Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Czwartek, 9 lipca 2020

W „Gościu Wiadomości” wywiad z Andrzejem Dudą

Z Prezydentem rozmawia Danuta Holecka

Danuta Holecka, witam Państwa, witam naszego gościa. Prezydent Andrzej Duda – witam, Panie Prezydencie, w Lipnicy Wielkiej.

Prezydent RP Andrzej Duda: W Lipnicy Wielkiej, nowosądecki okręg, nowosądecka ziemia – bardzo serdecznie witam Panią Redaktor i bardzo serdecznie witam naszych widzów.

 

Panie Prezydencie, ta kampania naprawdę już się kończy. Jeszcze tylko dzisiejszy wieczór i jutro. To już godziny. Jaka ona była?

Przede wszystkim długa. I dlatego bardzo dziękuję wszystkim, którzy przychodzili na moje spotkania wyborcze od samego początku – że tych osób ciągle jest tak wiele, bo przecież można by już być zmęczonym tą kampanią, tą ciągłą polityką. A jednak moi rodacy – wyborcy – przychodzą i bardzo im za to dziękuję.

Chciałem też zaapelować, że bardzo proszę, by poszli Państwo do wyborów. Ogromnie zależy mi na tym, by te wybory miały jak najwyższą frekwencję, a przede wszystkim – by opowiedzieli się Państwo za Polską, bo to jest niezwykle istotna rzecz. Mam nadzieję, że tak właśnie zrobią nasi wyborcy. Są to wybory, które być może zdecydują, w jakim kierunku będą podążały polskie sprawy przez najbliższe lata.

Dlatego jest tak ważne, by w tych wyborach była jak najwyższa frekwencja i o to też prosiłem wyborców tu, w Lipnicy Wielkiej, przed chwilą i na wszystkich moich spotkaniach – dzisiejszych, wczorajszych, właściwie za każdym razem o to apeluję. By przede wszystkim oddać głos, iść na wybory, bo one mają fundamentalne znaczenie dla naszej przyszłości, a być może także dla przyszłości naszych dzieci i wnuków. Więc jest to bardzo ważna i poważna sprawa.

 

Panie Prezydencie, jak są emocje w kampanii, to jest dobrze. Gorzej, jak te złe biorą górę. I tutaj zdarzały się, niestety, i zdarzają, nawet dziś, akty nienawiści, akty agresji. Niepełnosprawna pani z Bydgoszczy poinformowała, że została wykluczona z fundacji, nie jest już jej podopieczną, ponieważ Pana popierała w mediach społecznościowych.

Znam tę sprawę, rozmawiałem dziś z panią Anną, która została w ten sposób skrzywdzona. Nie znajduję słów, nie znajduję określenia. Jeżeli ktoś z przyczyn politycznych prześladuje osobę z niepełnosprawnością, to jak można by to w ogóle nazwać? To jest po prostu koszmarne zachowanie.

Przecież niejednokrotnie słyszeliśmy, że ludzi wyrzucano z pracy z przyczyn politycznych. Znam takie sytuacje. Natomiast tu: radna Platformy Obywatelskiej z Bydgoszczy wyrzuciła podopieczną, wykreśliła ją z listy osób, które mogą z tej fundacji otrzymywać pomoc – jeszcze w dodatku niepełnosprawną artystkę, bo pani Anna jest malarką. Jest to coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca, a – niestety – się dzieje.

 

A powinno mieć miejsce…? No, artykuł niemieckiego dziennikarza do Pana skierowany: „Panie Duda, porozmawiajmy”?

Ja tego w ogóle nie komentuję, bo popatrzmy, co się dzieje. Jestem atakowany przez media albo zagraniczne, albo które niby są w Polsce, ale mają po prostu zagraniczny rodowód czy też zagraniczny kapitał. I to też pokazuje, o co się toczy gra w tej kampanii. Bo jeżeli zagraniczne media mnie atakują, to znaczy, że ich zagraniczni mocodawcy są niezadowoleni z tego, jaką prowadzę politykę.

Jeżeli są niezadowoleni, to znaczy, że interesy ich krajów – ich interesy – nie są realizowane tak, jak by chcieli, dlatego że po prostu są realizowane polskie interesy. Wreszcie! Wreszcie tak się dzieje, że realizacja polskich interesów stoi przed obcymi interesami. Jakoś tak się stało za rządów Donalda Tuska, że polskie stocznie zostały zlikwidowane, a niemieckie i francuskie przetrwały. To znaczy czyje interesy wtedy się liczyły? Dzisiaj jest zupełnie odwrotnie.

