przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Niedziela, 30 grudnia 2018

Andrzej Duda: Żeby rok 2019 był po prostu dobrym rokiem

  |   Wywiad Prezydenta RP dla TVP Info Wywiad Prezydenta RP dla TVP Info Wywiad Prezydenta RP dla TVP Info Wywiad Prezydenta RP dla TVP Info Wywiad Prezydenta RP dla TVP Info

Ewa Bugała, TVP Info: Dobry wieczór, Panie Prezydencie.

Prezydent Andrzej Duda: Dobry wieczór, Pani Redaktor, witam naszych widzów.


Panie Prezydencie, zacznijmy od jednej z ostatnich podpisanych przez Pana ustaw. Jaki będzie dalszy los reformy sądownictwa?
Jak tylko [ustawa] będzie opublikowana, a podejrzewam, że jest już opublikowana, to wejdzie w życie.
 

To było pierwsze ustępstwo wobec Komisji Europejskiej. Czy będą dalsze ustępstwa, czy w tym momencie to jest ostatnie słowo?
To nie było ustępstwo wobec Komisji Europejskiej, to było wykonanie pewnych wskazań i sugestii zgłoszonych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i w tym zakresie te zmiany, które zostały wprowadzone w ustawie, były zaproponowane przez Sejm. Analizowałem to, uznałem, że idzie to w kierunku, jaki wskazał Trybunał Europejski, stąd moja decyzja o podpisie. Ponieważ jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, ja także byłem zwolennikiem tego, żeby postanowienie wydane przez Trybunał Europejski uznać. Ono wymagało pewnego recypowania do naszego systemu prawnego. Droga nie mogła być inna – dlatego że jesteśmy suwerennym państwem i to polskie władze uznają to orzeczenie i to polskie władze ustawodawcze dokonują zmian w polskim prawie. Ja jako Prezydent albo akceptuję te zmiany, albo nie. Te oczywiście zaakceptowałem.


 

Panie Prezydencie, wielu polityków podkreśla, że to wielka odwaga reformować sądownictwo, odwaga, bo [oznacza] narażenie się na wiele zmasowanych, silnych ataków.
To jest środowisko niezwykle wpływowe. Przede wszystkim to jest środowisko, które zasiada w najwyższym organie sądowniczym. Sąd Najwyższy jest tym najwyższym organem. To są wielce wpływowi ludzie. To są ludzie, którzy zza stołu sędziowskiego decydują o życiu i śmierci innych ludzi. Oczywiście w cudzysłowie – o życiu i śmierci. Decydują o podstawowych sprawach życiowych. Stąd zawsze mój apel do sędziów, którzy otrzymują nominacje sędziowskie, aby o tym pamiętali – że swoim zachowaniem, swoim działaniem budują opinię o wymiarze sprawiedliwości. Może być tak, że człowiek tylko raz w życiu staje przed sądem i na podstawie tego, jak zostanie potraktowany, jak się będzie sąd zachowywał wobec niego, jak będzie wydawane orzeczenie, na ile sąd mu wyjaśni podstawy tego orzeczenia i przyczyny, dla których ono jest takie, a nie inne, to on taką ocenę wymiaru sprawiedliwości będzie miał. W Polsce ona jest zła.


Myśli Pan, że tych ataków będzie więcej?
Nie wiem, czy ich będzie więcej. Uważam, że zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości są nie tylko potrzebne, ale niezbędne, właśnie dlatego, że ocena wymiaru sprawiedliwości jest zła. Poza tym to, co obserwujemy w ostatnim czasie, te niezwykłe demonstracje polityczne środowisk sędziowskich pokazują, że środowiska sędziowskie są zepsute.


Zepsute, czyli pojawia się zarzut przede wszystkim o upolitycznienie.

