Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Środa, 22 stycznia 2020

Prezydent: Moja nieobecność w Jerozolimie to protest przeciwko niesprawiedliwości historycznej

Gościem Polskiego Radia w Davos jest Pan Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Dobry wieczór, Panie Prezydencie.

Dobry wieczór, witam bardzo serdecznie Pana Redaktora i witam naszych słuchaczy.

 

Panie Prezydencie, rozmawiamy w Davos, ale rozmawiamy kilkanaście godzin przed Światowym Forum Holokaustu w Jerozolimie, przed uroczystością, na którą Pan zdecydował się nie pojechać, gdyż organizatorzy – jak już wiemy – nie chcieli się zgodzić na Pańskie wystąpienie. Gdy jeszcze rozważał Pan wyjazd do Jerozolimy, co chciał Pan tam światowym przywódcom powiedzieć o Polsce i II wojnie światowej?

 

Zobacz także: Wywiad Prezydenta dla „Financial Times” Wywiad Prezydenta RP dla izraelskiej telewizji Prawdę. Chciałem oddać hołd tym, którzy zginęli, mówić przede wszystkim o tym, że spośród wszystkich 6 mln Żydów, którzy zginęli w Holokauście zamordowani przez Niemców hitlerowskich, 3 mln to byli polscy obywatele. A więc połowa z tych wszystkich zamordowanych to byli obywatele tamtej II Rzeczypospolitej, która została zniszczona poprzez rozpoczęcie II wojny światowej 1 września 1939 roku przez hitlerowskie Niemcy, do których dołączyła później – 17 września, na mocy paktu Stalin-Hitler – sowiecka Rosja.

I że Niemcy zbudowali obozy koncentracyjne na ziemiach, które zabrali Polakom, i w tych obozach mordowali Żydów z całej Europy, także z Polski, ale mordowali też obywateli innych narodowości. W związku z powyższym zginęli tam Polacy, także Rosjanie, Węgrzy, Romowie – wielu ludzi. I taka jest prawda o zagładzie, taka jest też prawda o Holokauście – i to właśnie chciałem jasno i wyraźnie powiedzieć. Ale przede wszystkim – oddać hołd tym, którzy zostali pomordowani, i przypomnieć, że byli to w większości Żydzi polscy.

 

Czy w takim razie w poniedziałek na uroczystościach w Auschwitz-Birkenau będzie Pan mówił dokładnie o tym samym?

 

Będę mówił o tym samym, z tym że tu będzie jeszcze jeden bardzo ważny element, o którym na pewno zechcę powiedzieć i może nawet będzie to właśnie ten najmocniejszy akcent: że będą z nami ci, którzy ocaleli – i to jest niezwykle ważne. Bo jest to 75. rocznica wyzwolenia obozu, więc są to osoby już w bardzo zaawansowanym wieku. Kto wie, może ostatni raz staną razem z nami w takiej liczbie w tym straszliwym miejscu – dzisiaj muzeum, ale w obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau – i wraz z nami oddadzą hołd tym, którzy zostali pomordowani.

 

Ale przede wszystkim będą wielkim świadectwem, bo oni są świadkami tego, co zostało wtedy zbrodniczo, w niewyobrażalny sposób przez Niemców hitlerowskich dokonane. Jest to także wielkie, niezwykle ważne świadectwo dla świata. Więc ich obecność ma tam absolutnie ogromne, fundamentalne znaczenie – i oni są najważniejsi; nie przywódcy państw, którzy przyjadą, choć oczywiście też są bardzo ważni, czy wszyscy inni, którzy przybędą oddać hołd. Ale najważniejsi są oni – ci ocalali – bo właśnie oni są najważniejszymi strażnikami pamięci.

 

Ci ocalali, którzy – nie aż w takiej liczbie – będą właśnie w Jerozolimie? Tzn. to będzie różniło uroczystości w Polsce od uroczystości w Izraelu?

 

Przede wszystkim uroczystości w Polsce to są rzeczywiście obchody Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Międzynarodowego – dlatego że ustanowionego jako właśnie światowy dzień pamięci przez Organizację Narodów Zjednoczonych, to było w 2005 roku. I od tamtego momentu jest to rzeczywiście międzynarodowa potężna uroczystość, na którą przyjeżdżają ludzie z całego świata. A przede wszystkim najważniejszymi postaciami, które przybywają, są właśnie ocaleni.

