Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Piątek, 17 listopada 2017

Prezydent dla TVP Info: Kształtowanie naszego wymiaru sprawiedliwości jest sprawą polską, nie europejską

  |   Z Prezydentem Andrzejem Dudą rozmawiała Danuta Holecka Z Prezydentem Andrzejem Dudą rozmawiała Danuta Holecka Z Prezydentem Andrzejem Dudą rozmawiała Danuta Holecka

Wywiad Prezydenta Andrzeja Dudy dla TVP Info, 17 listopada 2017 r.

 

Danuta Holecka: Witamy z Jasionki koło Rzeszowa, witamy Panie Prezydencie bardzo serdecznie.

 

Prezydent Andrzej Duda: Witam Panią Redaktor, witam naszych Widzów.

 

Kongres Gospodarczy, ale polityka też jest ważna, więc na początek kilka politycznych pytań. Panie Prezydencie, czy da się w jakiś sposób wytłumaczyć atak na Polskę, który miał miejsce dwa dni temu w Strasburgu?

 

Można go tłumaczyć w pewnym sensie polityczną rzeczywistością Parlamentu Europejskiego. Trzeba pamiętać, że większość w Parlamencie Europejskim ma dzisiaj Platforma Obywatelska i jej koalicjanci,  i to oni podjęli tę rezolucję, oni ją przegłosowali, natomiast wypowiedzi, które padały w trakcie debaty w moim poczuciu, jako Prezydenta, a przede wszystkim jako Polaka, były absolutnie skandaliczne. Chociażby wypowiedź pana przewodniczącego jest nie do przyjęcia, jeżeli chodzi o to, co można powiedzieć na temat kraju. Ja dziwię się, że - szczerze mówiąc - wstydu nie mają, żeby mówić coś takiego, to jest nieprzyzwoite zachowanie.

 

Wypowiedź przewodniczącego Verhofstadta, który mówił o tym, że w Polsce tak źle się dzieje, że generalnie marsze faszystów przechodzą 300 km od Auschwitz, przypomnijmy tę wypowiedź…

 

Mówienie takich rzeczy.. Oczywiście tak, jak zresztą już mówiłem w swojej wypowiedzi, były na Marszu Niepodległości transparenty, które absolutnie potępiam jako Prezydent i nie powinny one nigdy się pojawić.  Ale zwracam uwagę, że w Marszu Niepodległości wzięło udział 60 tys. polskich obywateli, z których absolutna większość - jestem o tym stuprocentowo przekonany - przyszła z pobudek całkowicie patriotycznych, radośnie świętować odzyskanie niepodległości przez Polskę. I oni z tymi hasłami nie mają nic wspólnego, ani jeżeli chodzi o ich prezentowanie, ani jeżeli chodzi o zgodę na te treści, więc nie można w ten sposób generalizować. Uważam, że te wypowiedzi w odniesieniu do Polski i do Polaków są skandaliczne.

 

Co Pan powie o wypowiedzi szefa Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny, który wzywał wczoraj panią Premier Beatę Szydło do honorowego ustąpienia z powodu rzekomego braku reakcji i przyzwolenia na tę hańbę, która miała miejsce 11 listopada i wzywał do podania się do dymisji?

 

Co można powiedzieć? Można powiedzieć tyle, że za czasów Platformy Obywatelskiej dochodziło do zajść ulicznych, dlatego że policja prowokowała zajścia uliczne i wszyscy byliśmy tego świadkami, wszyscy to wiedzieliśmy,  a tymczasem tutaj był spokój i oczywiście to się nie podoba Platformie Obywatelskiej - że w Polsce jest spokojnie i nic się nie dzieje, co ja mogę na to poradzić? Jest dzisiaj opozycją i zachowuje się tak, jak się zachowuje i myślę, że ta wypowiedź pana przewodniczącego Schetyny to próba jakiegoś przykrycia tego, co się stało w Parlamencie Europejskim; tego, co posłowie Platformy Obywatelskiej tam, na forum europejskim zaprezentowali; jaka była ich postawa wobec Polski; wypowiedzi w polskich sprawach, na temat Polski; coś, z czym ja jako Prezydent nie mogę się pogodzić, ale też nie mogę się pogodzić jako były parlamentarzysta europejski. Parlament Europejski jest miejscem debaty. Oczywiście, można debatować, można wygłaszać swoje poglądy, można mieć poglądy krytyczne wobec rządu, ale to nie była krytyka rządu, to była krytyka naszego kraju, to była krytyka w odniesieniu do Polaków, w odniesieniu do społeczeństwa, w odniesieniu do jego postawy. To jest coś czego ja jako parlamentarzysta, jako człowiek i jako Prezydent Rzeczypospolitej dzisiaj sobie nie wyobraża.