Ja prowadzę taką politykę i taką politykę zamierzam prowadzić – i właśnie dlatego te wybory są ważne. Proszę moich rodaków o wsparcie, by wspierali politykę prowadzenia polskich spraw i polskich interesów. A ja prowadzę polskie interesy, bo serce mam polskie.

 

Panie Prezydencie, ale o co chodzi w tych wyborach? Jaka jest ich stawka, że dochodzi do takich sytuacji, do aktów agresji, do takich odzywek?

Ich stawka jest bardzo duża. Oczywiście do takich aktów agresji – nawet fizycznej – dochodzi z tego względu, że tworzona jest taka atmosfera i ludzie jej ulegają. Natomiast problem polega na tym, że na przykład za czasów rządów PO gdzieś znikało 50 mld VAT-u – te pieniądze znikały, nie przechodziły do polskiego budżetu. My w ciągu pięciu ostatnich lat załataliśmy tę lukę VAT o kilkadziesiąt miliardów złotych. Dzisiaj zdecydowana większość z tych pieniędzy wspiera takie programy, jak: 500+, 13. emerytura, wyprawka dla dzieci, darmowe leki dla seniorów i kobiet w ciąży.

Ktoś jest bardzo niezadowolony z tego, że nie ma tych pieniędzy. Jeżeli ktoś stracił kilka czy kilkadziesiąt miliardów, to – proszę mi wierzyć – na pewno ma taką siłę, by realizować w mediach swoje oddziaływania. Niełatwo dostrzec konkretne działania, ale jest to pewna suma. I efekt jest taki, że są akty nienawiści, bo tak, a nie inaczej prowadzona jest polityka.

 

Ktoś stracił?

Oczywiście. To nie jest tak, że nalewa się z pustego, że spada z nieba. Nie, te pieniądze albo trafią do budżetu, albo ktoś je sobie weźmie. Dzisiaj już sobie nie może ich brać i na pewno jest z tego bardzo niezadowolony.

 

Panie Prezydencie, mamy niecodzienną sytuację w tych wyborach, że obaj kandydaci mają bardzo wyrównane wyniki sondaży. Co zrobić, żeby rzeczywiście to Pan wygrał, no bo rozumiem, że Pan się stara w tej kampanii o swoją wygraną, i żeby to zagłosowano na Pana?

Jeżdżę i przekonuję moich wyborców. Pytam ich, jak wyglądało ich życie pomiędzy 2008 a 2015 rokiem: „A jak oceniają Państwo swoją sytuację w ciągu ostatnich pięciu lat? Porównajcie sobie, jak Wam się żyło, na jakim poziomie, jakimi dysponowaliście pieniędzmi, jakie mieliście zarobki, czy w ogóle mieliście pracę? Przypomnijcie sobie, jak Wam podwyższono wiek emerytalny mimo protestów. Przypomnijcie sobie, jak Wam zabrano pieniądze z OFE…

 

A co zdecyduje o wygranej?

…Przypomnijcie sobie swoje życie wtedy i teraz. Porównajcie – i na tej podstawie wyróbcie sobie pogląd, która Polska była lepsza. Czy lepsza była Polska PO, czy lepsza była ta Polska, którą ja współrealizowałem przez ostatnie lata, gdzie na pierwszym miejscu był człowiek i rodzina”.

 

Panie Prezydencie, co zdecyduje o wygranej?

Zdecydują wyborcy – jak zawsze. Natomiast ja proszę, by wzięli udział w tych wyborach. To niezwykle ważne, bo jest to głos za Polską, która będzie się rozwijała, gdzie nadal te wszystkie programy będą strzeżone, bo ja to gwarantuję.

Jeżeli zostanę Prezydentem, mają gwarancję, że wszystkie programy, które zostały stworzone do tej pory w ciągu ostatnich pięciu lat, będą utrzymane i że rzeczywiście będziemy prowadzili ambitną politykę realizowania polskich spraw, polskich interesów. Albo będzie to polityka zwijania Polski, pozwalania nas okradać, tak jak nas okradano z 50 mld VAT-u za czasów rządów PO.