 

Panie Prezydencie, jeśli spojrzymy na międzynarodowe media od czasu, gdy ogłosił Pan, że nie pojedzie na uroczystości do Jerozolimy, mieliśmy m.in. Pańską rozmowę choćby z „Financial Times”, z izraelską telewizją czy też tekst w „Haaretzu”, dzienniku izraelskim, który jest opozycyjny wobec izraelskiego rządu. Był to tekst publicystyczny, ale bardzo mocno szedł po polskiej linii – pisano właśnie, że niezaproszenie Pana do wygłoszenia przemówienia jest nawet nielogiczne. Pytanie tylko, czy wszystko, co ukazuje się teraz w mediach – również za Pana pośrednictwem – dotrze do Władimira Putina. A może w ogóle nie chcemy, by to do niego doszło, a zależy nam na kim innym, by poznał tę prawdę?

 

Zależy nam przede wszystkim na wszystkich tych, którzy poprzez fałszywe oskarżanie Polaków – poprzez zamazywanie prawdy historycznej i szerzenie nieprawdy, czyli przeinaczanie historii, pisanie jej de facto na nowo, można tak powiedzieć, przede wszystkim przez przedstawicieli władz rosyjskich, niestety, na czele z prezydentem Rosji Władimirem Putinem – mogliby zostać potencjalnie wprowadzeni w błąd.

 

To właśnie dlatego zarówno ja, jak i pan premier Mateusz Morawiecki, udzieliliśmy na przestrzeni ostatnich dni całego szeregu wywiadów w różnych mediach na świecie – przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i właśnie w Izraelu – by nasz przekaz, jasno wskazujący prawdę historyczną i zarazem będący naszym sprzeciwem wobec jej fałszowania, trafił do zwykłego odbiorcy i aby była przeciwwaga dla antypolskiej propagandy, która jest szerzona. Uznaliśmy, że jest to bardzo ważne, i dlatego rzeczywiście włożyliśmy razem z naszymi współpracownikami tyle wysiłku, aby był ten przekaz pokazujący prawdziwą historię, prawdziwą postawę Polaków i aby rozszedł się jak najszerzej.

 

Cieszę się, że w wielu przypadkach znaleźliśmy zrozumienie, cieszę się też, że moja decyzja, by nie jechać do Jerozolimy, także została przyjęta ze zrozumieniem, również w środowiskach żydowskich – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Że – za co jestem bardzo wdzięczny – dostałem silne poparcie polskich stowarzyszeń osób narodowości żydowskiej, bo to było bardzo ważne.

 

Rzeczywiście, jest to ogromnie krzywdząca nas sytuacja, że my – jak powiedziałem przedtem: państwo, którego 3 mln obywateli narodowości żydowskiej zostało zamordowanych w Auschwitz-Birkenau, co było połową w ogóle wszystkich ofiar Holokaustu – nie możemy zabrać głosu i powiedzieć w Jerozolimie prawdy historycznej o nas, powiedzieć także o postawie Polaków wtedy, opowiedzieć tej strasznej historii polskimi ustami. I to jest coś, z czym absolutnie – jako Prezydent Rzeczypospolitej – nie mogłem się zgodzić. Dopominaliśmy się różnymi kanałami dyplomatycznymi, domagaliśmy się udzielenia nam głosu.

 

No ale już sytuacja, w której głos ma Prezydent Francji, której władze kolaborowały z Niemcami i wysyłały osoby narodowości żydowskiej do obozów koncentracyjnych – i Prezydent Francji może wystąpić. Prezydent Rosji, która na początku II wojny światowej współdziałała z Niemcami, wspólnie napadła na Polskę – może wystąpić. Prezydent Niemiec może wystąpić. Nie może wystąpić Prezydent Rzeczypospolitej – państwa, które w wyniku Holokaustu straciło najwięcej obywateli? To dla mnie sytuacja – z punktu widzenia pewnej sprawiedliwości, także historycznej – wręcz absurdalna. I stąd jest to po prostu protest. To jedna rzecz.