 

Samo głosowanie nad rezolucją było bardzo ciekawe, bo sześcioro posłów poparło artykuł 7., który prowadzi do uruchomienia sankcji, powiedzmy to wprost…

 

Czyli głosowało przeciwko Polsce…

 

… 12 wstrzymało się od głosu, ale też nie wyszło z sali.

 

6 europosłów teoretycznie polskich, a przynajmniej polskich głosowało przeciwko Polsce. Ja jestem tym zaszokowany.

 

Twierdząc, że to jest dobre dla Polski.

 

Dla mnie ktoś, kto głosuje przeciwko Polsce, nie ma prawa nazywać się polskim deputowanym. Taka jest prawda.

 

Mamy wyniki sondażu „Kantar Public, Kantar Polska,” dla TVP. 47 proc. negatywnie się wypowiada o tych, którzy poparli rezolucję, 44 proc. uważa, że działają na szkodę Polski, a 45 proc. twierdzi, że zachowali się jak targowica.

 

Ja już swoją ocenę podałem. Uważam, że europarlamentarzysta, który reprezentuje w Europarlamencie dany kraj - bo kraj także się reprezentuje w Europarlamencie, nie tylko się reprezentuje swoich wyborców, ale kraj także się reprezentuje - nie może przeciwko krajowi głosować. To mnie jako obywatelowi i jako także politykowi w głowie się nie mieści.

 

Panie Prezydencie, Pan też został poddany wówczas w Parlamencie Europejskim krytyce, bo wiceprzewodniczący  Komisji Europejskiej Frans Timmermans konkretnie Pańskie propozycje dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego skrytykował bardzo, powiedział, że ma poważne obawy.

 

Mam też swoje zdanie na temat tego, co robi pan Timmermans, bardzo krytyczne. Mam bardzo krytyczne zdanie na temat jego wypowiedzi - na przykład swego czasu, kiedy powiedział, że można użyć siły dla obrony demokracji np. w Barcelonie. Zaskakująca dosyć wypowiedź. Bo ja bym powiedział, że w pierwszej kolejności jednak używałbym metod demokratycznych do obrony demokracji, nie metod siłowych. Uważam, że są inne metody na dyskusję, a nie metoda siły. To specyficzny pogląd jak na europejskiego, rzekomo, polityka. Natomiast przede wszystkim zacznijmy od tego, że sprawa kształtowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest sprawą Polski, nie jest sprawą europejską, jest sprawą Polski – to po pierwsze. Po drugie, ten wymiar sprawiedliwości w Polsce jest kształtowany zgodnie z wzorcami występującymi w innych krajach Unii Europejskiej.  Ja w zasadzie nie bardzo rozumiem tych wypowiedzi pana Timmermansa, po pierwsze dlatego, że jest to wchodzenie w wewnętrzne sprawy Polski, do czego nie uprawniają traktaty europejskie. Po drugie, tak jak powiedziałem, tego typu rozwiązania są w innych krajach Unii Europejskiej i ja traktuje to po prostu jak nic innego, tylko walkę polityczną. To jest element walki politycznej. Pan Timmermans jest z innego obozu politycznego niż  dzisiaj większość rządząca w Polsce i  w związku z tym prowadzi walkę polityczną z obecnym polskim rządem, z obecną większością parlamentarną, w jakimś sensie także ze mną, jako Prezydentem, który wyszedł z tego obozu politycznego, który panu Timmermansowi ewidentnie się nie podoba. Mamy taką rzeczywistość, jaką mamy,  ale to nie oznacza, że my musimy się z tym godzić. Ja nie podzielam zdania pana Timmermansa i zostaję przy swoim i tyle .

 

Panie Prezydencie, a czy nie dziwi Pana, że właśnie w momencie, wspomniał Pan, kiedy w Hiszpanii dzieją się złe rzeczy, jest Malta, że Parlament Europejski, Komisja Europejska nie zajmują się tymi krajami, tylko  właśnie zajmują się Polską?