 

Panie Prezydencie, być może wiele osób, zwłaszcza starszych, boi się o swoje bezpieczeństwo w tych wyborach, co jest naturalne, mamy w tej chwili epidemię. Są ułatwienia: seniorzy, kobiety w ciąży, mamy z dziećmi, niepełnosprawni mogą wchodzić poza kolejnością. Wiadomo, że te wybory były zabezpieczone pod względem sanitarnym. Co by Pan powiedział takim osobom, które się obawiają?

Przede wszystkim zwróciłbym uwagę na to, że nie było żadnego znaczącego wzrostu zachorowań po pierwszej turze wyborów. A to pokazuje, że jednak odbywały się one w sposób bezpieczny.

Oczywiście absolutnie apeluję, by zachować środki ostrożności: rękawiczki, przyłbice czy maski – absolutnie proszę ich użyć. I przede wszystkim proszę zachowywać odległości, to rzecz niezwykle istotna. Czyli po prostu zachować elementarne środki ostrożności jak w czasie epidemii.

Natomiast chłodno patrząc, proszę sobie przypomnieć, Pani Redaktor – w najgorszym momencie epidemii tu, u nas, w telewizji pokazano wybory, które toczyły się w kraju znacznie dłużej dotkniętym pandemią koronawirusa, a mianowicie w Korei Południowej. I tam normalnie odbywały się wybory, ludzie stali grzecznie w odległości od siebie przed lokalami wyborczymi, czekając na swoją kolej – właśnie w maseczkach, rękawiczkach. Wybory się odbyły i nie wpłynęło to w żaden sposób na dodatkowy rozwój zachorowań.

W związku z powyższym – podejdźmy do tej sprawy zdroworozsądkowo – powtarzam: nie było takiego wzrostu u nas po pierwszej turze. I w związku z tym proszę się zabezpieczyć, proszę zachować odległości, ale nie ma tu – w moim przekonaniu – wielkiego zagrożenia. I ci, którzy biją na trwogę, to ci którzy chcą obniżyć w tych wyborach frekwencję.

Natomiast ja bym chciał, by moi rodacy pokazali, że interesuje ich, co będzie się działo w Polsce w przyszłości, że interesuje ich, kto zostanie Prezydentem i jak będzie prowadzona dalej polska polityka, oraz to że polska demokracja się ugruntowuje. A ugruntuje się na pewno przez to, że będzie wysoka frekwencja w tych wyborach.

 

Panie Prezydencie, składał Pan konkretne obietnice w kampanii. Mówi Pan: „500+ zostaje, wyprawka szkolna zostaje, wszystkie programy społeczne – jestem ich gwarantem”. Mówi Pan: „13. emerytura zostaje, będzie 14., gwarantuję to Państwu, bo już się o to staram”.

Premier obiecał, tak.

 

Premier obiecał. Pański kontrkandydat mówi, że dochodzą go słuchy, że dziura budżetowa nieustannie się powiększa i że deficyt będzie dużo, dużo większy. Czy Pańskie obietnice są obietnicami z pokryciem w takim razie?

Dużo większy deficyt to był za rządów PO. Natomiast tak niskiego deficytu jak za rządów w ciągu ostatnich pięciu lat to Polska właściwie jeszcze nie miała. Teraz spojrzałbym na to w następujący sposób: otóż są dane dotyczące deficytu i bardzo zmartwiłby się Pan Wiceprzewodniczący PO, Pan Trzaskowski, dlatego że o ile styczeń do maja ten deficyt wynosił 25 mld, o tyle styczeń do czerwca już wynosi tylko 17 mld. Dlaczego? Dlatego że okazało się, że jest bardzo dobra ściągalność podatku.

Te wszystkie działania, które prowadziliśmy przez ostatnie pięć lat, to uszczelnianie systemu podatkowego po prostu dało ten efekt, że podatki są bardzo dobrze ściągane i one są dobrze ściągane, i państwo wraca na swoje normalne tory, tak jak powinno funkcjonować, i w związku z tym ten deficyt się zmniejsza w tej chwili. Więc sytuacja jest naprawdę dobra.

Mamy dane Eurostatu dotyczące bezrobocia, jesteśmy na drugim miejscu pod względem bezrobotnych zaraz po Czechach. Czechy mają najniższy wskaźnik bezrobocia, my mamy drugi najniższy wskaźnik bezrobocia w Unii Europejskiej. To jest naprawdę bardzo dobra sytuacja. W 2015 roku mieliśmy prawie dwa razy więcej bezrobotnych, niż mamy dzisiaj. To bezrobocie było prawie dwa razy wyższe, niż jest w tej chwili.