 

Natomiast druga to jest to, że uroczystości te organizuje pan Kantor – bo to prywatna fundacja Moshe Kantora, który jest bardzo poważnym rosyjskim biznesmenem narodowości żydowskiej, ale jest także znanym współpracownikiem Władimira Putina. On te fora organizował już wcześniej w różnych miejscach w Europie, a teraz organizuje akurat w Jerozolimie, w Yad Vashem. Nie mam żadnych wątpliwości, że jest to próba stworzenia pewnej – niestety – przeciwwagi do uroczystości, które mają się odbyć właśnie na terenie niemieckiego, hitlerowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Uroczystości, które są organizowane tam przez muzeum oświęcimskie, które wspierają polskie władze. I jest tu niewątpliwy polityczny podtekst w tym, że jest to de facto jakby próba przeniesienia obchodów Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu do Jerozolimy, gdzie mówi się głośno, że najważniejszym gościem jest Władimir Putin.

 

To nie jest coś, co dla mnie – jako Prezydenta Rzeczypospolitej, państwa, które czci pamięć ofiar II wojny światowej, które w straszliwy sposób jako naród, społeczeństwo ucierpiało w II wojnie światowej i które, to oczywiste, ma tu pewną szczególną pozycję – [jest do przyjęcia], żebyśmy nie byli tam reprezentowani, z prawem przedstawienia swojego stanowiska, a więc wystąpienia. Absolutnie nie mogłem się na to zgodzić i dlatego – mając na uwadze te dwie okoliczności, stojąc także na stanowisku, że najważniejsze uroczystości są właśnie 27 stycznia, dokładnie w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu właśnie w Auschwitz-Birkenau – postanowiłem, że do Jerozolimy nie pojadę. Także po to, by moja nieobecność była widomym znakiem, że coś tu jest nie w porządku.

 

Od tej strony, gdy to ogłosiłem – ponieważ przetoczyła się przez światowe media tak poważna dyskusja na ten temat i było tyle głosów – uważam, że w jakimś sensie ten cel osiągnąłem. Ta dyskusja była, mówiono o polskich cierpieniach, o tym, ilu polskich obywateli zostało zamordowanych, mówiono o naszej sytuacji. Bardzo wielu publicystów – czy wręcz większość – i także wielu polityków stanęło tu po naszej stronie, przyznając nam rację. Tę obiektywną rację. Bo jestem przekonany, że ona właśnie jest po naszej stronie.

 

Panie Prezydencie, w poniedziałek, przed uroczystościami w Auschwitz-Birkenau, jednym z Pana partnerów do rozmowy będzie też prezydent Izraela, Re’uwen Riwlin. Co Pan mu powie? Bo podejrzewam, że to nie będzie łatwa rozmowa w Oświęcimiu.

 

Zobacz także: „Europa Środkowo-Wschodnia to jeden z najdynamiczniejszych regionów” [PL/EN] Prezydent: Polska liderem rozwoju w naszej części Europy [PL/EN] Na pewno nie będzie to łatwa rozmowa, bo i okoliczności są niełatwe. To w ogóle bardzo trudny moment dla całego narodu żydowskiego, dla wszystkich. Tam przecież prawie że nie ma właściwie rodziny żydowskiej, która kogoś nie straciła w Holokauście – jakiegoś bliższego lub dalszego krewnego. Więc to zawsze jest trudny moment. I w ogóle same uroczystości są trudnym momentem. Auschwitz-Birkenau jest bardzo trudnym miejscem. Widziałem ludzi, którzy ledwo byli w stanie iść, tak głębokie jest to dla nich przeżycie. Ludzie płaczą. To zawsze jest trudny moment.

Natomiast – oczywiście – na to wszystko nakłada się jeszcze potencjalny problem polityczny, który być może będzie, bo nie wiem, co będzie się działo w Jerozolimie. Ale jeżeli będzie problem, to będę musiał porozmawiać na ten temat z Panem Prezydentem Izraela, bo moim obowiązkiem jest bronić interesów Rzeczypospolitej Polskiej i reprezentować interesy moich rodaków.

 

Powie Pan prezydentowi Riwlinowi o swoich odczuciach w związku z tym, że nie dostał Pan prawa głosu w Jerozolimie?

 

Znam Pana Prezydenta, kilkakrotnie się spotykaliśmy – oczywiście, że powiem mu [o tym] także w bezpośredniej rozmowie.