 

To tylko pokazuje, z kim mamy do czynienia, to pokazuje, jaki jest charakter tej sprawy, że jest to po prostu nagonka polityczna na Polskę, tu nie ma żadnego obiektywnego kryterium,  tu nie ma obiektywnego powodu, nie ma tak naprawdę żadnego merytorycznego powodu. Jest to czysto polityczny atak na Polskę motywowany odmiennym ideologicznym spojrzeniem na kwestię tego, jak powinny być kształtowane sprawy wewnętrzne, na to, co jest ważne, jaki jest system wartości – po prostu – jest to odmienna wizja polityczna. I to z przyczyn politycznych dzisiaj Polska jest atakowana, bo demokratyczny wybór, którego dokonali Polacy, wybierając w ostatnich wyborach Prawo i Sprawiedliwość  jako większość parlamentarną, wybierając mnie jako Prezydenta wcześniej, to nie podoba się europejskim elitom, to wszystko.

 

A czy nie ma już przeszkód, wracając do reformy sądownictwa, aby te projekty o KRS-ie i Sądzie Najwyższym były procedowane w Sejmie i  można powiedzieć, że na sto procent jest porozumienie?

 

Pani Redaktor, swoje projekty złożyłem, tak jak się zobowiązywałem, po dwóch miesiącach od lipca i dokładnie 26 września te projekty znalazły się u Marszałka Sejmu. One tam są, niedługo będzie dwa miesiące, jak tam są, ja czekam, żeby parlament się tymi projektami wreszcie zajął. Ja nie widzę przeszkód, żeby one mogły zostać przegłosowane.  Ja bym chciał, żeby parlament się nimi zajmował. Prawo i Sprawiedliwość miało swoje propozycje poprawek i my na ten temat rozmawialiśmy, wydelegowaliśmy także ekspertów, żeby się tym w szczegółach zajęli. Rzeczywiście, tutaj zostało wypracowane pewne porozumienie. Ja mam nadzieję, że ono zostanie dotrzymane, że projekty zostaną przegłosowane i że będę mógł podpisać te ustawy, bo one będą zgodne z tym, co ja wskazałem jako rzeczy dla mnie ważne - najpierw jako Prezydent Rzeczypospolitej protestując przeciwko ustawom, z którymi się nie zgadzałem. Nie zgadzałem się z tak wielką omnipotencją Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości nad Sądem Najwyższym, bo uważałem, że tak być nie powinno. Nie zgadzałem się, żeby usunąć wszystkich sędziów Sądu Najwyższego i bez kryterium, żeby Prokurator Generalny decydował o tym, czy oni mogą dalej być sędziami, czy nie. I nie zgadzałem się z tym, żeby sędziowie do Krajowej Rady Sądownictwa byli wybierani zwykłą większością głosów, czyli de facto wszyscy mogli być wybrani przez jeden obóz polityczny. Chciałem, żeby ta reprezentacja sędziów w KRS-ie była multipartyjna, w tym znaczeniu, że nie jedno środowisko polityczne tych sędziów wskazuje. Jeżeli te elementy zostaną dotrzymane, ja nie widzę problemu i będę akceptował tę ustawę, bo jestem przekonany co do jednego: reforma wymiaru sprawiedliwości jest potrzebna.

 

Wprowadzenie izby dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym jest bardzo potrzebne - solidna odpowiedzialność dyscyplinarna jest tutaj bardzo ważna, przestrzeganie kanonów etycznych przez sędziów jest niezwykle ważne. To kwestia także tego, jak sędzia się zachowuje na sali wobec podsądnych, świadków czy stron, które przed sądem stają. Do tego - jak sędzia postępuje w życiu, czy jest człowiekiem etycznym, nietycznym, moralnym, niemoralnym, prawym, wiele elementów… Sędzia musi być czysty jak łza, nie mam co do tego żadnych wątpliwości, i to musi być weryfikowane. I tu izba dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest niezwykle potrzebna. Tak samo jak - rzecz dla mnie niezrozumiała, że wcześniej w tych projektach nie znalazła się - skarga nadzwyczajna, element, który ma pomóc obywatelom dochodzić sprawiedliwości.  Ja dopiero jako Prezydent do moich projektów to wprowadziłem i mam nadzieję, że to zostanie uchwalone, tak samo jak reprezentacja obywatelska, czyli czynnik społeczny w Sądzie Najwyższym – też uważam, że powinien być, i to zarówno w sprawach, kiedy są rozpatrywane skargi nadzwyczajne, jak i w sprawach dyscyplinarnych też uważam, że czynnik obywatelski powinien się przyglądać temu i powinien uczestniczyć w tym, jak te sprawy są rozpatrywane.

