przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 22 października 2018

Prezydent o Nord Stream 2: To inwestycja polityczna

  |   Wywiad dla portalu PolskieRadio24.pl Wywiad dla portalu PolskieRadio24.pl Wywiad dla portalu PolskieRadio24.pl

Piotr Chęciński: Panie Prezydencie, spotykamy się w Pałacu Prezydenckim, bardzo dziękujemy za zaproszenie z okazji kolejnego spotkania z cyklu „Technologie przyszłości”, dziś „Przemysł kosmiczny”. O tym już za chwilę z Panem porozmawiam, ale w taki dzień jak dzisiaj, czyli 22 października, nie sposób nie zapytać o Pański komentarz do wyników w wyborach samorządowych. Oczywiście jeszcze całkowicie tych wyników nie znamy, poznamy je w środę, ale z tych, które są w tej chwili dostępne, wiemy o 33 proc. dla PiS-u, to są late polls, 26,7 proc. dla Koalicji Obywatelskiej. Panie Prezydencie, jak Pan komentuje ten wynik w wyborach?

 

Prezydent Andrzej Duda: Przede wszystkim gratuluję wszystkim zwycięzcom, bo to jest jakby najważniejsze. Kampania wyborcza jest zazwyczaj czymś, co kosztuje wiele energii, napięcia i nerwów, więc gratuluję tym, którzy zwyciężyli. Ale przede wszystkim dziękuję wszystkim moim rodakom, którzy poszli do wyborów. Frekwencja była – jak na dotychczasowe standardy wyborów samorządowych – bardzo wysoka. Cieszy mnie, że rzeczywiście – jak podawano wczoraj – osiągnęła ponad 50 proc.


To bardzo dobrze, że coraz więcej Polaków, coraz więcej moich rodaków zwłaszcza w tym roku – stulecia odzyskania niepodległości – bierze sprawy w swoje ręce: idzie, podejmuje obywatelską decyzję o wyborze swoich przedstawicieli. To bardzo dobrze i dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w wyborach. Cieszę się, że tego wyboru dokonywali – wybrali swoich przedstawicieli. Tym przedstawicielom, którzy zostali wybrani, jeszcze raz gratuluję. Cieszę się, że wszystko odbyło się spokojnie.
 

Mówimy o frekwencji – coraz lepszej – ale cały czas prawie połowa naszych rodaków do wyborów nie chodzi.


Ale coraz więcej chodzi, przynajmniej tak ostatnio to wygląda – i dobrze. Liczę na to, że właśnie z wyborów na wybory odsetek chodzących będzie wzrastał, co będzie jasnym wskazaniem, że stajemy się społeczeństwem coraz bardziej dojrzałym, że nasza demokracja się umacnia i że ludzie, zwłaszcza młodzi, rozumieją, że ich decyzja w tym zakresie jest ważna i przekłada się na realne, bieżące życie.
 

Wielu polityków mówi: „Kampania trochę inna niż do tej pory, dość brutalna, jeszcze bardziej odbywająca się w sieci i mediach społecznościowych”. Czy obserwuje Pan jakiś trend, kierunek? I to także pytanie o ciszę wyborczą, bo to, co działo się w ostatnich dniach, pokazało, że cisza wyborcza to jest coś, co powinniśmy chyba w Polsce przedyskutować.


Jedni mówią tak, drudzy inaczej. Ja tutaj nie będę dokonywał jednoznacznej oceny. Dla wszystkich, którzy startują w wyborach, cisza wyborcza jest wielką ulgą – to na pewno! Bo ciężka praca w kampanii w pewnym momencie się kończy i jest ten jeden dzień oddechu przed samym dniem wyborów, gdy rzeczywiście człowiek może się wyciszyć. Znam to z autopsji, więc tutaj nie chcę tego oceniać. Jeżeli są przepisy o ciszy wyborczej, należy ich przestrzegać i je szanować. Ci, którzy tego nie szanują – niestety – naruszają prawo. Takie są fakty.


Natomiast internet staje się coraz bardziej narzędziem życia codziennego i informacji, choć od dawna już nim jest – ale jeszcze bardziej przenika do naszego życia. W związku z tym trudno się dziwić, że także kampanie wyborcze w coraz większym stopniu toczą się w internecie, w mediach społecznościowych, na różne nowe sposoby, które są odkrywane. Są dołączane kolejne formy możliwości podzielenia się informacjami. I kampanie wyborcze rzeczywiście coraz bardziej toczą się w internecie.


