i tym, którzy dzisiaj nie zostali jeszcze wyróżnieni – podziękować za Państwa służbę publiczną i ciężką pracę na co dzień dla mieszkańców, dla Rzeczypospolitej. Zawsze to bardzo mocno podkreślam.

Może Cię zainteresować Dzień Samorządu Terytorialnego

Jak może Państwo wiedzą, na drodze swojej politycznej działalności byłem swego czasu także radnym miasta Krakowa, więc sprawy samorządu miejskiego, gminnego i powiatowego są mi znane. Tak samo jak i problemy, jak i specyfika patrzenia. Miałem to bardzo ciekawe doświadczenie, żeby tym radnym być. Wiele lat uczyłem studentów o samorządzie i mogłem także zobaczyć, jak działa w praktyce. Było to dla mnie bardzo ciekawe i ważne doświadczenie.

Ale zawsze rozumiałem jedno: a mianowicie patrzyłem – może dlatego że wcześniej pracowałem dla Rzeczypospolitej na tym poziomie, który nazywamy centralnym – na moje miasto, Kraków, z punktu widzenia także tej polityki właśnie centralnej. Jakim miejscem z punktu widzenia Rzeczypospolitej jest Kraków i w gruncie rzeczy – co Rzeczpospolita powinna uczynić dla Krakowa, a co Kraków czyni i powinien czynić dla Rzeczypospolitej?

Dlatego wszystkim Państwu dzisiaj wręczając te odznaczenia, mówiłem, że dziękuję za pracę na rzecz samorządów lokalnych, regionalnych, że dziękuję za pracę na rzecz mieszkańców, ale dziękuję także za pracę na rzecz Rzeczypospolitej. Bo każdy z Państwa, budując tę swoją małą ojczyznę – na tym poziomie lokalnym czy regionalnym, w zależności od tego, gdzie pełni swoją służbę publiczną – każdą cegiełką, którą na co dzień układa, buduje także nasz wspólny dobrobyt, dobrobyt całej Polski.

Czynią to Państwo bardzo często od samego początku, odkąd samorząd terytorialny w ogóle w Polsce jest. To już ponad 30 lat. Był to niezwykle ważny moment w naszej historii – ten moment prawdziwej decentralizacji polskiego państwa, rozdzielenia, uniezależnienia samorządu terytorialnego od władzy centralnej, przekazania rzeczywiście władzy w ręce mieszkańców, poczynając od kwestii wyborów bezpośrednich do władz samorządowych. No, wtedy jeszcze nie na poziomie wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, ale wkrótce już doświadczenia pokazały, że lepszym rozwiązaniem będzie, jeżeli ci włodarze miejscy, gminni – najważniejsi – będą wybierani przez mieszkańców w wyborach powszechnych, tak samo jak to jest czynione z Prezydentem Rzeczypospolitej.

Te doświadczenia przekładały się na kolejne zmiany, przekładały się też na budowę kolejnych stopni samorządu terytorialnego przez lata, aż do stworzenia samorządów regionalnych. Dzisiaj śmiało można powiedzieć, że ta konstrukcja jest już wypróbowana i ona działa. I niezwykle ważne jest to, żeby wszyscy rozumieli – ci, którzy pełnią swoją służbę na poziomie centralnym – że samorządy lokalne przyczyniają się do rozwoju Rzeczypospolitej i trzeba je w tym zakresie wspierać, by mogły to czynić jak najbardziej wydajnie i jak najlepiej, służąc zarazem bezpośrednio mieszkańcom.

Ale aby ci, którzy pełnią swoją służbę publiczną na poziomie lokalnym i regionalnym, także rozumieli, że jest potrzebny ten efekt synergii pomiędzy działaniem centralnych władz Rzeczypospolitej a ich działaniem – po to, żeby Polska mogła się rozwijać szybciej, wydajniej, sprawniej, bo to jest ten model idealny, model, który ze sobą współdziała, rozmawia, uzgadnia, realizuje cele.

Z mojego punktu widzenia – jako Prezydenta Rzeczypospolitej, a zarazem tego, który kiedyś od strony teoretycznej te modele analizował – jest to rzecz fundamentalna, która gdyby była realizowana w 100 proc., co oczywiście, jest modelem doskonałym i nigdy nieosiągalnym, ale gdyby była, to teoretycznie ten rozwój powinien być jak najlepszy.

Ale z tego punktu widzenia chciałem Państwu przede wszystkim podziękować za ten ostatni czas. Zdaliście egzamin. Patrzę tutaj na Panów Prezydentów, patrzę na Państwa Burmistrzów, Wójtów, patrzę na Państwa Przewodniczących, Starostów, patrzę na Państwa Radnych – na wszystkich. Patrzę na Panów Ministrów, patrzę na Pana Ministra Pawła Szefernakera. Kochani, zdaliście egzamin!

