Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Niedziela, 20 września 2020

Wywiad dla programu „Tydzień” TVP

Prezydent i dziennikarka podczas przeprowadzenia wywiadu w ogrodach Pałacu Prezydenckiego   |   Wywiad Prezydenta Andrzeja Dudy dla programu „Tydzień” Wywiad Prezydenta Andrzeja Dudy dla programu „Tydzień” Wywiad Prezydenta Andrzeja Dudy dla programu „Tydzień” Wywiad Prezydenta Andrzeja Dudy dla programu „Tydzień”

Wyjątkowe wydanie programu „Tydzień”. Małgorzata Motecha-Pastuszko, witam Państwa. Dziś Dożynki Prezydenckie, więc naszym specjalnym gościem jest Prezydent Rzeczpospolitej Andrzej Duda. Dzień dobry, Panie Prezydencie.

Prezydent Andrzej Duda: Dzień dobry, Pani Redaktor. Witam serdecznie naszych widzów.


Siła tradycji i poczucie lokalnej wspólnoty sprawiają, że rolnicy co roku po zakończeniu zbiorów – jako zwięczenie swojej ciężkiej pracy – biorą udział w dożynkach. To niezwykle ważne święto w ich kalendarzu. Czym ta uroczystość jest dla Pana?

Zobacz także: Dożynki Prezydenckie w Warszawie To przede wszystkim okazja do podziękowania rolnikom za trud ich pracy, za wszystko to, co przez cały rok robili dla nas i dla naszej ojczyzny, a tym najważniejszym jest fakt, że zapewniają nam bezpieczeństwo żywnościowe. To jest kwestia absolutnie fundamentalna. Cieszyłbym się, gdyby wszyscy nasi rodacy właśnie przez ten pryzmat spojrzeli na pracę polskiego rolnika, na trud polskich rolników, na to wszystko, czego doświadczają, ale zarazem czego dokonują, żebyśmy nie musieli się martwić o to, czy w sklepach czy na placach handlowych w naszym kraju będą produkty rolne, owoce, warzywa czy w sklepach będą chleb i bułki w dostatecznej ilości, czy będą wędliny, jajka, inne produkty – wszystko to, co na co dzień kupujemy. To wszystko to efekt pracy polskich rolników i za to jestem im ogromnie wdzięczny jako Prezydent Rzeczypospolitej. Właśnie dożynki są dla mnie świetną okazją – kiedy rolnicy przychodzą, radują się, bo to jest święto radości, święto zakończenia plonów, podsumowanie sezonu rolnego – dla mnie jest to wspaniały moment, żeby powiedzieć: dziękuję! Dziękuję w imieniu całego polskiego narodu. Dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej za Wasz trud, za Wasz wkład w budowanie bezpiecznej Polski. To jest wkład w budowanie bezpiecznej Polski. Zawsze podkreślam, że Prezydent między innymi stoi na straży bezpieczeństwa państwa. To, by żywność była dostępna, jest także elementem bezpieczeństwa państwa.

Wszyscy przekonaliśmy się o tym nie tak dawno – podkreślam to w tym roku bardzo dobitnie, bo to jest doskonały przykład dla wszystkich, którzy z powątpiewaniem słuchają moich słów. Proszę sobie przypomnieć: w marcu, kiedy zaczynała się pandemia koronawirusa w naszym kraju, było trochę paniki. Ludzie się obawiali, co będzie w sklepach, co będzie z towarami, czy będzie żywność, czy nie trzeba robić zapasów, magazynować żywności. Przez kilka dni pokazywano puste półki w supermarketach, ale okazało się, że każdego dnia te półki zapełniają się ponownie, że nie ma żadnego problemu z dostawami cukru, że nie ma żadnego problemu z dostawami innych produktów rolnych. I ten przejaw paniki bardzo szybko opadł. Ludzie przestali robić zakupy na potęgę, przestali magazynować żywność, bo zobaczyli, że wszystko jest, sklepy są otwarte, wszystko można kupić, nie ma z tym problemu. To jest właśnie zasługa polskich rolników, że taką mamy sytuację i za to jestem im ogromnie wdzięczny.