Co do brutalności kampanii: w niektórych miejscach była brutalna, a w innych nie. Słyszałem takie głosy, że w niektórych miejscach ludzie w ogóle nie widzieli kampanii. Że ona w przestrzeni wizualnej jakby w ogóle się nie toczy. Więc te głosy są bardzo różne. Zawsze namawiam, by prowadzić kampanię kulturalnie, z wzajemnym szacunkiem, bo to jest dla mnie rzecz podstawowa. Oczywiście mamy absolutną, naturalną możliwość różnienia się między sobą w poglądach – na tym polega konkurencja w polityce. Tak więc te poglądy, pomysły na Polskę są różne. Na Polskę lokalną, na małe ojczyzny – też są różne. I m.in. na tym polega różnica zdań w kampanii. Ale najważniejsze, by się kulturalnie komunikować z wyborcami i oczywiście kulturalnie traktować się nawzajem jako konkurenci polityczni. Bo to także pokazuje, kogo wybieramy – jak ten ktoś się zachowuje.


 

Panie Prezydencie, żeby zamknąć wątek wyborów: dwa miasta, w których toczyła się niezwykle zacięta kampania – Warszawa i Łódź. Jak Pan komentuje zwycięstwo – czy wyniki – Rafała Trzaskowskiego i Hanny Zdanowskiej?

 

Przede wszystkim już pogratulowałem zwycięzcom. Są to zwycięzcy – przynajmniej tak wynika z dotychczasowych danych. Nie sądzę, by w jakimś istotnym stopniu to się zmieniło, być może zmieni się trochę rzeczywisty wynik procentowy w stosunku do tego prognozowanego przez exit polls – ale gratulacje dla zwycięzców. Cóż można więcej powiedzieć na tym etapie? Życzę, by jak najlepiej zrealizowali swoje zobowiązania wobec wyborców.
 

Przenosimy się na arenę międzynarodową. Właściwie już za chwilę, za kilka godzin rozpoczyna się Pańska wizyta w Berlinie – pierwsza oficjalna od półtora roku, o ile dobrze sprawdziłem. I Nord Stream 2 – temat, jak rozumiem, nr 1. To będzie trudna rozmowa z Angelą Merkel?


To będzie taka rozmowa, w której nasze stanowisko jest absolutnie jednoznaczne i niezmienne. Nic się w tym zakresie nie zmienia. My po prostu uważamy, że jest to inwestycja, która nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek rachunkiem ekonomicznym. To inwestycja o charakterze politycznym, strategicznym, realizowana przede wszystkim przez Rosję. Niestety, współpracują w tym niemieckie firmy – i to nie jest dobra wiadomość.

 

Nie jest dobrą wiadomością także to, że Europa – mówię przede wszystkim o europejskich instytucjach – jednak nie zablokowała tej inwestycji. Bo to pokazuje, że sprawy europejskie zmierzają w złym kierunku: dominacja w Europie jednego dostawcy, jakim jest w tym momencie Gazprom, czyli Rosja. My, oczywiście, zabezpieczamy się poprzez rozwój naszego terminalu LNG w Świnoujściu ‒ jeżeli chodzi o gaz skroplony, mam nadzieję na jego dalsze dostawy także ze Stanów Zjednoczonych. O tym zresztą rozmawiałem też z Panem Prezydentem Donaldem Trumpem – i tutaj mamy zielone światło, z czego bardzo się cieszę.

 

Natomiast chcemy też zrealizować gazociąg z szelfu norweskiego, gdzie PGNiG ma koncesje wydobywcze – w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy i, oczywiście w miarę możliwości, także naszej części Europy, bo powstanie gazociągu Nord Stream 2 bez wątpienia stanowi niebezpieczeństwo dla Ukrainy i Słowacji. Stanowiłoby także niebezpieczeństwo energetyczne dla Polski, gdyby nie nasze działania zapobiegawcze, które realizujemy.

 

Wiele osób mówiło, że w tej sprawie na arenie międzynarodowej jesteśmy osamotnieni albo próbujemy bronić przegranej sprawy. Czy dzisiaj – po tym, co mówił w ostatnich dniach, tygodniach, a nawet miesiącach Prezydent Donald Trump – jest Panu łatwiej na arenie międzynarodowej o tym rozmawiać?

 

Generalnie – tak jak powiedziałem na wstępie – nasze zdanie jest niezmienne, w żaden sposób nie modyfikujemy naszego stanowiska. Od samego początku jest ono jednoznaczne. Jako Prezydenci krajów Europy Środkowej – myślę tu przede wszystkim o Prezydencie Ukrainy czy Słowacji, Panu Andreju Kisce – mieliśmy w tej sprawie jednoznaczne stanowisko i artykułowaliśmy je bardzo wyraźnie. Można to prześledzić, nie ma tutaj żadnej zmiany.