 

Izba dyscyplinarna była, ale to się bardzo Sądowi Najwyższemu nie podobało.

 

Wiele rzeczy się nie podoba środowisku sędziowskiemu, zwłaszcza takich, które mają wpłynąć na to, że to środowisko będzie się oczyszczało z ludzi niemoralnych, że to środowisko  w związku z tym będzie odpowiadało za to, co czyni, niestety.  Ja rozumiem, że to się wielu nie podoba, ale myślę, że uczciwi sędziowie nie mają nic przeciwko temu.

 

Panie Prezydencie, dużo się mówi o rekonstrukcji rządu, czy Pan widzi taką potrzebę?

 

Kwestie rządu, jego rekonstrukcji, są przede wszystkim decyzją większości parlamentarnej wybranej w demokratycznych wyborach i tutaj ja patrzę specyficznie na te ministerstwa, tych ministrów, z którymi ja, jako Prezydent mam szczególny obowiązek współpracy wynikający z Konstytucji, gdzie wprost jest powiedziane, że Prezydent współdziała z Prezesem Rady Ministrów, z ministrami. Więc są te ministerstwa, które są w szczególnym związku z Prezydentem z uwagi na uwarunkowania konstytucyjne. Ale generalnie ja uważam, że jest to decyzja większości parlamentarnej.  Większość parlamentarna desygnuje premiera, większość parlamentarna decyduje o tym, kto będzie ministrem.

 

Panie Prezydencie, poproszę o komentarz do filmiku, który w sieci został umieszczony..

 

Pani Redaktor, rozmowa została nagrana bez mojej wiedzy na ulicy, między placem Marszałka Piłsudskiego a Pałacem Prezydenckim w czasie, gdy spotykałem się z uczestnikami uroczystości 11 listopada. Została nagrana moja rozmowa w odpowiedzi na pytanie zadane mi po prostu przez osobę, która tam była i ponieważ ja lubię rozmawiać z ludźmi, podchodzę, interesuje mnie to, jakie są opinie obywateli, którzy przychodzą zobaczyć się z Prezydentem, w związku z tym rozmawiam i rzeczywiście odpowiedziałem. W związku z tym traktuję to jako wypowiedź prywatną, ona została upubliczniona, ale ja po prostu powiedziałem, co myślę w tej sytuacji, kiedy  tamto pytanie padło.

 

Tak Pan myśli?

 

Pani Redaktor, ja nie będę ukrywał, o jaką sprawę chodziło. Chodziło przede wszystkim o sprawę generała Kraszewskiego i odebrania mu dostępu do informacji niejawnych. Pan generał jest jednym z moich bliskich współpracowników w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, człowiekiem, który w jakimś sensie ocenia i weryfikuje politykę realizowaną przez Ministra Obrony Narodowej względem polskiej armii i nie jest tajemnicą, nie będę ukrywał, że pan generał Kraszewski miał krytyczny stosunek do szeregu działań, jakie prowadził i prowadzi pan minister Antoni Macierewicz. Do tego, żeby mógł on wykonywać swoje zadania, niezbędny jest dostęp do informacji niejawnych, który miał i który zresztą był wielokrotnie był weryfikowany przez służby. Pan minister Antoni Macierewicz - bo nie mam tu żadnych wątpliwości, że było to jego polecenie, zresztą on nie odżegnuje się od tego - spowodował, że poprzez postępowanie kontrolne, weryfikacyjne pan generał ten dostęp do informacji utracił.