 

Panie Prezydencie, skoro jesteśmy w Davos, to jeszcze na chwilę – jeśli Pan pozwoli – do tematów gospodarczo-inwestycyjnych byśmy powrócili. Uczestniczył Pan w panelu dotyczącym Europy Środkowo-Wschodniej i Trójmorza. Czy – Pańskim zdaniem – te spotkania Pana, premiera Morawieckiego, ale również polskich biznesmenów przełożą się w najbliższych, powiedzmy, miesiącach na nowe konkretne inicjatywy, nawet jeśli nie będą to duże inicjatywy z rozmachem, lecz trochę mniejsze?

 

Od samego początku – od 2015 roku – gdy po raz pierwszy, zaraz po moim wyborze i zaprzysiężeniu, spotkałem się z panią prezydent Chorwacji, Kolindą Grabar-Kitarović, i po raz pierwszy rozmawialiśmy i idei Trójmorza – to było w Krakowie, w Willi Decjusza, pamiętam jak dziś – wtedy ustaliliśmy, że będziemy próbowali coś takiego razem przeprowadzić. Pani Prezydent zorganizowała potem spotkanie w Nowym Jorku, gdy wszyscy byliśmy na Zgromadzeniu Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jakby na marginesie tego wielkiego posiedzenia odbyło się także pierwsze spotkanie właśnie w szerszym gronie Trójmorza – i ta inicjatywa się rozwijała.

 

Ale przełomowym dla niej momentem był lipiec 2017 roku. Pierwszy poważny szczyt mieliśmy w Dubrowniku w 2016 roku, ale w następnym – przypominam: był w Warszawie, na Zamku Królewskim, przyjechał także pan prezydent Donald Trump, wtedy świeżo wybrany Prezydent Stanów Zjednoczonych – i to był rzeczywiście przełom. Bo jednak moment, w którym największa na świecie gospodarka, jej główny przedstawiciel, jakim jest Prezydent, wyraża zainteresowanie takim formatem – właśnie z punktu widzenia gospodarki Stanów Zjednoczonych – to wiadomo, że ten format od razu staje się poważną inicjatywą i poważnym wydarzeniem. I tak też stało się z Trójmorzem. Staraliśmy się to ze wszech miar wykorzystać.

Cieszę się ogromnie, że w międzyczasie powstało w ogóle kilka poziomów współpracy w ramach Trójmorza: prezydencki, rządowy, a więc pomiędzy premierami i ministrami, powstał format współpracy regionalnej, samorządowej – posiedzenie odbyło się dwa lata temu w Jasionce koło Rzeszowa, w dużym, pięknym, nowoczesnym centrum konferencyjno-wystawienniczym – i rzeczywiście w związku z tym ta współpraca zaczęła być zaplatana na bardzo różnych szczeblach. A dzisiaj rano – bo to chcę z całą mocą podkreślić – tu właśnie, w Davos, pomiędzy przedstawicielami wielkich firm działających właśnie w państwach Trójmorza doszło do zawarcia porozumienia o stworzeniu Rady Biznesowej Trójmorza.

 

A więc kolejny twór – tym razem pozarządowy, niezwiązany w żaden sposób z polityką, bo ani na szczeblu rządowym, ani samorządowym, ani prezydenckim. Tylko właśnie biznes – i to duży – zaczyna kooperować ze sobą, zaczyna współdziałać w ramach tematów gospodarczych. I to mnie ogromnie cieszy, bo pokazuje, że nawet jeżeli jedna z tych płaszczyzn współdziałania będzie doznawała osłabienia z jakichś przyczyn, chociażby politycznych, to w innych formułach ta współpraca prawdopodobnie będzie toczyła się nadal, ponieważ sama idea zacieśnienia współpracy pomiędzy państwami Trójmorza jest bardzo ciekawa i bardzo wszystkich pociągnęła.