Dzięki tym wszystkim tarczom antykryzysowym, dzięki odważnym działaniom podjętym przez rząd i przeze mnie, dzięki dobrze wynegocjowanym założeniom pakietów tych tarcz antykryzysowych i tarczy finansowej, bo one były negocjowane i z przedsiębiorcami, ich się radziliśmy, i ze związkami zawodowymi, ja byłem wielokrotnie w kontakcie chociażby z panem przewodniczącym Piotrem Dudą, uzgadniając poszczególne zapisy, tak aby chronić prawa pracowników, to po prostu dobrze funkcjonuje. Wsparliśmy przedsiębiorców.

100 mld zł zostało przekazanych polskim przedsiębiorcom, żeby osłonić 5 mln miejsc pracy w Polsce. W każdym powiecie, w każdym mieście są tysiące ochronionych miejsc pracy, są setki firm, które otrzymały te pieniądze. Często są to wielomilionowe kwoty, które spłynęły na rachunki przedsiębiorców czasem w ciągu 48 godzin, najczęściej w ciągu 48 godzin. Ludzie byli zaskoczeni, że tak szybko dostali pieniądze i że ten system był tak skuteczny. Wszystko po to, by ratować gospodarkę, wszystko po to, by ratować polskich przedsiębiorców, wszystko po to, by ratować miejsca pracy, by ludzie mogli normalnie utrzymać swoje rodziny, bo to było dla nas najważniejsze.

I ja wierzę, że dzięki tej właśnie polityce my bardzo szybko wrócimy na drogę rozwoju gospodarczego. Zresztą takie są przewidywania dla Polski w tej chwili, że my już w przyszłym roku powinniśmy mieć znowu wysoki dodatni wzrost produktu krajowego brutto. Ja bardzo na to liczę. Tylko do tego potrzebna jest konsekwentna, zgodna polityka. Do tego jest potrzebne współdziałanie. Razem praca nad tymi rozwiązaniami gospodarczymi, które będziemy wdrażali, no a nie walki, kłótnia, przeszkadzanie sobie nawzajem, konkurencja polityczna i próby obalania rządu.

Jestem przekonany, że jeśli dzisiaj do władzy doszłaby Platforma Obywatelska czy człowiek Platformy Obywatelskiej, taki jak pan Rafał Trzaskowski, który był przecież ministrem w rządzie Donalda Tuska, był ministrem w rządzie Ewy Kopacz i który dzisiaj jest wiceprzewodniczącym PO, i który był szefem kampanii pani Gronkiewicz-Waltz, a później mieliśmy te wszystkie reprywatyzacyjne dramaty, które były w Warszawie, wręcz do śmierci prowadzące, to niestety ten efekt będzie opłakany. Myślę, że Polacy sobie tego nie życzą.

Zobacz także: Apel Prezydenta Andrzeja Dudy o współdziałanie dla Polski To dlatego właśnie apelowałem właśnie ostatnio do wyborców i do polityków o to, żeby stworzyć taką koalicję na rzecz polskich spraw. Koalicję na rzecz polskich spraw, patrząc także przez pryzmat wartości które są dla nas ważne. 

 

Wierzy Pan w to?

Tak, dlatego, że jest ogromna część polskiego społeczeństwa, która ma różne preferencje, jeżeli chodzi o partie i jest ogromna część polityków, którzy nasze fundamentalne wartości i nasze tradycje szanują. Oczywiście w szczegółach są różne poglądy, w szczegółach są różne spojrzenia, ale generalna ochrona wartości takich właśnie jak rodzina, takich jak jej dobro, dobro rodziny w tym przypadku, takich jak ochrona dzieci, takich jak ochrona naszej kultury czy szacunek dla naszej wiary. One są bardzo ważne dla wielu ludzi.

Apelują o to, aby ci wszyscy, którzy z jednej strony chcą rozwoju Polski, chcą tego rozwoju nowoczesnego, ale z drugiej strony chcą również, aby była realizowana taka polityka prospołeczna. Właśnie taka polityka, która patrzy przez pryzmat człowieka w pierwszej kolejności, a nie jakiejś wąskiej grupy, która ma zarobić wielkie pieniądze, elity, pozostawiając całą resztę, która patrzy przez pryzmat rodziny jako tej podstawowej wspólnoty, która jest fundamentem rozwoju kraju, bo ona wychowuje dzieci.