 

Powiem tak: taką samą metodę wobec pana ministra Antoniego Macierewicza w 2008 roku zastosowała Platforma Obywatelska. Również poprzez postępowanie kontrolne próbowała go pozbawić dostępu do informacji niejawnych. Proszę zapytać pana Premiera Jarosława Kaczyńskiego, proszę zapytać polityków Prawa i Sprawiedliwości, co wtedy sądziliśmy jako politycy PiS na temat tegi i tej metody, i tego działania. Bo ja pamiętam, co wtedy mówił Prezydent Lech Kaczyński, dlatego, że byłem wtedy jego ministrem i pamiętam, co na ten temat powiedział. Powiedział dokładnie to, co ja powiedziałem. Bo w ten sam sposób potraktowano pana ministra Macierewicza, a tuż wcześniej w ten sam sposób potraktowano ministra Waszczykowskiego, który -przypomnę - był wtedy wiceministrem spraw zagranicznych. Pozbawiono go tego stanowiska, zdymisjonowano go, on przechodził do współpracy z panem Prezydentem Lechem Kaczyńskim i został w tym momencie pozbawiony dostępu do informacji niejawnych. Po co? Po to, żeby nie mógł pracować normalnie, bo to dla nikogo nie było tajemnicą. Ja powiedziałem to, co myślę. Mnie w ten sposób - i to jest jednocznacznee -próbuje się  utrudnić wykonywanie mojej konstytucyjnej funkcji, jaką jest sprawowanie zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi, które jest jednym z najważniejszych zadań Prezydenta. Jeśli Prezydent ma swoich współpracowników po to, żeby mu w tym pomagali - oczywiście Prezydent nie musi podzielać zdania swoich współpracowników, bo to Prezydent decyduje. Pan minister może mieć swoje zdanie, ja mogę mieć swoje zdanie, moi współpracownicy mogą mieć swoje zdanie, którego ja nie muszę podzielać ani przyjmować ich opinii, przecież mogę mieć własną. Natomiast to, że mojego współpracownika, ważnego współpracownika pozbawia się możliwości de facto współpracy ze mną to jest coś, z czym ja się pogodzić nie mogę.

     

Pan Minister Macierewicz był pytany wczoraj wprawdzie nie o filmik, ale o ewentualny konflikt z Panem Prezydentem. Powiedział, że nie będzie się wypowiadał poprzez media, ponieważ Pana bardzo szanuje, bo Pan jest głową państwa.

 

Ja też bardzo szanuję pana ministra  Macierewicza i szanuję jego dorobek dla Polski, tym bardziej że pan minister jest jednym z najważniejszych twórców Komitetu Obrony Robotników, człowiekiem wielce zasłużonym dla odzyskania przez nas suwerenności i niepodległości i powiem szczerze, że ta sytuacja jest dla mnie niezwykle smutna. Ja się nigdy nie spodziewałem, przystępując do współpracy z panem Antonim Macierewiczem jako Ministrem Obrony Narodowej, że taka sytuacja w ogóle w relacjach między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Obrony Narodowej zaistnieje.  Że współpracownicy Prezydenta będą w taki sposób traktowani. To jest coś, w co ja do tej pory naprawdę nie mogę uwierzyć, że można w ten sposób traktować moich współpracowników.  Dla mnie to jest sytuacja dramatyczna. Nie pogodzę się z tym i tutaj nie ustąpię jako Prezydent, bo uważam, że zastosowano metody, z  którymi uczciwy człowiek nie może się absolutnie pogodzić.

 

Może uda się jakoś rozwiązać ten konflikt personalny?

 

Ja mam nadzieję i wierzę w to głęboko,  że ten problem uda się rozwiązać , i że współpraca między MON-em a Pałacem wróci na normalne tory. Bardzo bym tego chciał i ogromnie mi na tym zależy.

 

Panie Prezydencie, to teraz przechodzimy do rzeczy gospodarczych, jako że jesteśmy na „Kongresie 590”, pierwsze trzy cyfry to są właśnie polskie produkty. W ubiegłym roku to było Pańskie hasło, trochę sparafrazowane z wcześniejszego: najlepsze, bo polskie. Co Pana zdaniem przez ten rok się zmieniło, głównie w świadomości, bo przecież my z tymi polskimi produktami to musimy przede wszystkim, musimy zaszczepić w naszej mentalności, tak jak Niemcy, Austriacy, oni przecież promują swoje produkty?

 

Promujemy nasze produkty cały czas, chcielibyśmy oczywiście, żeby rodacy kupowali przede wszystkim to, co wyprodukowane w Polsce…

 

W Niemczech kupuje się samochody niemieckie przede wszystkim..