 

Za nami Dożynki Jasnogórskie. Dziś przed nami Dożynki Prezydenckie, a więc święto nie tylko rolników, ale i mieszkańców miast. Panie Prezydencie, na ile ważne jest poczucie wspólnoty i jednych, i drugich?

To jest bardzo ważne, bo jeżeli mówimy o bezpieczeństwie żywnościowym, to proszę zwrócić uwagę: rolnik pewnie bez wielkiego wysiłku byłby w stanie zapewnić takie bezpieczeństwo tylko i wyłącznie swojej rodzinie i swoim najbliższym. A tymczasem nasi rolnicy, przede wszystkim w rodzinnych gospodarstwach rolnych, ale także w gospodarstwach wielkopowierzchniowych, niemalże na przemysłowej produkcji, produkują żywność po to, żeby zaspokoić potrzeby naszego społeczeństwa, po to, żebyśmy tę żywność mieli w dostatecznej ilości. Ale też przecież ogromną częścią naszego eksportu krajowego jest dzisiaj eksport krajowych płodów rolnych. To jest duża część polskiego produktu krajowego brutto, część tego, co nazywamy budowaniem polskiej potęgi gospodarczej. To jest kolejny element, za który należy rolnikom podziękować: że dzisiaj ta żywność i te produkty są naszą wizytówką, którą się chwalimy na całym świecie. Zachęcamy do kupowania polskiej żywności. Ci, którzy spróbują, przekonają się. Widzą, że to są najwyższej jakości dobra, że to są najwyższej jakości produkty żywnościowe, że warto polskiej żywności spróbować. Ona się cieszy coraz większym popytem, dlatego eksport wzrasta.

 

Tegoroczne dożynki odbywają się w niebywale trudnym czasie. Ograniczenia i zagrożenia dotyczą nas wszystkich, ale także i rolników. Co w tym niecodziennym momencie chciałbym Pan im przekazać?

Obok podziękowań przede wszystkim chcę powiedzieć, żeby też zachowywali ostrożność, żeby podchodzili do tej sprawy poważnie. Oczywiście, na całe szczęście jest tak, że pandemia koronawirusa dotknęła nas w mniejszym stopniu niż były nią dotknięte inne kraje, zwłaszcza te na zachodzie Europy, czy za oceanem. U nas liczba osób, które zmarły w związku z koronawirusem nie jest tak wielka, jak w innych krajach – to nieco ponad dwa tysiące osób. Ogromnie współczuję każdej rodzinie, która straciła kogoś bliskiego w związku z pandemią koronawirusa, ale w większości były to sytuacje, w których ktoś miał tak zwane choroby współistniejące, czyli koronawirus dołożył się do innych schorzeń i wszystko to razem doprowadziło do tragicznego efektu. Rzeczywiście są zachorowania, ale przeważnie wygląda to tak, że ktoś choruje, a następnie zdrowieje i choroba odchodzi. Po prostu trzeba uważać, żeby nie zachorować i trzeba zachowywać środki ostrożności. Ale też proszę, żeby podchodzić do tego ze spokojem, z rozwagą. Absolutnie nie ulegać żadnej panice, bo nie ma takiej potrzeby w tej chwili. Ale środki ostrożności i ochrony warto zachowywać. Oczywiście na wsi prawdopodobieństwo zachorowania jest mniejsze niż w mieście. Większy jest tak zwany dystans społeczny. Najczęściej spotyka się ze sobą tylko najbliższa rodzina, chociaż są miejsca, gdzie spotyka się więcej osób, choćby na mszy świętej czy na nabożeństwie w kościele. Proszę, żeby zachowywać podstawowe środki ostrożności i mam nadzieję, że to jest wystarczający apel.

 

Zabiegał Pan o wypłacenie zaległej pomocy suszowej, która opóźniła się ze względu na pandemię koronawirusa. Dziś większość poszkodowanych ma już pieniądze na swoich kontach. Dlaczego ta sprawa była tak niezwykle ważna dla Pana?