Myślę, że takich ludzi w Polsce jest większość i myślę, że jest bardzo wielu takich polityków i ich właśnie wzywam do tego, aby tworzyć taką koalicję dla dobrego rozwoju Polski. Bo my mamy dzisiaj dziejową szansę. Mamy 30 lat wolnej, suwerennej, niepodległej Polski. Pokolenia przed nami nie miały takiej szansy, jaka dzisiaj jest przed nami. Polska jest bezpieczna, stworzyliśmy ku temu warunki, jesteśmy częścią Sojuszu Północno-Atlantyckiego, wojska NATO są na naszym terytorium, tysiące żołnierzy amerykańskich. Mamy gwarancję bezpieczeństwa. Wykorzystajmy to, wykorzystajmy to, by rozwinąć polską gospodarkę.

 

Za ten sojusz z Ameryką też bywa Pan przez opozycję krytykowany, bo powinniśmy szukać sąsiada za rogiem, a nie za oceanem.

Ja jestem za wszystko krytykowany przez opozycję, co buduje siłę Polski także w przestrzeni Europejskiej. Oni mają dziwne podejście. Tworzą rezolucje przeciwko Polsce, występują przeciwko naszemu państwu i przeciwko władzom tego państwa wybranym w demokratycznych wyborach. Uznają, że demokracja jest tylko wtedy, gdy oni wygrywają wybory. Kiedy oni nie wygrywają wyborów, to już nie ma w Polsce demokracji.

Otóż ja prowadzę polskie sprawy, polskie interesy, one są dla mnie najważniejsze i po prostu konsekwentnie je realizuję i chcę je realizować nadal, bo uważam, że dobrze się dla Polski dzieje.

 

Panie Prezydencie, pański kontrkandydat zapytany o odszkodowanie za mienie pożydowskie odpowiedział, że „tak” lub „nie” nie odpowie, ponieważ tak to odpowiada Andrzej Duda. To jest sprawa systemu prawnego, to jest sprawa skomplikowana itd. Pan jak odpowie? Tak lub nie?

Przede wszystkim jeżeli chodzi, rozumiem, że pani mówi o tym tzw. mieniu bezspadkowym, to moja odpowiedź od razu brzmi „nie”. Żadnych odszkodowań za mienie bezspadkowe. Z kilku przyczyn. Po pierwsze, mogą sobie przyjmować na świecie różne ustawy. Każde państwo ma swoje ustawy. My nie przyjmujemy żadnych ustaw z innych krajów i żadne inne ustawy nie wchodzą do naszego systemu prawnego. Musielibyśmy je zaakceptować, musielibyśmy je do naszego systemu sami inkorporować.

Ja się na to nie zgadzam, na taką implementację obcych przepisów. Nie ma ku temu żadnej podstawy. Ja nigdy nie podpiszę ustawy, która będzie wskazywała, żeby jakąś jedną grupę etniczną, czy spadki po osobach jakiejś jednej grupy etnicznej będziemy traktowali w sposób uprzywilejowany w stosunku do innych. A dlaczego? Nigdzie na świecie tak się nie dzieje. To naruszałoby fundamentalne prawa konstytucyjne.

A poza tym, przepraszam bardzo, odszkodowania niech płaci ten, kto wywołał II wojnę światową. Ten, kto wywołał II wojnę światową, wiadomo, kto ją wywołał, w związku z czym, jeżeli ktoś ma pretensje, jeżeli ktoś chce odszkodowań, proszę zwrócić się do tych, którzy II wojnę światową wywołali, którzy doprowadzili do śmierci ludzi, którzy doprowadzili do dramatu, do Holokaustu i do tego wszystkiego, co wtedy się działo, i ich rozliczyć za te wszystkie straszliwe zbrodnie, a nie nas, Polaków, polskie społeczeństwo, które po II wojnie światowej mieszkało w zniszczonym wojną kraju, wojną, której nie wywołało, gdzie opłakiwano miliony ofiar.