Tak. Zachowują się w taki sposób, na jaki sędziowie nigdy nie powinni sobie pozwolić. Proszę sobie wyobrazić, Pani Redaktor, jak się będzie później czuł człowiek w sprawie związanej z polityką, czy to np. sprawie o zniesławienie, jakieś pomówienie czy choćby w jakiejś sprawie wyborczej, jeżeli ma świadomość, że sędzia, który orzeka w jego sprawie, demonstracyjnie prezentował swoje poglądy polityczne pół roku temu, rok temu czy dwa lata temu. I on wie, że to człowiek, który ma odmienne poglądy polityczne od jego, np. krytyczną ocenę jego działalności politycznej. Jako zawodowy polityk myślę, że taki człowiek będzie czuł co najmniej dyskomfort, mając świadomość tego, że sędzia ma takie poglądy, a nie inne, i on te poglądy zna, bo sędzia je demonstrował. Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca. Sędzia ma oczywiście prawo do swoich poglądów politycznych, ale to powinny być jego poglądy, z którymi on nie powinien wychodzić na ulicę, których nie powinien demonstrować w mediach i w innych miejscach. Takie jest moje przekonanie i myślę, że takie jest przekonanie wszystkich uczciwych, etycznych sędziów.


Panie Prezydencie, zostawmy temat reformy sądownictwa. W przyszłym roku wybory. Jak Pan ocenia siłę, kondycję opozycji parlamentarnej, bo Grzegorz Schetyna kreuje się na kandydata na premiera, na lidera opozycji.
Prawem opozycji jest krytykować, prawem opozycji jest być opozycją. Ja tylko apeluję o jedno: aby w sprawach ważnych jednak patrzeć na interes państwa polskiego, bo to jest najistotniejsze. Nie wszystko atakować, bo są takie rzeczy, które są nam potrzebne do tego, byśmy polskie interesy mogli realizować. Powtarzam jeszcze raz: prawem opozycji jest krytykować rządzących, jest krytykować władze, jest mieć odmienne spojrzenie, bo to jest natura demokracji, że różnimy się w poglądach. Raz udaje się przekonać jednej stronie do swoich racji i mamy taki wynik wyborczy, drugi raz innej stronie i mamy inny wynik wyborczy. Akurat w Polsce nie mamy z tym problemu, bo u nas się zmieniają i koalicje, i zwycięzcy wyborów się zmieniają. Można powiedzieć, że pod tym względem Polska jest wzorcową demokracją. Jak spojrzymy na ostatnie 29 lat naszej historii, to widać, jak to się bardzo często zmieniało. Być może to dobrze, że te zmiany następują, bo to jest efekt społecznej oceny dotychczasowych rządzących, dotychczasowej władzy.


 

Panie Prezydencie, mówił Pan o interesie państwa. Donald Tusk, który nie wyklucza startu w wyborach prezydenckich w 2020 r., teraz jest przewodniczącym Rady Europejskiej. Biorąc pod uwagę to, jak sprawuje tę funkcję, jak Pan ocenia jego kandydaturę?
Tak samo jak każdą inną kandydaturę. Będą na pewno inni kandydaci. Już mnie kiedyś o to pytano, odpowiedziałem, że na pewno będzie startował Pan Janusz Korwin-Mikke, pewnie będzie startował przedstawiciel polskiego Stronnictwa Ludowego, pewnie będzie startował przedstawiciel Platformy Obywatelskiej. Być może będzie to Pan Donald Tusk wśród wielu innych różnych kandydatów. Taka jest natura wyborów prezydenckich. W ostatnich wyborach prezydenckich też startowało wielu kandydatów i nie jest to nic nadzwyczajnego.


