przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 23 stycznia 2020

Prezydent w TVP: Musimy walczyć o prawdę historyczną

DAVOS | Wywiad z Prezydentem w programie „Gość Wiadomości” TVP. Rozmawiał Michał Adamczyk

Michał Adamczyk, dobry wieczór Państwu, jesteśmy w Davos, gdzie trwa 50. Światowe Forum Ekonomiczne. Specjalnym gościem jest Prezydent Andrzej Duda. Dobry wieczór Panie Prezydencie.

 

Prezydent Andrzej Duda: Dobry wieczór Panie Redaktorze, witam Pana, witam także naszych widzów.

 

Panie Prezydencie, jest kilka ciekawych tematów, ale zacznijmy od Davos, bo tutaj właśnie jesteśmy. Przez wiele lat Polska była jedynie obserwatorem tego forum, z rzadka zwykłym uczestnikiem, ale to się zmieniło. Jak dzisiaj Polska jest postrzegana, szczególnie tutaj, gdzie koncentruje się uwaga światowych mediów?

 

Zobacz także: Prezydent: Polska liderem rozwoju w naszej części Europy [PL/ENG] „Europa Środkowo-Wschodnia to jeden z najdynamiczniejszych regionów” [PL/ENG] Otwarcie Domu Polskiego w Davos [PL/ENG] To się zmieniło, rzeczywiście, dlatego, że potraktowaliśmy to właśnie Światowe Forum Ekonomiczne, jak takie miejsce naszej, można powiedzieć, ofensywy gospodarczej i politycznej. Mówiłem dużo o tym, że chcę prowadzić bardzo aktywną politykę, także w tym znaczeniu wspierania polskiej przedsiębiorczości, wspierania polskiego biznesu za granicą. I to właśnie realizuje między innymi tutaj w Davos, od trzech lat, bo to moja kolejna obecność tutaj i ogromnie się cieszę z tego, że od dwóch lat jest tutaj w Davos Dom Polski, w którym właśnie się znajdujemy, i z którego jest transmitowany ten program, dlatego że to jest takie miejsce, gdzie każdy może przyjść, każdy uczestnik konferencji może tu odbyć spotkanie. Tu przychodzą polscy biznesmeni, to jest takie rzeczywiście polskie miejsce. Tu się odbył polski wieczór, tu są spotkania i panele dotyczące Polski i Trójmorza, jesteśmy aktywni. To wszystko jest bardzo ładnie przygotowane, robi dobre wrażenie. Wielu uczestników Forum mówiło mi właśnie o tej widocznej polskiej obecności i bardzo się z tego cieszę.

 

Mówi Pan, Panie Prezydencie, ważne spotkania, ważne rozmowy. Które były najważniejsze i najbardziej owocne?

 

To już proszę zapytać biznesmenów, którzy się spotykają. Ja uczestniczyłem tu w otwarciu kilku paneli dotyczących współpracy w ramach Trójmorza, ale na każdym z nich była prezentowana także polska sytuacja gospodarcza. Było bardzo wielu przedstawicieli wielkiego światowego biznesu, byli politycy, bo była tu u nas obecna pani Prezydent Chorwacji, Prezydent Łotwy i Premier Estonii. Uczestniczyliśmy w otwarciu dyskusji na temat Trójmorza i możliwości inwestycyjnych na obszarze naszych krajów. Dzisiaj odbyło się także tutaj spotkanie już bardziej o profilu czysto biznesowym, dlatego że przedstawiciele PZU i Goldman Sachs prezentowali fundusz, który będzie pomagał inwestować w spółki z obszaru Trójmorza. We wrześniu zeszłego roku stworzony został indeks giełdowy Trójmorza, tzw. CEE i w ramach tego indeksu notowanych jest 100 spółek z obszaru całego Trójmorza, 100 największych firm z całego obszaru Trójmorza, i w tej chwili został stworzony, właśnie przez PZU i we współpracy z Goldman Sachs, specjalny fundusz, który będzie w te spółki inwestował i za pośrednictwem którego będzie można inwestować właśnie w te spółki objęte indeksem Trójmorza. Więc będzie to ułatwiało po prostu inwestowanie w akcje tych przedsiębiorstw.