Praktycznie każda rodzina kogoś w czasie II wojny straciła i jeszcze przez lata znalazła się w komunistycznych okowach. Ciężką harówką odpracowywaliśmy, własną krwawic, pokolenie moich dziadków i rodziców budowało Polskę, żeby nasze państwo jakoś mogło funkcjonować. Więc absolutnie nie zgadzam się pod żadnym względem na to. Jako prawnik, jako człowiek, jako polityk, absolutnie. Póki ja jestem prezydentem, nie będzie takiego rozwiązania, które będzie nas tutaj zmuszało do płacenia jakichkolwiek odszkodowań czy innych zadośćuczynień za tzw. mienie bezspadkowe. Wszędzie zresztą jest takie rozwiązanie, że jeżeli jest mienie bezspadkowe, to ono się staje własnością państwa.

 

Panie Prezydencie, skoro jesteśmy przy pieniądzach, żona kontrkandydata zaproponowała 200 zł za każde wychowane dziecko do emerytury.

No to wielka zmiana, bo ja słyszałem z ust kolegów partyjnych pana Trzaskowskiego, że 500 plus ma rozwalić polski budżet, że 500 plus zniszczy polskie finanse publiczne. Z ust pana Trzaskowskiego bezpośrednio słyszałem wypowiedź, że obniżenie Polakom wieku emerytalnego to zniszczenie dzieła modernizacyjnego, jakiego dokonała Platforma Obywatelska. No i nagle taka zmiana! Zresztą takich zmian u państwa Trzaskowskich, a zwłaszcza u pana Trzaskowskiego, wiceprzewodniczącego PO, w ostatnich miesiącach widzieliśmy cały szereg. Ludzie się nie mogą nadziwić, jak go słuchają. Wczoraj podpisywał kartę LGBT, a dzisiaj się tego wszystkiego zapiera.

 

Ale wie Pan, dzisiaj pani Janina Ochojska napisała tweet, w którym mówi, że właśnie w punkcie czwartym, jest pięć punktów bodajże, dlaczego będzie głosowała na kandydata i dlaczego go popiera. Powiedziała, że właśnie dlatego, że wprowadzi w całym kraju kartę LGBT.

No i słyszałem, że podobno ekscytował się tym jej wpisem pan Paweł Rabiej, przyjaciel pana Trzaskowskiego i zastępca jego w ratuszu warszawskim. Natomiast ja powiem tak, no po prostu powiedzieli nieopatrznie prawdę.

 

Panie Prezydencie, jest Pan gigantomanem, bo popiera Pan przekop Mierzei Wiślanej i budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego? Wie Pan, do czego zmierzam?

Jestem gigantomanem, dlatego że mówię, że Polska ma ponad 312 tysięcy kilometrów kwadratowych i jest dużym krajem w centralnej Europie, jesteśmy dużym narodem, bo mamy 36 mln mieszkańców w Polsce.

 

Rafał Trzaskowski mówi, to gigantomania, róbmy inwestycje za rogiem.

Wydaje mi się, że zaspokojenie się tym, że będzie wielkie lotnisko w Berlinie za dwa lata, z którego będzie można latać, nie sprzyja polskim interesom, bo wtedy na tym naszym lataniu będą po prostu zarabiali inni, a ja chciałbym, żeby na tym zarabiała Polska i na całym biznesie, który się wokół Centralnego Portu Lotniczego rozwinie i na wszystkich możliwościach także komunikacyjnych biznesowych, które w związku z Centralnym Portem Lotniczym w naszym kraju powstaną, bo to jest rzeczywiście wielka szansa.

Natomiast jeśli chodzi o przekop Mierzei Wiślanej, to jest to kwestia strategiczna, prestiżowa i suwerennościowa, pomijając nawet kwestie gospodarcze. Strategiczna dlatego, że polska Marynarka Wojenna musi mieć nieskrępowany wstęp na nasze wewnętrzne wody terytorialne, a takimi są wody Zalewu Wiślanego.

Po drugie, kwestia suwerennościowa, bo jest czymś niepojętym, że aby wpłynąć na nasze wody terytorialne, trzeba pytać o zgodę Rosjan, czyli obce mocarstwo, które w dodatku jeszcze, patrząc historycznie, niespecjalnie nam sprzyjało.

I wreszcie kwestia następna. Jakżeż można zmarnować taką szansę dla rozwoju gospodarczego Elbląga, Tolkmicka czy Fromborka, czy w ogóle turystyki w tym rejonie, przepływania szybkiego z Zatoki Gdańskiej, z Morza Bałtyckiego na wody Zalewu Wiślanego. To aż się prosi, żeby tę inwestycję zrealizować. Tych względów jest cały szereg i po prostu trzeba ją zrealizować. Powiem więcej, każde szanujące się państwo zachodnioeuropejskie dawno by taką inwestycję zrealizowało.