Tak, tylko mówiąc o interesie państwa, wobec Donalda Tuska często pojawiają się takie zarzuty ze strony wielu polityków, że nie realizuje interesu państwa polskiego.
Politycy mają prawo formułować zarzuty, zwłaszcza jeśli mają odmienne poglądy. Mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia tyle, że w zasadzie nie zdarzało mi się spotkać na forach europejskich polityków, którzy jednak mimo wszystko, nawet będąc politykami teoretycznie apolitycznymi w instytucjach europejskich – apolitycznymi w sensie nierealizującymi interesów konkretnych państw – w sposób ewidentny jednak bardziej sprzyjali interesom swoich czy zaprzyjaźnionych państw. Taka jest natura i tak naprawdę w Europie nikogo to nie dziwi i nie jest to nic specjalnego, że jak ma Pani przedstawiciela gdzieś w gremiach europejskich jednego z państw europejskich, to on zawsze otacza się bardziej ludźmi ze swojego kraju, bardziej zwraca uwagę na interesy swojego kraju. Tak powinno być naturalnie i na takie coś się nie obrażam. Ja oczekuję od człowieka, który jest Polakiem, który jest polskim politykiem, żeby właśnie na polski interes w sposób szczególny spojrzał.


Panie Prezydencie, jak już jesteśmy przy temacie Europy, to brexit – sprawa, która ma się rozstrzygnąć w marcu przyszłego roku. Czy Polacy mają czego się obawiać w razie np. twardego brexitu? Bo nie wiemy, jak będzie...
Twardy brexit będzie trudny dla całej Europy, dlatego nie sądzę, żeby Unia twardego brexitu chciała. On będzie także trudny dla Wielkiej Brytanii, więc mam nadzieję, że jakiś kompromis zostanie osiągnięty. Jeszcze cały czas w głębi duszy mam nadzieję, że może nie będzie brexitu, tylko jakieś wyjście pośrednie zostanie osiągnięte. Wielka Brytania cały czas jeszcze jest bardzo silnym partnerem w Unii Europejskiej. To na pewno będzie dla Unii Europejskiej duża strata, to będzie także wstrząs dla unijnego budżetu. My przede wszystkim patrzymy na to, żeby rozwiązanie, które zostanie przyjęte, było jak najbezpieczniejsze dla Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii, żeby oni zachowali jak najwięcej praw, to jest pierwsza rzecz. Chociaż chcielibyśmy, aby wrócili do Polski, żeby tutaj przywieźli swoje – także zawodowe – doświadczenia, które tam zdobyli, żeby wrócili z dziećmi i żeby zamieszkali i dalej realizowali się zawodowo w Polsce. Oczywiście, każdy ma prawo wyboru. Naszym obowiązkiem jest dbać o to, żeby Polacy mieli sytuację jak najlepszą. I o to walczymy.


Panie Prezydencie, jak już mówimy o brexicie, to opozycja cały czas oskarża rząd o dążenie do polexitu. Jak Pan odpowie na te zarzuty?
Od razu widać, że to jest zarzut propagandowy, ponieważ żadne działania nie są podejmowane w tym kierunku. Użyłem nawet takich mocnych słów, że kiedy opozycja tak działa, powtarza jak mantrę tę propagandę, to trochę się zachowuje tak, jakby chciała wypchnięcia Polski z Unii Europejskiej. Apeluję o trochę zdrowego rozsądku i chłodnego podejścia. Mamy prawo mieć czasem inny punkt widzenia niż władze innych państw europejskich, głównie dlatego, że naszym obowiązkiem jest bronienie interesów Polski i Polaków. I my, stawiając pewne sprawy, po prostu bronimy interesów Polski i Polaków, tak jak jest chociażby w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości. Chcemy, żeby Polacy byli zadowoleni z jego funkcjonowania, a on wymaga zmian. Środowiska sędziowskie się z tym nie zgadzają, ponieważ wiele z nich traci przywileje przy tej okazji. Następuje też pewna wymiana kadr, bo chcieliśmy, żeby pokolenie sędziów, które ma przeszłość komunistyczną odeszło, dlatego że wielu z tych sędziów było członkami partii komunistycznej – chcemy, żeby to pokolenie odeszło. Opór materii jest ogromny i jest problem.