 

We Francji kupuje się przede wszystkim samochody francuskie, tak. To jest patriotyzm sprowadzający się do tego, że popieram rodzimą produkcję . My niestety nie produkujemy żadnego samochodu polskiego, chociaż mam nadzieję, że wrócimy do tego, by produkować rzeczywiście nasze samochody. Chciałbym tego, bo silne, poważne państwo taki produkt w swojej ofercie ma. Liczę na to, że uda się do tego doprowadzić i na pewno będę to wspierał.  Cieszę się bardzo z tego kongresu, dużo mówimy tutaj dobrych rzeczy, przed chwilą było wystąpienie pana Premiera Mateusza Morawieckiego. Pan Premier odnosił się także do mojego wczorajszego wystąpienia, mówiąc, że już nie 10 miliardów, tylko 20 miliardów udało się uzyskać z podatku VAT więcej w porównaniu do tego, co było do niedawna, więc widać, że ta dziura VAT była ogromna  i że można ją łatać i że można to robić skutecznie. Jak startowałem w wyborach w 2015 roku, nawet ekonomiści mówili, żebym ostrożny był, bo to nie jest takie proste. Okazuje się, że dało się  i to naprawdę szybko, bo w ciągu dwóch lat udało się prawie połowę tej dziury VAT załatać. Do tej pory te pieniądze szły gdzieś do prywatnych kieszeni, a dzisiaj wspierają polski budżet.

 

Pan Premier mówił, że jeszcze 10 miliardów z innych tytułów podatkowych udaje się uzyskać, czyli w sumie 30 miliardów - to jest  roczny koszt programu 500+ . To są fenomenalne wiadomości i to pokazuje, że  można prowadzić skuteczną, dobrą, propaństwową politykę. Ja się z tego ogromnie cieszę i wierzę, że taka polityka będzie prowadzona nadal. Wierzę, że ona jeszcze przyspieszy, że będzie to jeszcze sprawniej realizowane i w związku z tym sytuacja gospodarcza Polski, a w efekcie sytuacja gospodarcza rodziny polskiej będzie się poprawiała, to znaczy, że ludzie w Polsce będą zamożniejsi. Mnie ogromnie na tym jako Prezydentowi zależy, to jest jeden z fundamentalnych elementów, który ja uważam za obowiązek mojej prezydentury. To, żebym po 5 latach prezydentury spojrzał na polską rodzinę i usłyszał od niej: tak żyje nam się lepiej niż żyło nam się w 2015 roku. To będzie dla mnie najlepsza rzecz, jaką mogę uzyskać jako Prezydent.

 

Premier Morawiecki zapewnia, że jeszcze przed 2030 Polska osiągnie wynik PKB na poziomie średniej unijnej, to byłoby doskonałe..

 

To byłoby rzeczywiście wspaniałe. Ja bym chciał, żeby to było szybciej, ale doceńmy to, że jeżeli w ciągu tych de facto 12 lat to by się udało, to byłoby to duże osiągnięcie, gdybyśmy się znaleźli w średniej europejskiej. Przede wszystkim pod względem wynagrodzeń. Na tym mi ogromnie zależy.

 

Panie Prezydencie, wczoraj podczas rozdania Nagród Gospodarczych Prezydenta tutaj w czasie Kongresu, Pan mówił  o konieczności rozwoju, o konieczności ekspansji. Pan wyjeżdżając za granicę, zabiera często przedsiębiorców, prowadząc taką bardzo aktywną dyplomację gospodarczą. Na co oni najbardziej czekają w tej chwili, ci mali i średni?

 