 

Panie Prezydencie, ponieważ zbliżamy się ku końcowi, to jeszcze chciałam dwie kwestie. Jedna to taka, jaki jest pański stosunek wobec szczepień? Wie Pan, dlaczego pytam.

Wiem, dlaczego pani redaktor pyta. Mówi pani redaktor o zmanipulowaniu mojej jednej wypowiedzi, gdzie z kontekstu wycięto jedno zdanie i odwrócono w związku z tym cały kontekst, tworząc z tego twierdzenie zupełnie przeciwne.

Nie jestem generalnym antyszczepionkowcem, bo tak to się popularnie nazywa. Ale rzeczywiście podchodzę do tego zdroworozsądkowo. Są takie choroby, które praktycznie udało się de facto prawie że wyeliminować właśnie dzięki szczepieniom. To są te choroby, na które ja byłem szczepiony w dzieciństwie – polio, które było przecież plagą, zresztą nawiasem mówiąc, szczepionkę na polio wynalazł polski lekarz, gruźlica, odra, choroby groźne, które udało się praktycznie wyeliminować, właśnie u dzieci przede wszystkim, dzięki szczepionkom dobrze opracowanym, które działają skutecznie.

Natomiast są na przykład także szczepienia przeciwko grypie. I powiem otwarcie, ja się nigdy nie szczepiłem przeciwko grypie. Moi koledzy się szczepili, skutki były różne. Jedni bardzo dobrze to znosili i później rzeczywiście nie chorowali, a nawet jak zachorowali to chorowali bardzo lekko…

 

…. Ale to nie jest szczepienie obowiązkowe.

Tak, ale ja osobiście przeciwko grypie się nie szczepiłem nigdy i nie mam zamiaru się szczepić. Uważam, że jak zachoruję, to najwyżej będę chory. Natomiast dla mnie koronawirus to jest taki rodzaj grypy, przynajmniej ja to tak rozumiem. Tylko po prostu bardziej groźnej, ostrzejszej, często  o znacznie mocniejszych niż zwykła grypa symptomach. I powiem tak, ja byłbym raczej bardzo sceptyczny wobec tego, żeby wprowadzać obowiązkowe szczepienia przeciwko koronawirusowi. Powiedziałbym nie, jeżeli ktoś chce, proszę bardzo, niech się zaszczepi. Chciałem stworzyć tę możliwość, chcę stworzyć tę możliwość, dlatego właśnie prosiłem prezydenta Donalda Trumpa, żeby polscy naukowcy mogli w większym stopniu uczestniczyć w badaniach razem z naukowcami amerykańskimi nad szczepionką i nad lekiem na koronawirusa, bo nad obydwoma kwestiami się pracuje.

Natomiast powtarzam jeszcze raz, chcę, żeby Polacy jak najszybciej mieli taką możliwość. Ale również chcę, żeby to był wybór. Jeżeli ktoś chce, to tak, a jeżeli nie chce, to nie. W pierwszej kolejności seniorzy, bo oni są w tej grupie najwyższego ryzyka. Żeby mogli, jeżeli chcą. O to chodzi. Ale powtarzam jeszcze raz, nie chcę, żeby były obligatoryjne szczepienia przeciwko koronawirusowi. Mam tutaj ogromną wątpliwość. Proszę bardzo, jeżeli przyjdą naukowcy, którzy mnie ku temu rzeczywiście przekonają, ja chętnie wysłucham ich argumentów.

 

Na razie nie mamy szczepionki.

Nie, na dziś jeszcze nie ma szczepionki.

 

Panie Prezydencie, na koniec, jesteśmy w Lipnicy Wielkiej. Pan bardzo często, w czasie kampanii również, ale nie tylko, odwoływał się do rolników. W czasie pandemii dziękował im pan za to, że bezpieczeństwo żywnościowe nam zapewnili. Jaka jest pańska propozycja dla rolników w tej chwili, najkrócej rzecz biorąc, na koniec.