Na razie tego w pełni zrealizować się nie udało.
Na razie się nie udaje, bo jak widać, te środowiska mają swoje wpływy w różnych miejscach. Mają swoich, że tak powiem, rzeczników, także w środowiskach wymiaru sprawiedliwości w Europie, środowiska lewicowe, różne... I są problemy. Ale my spokojnie realizujemy swoje. Jeżeli nawet jest taka sytuacja, że z uwagi na orzeczenie wydane przez Trybunał Sprawiedliwości, trzeba się o krok cofnąć, nadal realizujemy zmiany. Wierzę w to, że te zmiany doprowadzą nas przede wszystkim do tego, że Polacy będą uważali, że Polska staje się państwem sprawiedliwym. To jest dla mnie najważniejsze, żeby ludzie mieli poczucie, że sądy są sprawiedliwe, że Polska jest sprawiedliwym państwem.

Wymiar sprawiedliwości, sądownictwo to jest jeden z fundamentów państwa. Jeżeli większość ludzi ma poczucie, że sądy są niesprawiedliwe i źle działają, to państwo się chwieje w posadach, w związku z czym trzeba je umocnić. Umocnić je można tylko w ten sposób, że dokona się zmian w wymiarze sprawiedliwości.


Panie Prezydencie, wróćmy jeszcze do polityki zagranicznej. Kto jest teraz najbliższym, najważniejszym sojusznikiem Polski?
Tradycyjnie takim bardzo silnym sojusznikiem Polski były Stany Zjednoczone. Stany Zjednoczone wspierały nas w czasach, kiedy walczyliśmy o wolność, Stany Zjednoczone wspierały nas również później, kiedy tę wolność wywalczyliśmy. Ja niedawno wspominałem Pana Prezydenta George’a Busha seniora, kiedy żegnaliśmy go, wspominałem jego wizytę w Polsce jako wiceprezydenta, kiedy byłem chłopakiem z ostatniej klasy podstawówki w Krakowie. Miałem 15 lat, kiedy on był w Krakowie – jaki to był powiew wolności. To był powiew wolności ze Stanów Zjednoczonych, który m.in. później, w 1989 r., nam to przejście na wolność przyniósł.


Stany Zjednoczone nadal pozostają ogromnie ważnym naszym największym sojusznikiem; są największym państwem NATO. Ogromnie się cieszę i mam wielką satysfakcję, że w wyniku postanowień szczytu NATO w Warszawie w 2016 r., w którym brałem udział – gdzie brałem udział w podejmowaniu tych ustaleń i w pracy nad nimi wcześniej – jednostki NATO, przede wszystkim jednostki armii amerykańskiej, są obecne na terenie Polski. Ta amerykańska obecność jest realna. Mówiłem, że marzył o tym kiedyś Pan Prezydent Lech Kaczyński. Wiem to, bo mówił mi o tym. Mówił, że cały świat zobaczy, że już nie jesteśmy rosyjską strefą wpływów wtedy, kiedy będą tu obecne wojska amerykańskie. Dzisiaj są obecne, więc na pewno jest to nasz największy sojusznik w sensie bezpieczeństwa militarnego. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, gdzie zdecydowana większość to także nasi sojusznicy w ramach NATO. To bardzo dobrze, że jesteśmy w tych dwóch największych światowych sojuszach.


 

Panie Prezydencie, nawiązał Pan w kontekście Stanów Zjednoczonych do Moskwy, ale mówię o tym dlatego, że Lech Wałęsa w wywiadzie dla portalu Sputnik powiedział, że nam bliżej do Moskwy niż do Nowego Jorku, a Putin to mądry człowiek.
Pan Prezydent Putin stoi na czele światowego mocarstwa, które siłą zmienia granice w Europie, które napadło najpierw na Gruzję, potem napadło na Ukrainę, które stwarza wiele zagrożeń, wiele obaw, które dokonuje różnego rodzaju prowokacji. Trudno, żeby ktoś, kto ma, po pierwsze: głębokie poczucie potrzeby pokoju na świecie, po drugie: bezpieczeństwa w naszej części Europy, po trzecie: tego, że państwa powinny być państwami demokratycznymi i że powinniśmy szanować prawo do samostanowienia innych, żeby uznał takie działania za zgodne z porządkiem międzynarodowym. To jest ewidentnie łamanie prawa międzynarodowego.