 

Zaczęliśmy od tego, że chodziło przede wszystkim o stworzenie infrastruktury komunikacyjnej, czyli dróg sieci kolejowych pomiędzy państwami bałtyckimi, a Morzem Czarnym i Morzem Adriatyckim, gdzie oczywiście nasze państwo – my Polska – jesteśmy kluczem, bo jesteśmy kluczem do państw bałtyckich.  Stąd u nas też mocny nacisk na te projekty infrastrukturalne takie, jak Via Carpatia, czyli połączenie granicy litewskiej z granicą słowacką poprzez Polskę na wzdłuż wschodniej granicy, jak Rail Baltica, jak Via Baltica – te wszystkie projekty są konsekwentnie realizowane. Ale co dla mnie bardzo ważne one mocno przyśpieszyły w swoich działaniach – najpierw planistycznych, a teraz już w większości realizacyjnych, które są teraz w toku. Uzgadniamy z naszymi sąsiadami i partnerami w ramach Trójmorza przebieg kolejnych tras na obszarze różnych krajów tak, żeby stworzyć efekt synergii, żeby one się połączyły. My jesteśmy wszyscy dziedzicami starych czasów, w sensie tej infrastruktury drogowej w dużym stopniu tego, co jeszcze zostało zbudowane za czasów, kiedy byliśmy za żelazną kurtyną. Co ciekawe to są wszystko połączenia wschód-zachód. Tymczasem dobrych połączeń północ-południe prawie że nie było I to właśnie tutaj uzupełniamy tą sieć.

 

Chcemy przejechać od Bałtyku, od Gdańska, aż po wybrzeże Morza Czarnego w Bułgarii, aż do Grecji czy wreszcie aż do aż do Chorwacji, a potem może dalej, kiedy format Trójmorza będzie się rozszerzał o kolejne państwa  – tam poniżej Chorwacji na Bałkanach. Więc to jest taka idea, która rzeczywiście przyciąga coraz więcej podmiotów. Dzisiaj to jest współpraca państw europejskich, Unii Europejskiej, chcę to bardzo mocno pokreślić. Choć aspirują do Trójmorza również państwa spoza Unii Europejskiej, ale na razie nie przewidujemy takiego rozszerzenia współpracy. Natomiast jako partnerzy Trójmorza występują Stany Zjednoczone występują Niemcy – najlepiej rozwinięty infrastrukturalnie kraj w Europie, zwłaszcza jeżeli chodzi o infrastrukturę drogową i kolejową. Dochodzi współpraca z Chinami, która także jest tutaj realizowana, Chiny także są zainteresowane współpracą z naszą częścią Europy. One wprawdzie mają swój format współpracy, który jest tak technicznie nazywany 17+1. Ale to jest siedemnaście państw naszej części Europy, które się pokrywają de facto z państwami Trójmorza. Państw Trójmorza jest mniej, jest ich w tej chwili dwanaście. Natomiast to działa, spełnia swoją rolę i cieszę się, że dzisiaj mieliśmy spotkanie z udziałem tak wielu przedstawicieli amerykańskiego biznesu i amerykańskich mediów, bo widać że ta właśnie największa na świecie gospodarka jest cały czas zainteresowana bliską współpracę z naszą częścią Europy. Też trzeba przyznać że amerykanie nas mobilizują do inwestycji, choćby inwestycji jeżeli chodzi o budowanie bezpieczeństwa energetycznego…

 

Zwłaszcza pani Ambasador Mosbacher, jej osobowość też tutaj odgrywa rolę…

 

Trudno pani ambasador odmówić, ale ja myślę akurat w tym momencie przede wszystkim o panu Prezydencie Donaldzie Trumpie, z którym rozmawiałem kilkakrotnie na temat właśnie chociażby dostaw gazu skroplonego do Polski, jeszcze w czasie, kiedy nawet nikt nie sądził, że te dostawy będą. To właśnie w wyniku tych naszych rozmów te umowy zostały zawarte, te dostawy są dzisiaj faktem. Bardzo długoterminowe umowy na dostawy gazu skroplonego ze Stanów Zjednoczonych. My rozbudowujemy nasz gazoport właśnie po to, żeby móc tych dostaw jak najwięcej przyjmować. Być może że będziemy realizować drugi gazoport, tym razem w portach w Gdańsku lub w Gdyni. To jest bardzo rozwijająca się współpraca. Tu także w ramach tej współpracy my budujemy w tej chwili gazociąg od portu naszego w Świnoujściu, czyli od gazoportu, do granicy z Ukrainą, po to, żebyśmy mogli też ten gaz, choćby amerykański, dostarczać na Ukrainę i żeby w ten sposób budować bezpieczeństwo energetyczne.