 

Jedna z ważnych i potrzebnych decyzji. Kiedy spotyka się Pan z politykami, przywódcami innych krajów, to o co najczęściej pytają w kontekście Polski? Mówię również o tych rozmowach w kuluarach.

 

Wielu mówi z podziwem, że mimo różnych trudnych sytuacji, myślę tutaj np. o spowolnieniu gospodarczym, do którego doszło w Niemczech, to się w ogóle nie odbija na Polsce. Że efektów takich mini kryzysów na polskiej gospodarce nie widać, że mamy cały czas bardzo wysoki, dynamiczny wzrost PKB, że to jest ponad 4 proc., że gospodarka świetnie się rozwija, że jest coraz mniejsze bezrobocie, że to wszystko bardzo dobrze u nas funkcjonuje. Pytają, co robimy, żeby tak się działo. I rzeczywiście dużo jest tutaj takich rozmów. Mogę powiedzieć tak: rzeczywiście jesteśmy za to podziwiani, że utrzymujemy dużą dynamikę, podziwiane są nasze inwestycje. Wielu ludzi, którzy przez długi czas nie byli w Polsce, podkreśla to, że bardzo rozwinęła Warszawa, że rozwinęła się sieć drogowa Polsce, że poprawiła się jakość połączeń kolejowych, zwłaszcza oczywiście tych, gdzie są te szybkie połączenia rzeczywiście i to są już te rzeczywiście połączenia na poziomie bogatych krajów Europy Zachodniej.

 

A czy padają też inne pytania, np. o to rzekome zagrożenie praworządności w Polsce?

 

Nie, na ten temat nikt tutaj ze mną nie rozmawiał, nikt mnie o to nie pytał, żaden z polityków, z którymi się tutaj spotykałem, tym bardziej żadnen z biznesmenów. Więc jak widać nie jest to dla nich jakiś specjalny problem. Natomiast dużo rozmawialiśmy rzeczywiście o gospodarce, o polityce. Dziś odbył się także bardzo ważny panel dotyczący przyszłości NATO, w który uczestniczył Sekretarz Generalny Sojuszu, pan Jens Stoltenberg, a także minister spraw zagranicznych Turcji, minister spraw zagranicznych Włoch, ja też brałem udział. Bardzo ciekawa dyskusja, sala była pełna ludzi, było bardzo duże zainteresowanie tym tematem, ale większość tych paneli, które tu się odbywały, które były najpopularniejsze, to właśnie panele z pogranicza polityki i spraw gospodarczych, spraw biznesowych.

 

Nie poleciał Pan, Panie Prezydencie, na Światowe Forum Holokaustu organizowane m.in. przez izraelskiego biznesmena Wiaczesława Mosze Kantora. Tę decyzję krytykują m.in. media, które sprzyjają Moskwie, ale nie tylko. Część Pana konkurentów do prezydenckiego fotela uważa, że Pan powinien tam być.

 

Zobacz także: Prezydent o Holokauście: Prawda, która nie może umrzeć Cieszę się, że podkreślił Pan, że to forum organizowane w Jerozolimie właśnie zostało zorganizowane przede wszystkim przez pana Wiaczesława Mosze Kantora i jego fundację. Nie wziąłem rzeczywiście udziału w tym forum, co zapowiedziałem wcześniej, uprzedzając tym samym organizatorów, dlatego że uważałem, że Prezydent Rzeczypospolitej powinien mieć tam prawo zabrania głosu, jako Prezydent kraju, którego najwięcej obywateli było ofiarami Holokaustu. W samym Holokauście zginęły trzy miliony Żydów polskich, trzy miliony polskich obywateli, z w sumie sześciu milionów, jak się liczy wszystkie ofiary Holokaustu, czyli wszystkich Żydów zamordowanych przez hitlerowskich Niemców w trakcie Holokaustu. Połowa z nich, to byli obywatele polscy. Więc dlatego uważałem, że Prezydent Rzeczypospolitej powinien wziąć udział i mieć prawo zabrania głosu i powiedzieć o prawdzie historycznej, o cierpieniu polskiego społeczeństwa, o śmierci polskich Żydów, ale o tym także, że zostało zamordowanych przez Niemców bardzo wielu Polaków, o tym jak doszło do II wojny światowej, oddać hołd.