Jest mi przykro, że Pan Prezydent Lech Wałęsa jako były, ale jednak Prezydent Rzeczypospolitej takie poglądy prezentuje. Nie są to poglądy, z którymi dzisiaj można by się zgodzić, jeśli ktoś zna historię Europy i jeżeli ktoś zna historię naszej części Europy, jeżeli ktoś w naszej części Europy żyje. Ale przede wszystkim, jeśli ktoś jest uczciwym politykiem.


Panie Prezydencie, czy uważa Pan, że Unia Europejska powinna być bardziej stanowcza wobec Władimira Putina z powodu agresji Rosji na Ukrainę?
Uważam, że powinna być stanowcza. Co to oznacza? Są sankcje i one powinny być utrzymane. Powinny być też przeanalizowane, bo można je postawić jeszcze lepiej, tak że będą doskwierały jeszcze mocniej, mogą być jeszcze trudniejsze do udźwignięcia dla Rosji, to jest jedno. A drugie – trudno mi w tym kontekście zrozumieć wspieranie takich inwestycji jak Nord Stream II, inwestycji, które powodują hegemonię Gazpromu na rynku europejskim, a Gazprom to jest przecież rosyjski potentat gazowy – tak naprawdę narzędzie w ręku rosyjskich władz, Władimira Putina chociażby. To, że w Unii Europejskiej nie ma zdecydowanego „stop” dla Gazpromu, że Gazprom się promuje w Unii Europejskiej, a wiele krajów Unii Europejskiej, ich przywódcy, spokojnie się na to godzą – jest to coś, z czym mnie pogodzić się trudno. Cały czas dyskutujemy ten problem.


Panie Prezydencie, a sytuacja we Francji? Protesty są planowane nawet w sylwestra i Nowy Rok. Czy uważa Pan, że to, co się dzieje teraz we Francji, jest klęską polityki Emmanuela Macrona?
Pan Prezydent musi się uporać ze swoimi problemami i to jest wszystko. Nie chcę tego komentować. Są protesty. Ale gdy się znosi podatki, które dotykają najbogatszych, ale chce się podnosić np. podatek akcyzowy na paliwa, który dotyka wszystkich, czyli również tych najbiedniejszych, to jest to polityka, z którą ja się nie zgadzam i obóz polityczny, z którego wyszedłem, także się z tą polityką nie zgadza. Myśmy protestowali przeciwko podwyższeniu VAT-u, przede wszystkim na ubranka dziecięce, i mówiliśmy, że rodzinom trzeba dać pieniądze i zrobiliśmy to przez program „500 plus”. Rodzina wychowująca dzieci otrzymała pieniądze i to była jedna z pierwszych poważnych decyzji, jakie zostały podjęte przez nowo utworzony rząd i przeze mnie jako Prezydenta Rzeczypospolitej. To jest kierunek polityczny, który obieram, to jest wsparcie tych, którym gorzej się żyje, to jest próba wyrównania szans, a nie pogarszania szans. I to, co się dzisiaj dzieje we Francji, to jest chyba protest przeciwko takiej liberalnej polityce, którą Pan Prezydent Macron chciał realizować. Musi się z tym jakoś uporać. To są jego decyzje, to są jego sprawy.


Jak jesteśmy przy Francji – atak na jarmark bożonarodzeniowy w Strasburgu: zginął Polak, który został przez Pana pośmiertnie odznaczony. To kolejny taki atak. Dokąd zmierza Europa – nasuwa się takie pytanie.
Dokąd zmierza Europa? Czas pokaże, dokąd zmierza Europa. Ja uważam, że Europa ma cały czas jeszcze możliwość ocknięcia się i podjęcia pewnych rozsądnych działań. Uważam, że zostało podjętych wiele niepotrzebnych, pochopnych decyzji na przestrzeni ostatnich lat. Oczywiście, że w trudnych sytuacjach, ale mamy dzisiaj faktycznie zagrożenie terrorystyczne, które pojawia się w różnych miejscach. To jest zagrożenie, które ma charakter w większości przypadków rozproszony, tzn. to jest to, co eksperci mówią, że jest najgroźniejsze. To nie są duże komórki terrorystyczne. To są zradykalizowani islamsko pojedynczy ludzie, którzy sami, we własnym zakresie, z nikim się nie konsultując bardzo często, podejmują decyzje o przeprowadzeniu akcji terrorystycznej. Coś takiego jest praktycznie nie do wychwycenia przez służby, nawet jeśli penetrują one środowisko radykalnych islamistów. Jeśli ktoś się nie kontaktuje z innymi osobami, czyli nie tworzy większej, kilkuosobowej komórki, złapanie go jest bardzo trudne.