Przede wszystkim ja zwracam uwagę i zawsze przypominam te słowa Ojca Świętego, że polskie rolnictwo, polska wieś wymagają wszechstronnej opieki ze strony państwa i tak też się staram jako prezydent działać, podkreślając tę niezwykłą rolę, jaką pełnią rolnicy. To jest nie tylko bezpieczeństwo żywnościowe, choć ono jest najważniejsze, ale to jest też dziś ogromna gałąź polskiego eksportu i ogromna część naszego PKB. Więc pod tym względem wielki szacunek dla rolników za ich trud.

Ale uważam, że w związku z tym polskie państwo powinno być taką ścianą, o którą rolnik zawsze może się oprzeć, kiedy wiatr mu uderzy w twarz. To taka przenośnia. Ale chodzi mi o to, że zdarza się, że w rolników uderzają klęski żywiołowe. Różne. Gradobicia, przymrozki, podtopienia...

 

powodzie...

tak powodzie, susze. Mnóstwo tutaj może być tych możliwości. Państwo polskie zawsze powinno tutaj z rolnikiem być i państwo polskie powinno zawsze mieć fundusz, którym w razie czego rolników wesprze.

Dlatego tak bardzo walczyłem o to, żeby odszkodowania za zeszłoroczną suszę zostały wypłacone wszystkim rolnikom, którym się one należały, w całości. I to się stało. Bardzo się też cieszę, że w tej chwili, po naszych zabiegach Komisja Europejska zgodziła się na to, abyśmy część z posiadanych w tej chwili do dyspozycji funduszy europejskich przeznaczyli na pomoc rolnikom dotkniętym w czasie pandemii koronawirusa stratami. To przede wszystkim ci, którzy produkują kwiaty, oni bardzo ucierpieli. To ci, którzy produkują wołowinę, to ci, którzy produkują wieprzowinę, a więc gospodarstwa hodowlane, i to ci, którzy produkują drób. Oni ucierpieli bardzo. Także gospodarstwa mleczne. I kwota ok. miliarda złotych jest w tej chwili w ostatniej procedurze do uruchomienia, żeby właśnie można było te gospodarstwa tych rolników wesprzeć, którzy w czasie pandemii ucierpieli.

Według mnie to są takie działania, które powinny być prowadzone przez polskie państwo. To jest dla mnie właśnie taka aktywna polityka wobec polskiego rolnictwa i taką politykę ja chcę realizować, choć oczywiście polskie rolnictwo ma problemów ogromnie dużo i nie wiem, czy kiedykolwiek uda się je wszystkie rozwiązać, ale trzeba czynić wszystko, żeby polski rolnik miał jak najspokojniejszą i jak najłatwiejszą pracę.

A przede wszystkim trzeba rozwijać tereny wiejskie. One wymagają inwestycji. Ja mówię, jedną z naczelnych wolności jest wolność wyboru miejsca zamieszkania. Żeby była prawdziwa wolność konstytucyjna wyboru miejsca zamieszkania, to musi być dojazd, to musi być szerokopasmowy internet, musi być dobra szkoła, muszą być instytucje kultury, muszą być instytucje sportu i rekreacji, żeby także dzieci na terenach wiejskich miały zabezpieczone te podstawowe elementy nowoczesnego, współczesnego wychowania, rekreacji, kultury itd., itd. To jest bardzo ważne i ja tak chcę Polskę rozwijać. Dlatego właśnie wszędzie mówię o tej ambicji i o inwestycjach wielkich i małych, które powinny być realizowane w całej Polsce, o wspieraniu w tym także samorządów, stąd idea utworzenia Funduszu Inwestycji Lokalnych, właśnie żeby samorządy miały środki na to, żeby realizować takie zadania dla ludzi, dla rodziny. To jest dla mnie kwestia podstawowa.

 

Panie Prezydencie, kampanii został już tylko dzisiejszy wieczór i jutrzejszy dzień. W sobotę cisza wyborcza.

I dlatego cały czas pracujemy i zapraszam dalej na moje spotkania, które będą jeszcze dzisiaj, bo jeszcze dzisiaj czeka mnie spotkanie w Gorlicach za chwilę. I dalej. Cały czas trasa kampanijna do ostatniej chwili, bo mnie naprawdę zależy na Polsce i Polska mnie nie męczy.

 

Bardzo dziękuję Panie Prezydencie. Prezydent Andrzej Duda był moim i państwa gościem w Lipnicy Wielkiej, ale pozdrawiamy całą Polskę. Dziękuję bardzo.

Bardzo dziękuje i jeszcze raz proszę iść na wybory i proszę o głos za Polską.

Poleć znajomemu