 

Ale jeszcze jedną rzecz chcę bardzo mocno podkreślić – ale przede wszystkim także, że Prezydenta RP zostanie potraktowany jako Prezydent państwa, które było aliantem. Bo przecież nasi żołnierze walczyli w II wojnie światowej od samego początku, od pierwszego dnia przeciwko hitlerowskim Niemcom, do ostatniego dnia wojny. Cały czas polscy żołnierze byli, najpierw bronili Rzeczypospolitej, potem część z nich była partyzantami – w okupowanej Polsce walczyła przeciwko Niemcom, część polskich żołnierzy dała się razem z tymi, którzy przez Rumunię i Węgry uciekli później na Zachód Europy i stworzyło polską armię na zachodzie, walczyli na froncie zachodnim, walczyli na Południu – we Włoszech, walczyli później także u boku Armii Czerwonej, jako armia polska sformowana przez Rosjan w ZSRR. Byli obecni w walce cały czas.

 

Dziś w Jerozolimie tego, o czym Pan mówił nie usłyszeliśmy.

 

To właśnie dokładnie był kolejny problem. Poniekąd można się było tego spodziewać, ale zdumiewało nas to, że w tak zdecydowany sposób organizator czyli fundacja pana Kantora odmawia nam możliwości zabrania głosu w trakcie tej uroczystości, która miała miejsce w dniu dzisiejszym w Insytucie Yad Vashem. I dzisiaj, zwłaszcza, kiedy zobaczyłem filmy, które tam były prezentowane przez organizatorów, to zrozumiałem, że oni na po prostu wyeliminowali z grona aliantów. I po prostu fundacja pana Kantora zafałszowała dzisiaj historię i tym bardziej uważam, że Prezydent RP nie powinien był tam być jako tylko świadek tego, który nie może zabrać głosu, ponieważ organizatorzy mu tego głosu nie udzielają. To jest obraza pamięci naszych żołnierzy i ich bohaterstwa. To, że nie wskazano ich w ogóle jako tych, którzy obok innych aliantów walczyli w czasie II wojny światowej.

 

Jak się czują teraz mieszkańcy Bredy, którzy fetowali polskich żołnierzy, którzy wyzwalali ich spod niemieckiej okupacji, jak się czują mieszkańcy innych holenderskich i belgijskich miast i miasteczek, których wyzwalali żołnierze gen. Maczka. Jak się czują mieszkańcy Włoch, których wyzwalali polscy żołnierze, skrwawieni w bitwie pod Monte Cassino. Jak się czują ci prezydenci, którzy byli ze mną – choćby Prezydent Włoch, który był ze mną na Monte Cassino w ubiegłym roku, świętując rocznicę i oddając hołd polskim żołnierzom, którzy tam polegli. Król Niderlandów, który wraz ze mną czcił pamięć polskich żołnierzy gen. Maczka, którzy wyzwalali holenderskie miasta. Król Belgów, który także był ze mną w Belgii obecny na cmentarzu polskim, żeby oddać hołd poległym wyzwalającym Belgię polskim żołnierzom. Po prostu organizatorzy zafałszowali dzisiaj historię, krzywdząc nas, Polaków, a przede wszystkim krzywdząc pamięć naszych żołnierzy, którzy polegli w walce przeciwko hitlerowskim Niemcom i także kombatantów, którzy do dzisiaj pamiętają tamte czasy i są ich świadkami.

 

Prezydent Izraela utrzymuje, że świat dowiedział się o Holokauście dzięki Armii Czerwonej.