W większości przypadków mamy dzisiaj do czynienia niestety właśnie z takimi atakami. One są najbardziej niebezpieczne. Jak przyznają eksperci, nie da się przed nimi ustrzec, obronić. Jeśli się udaje, to jest to kwestia szczęścia, że w danym momencie ktoś zauważył podejrzane zachowanie i szybko zareagował i skutek tego jest taki, że próba zamachu się nie udała.


Walka z terrorem jest obowiązkiem nas wszystkich. Polska także uczestniczy w koalicji antyterrorystycznej, jako państwo bierzemy w tym udział, bo staramy się wywiązywać z naszych zobowiązań sojuszniczych. Natomiast uważam, że trzeba prowadzić przede wszystkim mądrą politykę, jeżeli chodzi o migrację. My cały czas jako polskie władze o tej mądrej polityce mówimy, a mądra polityka oznacza wspieranie uchodźców i migrantów jak najbliżej ich miejsc zamieszkania, tzn. tworzenie im tam warunków do tego, by mogli przeczekać sytuację wojenną. Ale to jest także skuteczna polityka migracyjna, bo uchodźcom trzeba pomagać, ale migranci to jest trochę inny problem. Jest to kwestia wzajemnego wspierania się w ramach Unii Europejskiej, ale w rozsądnych działaniach. Polska takie rozsądne działania podejmuje. Wysyłamy naszych strażników granicznych, Jesteśmy gotowi oferować wszelką pomoc, ale przyznaję, od samego początku nie zgadzamy się na to, aby siłą jakichś ludzi kierować do Polski, dlatego że jeżeli ktoś zostanie skierowany i przymusowo relokowany, czyli przeniesiony skądś do Polski, to prawdopodobnie będzie chciał z Polski uciec. I wtedy, co? Będą żądali, żebyśmy tych ludzi siłą przetrzymywali? Ja się na to nie zgadzam.


 

Mamy koniec roku, to czas podsumowań. Trzy lata Pana prezydentury. Jak Pan ocenia te trzy lata? Jeśli mówimy o perspektywie tego roku, z czego Pan jest zadowolony, że udało się zrealizować, z czego jest Pan najbardziej zadowolony, a z czego jest Pan niezadowolony, że być może jeszcze nie udało się zrealizować?
Na pewno jestem zadowolony z tego, że udało się zrealizować takie programy jak wspomniane 500 plus. To było bardzo ważne. Największym tego efektem i tym, który najbardziej mnie cieszy, jest to, że jak wynika z danych, została zredukowana radykalnie bieda wśród dzieci. To jest rzecz najważniejsza. Bardzo często słyszę, że rodzice, którym wprawdzie nie powodziło się bardzo źle, mają teraz pieniądze na angielski dla dzieci, mają dodatkowe pieniądze na wakacje dla dzieci, mają dodatkowe pieniądze na rozrywki dla dzieci. Jeżeli słyszę, że to jest dla dzieci, to jest właśnie to, o co chodziło w tym programie. Jeśli dziecko będzie mogło mieć dodatkowe kursy językowe czyli posiądzie dodatkowe umiejętności, stanie się bardziej otwarte na świat, będzie miało większe możliwości zawodowe. To jest właśnie to, czego chcemy. To jest kierunek, w jakim chcemy, żeby rozwijało się nasze społeczeństwo. Jeśli zdobędzie jakieś dodatkowe umiejętności, pójdzie na dodatkowy kurs informatyczny czy jakiekolwiek inne zajęcia, które spowodują, że będzie się rozwijać, że odkryje w sobie jakiś talent, to jest właśnie to, o co chodzi. To jest stwarzanie dzieciom, młodzieży dodatkowych szans. Cieszę się, że to miało miejsce.