Zobaczyliśmy coś na początku, co rzeczywiście nazywa się prawdziwą subsydiarnością – w takiej pigułce, że można by ją pokazywać studentom na zajęciach: swoich mieszkańców, którzy pojechali na granicę po to, żeby – niewzywani przez nikogo – pomagać przybyszom z Ukrainy, pomagać ludziom, którzy uciekali przed wojną. Nikt tego na początku, w sensie urzędowym, państwowym nie organizował. To był spontaniczny odruch serca ludzi. To jest właśnie subsydiarność w pełnym tego słowa znaczeniu.

Ludzie powinni jak najwięcej spraw publicznych brać bezpośrednio w swoje ręce, a dopiero tam, gdzie sobie nie radzą, powinny wchodzić władze samorządowe. Natomiast tam, gdzie samorząd już nie jest w stanie podołać, powinny wchodzić władze centralne i wspierać działania samorządu.

To jest idealny model subsydiarności, pomocniczości. Nie że władza centralna czego nie da rady zrobić, to robią ludzie. Odwrotnie – czego nie dadzą rady zrobić ludzie na tym poziomie najniższym, podstawowym, dopiero powinny się w to włączać władze publiczne i pomagać im to realizować w bardziej już urzędowy, administracyjny sposób. Tak się właśnie tutaj stało.

Dziękuję wszystkim Państwu za to wielkie serce i za tę wielką odpowiedzialność, którą w tym czasie okazaliście. Oczywiście najbardziej obciążeni oraz najwięcej problemów i zmartwień z tym związanych mają ci, którzy zarządzają wielkimi organizmami miejskimi i dźwigają na swoich barkach odpowiedzialność za to. Bo też tak się złożyło z wielu przyczyn, że najwięcej przybyszów z Ukrainy zatrzymało się w dużych miastach.

Jak zawsze podkreślam – oczywiście oficjalnie nazywają się uchodźcami, taką nomenklaturą posługuje się cały świat, ale my używamy pojęcia „goście”, bo tak traktujemy naszych sąsiadów, którzy kryją się u nas w kraju i szukają schronienia przed śmiercią, przed bombami, przed nieszczęściem.

Tak nazywamy żony, matki, córki żołnierzy ukraińskich, którzy ufają, że ich najbliżsi znajdą tutaj miejsce, gdzie będą mogli spokojnie przetrwać wojenną zawieruchę. Między innymi dlatego mogą spokojnie walczyć wolni od troski o los swoich najbliższych, o ich życie. Dziękuję Wam z całego serca i z całą mocą za to, że w tak piękny sposób wykonujecie tę służbę na co dzień, właśnie wraz ze swoimi mieszkańcami. Ogromnie jestem Wam za to wdzięczny.

Z całą pewnością wielu z Państwa nie przespało nocy, z całą pewnością wielu z Państwa posiwiało przez te wszystkie troski, które Was w ciągu tych ostatnich miesięcy spotkały gwałtownie – w ciągu pierwszych tygodni wojny w wyniku rosyjskiej napaści na Ukrainę. To było coś, czego nasz kraj nigdy nie widział w swojej historii, nigdy się tak nie zdarzyło, żeby w ciągu tak krótkiego czasu tak nieprzeliczona, ogromna masa ludzi przybyła do naszego kraju. To były, proszę Państwa, liczby rzędu prawie 200 tys. dziennie przez krótki czas przekraczających polską granicę.

Pamiętam jak dziś, jeszcze przed wojną, kiedy przygotowywaliśmy się wraz z przedstawicielami rządu na kolejnych naradach do tego, co może się wtedy stać – jak przewidywaliśmy. Pytałem Pana Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Kamińskiego: „Jaka jest pojemność naszych przejść granicznych? Ile osób dziennie jesteśmy w stanie przepuścić przez przejścia graniczne?”. Powiedział do mnie: „No, nawet 100 tys.”.

Okazało się, proszę Państwa, że jesteśmy w stanie udźwignąć na przejściach granicznych prawie 200 tys. I dają radę – służby graniczne przy wsparciu wolontariuszy, przy wsparciu ludzi dobrej woli, także przy Państwa wsparciu, tych, których delegowaliście, żeby pomagali, żeby byli, żeby służyli drugiemu człowiekowi. Nie wiem, czy był moment w naszej historii w takiej skali, żeby samorząd terytorialny, jego przedstawiciele w lepszy sposób zdali egzamin ze swojej służby publicznej niż to, co działo się w ostatnim czasie.

Ale chcę z całego serca podziękować także wszystkim moim Koleżankom i Kolegom z rządu. Chcę podziękować Panu Ministrowi Pawłowi Szefernakerowi, który dzisiaj za to odpowiada i który wiem, że [robi to] z ogromnym zaangażowaniem. Pan Minister – którego znacie, bo w rządzie jest odpowiedzialny za sprawy samorządu terytorialnego – trafnie został wskazany przez Pana Premiera jako ten, który właśnie również ma się zajmować kwestią tej ogromnej rzeszy osób, które przybyły do nas z Ukrainy, i tego, w jaki sposób sobie poradzić. Bo właśnie poradzić sobie z tym rząd może tylko we współpracy z Państwem, z przedstawicielami samorządów na wszystkich jego stopniach, bo nie da się inaczej – i tak właśnie powinno funkcjonować państwo.