 

No tak, ale Światowy Kongres Żydów wie, że świat dowiedział się dzięki bohaterstwu rotmistrza Witolda Pileckiego i Jana Karskiego. Więc nie będę tego komentował. Taka jest prawda. Świat się dowiedział rzeczywiście, przede wszystkim władze państw na zachodzie Europy, władze państw koalicji antyhitlerowskiej dowiedziały się od Witolda Pileckiego, który był świadkiem Holokaustu, albowiem sam był w obozie, który Niemcy nazwali Auschwitz-Birkenau. Niemcy go zbudowali i tak go nazwali. Mówił o tym dzisiaj – za co jestem ogromnie wdzięczny – w Jerozolimie Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych pan Michael Pence. Podkreślał właśnie, że to była nazwa niemiecka, nadana polskiemu miejscu i polskiemu miastu dlatego, że wymazywano polską kulturę i niszczono polską kulturę, tak jak niszczono Polskę. I to było bardzo ważne, że dzisiaj ten głos Wiceprezydenta USA wybrzmiał i jestem za to bardzo wdzięczny.

 

Natomiast my musimy walczyć o prawdę historyczną. To jest mój obowiązek jako Prezydenta i ja będę walczył. Tam gdzie trzeba będę walczył moją obecnością. I sposobem tej walki o prawdę historyczną jest jej przedstawianie w czasie takich uroczystości jak 80. rocznica wybuchu II wojny światowej, co miało miejsce w zeszłym roku i przyjechały do nas delegacje z prawie 40 państw, było kilkunastu prezydentów. W trakcie takich wydarzeń jak chociażby – wydarzenie, które będziemy mieli za kilka dni, kiedy będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu – 75. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady. I tam będziemy oddawali hołd przede wszystkim ofiarom Holokaustu, ale to oddanie tego hołdu to jest także pokazywanie prawdy historycznej.

 

Tym razem w Jerozolimie Prezydent Władimir Putin w swoim przemówieniu nie zaatakował Polski, ale doskonale wiemy, że od kilku tygodni szczególnie intensywnie Moskwa próbuje narzucić swoją stalinowską wersję historii. Co Polska może, co Polska powinna robić, żeby nie dopuścić do tego, aby ta wersja stała się wersją obowiązującą na arenie międzynarodowej

 

To prawda, że pan Prezydent Putin dzisiaj nie przeinaczał historii, tak jak czynił to poprzednio kilkukrotnie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Wobec czego w sposób zdecydowany protestowaliśmy i protestujemy. Natomiast proszę zwrócić uwagę na to, że organizatorem uroczystości jest wspomniana przeze mnie fundacja pana Wiaczesława Mosze Kantora, który zresztą też dzisiaj miał wystąpienie w czasie uroczystości i w jaki sposób ta fundacja pokazała tę historię – kompletnie bez udziału Polaków. Wiadomo, że pan Wiaczesław Mosze Kantor jest bliskim współpracownikiem pana Prezydenta Władimira Putina i że organizatorzy nazywali pana Prezydenta Putina najważniejszym gościem. W związku z tym trudno mi uważać, że to co się stało i to w jaki sposób pokazano tam historię jest przypadkowe. Po prostu zakłamano fakty historyczne, pominięto całkowicie udział Polaków w walce przeciwko hitlerowskim Niemcom, co mnie osobiście bardzo smuci, a wręcz oburza jako Prezydenta RP. I cieszę się, że tam nie byłem, bo musiałbym patrzyć na to, a nie miałem ochoty, żeby swoją osobą jakby autoryzować zakłamaną historię, to po pierwsze.

 

Natomiast w jaki sposób? W taki, by mówić prawdę wszędzie, gdzie się da. W ciągu ostatnich tygodni podjęliśmy przede wszystkim z Panem Premierem właśnie zdecydowaną akcję pokazywania tej historii taką, jaka była. Czyniliśmy to u nas w kraju, ale przede wszystkim także poza granicami, udzielając wywiadów rozmaitym światowym mediom, w tym izraelskim, amerykańskim, różnym, a także zamieszczając w najważniejszych mediach, w najważniejszych gazetach na świecie dzisiaj właśnie artykuły, które tę historię opisują i które prawdę historyczną o Holokauście – ale także o losie Polaków – wskazują.

 

Panie Prezydencie, za chwilę przejdziemy do sądów, ale jeszcze jedno pytanie. W co gra Putin? W co gra Moskwa? I co znajduje się na końcu tego planu Moskwy – jak Pan uważa, Panie Prezydencie?