A czego nie udało się zrealizować?
Nie udało się w pełni zrealizować choćby tej reformy w wymiarze sprawiedliwości, ale wierzę w to, że stopniowo uda się ją zrealizować. Cieszę się z tego, że jest dzisiaj Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w Sądzie Najwyższym – nowa izba, nowo utworzona, w której są nowi sędziowie. Liczę na to, że takie trudne sprawy, gdzie ludzie rzeczywiście czuli się ogromnie skrzywdzeni, będą objęte tymi skargami nadzwyczajnymi i że Sąd Najwyższy pochyli się nad nimi jeszcze raz. Oczywiście to jest decyzja prokuratora generalnego i innych podmiotów, które te skargi składają, czy za ich pośrednictwem są one składane. Mam jednak nadzieję, że wiele osób odzyska poczucie sprawiedliwości i satysfakcję w wyniku orzeczeń, które zapadną. Liczę też na to, że nowi sędziowie będą budowali nowe oblicze polskiego wymiaru sprawiedliwości – uczciwego, etycznego, dobrego, a nie takiego, który niestety można zobaczyć na niektórych nagraniach w internecie. To jest dla mnie bardzo ważne i mam nadzieję, że to się do końca uda.


Cieszę się, że udało się przeprowadzić obniżenie wieku emerytalnego, bo opozycja krzyczała, że się tego nie uda zrobić, tak samo jak 500 plus. Okazało się, że dało się wprowadzić 500 plus, że dało się obniżyć wiek emerytalny. Ludzie do dzisiaj za to dziękują, że to się udało. Są rzeczy, których się jeszcze nie udało, moje projekty dotyczące poprawy sytuacji osób, które wzięły kredyty przeliczane na franki szwajcarskie, jeszcze cały czas są w Sejmie. Kwota wolna od podatku jest wprowadzana, podwyższana, ale wolniej niż ja bym sobie tego życzył. Uważam jednak, że sprawy idą w dobrym kierunku. Jeśli te działania będą realizowane, to jest to, o co chodzi, żeby budować sprawiedliwe państwo, gdzie człowiek ma poczucie, że to jest jego państwo, że ma poczucie, że się rzeczywiście walczy i uwzględnia polskie interesy.

Panie Prezydencie, krótkie pytanie na koniec. Gdzie Pan spędzi sylwestra?
Spędzę sylwestra z żoną.


W domu?
Nie, nie w domu. W jednej z rezydencji, które są do dyspozycji Prezydenta Rzeczypospolitej. Mam nadzieję, że spędzimy spokojnego, miłego sylwestra, żeby przystąpić do pracy w następnym roku.


Czego Pan życzy wszystkim Polakom?
Życzę Pani Redaktor i życzę wszystkim moim Rodakom, żeby rok 2019 był po prostu dobrym rokiem, żebyście Państwo – patrząc na niego z perspektywy kolejnego sylwestra – mogli spokojnie powiedzieć, patrząc wstecz, że to był dobry rok, że udało się zrealizować wiele planów, że w Polsce zdarzyło się wiele dobrych rzeczy, żebyście Państwo mogli, patrząc na swoją rodzinę, swoje gospodarstwo domowe, powiedzieć: żyje nam się w naszym kraju coraz lepiej, sprawy idą w dobrym kierunku. Tego życzę Państwu, Pani Redaktor i tego życzę sobie. A przede wszystkim, żebyśmy byli zdrowi.


Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

Rozmowa z Ewą Bugałą w programie W pełnym świetlew TVP Info wyemitowana 30 grudnia 2018 r.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.