Ogromnie dziękuję, że Państwo tak tę służbę wykonują, że nie słychać o żadnych problemach. Bo to jest tak, że robota jest dobrze wykonywana wtedy, kiedy nie słychać o problemach. Najczęściej jest tak, że głośno nikt nikogo nie chwali i w mediach nie słychać żadnych pochwał na tym tle pod adresem przedstawicieli samorządu terytorialnego i rządu.

Można je tylko usłyszeć w podziękowaniach, które ja tak niedawno – a mam nadzieję, że i Państwo przyjęli je do siebie – usłyszałem w Werchownej Radzie od Prezydenta Zełenskiego i od wszystkich tych, którzy tam byli, uczestniczyli w posiedzeniu, na którym miałem zaszczyt i wielką przyjemność wystąpić w imieniu wszystkich Państwa, w imieniu Rzeczypospolitej. Byłem bardzo wzruszony, że otrzymałem to zaproszenie jako pierwszy spośród wszystkich prezydentów od początku, odkąd nastąpiła rosyjska agresja.

Ale odebrałem to również jako przede wszystkim wyraz wdzięczności wobec Państwa, wobec tej działalności, którą na co dzień realizujecie, wobec tego, jak służycie drugiemu człowiekowi. Powtarzam: najczęściej nie widać tego w mediach. Niewielu spośród Państwa było w mediach pokazywanych, kiedy właśnie tę swoją służbę wykonywaliście. Ale wiem, że realizujecie ją bardzo dobrze. I chcę z całego serca za to podziękować.

Zdajemy w tej chwili wielki egzamin z naszego człowieczeństwa, z naszego sąsiedztwa, także z naszych reguł funkcjonowania demokracji; egzamin, który pewnie przełoży się także na kolejne wybory na wszystkich szczeblach, które będą w Polsce za jakiś czas. Ale przede wszystkim zdajemy egzamin z człowieczeństwa. I za to Państwu ogromnie dziękuję. Że umieliście wykorzystać wszystkie swoje doświadczenia – obok serca, które macie; umieliście i umiecie wykorzystać wszystkie swoje doświadczenia po to, żeby pomóc w tej niezwykle trudnej sytuacji, w tej próbie dziejowej, jakiej Polska i Polacy zostali poddani.

Wierzę, że ta próba – co z mojego punktu widzenia jako Prezydenta Rzeczypospolitej jest najważniejsze – ustanowi zupełnie nową drogę i nową jakość w relacjach pomiędzy Polską i Ukrainą, a przede wszystkim pomiędzy Polakami i Ukraińcami, pomiędzy naszymi narodami. Bo razem jesteśmy bardzo silni, i to widać bardzo mocno w ostatnim czasie. I możemy znacznie więcej niż samodzielnie.

Być może, że uda się z tego wyciągnąć i wyprowadzić jeszcze dobro na przyszłość, które będzie służyło obu naszym państwom. Ale przede wszystkim – za co jestem Państwu ogromnie wdzięczny – wierzę w to, że kiedy te kobiety z dziećmi wrócą na Ukrainę po wojnie, kiedy sytuacja już się uspokoi, kiedy będą mogli wrócić, te dzieci, ich matki, babcie, siostry wywiozą stąd wspomnienie Polaków – ludzi uczciwych, dobrych, którzy podzielili się z nimi chlebem, którzy starali się im zapewnić najlepsze warunki, którzy zachowali się nie tylko jak sąsiedzi, ale jak bracia. I za to jestem Wam ogromnie wdzięczny. Bo to ma szansę zbudować na stulecia relację pomiędzy narodami.

Kończąc, jeszcze raz Państwu z całego serca gratuluję. Jeszcze raz dziękuję za służbę publiczną, którą pełnicie, za wszystkie Państwa działania. Zachęcam do zakładania Centrów Usług Społecznych. Przepraszam za ten wtręt, ale jest to ustawa, którą wypracowaliśmy tutaj, w Kancelarii Prezydenta, razem z ekspertami, naukowcami i która – jak do tej pory – pilotażowo dobrze działa, więc zachęcam do tego, by się nad nią pochylić, bo wierzę, że dzięki temu usługi publiczne mogą być świadczone lepiej, sprawniej i łatwiej dla samych samorządów.

Proszę, żebyście nadal działali, tak jak do tej pory działacie. Proszę, żebyście nie zmniejszali zaangażowania – kto może, proszę, żeby to zaangażowanie zwiększył. I dziękuję Państwu za tę służbę publiczną, którą na co dzień realizujecie dla swoich współmieszkańców, którzy Was wybrali, dla swoich samorządów lokalnych i regionalnych, dla Rzeczypospolitej, dla nas wszystkich. I w tym zakresie, a także we wszystkich innych sprawach, o których sobie Państwo marzą i myślą, życzę wszelkiego powodzenia.

Dziękuję.