 

Nie wiem, chciałoby się odpowiedzieć: „Proszę zapytać w Moskwie”. Natomiast wiem jedno: moim obowiązkiem jest dbać o sprawy Polski i Polaków. Jedną z ważnych spraw jest sprawa naszej tożsamości, naszej historii i prawdy historycznej w tym kontekście, sprawa godności polskiego narodu i godności polskiego państwa. Mam stać na straży tej godności, to jest mój obowiązek – i będę czynił wszystko, i starał się na wszelkie sposoby, by ta godność była zachowywana. Będę walczył o prawdę historyczną, bo uważam to za swój obowiązek, za jedną z przyczyn, dla których zostałem przez moich rodaków wybrany – właśnie po to, by ich godnie reprezentować i by tę prawdę historyczną nieść na cały świat, bo w wielu przypadkach jest ona zakłamywana, Polacy są krzywdzeni, polski naród jest krzywdzony, bohaterowie są krzywdzeni. Nie wolno nam do tego dopuszczać, a gdy tak się dzieje, trzeba z tym walczyć.

 

Panie Prezydencie, marszałek Sejmu Elżbieta Witek złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Sądem Najwyższym a Sejmem. Ale to właśnie Sąd Najwyższy chce rozstrzygać ten spór. Jaki jest Pański komentarz?

 

Mój komentarz jest taki, że Pani Marszałek zrealizowała swoje konstytucyjne uprawnienie. Wystąpiła o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego pomiędzy – jak rozumiem – najwyższymi konstytucyjnymi organami państwa. A jedynym podmiotem, który jest uprawniony do rozstrzygania takich sporów wprost w konstytucji wskazanych, jest rzeczywiście Trybunał Konstytucyjny.

 

Ale mimo to niektórzy politycy uzurpują sobie prawo – także sędziowie – do tego, by oni mogli rozstrzygać, co jest zgodne z konstytucją, a co nie jest. Wielokrotnie słyszeliśmy takie wypowiedzi.

 

Niestety, bardzo wiele na przestrzeni ostatnich lat – gdy następują reformy wymiaru sprawiedliwości, a przede wszystkim wreszcie jest próba stworzenia jakiejś realnej odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów – mamy do czynienia z różnymi skandalicznymi sytuacjami, z łamaniem wszelkich zasad. Nawet dowcipy powstają. Właśnie czytałem ostatnio – taki dowcip mi pokazywano – że student mówi do prowadzącego egzamin na Wydziale Prawa jakiegoś uniwersytetu: „Panie profesorze, ale to są te same pytania, które były dwa lata temu”, a pan profesor: „Tak, ale odpowiedzi są inne”.

 

No więc, niestety, to jest to, że prawnicy, którzy przez lata mieli określone zdanie i prezentowali je w podręcznikach, w komentarzach pisanych do ustaw i kodeksów, sędziowie, którzy przez lata orzekali, w określony sposób interpretując prawo, nagle teraz zmieniają zdanie i orzekają zupełnie inaczej, dlatego że taka jest potrzeba chwili i tak jest im wygodnie, po to, by bronić swoich przywilejów czy aby bronić przywilejów grupy sędziów – bo nie wszyscy sędziowie zachowują się w ten sposób, to trzeba akcentować. Jest po prostu grupa sędziów, która w ten sposób się zachowuje – i to jest absolutnie niedopuszczalne.

 

Jeden z tych zaangażowanych politycznie sędziów wystąpił w arabskiej telewizji Al-Dżazira i opowiadał tam, że sędziowie są w Polsce atakowani na ulicach. Jest to w sposób oczywisty fałszowanie obrazu Polski za granicą. Jak powinniśmy wszyscy wspólnie reagować na tego typu oszczerstwa?

 

Gdyby coś takiego zrobił sędzia we Francji, na pewno toczyłaby się już przeciwko niemu sprawa dyscyplinarna i w surowy sposób wyciągnięto by wobec niego odpowiedzialność, bo takie są francuskie przepisy. Uważam, że takie same przepisy powinny zostać wprowadzone w naszym kraju – i mam nadzieję, że zostaną wprowadzone, bo są po prostu potrzebne.