 

Jednocześnie realizujemy tak zwany interkonektor między Polską a Słowacją, realizujemy interkonektor pomiędzy Polską a Czechami. Także tych działań budowania bezpieczeństwa energetycznego tutaj w naszej części Europy, gdzie to Trójmorze zaczyna funkcjonować, jest cały szereg. Cieszę się, że ta współpraca rozkwita. Cieszę się, że zgłaszają się też kolejne państwa zainteresowane tym, aby u siebie zorganizować szczyty Trójmorza. W tym roku będziemy mieli szczyt Trójmorza w Estonii, ale już się zgłosiła Bułgaria i następny szczyt Trójmorza, w 2021 roku, będzie w Bułgarii.

 

Już pan Prezydent Bułgarii mówił, że zaprasza wszystkich bardzo serdecznie. Także cieszę się, bo widać, że ta inicjatywa żyje i mam nadzieję że ona będzie przynosiła – bo już przynosi ale mam nadzieję, że w przyszłości w jeszcze większym stopniu będzie przynosiła – zyski nam wszystkim. Tu w Davos współpraca w ramach Trójmorza zajęła naprawdę bardzo poważną część konferencji. Odbyło się kilka spotkań w tej sprawie. W tych spotkaniach uczestniczyli prezydenci, uczestniczył premier Estonii, więc rzeczywiście bardzo wiele się dzieje. Uczestniczył w tych dyskusjach także i Prezydent Serbii. Był obecny także przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Kiedy dyskutowaliśmy o przyszłości gospodarczej Europy Środkowej, to Trójmorze było tym elementem kluczowym całej tej dyskusji, bo to jest dzisiaj główny projekt inwestycyjny w tym bardzo szerokim tego słowa znaczeniu – nie pojedynczej inwestycji tylko w ogóle inwestowania i rozwoju w naszej części Europy i w naszej części świata. Cieszę się bardzo że w ciągu kilku lat zdołaliśmy taki duży i tak dynamiczny format stworzyć.

 

Panie Prezydencie, to na koniec jeszcze zapytam o sprawę, która jest tutaj na wszystkich możliwych czołówkach mediów, ale i w większości wystąpień w czasie forum w Davos, czyli sprawy ochrony klimatu. Nawet Prezydent Trump się do tego odnosił – mówił o czystej wodzie, czystym powietrzu, mówił o przystąpieniu do inicjatywy biliona drzew. W jaki sposób Polska – przez Pana udział, ale też przez udział biznesmenów czy polityków deklaruje, że się włączy w tę walkę o czyste powietrze o czyste środowisko?

 

Polska nie deklaruje, tylko Polska się już włączyła i to od pewnego czasu. My ja i moja żona –  prowadzimy  na przykład akcję, którą zorganizowaliśmy razem z Lasami Państwowymi pod hasłem „sadziMy”. Sadzimy las, sadzimy drzewa jest zachęta ze strony naszej, ze strony Lasów Państwowych do tego, aby brać udział w tej reakcji. Ta akcja odbędzie się także w tym roku, 24 kwietnia. Będziemy znowu sadzili las. Mam nadzieję, że będzie to z nami robiła młodzież, ale przede wszystkim we wszystkich nadleśnictwa w Polsce będzie można pobrać drzewko, żeby je zasadzić w wybranym przez siebie miejscu oczywiście takim, gdzie to jest właściwe, ale to jest dostępne.

 

Ostatnio byłem w Stalowej Woli, gdzie była wystawa gospodarcza tego, co jest w Polsce dzisiaj wytwarzane i na czym polega dzisiaj polski nowoczesny przemysł. I tam między innymi także Lasy Państwowe rozdawały sadzonki i widziałem mnóstwo dzieci, które brały te sadzonki po to, żeby je u siebie zasadzić w odpowiednim momencie i w odpowiednim miejscu, więc to cały czas robimy. Ta akcja sadzenia drzew postępuje. Zresztą, jeżeli chodzi o Lasy Państwowe, to trzeba jasno powiedzieć, że mamy naprawdę najlepszą gospodarkę leśną w tej chwili jest to absolutna czołówka światowa. Nie chcę mówić, że jest najlepsza na świecie, bo tego nie jestem stuprocentowo pewny, ale wiem, że są absolutną czołówką światową. My sadzimy więcej drzew niż w Polsce jest ścinanych, w związku z czym ten bilans jest dodatni i właśnie o to chodzi, ponieważ drzewa pochłaniają dwutlenek węgla, a wydalają tlen, czyli są tymi, które można powiedzieć ratują klimat.