 

Panie Prezydencie, wracam do tematu, od którego zaczynałem, czyli do technologii kosmicznej. Dzisiaj odbyło się u Pana w Pałacu kolejne spotkanie, które Pan inicjuje w ramach projektu „Technologie przyszłości”. Myślę, że nieraz miał Pan takie doświadczenie, gdy mówiąc czy słuchając kogoś, kto mówił o technologiach kosmicznych w Polsce, widział Pan u innych uśmiech pobłażania. Ale dzisiaj mówimy o czymś bardzo rzeczywistym. Czy Polska ma szansę na podbój kosmosu?

 

Obserwowałem ten uśmiech pobłażania, gdy rozmawialiśmy na te tematy dobre kilka lat temu w polskim Sejmie, gdy jeszcze byłem posłem. Natomiast wystawa, którą można dziś zobaczyć w Pałacu Prezydenckim, jednoznacznie pokazuje, że jeżeli jednak chodzi o przemysł kosmiczny – nie chcę tu używać wielkich słów: podbój kosmosu – o udział w działaniach związanych z ekspansją w kosmosie, element polski jest, funkcjonuje i działa.


A co jest dla mnie najważniejsze? Jest to rzeczywiście trzecie spotkanie w Pałacu, jeżeli chodzi o technologie przyszłości. Dwa lata temu rozmawialiśmy o biotechnologii, rok temu – o elektromobilności, dzisiaj rozmawiamy i pokazujemy właśnie technologie kosmiczne.


Co jest dla mnie bardzo krzepiące? Zaangażowanie młodych ludzi. Zespół Spice Gears, młodzi, którzy przygotowali fenomenalnie działające roboty – czy też, jak kto woli, pojazdy – które mają tak niezwykłe możliwości. Mieliśmy okazję dzisiaj to obserwować. Są to przecież młodzi ludzie w wieku licealnym – to Zespół Szkół nr 3 w Kraśniku, to także młodzi ludzie ze Szkoły Podstawowej w Lęborku, którzy pomagają studentom i naukowcom z Politechniki Warszawskiej w wykonywaniu ich zadań przy budowie kolejnego polskiego satelity. To rzeczywiście robi wrażenie: że mamy młodych razem z ich opiekunami, którzy są tak mocno zaangażowani.


Młodzi z zespołu Spice Gears już mają sukcesy na arenie międzynarodowej, uczestnictwo w międzynarodowych konkursach, m.in. w Szanghaju, więc są to już zaprawieni w bojach młodzi wynalazcy. Rzeczywiście serce rośnie. Dzisiaj mogliśmy ich zobaczyć obok profesorów z polskich uczelni, z Polskiej Akademii Nauk – bardzo doświadczonych w dziedzinie przemysłu kosmicznego, którzy właściwie już od dziesiątek lat realizują w tym zakresie różne zadania badawcze.


Ale wystarczy powiedzieć, że – jak do tej pory ‒ ok. 80 różnego rodzaju polskich urządzeń zostało już wysłanych w kosmos. I właściwie we wszystkich najpoważniejszych misjach związanych z eksploracją – badaniami Saturna, Marsa czy Merkurego – jakieś polskie urządzenie zawsze było elementem całego zespołu badawczego, który wysyłano w kosmos. Więc uczestniczymy w tym. Ale co jest bardzo ważne? To ogromny rynek, który nadal rośnie. Jak podaje Amerykańska Fundacja Kosmosu – można tak ją nazwać – pomiędzy 2009 a 2017 rokiem wzrost nakładów na działalność badawczo-rozwojową związaną z eksploracją kosmosu wyniósł 120 mld dol. Ta kwota wzrosła z 260 do 380 mld. Więc są to olbrzymie pieniądze.


I cieszę się bardzo, że istnieje inicjatywa „Polskiej strategii kosmicznej” przygotowanej przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii wspólnie z Polską Agencją Kosmiczną – także w ramach Europejskiej Agencji Kosmicznej – gdzie mamy swoją ambitną agendę. Chcemy, by do 2030 roku nasz udział w ogólnym obrocie związanym z ekspansją kosmiczną na całym świecie – myślę przede wszystkim o obrocie finansowym – wynosił 3 proc. To bardzo ambitny plan. Ale wierzę, że jeżeli będzie w tym zakresie prowadzona dobra polityka, uda się nam to zrealizować.