 

Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów musi stać się faktem, a nie fikcją, jak to było do tej pory. Temu właśnie służy Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym, którą powołaliśmy, i temu służy także jej ustrojowe ukształtowanie. Mam nadzieję, że dzięki pracy tej Izby dojdzie wreszcie do naprawy wymiaru sprawiedliwości, a także – co dla mnie najważniejsze – oceny, jaką wymiar sprawiedliwości i sędziowie mają w polskim społeczeństwie. Ta ocena dzisiaj jest fatalna.

 

Ale ludzie, idąc do sądu po sprawiedliwość, oczekują przede wszystkim tego, że ich sprawa będzie: a – sprawiedliwie, b  w miarę szybko rozstrzygnięta. Tymczasem bardzo często czekają całymi latami na sędziowski werdykt. Kiedy to się zmieni? Bo to jest najważniejsze.

 

To jest – nie ukrywam – jedna z pretensji, którą mam do tych sędziowskich elit, które dzisiaj tak bardzo protestują. Dlaczego w takim razie Państwo, widząc sytuację – jeżeli są Państwo uczciwymi sędziami, jeżeli sprawy wymiaru sprawiedliwości, Rzeczypospolitej i naszych obywateli rzeczywiście leżą Państwu na sercu – odpowiedzcie na pytanie, dlaczego przez tyle lat nie wystąpiliście sami z propozycją naprawy wymiaru sprawiedliwości, by dobrze funkcjonował i poprawiła się ocena wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie?

 

Dlaczego ci ludzie, ci prezesi sądów, ci profesorowie, ci znamienici sędziowie o znanych nazwiskach nigdy nie przygotowali żadnej propozycji, która prowadziłaby do naprawy wymiaru sprawiedliwości? Żadnej kompleksowej propozycji dobrze przygotowanej, przemyślanej?

 

Po prostu nie zależy im na tym, by wymiar sprawiedliwości był naprawiany. A jeżeli podejmuje się próbę naprawy tego wymiaru sprawiedliwości, by w efekcie poprawić jego wizerunek w społeczeństwie, no to widzimy, jaki mamy obraz ostatnich lat i co się dzieje.

 

Część ludzi prawicy ma do Pana żal, Panie Prezydencie, że w 2017 roku zawetował Pan ustawy sądowe. Mówią, że dzisiaj bylibyśmy już w zupełnie innym miejscu.

 

Mówią to najczęściej ludzie, którzy nie mają rzeczywiście wiele wspólnego z wymiarem sprawiedliwości, najczęściej tak naprawdę nie znają się na sprawach wymiaru sprawiedliwości. Powtórzę tylko dwa podstawowe argumenty, którymi wtedy się kierowałem.

Nie mogło być tak i nie zgodziłem się na to, by była możliwość zwolnienia z pracy w Sądzie Najwyższym wszystkich pracowników administracyjnych, a więc zwykłych ludzi – nie sędziów, tylko normalnych zwykłych pracowników – by de facto nie byli chronieni kodeksem pracy.  Taki był przepis w tej ustawie. Ja się na to nie zgadzałem. Uważam, że nie wolno tych ludzi w ten sposób traktować, i chyba nikt nie chciałby być potraktowany w taki sposób. Uznałem więc, że muszę się w tej sprawie zachować odpowiedzialnie, jak na Prezydenta Rzeczypospolitej przystało, i zaprotestować. To był pierwszy powód.

 

Drugi zaś był taki, że uważałem, iż nie może być takiej sytuacji, że Prokurator Generalny, który jest zarazem ministrem sprawiedliwości, ma bezpośredni wpływ na obsadę Sądu Najwyższego i decyduje o tym, czy ktoś może być sędzią Sądu Najwyższego, czy nie – takie tam były przewidziane rozwiązania. Z tego względu nie może tak być, że Prokurator Generalny poprzez udział prokuratorów w postępowaniach jest stroną w sprawach przed Sądem Najwyższym. Taka sytuacja nie mieści się w kanonach, w jakich powinien funkcjonować wymiar sprawiedliwości w państwie demokratycznym, i dlatego było weto.