 

Im będzie ich więcej, tym walka o ochronę klimatu będzie skuteczniejsza, bo więcej CO2 będzie pochłaniane. I dlatego tę akcję właśnie prowadzimy. To jest jedno. Po drugie, drzewa oczyszczają powietrze. Jeżeli mówimy także o zanieczyszczeniu powietrza, to i owszem im więcej będzie drzew na terenach, gdzie to powietrze jest najbardziej zanieczyszczone, tym szybsze będzie oczyszczanie tego powietrza w sposób naturalny i tym większa szansa na to, że to powietrze po prostu w efekcie będzie czystsze. Więc te dwa elementy zostają spełnione przez akcję sadzenia drzew. Podkreślam, my nie robimy tego, dlatego że tutaj ktoś o tym powiedział w Davos czy innym miejscu w ostatnim czasie. My się tym zajmujemy już od dwóch lat, realizujemy to systematycznie. Można powiedzieć z tego punktu widzenia to jest nasz pomysł, który został tutaj podchwycony. Więc absolutnie nie pozwolę żeby nam odebrano tę inicjatywę to jest jedna rzecz.

 

Natomiast faktycznie dużo rozmawialiśmy tutaj na temat ochrony klimatu. My jeżeli chodzi o ochronę klimatu, jeżeli chodzi o wszystkie programy, które były w tej kwestii wprowadzane na świecie, właściwe od początku lat 90. jesteśmy w awangardzie, bo my od 1988 roku który był rokiem bazowym przyjętym w porozumieniu z Kioto do 2001 roku ograniczyliśmy w Polsce emisję o 33 procent. A wymaganie było 6. W związku z czym to pokazuje, jak ogromny postęp myśmy uczynili w tamtym czasie i dzisiaj oczywiście cały czas działamy dla ochrony klimatu i ochrony powietrza. Fotowoltaika niesłychanie się w Polsce rozwinęła od zeszłego roku. W zeszłym roku, jeżeli chodzi o ogniwa fotowoltaiczne, było to 200 megawatów na skale Polską, a teraz, rok później, jest to 1500 megawatów, więc to widać, jaki ogromny jest przyrost. Można wręcz powiedzieć, że jeżeli chodzi o fotowoltanikę, to w Polsce jest boom. W tej chwili przygotowujemy się do realizacji farm wiatraków, które będą przynosiły zieloną energię na Morzu Bałtyckim. Z dala od brzegu, tak żeby to nie przeszkadzało w wypoczynku, bo to jest bardzo ważne. Oczywiście nie będzie to również przeszkadzało w żegludze, bo będzie to ulokowane w odpowiednim miejscu, tak zwane offshore farmy wiatrowe. Chcemy pozyskiwać tę energię ze źródeł odnawialnych i będziemy to czynili na przestrzeni następnych lat. Natomiast bronimy się przed takimi rozwiązaniami proponowanymi przez różnych polityków, zwłaszcza w Unii Europejskiej, które są po prostu niebezpieczne dla polskiej gospodarki dla polskiego społeczeństwa. Mamy takie uwarunkowania gospodarcze, jakie mamy.

 

Myśmy przez długi czas byli za żelazną kurtyną. Mamy gospodarkę energetyczną opartą na węglu, mamy ten węgiel w Polsce i tego nie da się zmienić od tak. To jest powolny proces, który pewnie będzie trzeba realizować, ale zdroworozsądkowo tak, żeby ludzie nie tracili pracy, tak, żeby poziom życia ludzi się nie obniżał. To jest powolny proces, który będzie realizowany konsekwentnie, ale spokojnie, a przede wszystkim tak, żeby zapewnić bezpieczeństwo nie tylko bezpieczeństwo energetyczne, ale także przede wszystkim bezpieczeństwo życiowe naszych obywateli. To bezpieczeństwo zwykłe, bezpieczeństwo społeczne  –  żeby była praca, żeby była godna płaca, żeby było za co utrzymać rodzinę, żeby gospodarstwa domowe mogły normalnie funkcjonować.