A co jest najważniejsze? To, że ta niezwykle specyficzna gałąź, jaką jest przemysł kosmiczny, ma charakter niezwykle nowoczesny. Myślę, że – obok przemysłu zbrojeniowego – jest to absolutnie najnowocześniejszy przemysł na świecie. Wystarczy popatrzeć na to, czego wymaga kosmos.


Wymaga hipersprawności urządzeń, ich hiperwytrzymałości – bo to nie jest coś, co może się zepsuć. Dlatego że jeżeli coś się zepsuje, to najprawdopodobniej nie uda się już tego naprawić, to rzadkość. Wprawdzie nasi wynalazcy pokazywali łapę, która chwyta satelitę, aby można go było serwisować, lecz jest to rzeczywiście sprawa wyjątkowa i przecież nie zawsze się to udaje. W związku z powyższym – z założenia nie może się to zepsuć, więc wymaga niezwykle wysokiej jakości wykonania.


Po drugie: musi to być jak najbardziej energooszczędne, bo każdy gram energii jest tutaj cenny. To musi być także jak najlżejsze, by do satelity czy na pokład rakiety można było zabrać jak najwięcej różnego rodzaju urządzeń. No i praca w bardzo trudnych warunkach. Więc wymagania są niezwykle wygórowane.


Co to oznacza? Hipernowoczesność, hiperinnowacyjność, superwyśrubowane technologie – to jest właśnie to, co chcielibyśmy, żeby robił nasz przemysł. Żeby właśnie taki był, żeby produkował właśnie takie dobra, bo to jest przyszłość. Jak najbardziej wysokie, rozwinięte technologie, dobra wysokoprzetworzone. Chciałbym, byśmy w tym kierunku szli – zresztą, cały czas o tym mówimy. To jest właśnie ten przeskok w najbardziej nowoczesną gospodarkę. I chciałbym, żeby Polska ten przeskok realizowała.
 

Panie Prezydencie, zamykając naszą rozmowę – mówił Pan o ludziach młodych, a tu, w kuluarach, jeden z profesorów, z którym rozmawiał Pan podczas wizytowania wystawy, powiedział: „Po raz pierwszy od lat poczułem, że jesteśmy traktowani poważnie”. To jest dzisiaj Pańskie przesłanie do tych naukowców? I tych najmłodszych, i do profesorów, i do przemysłu?


To nie jest tylko moje przesłanie do naukowców, bo naukowcy, którzy się tym zajmują, wiedzą, że jest to ważne. Wiedzą, że w tym zakresie można wiele osiągnąć, zwłaszcza jeżeli są pieniądze na badania.


To jest przesłanie – z jednej strony – wsparcia dla Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, żeby zwrócono na to uwagę, a pieniądze, które są inwestowane w te badania, ministerstwo miało w swojej gestii jak największe. To jest zwrócenie na to uwagi kolejnych rzesz młodych ludzi – że warto spróbować, że być może warto się w tej przestrzeni doskonalić i skupić na tej dziedzinie jako na swoim przyszłym rozwoju naukowym.

 

I że w Polsce można…


I że można to robić w Polsce. To jest także zachęta dla młodych, którzy dzisiaj zakładają start-upy – myślą o tym, że się da, że są tacy, którzy sobie w tym zakresie radzą. I jest to w ogóle pokazanie, że możemy działać w tej dziedzinie. Stąd tak mi zależało i cieszę się, że nie tylko polskie placówki badawczo-rozwojowe i naukowe – tak jak Polska Akademia Nauk, Politechnika Warszawska czy Wojskowa Akademia Techniczna – brały udział w dzisiejszym spotkaniu i prezentowały właśnie te swoje wynalazki związane z podbojem kosmosu, które już zresztą zostały sprawdzone i uczestniczyły w różnego rodzaju misjach kosmicznych.

 

Ale przede wszystkim, że zjawili się także młodzi polscy przedsiębiorcy, którzy pokazywali, jak dzisiaj realizują swoje już właśnie komercyjne wynalazki, które mogą działać na różnych polach: i obserwacji satelitarnej, i mogą być wykorzystywane w bardzo różnych gałęziach; od najprostszych – turystyki – poprzez rolnictwo i obserwację pól, po wspieranie bezpieczeństwa, choćby przeciwpowodziowego. Spektrum wykorzystania tego, co jest możliwe dzięki technologiom kosmicznym, jest gigantyczne.

 

I tych wielkich sukcesów naszym młodym i starszym wynalazcom jak najbardziej życzymy.


Życzymy i wspieramy.

 

Panie Prezydencie, bardzo dziękuję.


Dziękuję bardzo.

 

Wywiad Prezydenta RP dla portalu PolskieRadio24.pl
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.