Przede wszystkim jedna rzecz, a mianowicie ogromnie mnie to cieszy, że mamy w Polsce pewną grupę firm prywatnych – ja nie mówię o firmach, w których są udziały Skarbu Państwa, które były zawsze firmami wielkimi takie jak Orlen, Lotos, KGHM – ja mówię: mamy dzisiaj firmy prywatne, które z podniesioną przyłbicą dokonują ekspansji na rynki międzynarodowe i rzeczywiście są konkurencyjne, mają fenomenalne produkty własne. To jest własna, polska przedsiębiorczość, to jest własna myśl techniczna, polski pomysł i faktycznie konkurują z powodzeniem na rynkach światowych.  Są naszą dumą i w związku z tym, ja jako Prezydent uważam, że jest moim obowiązkiem wspieranie polskich przedsiębiorców. Stąd mówię do przedsiębiorców, że jestem otwarty, że zapraszam na pokład prezydenckiego samolotu, żeby się zgłaszać, jeżeli ktoś chce jechać do danego kraju, chce być wzmocniony przez to, że jest z Prezydentem to proszę bardzo.. Zwłaszcza jeżeli już prowadzi w kraju działalność, ja jako Prezydent jestem gotowy go wspierać. Uważam, że to jest mój obowiązek i bardzo mnie to cieszy, kiedy słyszę od przedsiębiorców, którzy ze mną byli: Panie Prezydencie, dziękujemy, jesteśmy teraz lepiej postrzegani, łatwiej nam jest funkcjonować, bardziej nas doceniają, to ja nic lepszego jako Prezydent uzyskać nie mogę i jestem wtedy bardzo szczęśliwy. I dlatego też mi zależy na tym, żeby pomagać przedsiębiorcom.

 

Start-upy. Wszyscy chuchają na nie, dmuchają, tak dużo o nich mówią. Pan również wspiera..

 

Tak, bo to są młodzi ludzie. Ja uwielbiam młodych ludzi i to pewnie mi zostało z czasów, kiedy jako wykładowca akademicki prowadziłem zajęcia ze studentami. Bardzo ich cenię i bardzo ich lubię, i uwielbiam dyskutować z nimi. Mają takie młode spojrzenie, często fenomenalny pomysł, bardzo ciekawe rzeczy potrafią przedstawić, ciekawy sposób spojrzenia..

 

Gorzej z realizacją Panie Prezydencie. 62 proc. rozwija firmy z własnych środków, bo banki bardzo ostrożnie podchodzą do start-upów.

 

A nie mówiłem wczoraj w moim wystąpieniu o tym, że oczekuję, że Ministerstwo Rozwoju, że pan Premier Morawiecki przygotuje programy takie, które będą wspierały przedsiębiorców, także od strony akcji kredytowej, żeby im umożliwiać rzeczywiście rozwój, żeby umożliwiać tym, którzy mają pieniądze..  Żeby te pieniądze zainwestowali, otrzymując dodatkowo wsparcie – na dobrych warunkach – wsparcie  inwestycyjne, tak, żeby mogli - swoje pieniądze plus akcja kredytowa - realizować inwestycje. To jest potrzebne młodym. Ja wspieram bardzo start-upy, bo to jest wielka odwaga tych młodych ludzi; to są wspaniałe pomysły; to są niezwykle inteligentni młodzi ludzie, którzy dzięki temu, że zakładają start-upy zostają w Polsce, nie wyjeżdżają za granicę. I dlatego ja staram się chuchać i dmuchać na nich, bo oni są rzeczywiście wspaniali. To jest wielka wartość, to jest przyszłość polskiej gospodarki… Oczywiście jest tak, że nie każdy start-up się udaje, dane światowe pokazują, że większość start-upów nie uzyskuje spektakularnego  efektu, ale ważne jest, żeby oni próbowali. Ważne, żeby stawali do konkurencji, bo jak ktoś jest zdeterminowany, to mu się uda. Tylko trzeba im stwarzać ku temu warunki i trzeba ich wspierać i ja jako Prezydent staram się ich wspierać. Stąd akcja, którą prowadzimy Startupy w Pałacu - konkursy start-upowe, gdzie oni do pałacu przychodzą, prezentują swoje pomysły, gdzie przychodzą też przedstawiciele wielkich polskich firm. I już doszło do zawarcia kilku wielkich umów pomiędzy młodymi wynalazcami a wielkimi polskimi koncernami, gdzie już te pomysły są wdrażane i wspierają w związku z tym rozwój polskiej gospodarki, co jest dla mnie wielką radością. Młodzi ludzie uzyskują pieniądze, firmy wielkie, polskie - jak choćby Azoty - uzyskują nowe pomysły technologiczne… No.. to jest to, o co chodzi.

 

Panie Prezydencie, to teraz o dużych firmach, bo na naszych oczach pada mit, że dobrze rozwinięta gospodarka to jest gospodarka oparta na usługach – tego ja przynajmniej się uczyłam na ekonomii.  Tak nie jest. W tej chwili jest  trend europejski, światowy powrotu do dużego przemysłu. Premier Morawiecki też zapowiada reindustralizację, która będzie kołem zamachowym gospodarki. A ja chciałam Pana zapytać – bo my mamy duże zapóźnienia w przemyśle i my musimy wskoczyć na wyższy poziom i nadrobić – czy to jest możliwe? Widzi Pan szansę?