 

Natomiast zwrócę uwagę Pana Redaktora i tych osób, które mówią dzisiaj, że to nie była dobra decyzja, na to, że kiedy ja przygotowałem swoje propozycje tych ustaw, które zostały przyjęte przez parlament, to później rząd i większość parlamentarna wycofywali się nawet z części tych rozwiązań, które ja zaproponowałem. Bardzo proszę tutaj o wnikliwą analizę. 

 

Nie mam wątpliwości co do jednego – naprawa wymiaru sprawiedliwości jest niezbędna. Wymiar sprawiedliwości to jeden z fundamentów państwa. Musi zostać naprawiony.

 

Opozycja mówi, że przez ten spór zostaniemy wyprowadzeni z Unii Europejskiej, że Polska opuści Wspólnotę.

 

Polska nie opuści Wspólnoty, dlatego że nikt dzisiaj z obozu rządzącego nie ma zamiaru proponować tego, żeby Polska wyszła z Unii Europejskiej. To tylko opozycja jak na razie proponuje, żeby Polska wyszła z Unii Europejskiej. Ja proponuję w takim razie, żeby się zastanowili państwo z opozycji, co mówią, bo Polsce, jeśli chodzi o obecność w Unii Europejskiej, nic nie grozi, nikt z dzisiaj rządzących nie ma zamiaru nawet wyprowadzać Polski z Unii Europejskiej. Chcemy zrealizować coś, co jest naszym prawem jako władz państwowych demokratycznie wybranych, a mianowicie dokonywać zmian, również zmian systemowych, a regulowanie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości jest działaniem pozatraktatowym i w związku z powyższym mamy prawo do tego. To jest pierwsza rzecz.

 

Druga rzecz jest taka, że nikt z poważnie myślących ludzi nie ma zamiaru dzisiaj wyprowadzać Polski z Unii Europejskiej. To jest tylko sianie propagandy i to jest tylko niepotrzebne straszenie ludzi, i to jest po prostu mówienie nieprawdy w mediach. Chyba że państwo z opozycji chcą, żeby Polska wyszła z Unii Europejskiej. To wtedy bardzo proszę, mogą próbować, tylko najpierw muszą wygrać wybory

 

Czy referendum byłoby dobrym pomysłem? Swego czasu Grzegorz Schetyna postulował coś takiego, że jeśli będzie trzeba silnego mandatu, to postaramy się zorganizować referendum, żeby pokazać, że miejsce Polski jest w Europie. Stąd pytanie do Pana, Panie Prezydencie, czy takie referendum, jakiego oczekiwałby Grzegorz Schetyna, kiedyś o tym mówił, to byłoby dobre rozwiązanie, czy nie?

 

Nie uważam, żeby była konieczność jakiegokolwiek referendum w sprawie tego, czy Polska ma być w Unii Europejskiej, czy nie, ponieważ większość polskiego społeczeństwa jest zadowolona z naszej obecności w Unii Europejskiej i chce, żebyśmy w Unii Europejskiej byli. Jeśli pan Grzegorz Schetyna chce przeprowadzić referendum w sprawie obecności Polski w Unii Europejskiej, to widocznie rzeczywiście chce dokonać jakiegoś polexitu. To rzeczywiście jest ciekawa sytuacja.

 

David Cameron kiedyś też zorganizował referendum…

 

Tak, dokładnie. Pan Schetyna, proponuje takie referendum jak w Wielkiej Brytanii, rozumiem, tak? To ja się z czymś takim absolutnie nie zgadzam. W Polsce dzisiaj absolutnie nie ma miejsca, żeby takie referendum przeprowadzić.

 

Panie Prezydencie, pięć lat temu nie był Pan faworytem do prezydenckiego fotela, a jednak Pan wygrał. Dziś to Pan jest faworytem, ale to wcale nie oznacza, że Pan wygra te wybory, które odbędą się najpewniej w maju.