 

To są nasze zadania podstawowe, jako ludzi, którzy dziś odpowiadają za polskie sprawy. My w taki sposób to realizujemy i oczywiście, że z tego punktu widzenia walczymy o polskie sprawy  na forum Unii Europejskiej i na forum światowym, jak choćby w czasie konferencji COP24. Robimy to skutecznie, bo konferencja COP24 z naszej inicjatywy przyjęła tak zwaną zasadę Just Transition, czyli zasadę sprawiedliwej transformacji. Sprawiedliwej, czyli właśnie realizowanej w sposób zrównoważony tak, aby nie zaszkodzić gospodarce, aby nie zaszkodzić też czy może przede wszystkim nie zaszkodzić człowiekowi. Nie obniżyć jego poziomu życia, nie sprowadzić na niego jakiegoś niebezpieczeństwa o charakterze społecznym i egzystencjalnym.

 

To jest dla rzecz dla nas najważniejsza i tak będziemy te sprawy prowadzić. Natomiast oprócz tego uruchamiamy oczywiście wiele programów związanych z czystością powietrza. Bo to jest trochę inny problem, ale także niezwykle poważny, bo dotyczący naszego bieżącego zdrowia i całego szeregu chorób, na które można zapaść w wyniku tego, że oddycha się powietrzem zanieczyszczonym. Tu konieczne jest działanie i temu służy po pierwsze propagowanie fotowoltaiki, po drugie propagowanie także i elektromobilności, przede wszystkim jeżeli chodzi o transport zbiorowy.

 

Już coraz więcej miast wyposaża się w autobusy elektryczne. Jeżeli chodzi o transport indywidualny miałem dzisiaj rozmowę z komisarzem Unii Europejskiej panem Šefčovičem, który bardzo chwalił nas, jako państwo, i polskie władze za świetną politykę elektromobilności, za bardzo nowoczesne rozwiązania, jeżeli chodzi o baterie służące do pojazdów elektrycznych. Tutaj znakomicie się rozwijamy i ja mam nadzieję, że także Polska będzie beneficjentem tej postępującej zmiany. Dzisiaj samochody elektryczne cały czas jeszcze nie są tanie, ale mam nadzieję, że w miarę jak to się będzie upowszechniło, będzie spadała ich cena i wtedy coraz więcej ludzi zwłaszcza w dużych miastach, gdzie dzisiaj ten problem smogu jest najbardziej dotkliwy będzie korzystało także i z tych form nazwijmy to komunikacji. Przede wszystkim komunikacji bezpiecznej dla otoczenia, bezpiecznej dla powietrza; to jest kwestia bardzo ważna.

 

Takie miasta jak Kraków wprowadziły już obostrzenia, jeżeli chodzi o palenie mówimy tutaj o paleniu w kominkach, mówimy o paleniu w piecach tutaj zostały wprowadzone bardzo drastyczne ograniczenia i przynosi to efekty. To widać na wszystkich tych mapach, na portalach i w programach, które obrazują, jak wygląda kwestia aktualnego zanieczyszczenia. Ale trzeba to realizować konsekwentnie. Mądrze, ale konsekwentnie. Musimy dbać o czystość powietrza –  to jest jeden z wymogów cywilizacyjnych.  Nowoczesne państwo nie może mieć zanieczyszczonego powietrza.

 

Czyli przesiadamy się na rowery, do samochodów elektrycznych?

 

Tak – samochody elektryczne, rowery. W zimie proponuję transport publiczny, przede wszystkim wtedy, kiedy są to tramwaje, kiedy są to są to autobusy, które są zasilane energią elektryczną. Warto z takiego transportu korzystać. Na pewno jest to lepszy transport i bardziej ekologiczny niż ten, który normalnie zużywa standardowe paliwa, więc zachęcam do tego. W okresie, kiedy spokojnie można jeździć na rowerze, to oczywiście zachęcam także i do tego, bo przy okazji zawsze jest to też trochę wysiłku, co służy zdrowiu.

 

Panie Prezydencie, bardzo dziękujemy za rozmowę na antenach Polskiego Radia. Gościem Państwa i moim był Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Pan Andrzej Duda. Bardzo dziękuję.

 

Bardzo dziękuję, pozdrawiam serdecznie wszystkich słuchaczy.

Poleć znajomemu