 

Usługi, usługami.. Zwłaszcza usługi wysokokwalifikowane są niezwykle cenne i są superważne dla gospodarki, co do tego nie ma wątpliwości. produkcja towarów wysokoprzetworzonych to jest to, co stanowi twardy fundament gospodarki, a w związku z tym twardy fundament gospodarki kraju. Jeżeli ktoś pyta tak, to proszę spojrzeć na Niemcy. Na czym jest oparta gospodarka niemiecka? Pani redaktor na wstępie naszej rozmowy o gospodarce powiedziała o niemieckich samochodach, że Niemcy kupują niemieckie samochody. No tak, ale proszę spojrzeć.. wszyscy kupują niemieckie samochody.. na całym świecie są niemieckie samochody. Dlaczego? Bo jest to związane ze stałą konkurencją, z tym, że tam non stop są gigantyczne wydatki na badania i rozwój; że tam cały czas jest wdrażanie innowacyjnych pomysłów; że tam cały czas trwa praca nad tym, jak udoskonalić te produkty. To są ogromne koszty , ale to jest też wielka produkcja, twardy przemysł i gigantyczne zyski. Na tym stoi gospodarka. I my musimy dożyć do tego samego, my też musimy naszą gospodarkę oprzeć na twardych fundamentach. Te twarde fundamenty to wielki przemysł; przemysł innowacyjny; przemysł, który oparty jest na badaniach i rozwoju i cały czas walczy ze światową konkurencją.

 

Mamy szanse?

 

Oczywiście, że mamy szanse, tylko musimy to z determinacją budować. I ja się bardzo cieszę, że coraz więcej polskich przedsiębiorców pokazuje, że w Polsce można, że się da. Jeżeli ktoś nie wierzy, to zapraszam na „Kongres 590”, do Jasionki, do Rzeszowa. Tutaj można to zobaczyć, tutaj zaraz obok są stoiska, na których przedsiębiorcy pokazują to, co wytwarzają i w wielu przypadkach robi to ogromne wrażenie, że polska myśl techniczna jest faktycznie innowacyjna. Jest świetna.

 

Panie Prezydencie, na koniec. Czemu takie kongresy służą? Dlaczego są potrzebne takie kongresy jak ten?

 

Do wielu elementów. Ten akurat jest specyficzny, bo tutaj przyjeżdża Prezydent, przyjeżdża Premier, przyjeżdża minister rozwoju, przyjeżdżają wszyscy w zasadzie ministrowie, którzy dotykają spraw gospodarczych, przyjeżdża marszałek województwa, który to organizuje, wojewoda, wszyscy najważniejsi są tutaj obecni. To jest spotkanie przedsiębiorców i władzy. Bardzo bliskie spotkanie, bo ja odbyłem cały szereg spotkań z przedsiębiorcami, gdzie siedzieliśmy przy jednym stole i rozmawialiśmy o problemach, o realiach, jak to wygląda w Polsce, czego można się spodziewać, pytali, czego oni mogą się spodziewać. Wiem, że takie same spotkania odbył pan Premier Mateusz Morawiecki, a więc minister rozwoju i finansów. On te spotkania cały czas odbywa, bo co chwila mówi mi: przepraszam, muszę wyjść, bo mam kolejne spotkanie, a więc to się dzieje. I temu właśnie to służy. Tej interakcji, rozmowie, wymianie myśli, poglądów, a także na przyjęciu pewnych uwag ze strony przedsiębiorców, które mogą być zgłoszone. Jesteśmy wszyscy na jednym terenie, w jednym budynku i ta relacja jest bliska. I o to chodzi. A przedsiębiorcy przyjeżdżają tutaj także po to, żeby się spotkać ze sobą, podyskutować, zobaczyć, co robi konkurencja, być może poznać nowych kontrahentów. Temu służą tego typu spotkania.

 

Panie Prezydencie, bardzo dziękuję za przyjazd na ten kongres, bardzo wartościowy i za dzisiejszą rozmowę. Dziękuję serdecznie.

 

Dziękuję bardzo.

 

 

 

 

Poleć znajomemu