 

Oczywiście, że nie oznacza, zwłaszcza że kampania wyborcza nawet jeszcze nie została ogłoszona, termin wyborów jeszcze nie został przez panią Marszałek Sejmu wskazany. Mamy jeszcze czas, podejdźmy do tego bardzo spokojnie. Rzeczywiście już się zgłaszają różni potencjalni kandydaci. Na pewno będzie prowadzona kampania i na pewno będzie wielu chętnych, żeby wygrać, a kto wygra wybory, to zdecydują Polacy, to zdecydują wyborcy.

 

Ta kampania będzie ostra, agresywna czy bardziej merytoryczna. Jak Pan uważa?

 

Trudno mi jest powiedzieć. Ja zawsze apeluję o to, żeby kampania była jak najbardziej merytoryczna, jak najbardziej spokojna, a przede wszystkim z wzajemnym szacunkiem i szacunkiem dla wszystkich kandydatów, bo ten szacunek jest wszystkim kandydatom należny, i ja zawsze o to proszę. Sam kiedyś byłem kandydatem w wyborach, mam w tej kwestii doświadczenie, i wiem, że pada wiele niesprawiedliwych słów, nieuprawnionych słów. Zawsze mi było z tego powodu przykro, więc apeluję, żeby nikomu przykrości nie robić. To są ważne polskie sprawy i każdego, kto ma odwagę, żeby stanąć do wyborów, należy szanować, bo wierzę, że każdy, kto staje do wyborów, chce dobrze dla Rzeczypospolitej, ma jakąś swoją wizję i chce ją realizować, i w związku z tym każdemu kandydatowi należy się szacunek.

 

Ten czas to będzie czas podsumowań, bo niebawem minie pięć lat, odkąd jest Pan prezydentem. Sporo rzeczy udało się zrealizować, 500 plus nawet rozszerzyć, obniżyć wiek emerytalny. Ale są też takie sprawy, których nie udało się rozwiązać. Sprawa frankowiczów np. nie została rozwiązana i część osób ma do Pana żal.

 

No nie została całkowicie rozwiązana. Rzeczywiście, ja złożyłem ustawę zgodnie ze swoją obietnicą. Sejm bardzo długo się nad tą ustawą pochylał. W końcu ona została uchwalona, ale przede wszystkim ona się nie odnosi tylko do tych osób, które brały kredyty we frankach. Myśmy prowadzili szeroko zakrojone konsultacje. Ich wynik był jednoznaczny. Dlaczego ma być pomoc wyłącznie dla tych, którzy brali kredyty we frankach. Dlaczego tylko ci ludzie, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, a mają kredyty we frankach, mają otrzymać pomoc. Dlatego moja ustawa szła w tym kierunku, i poszła, bo jest już i obowiązuje, żeby każdy, kto ma problem z kredytem, mógł z dobrodziejstwa tej ustawy skorzystać, niezależnie od tego, czy ten kredyt jest we frankach, czy on jest w złotówkach, czy w jakiejś innej walucie.

 

Każdy kredytobiorca, który ma problemy, może skorzystać z dobrodziejstwa tej ustawy, jeśli mieści się w opisanych w tej ustawie ramach. A więc jest to ustawa taka, która jest wyciągnięciem ręki do każdego kredytobiorcy w trudnej sytuacji, i mam nadzieję, że ona właśnie temu służy.

 

Wiek emerytalny został obniżony, ale niektórzy Pana konkurenci albo wprost, albo wierszami mówią, że ten wiek należy podwyższyć. Jak by Pan na to odpowiedział?

 

Ja mogę zapewnić wszystkich naszych obywateli, a bardzo wielu z nich się domagało, aby wiek emerytalny podniesiony przez Donalda Tuska i jego ekipę, jego rząd i jego większość parlamentarną wtedy, a więc Platformę Obywatelską i PSL, ludzie się domagali, aby ten wiek został obniżony. Ja wniosłem ustawę, która doprowadziła do obniżenia tego wieku emerytalnego i mogę powiedzieć wszystkim moim rodakom, którzy się tą sprawą niepokoją, że dopóki ja jestem prezydentem, to na pewno się nie zgodzę na jego podwyższenie.

 

Bardzo dziękuję, Panie Prezydencie. Pan Prezydent Andrzej Duda był specjalnym gościem „Wiadomości” z Davos, gdzie trwa 50. Światowe Forum Ekonomiczne.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.