Myślę, że dla wielu osób na wsi był to problem dalece większy niż problem koronawirusa. Dla mnie też było to bardzo ważne. Powtarzam: chcę, żeby rolnik rzeczywiście czuł, że może liczyć na polskie państwo, że polskie państwo rolnika traktuje poważnie, że stoi za nim murem, że w momencie, kiedy rolnika dotknie jakaś klęska żywiołowa – niestety, to jest taki dział gospodarki, gdzie człowiek jest ogromnie zależny od kaprysów przyrody: od tego, jaka będzie pogoda, czy nie dojdzie do jakiejś klęski żywiołowej, gradobicia, huraganu, który powali czy po prostu zniszczy płody rolne, jakiejś ulewy, która doprowadzi do powodzi, albo czy nie dojdzie do suszy. Rzeczywiście, mieliśmy rok temu suszę, która poważnie dotknęła polskich rolników, zwłaszcza na zachodzie naszego kraju. Bardzo mocno apelowałem o to, żeby zobowiązania, które wtedy były podjęte, zostały spełnione – rolnicy otrzymają odszkodowania w związku z tą suszą, tak zwane suszowe. Cieszę się ogromnie, że to „suszowe” zostało wszystkim wypłacone. Było tak, że ono zostało wypłacone już ponad 90 proc. rolników, tym, którzy mieli mniejsze straty, mniejsze gospodarstwa. Tym, którzy mieli największe gospodarstwa i największe straty ponieśli, im właśnie wypłat brakowało. Wiem, że to już w tej chwili jest dopełnione i cieszę się z tego, że to zobowiązanie zostało zrealizowane – przynajmniej takie mam zapewnienie ze strony Pana Ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

 

Nadchodzi nowa perspektywa finansowa, a wraz z nią coraz częściej pojawia się od naszych telewidzów pytanie o wyrównanie dopłat bezpośrednich do takiego poziomu, jaki otrzymują farmerzy z Europy Zachodniej. Pytanie: czy i kiedy możliwe będą ewentualne zmiany?

Takiego wyrównania, żeby wszyscy dostawali równo, nie będzie, bo nie ma takiego systemu, żeby wszyscy dostawali równo. Dopłaty w różnych państwach Europy są zróżnicowane. Nie jest tak, że we wszystkich państwach na zachodzie Europy wszyscy rolnicy równo dostają dopłaty, to znaczy równa jest kwota dopłat. Nie, dopłaty są związane z poziomem zarobków. Chciałbym, żeby dopłaty były wyrównane w tym znaczeniu, by odpowiadały temu, jakie są relacje do poziomu zarobków na zachodzie Europy. Tak, żeby taka relacja była również i u nas zachowana. Ale przede wszystkim chciałbym, żeby udało się je doprowadzić do tego, co nazywamy średnią Unii Europejskiej. Chciałbym, żeby tak było i będziemy nad tym pracowali. Jest zarysowana kolejna perspektywa finansowa w ramach Unii Europejskiej. Proszę pamiętać, że do tej pory nie można było mówić o wyrównaniu, dlatego, że tamta perspektywa finansowa zaczęła się w 2014 roku, więc to poprzednie władze odpowiadały za wynegocjowanie tamtych kwot i za kwestie wyrównania dopłat. Teraz właśnie negocjujemy kolejną perspektywę finansową, negocjacje dobiegają końca, jeszcze różne mechanizmy mogą być tam zastosowane. Natomiast, generalnie, to jest 750 miliardów, które trafi do Polski. To jest ponad 140 miliardów tylko na rolnictwo. Plus, jeżeli dodamy jeszcze europejskie fundusze – te, które mają naprawić gospodarkę w związku z pandemią koronawirusa, i które mają służyć naprawie gospodarki – jeżeli do tego dodamy, że i z tych funduszy dla Polski, a Polska ma być wielkim beneficjentem, przeznaczona zostanie i mam nadzieję, że tak będzie, istotna część na obszary wiejskie, na potrzeby rolników, to mam nadzieję, że rzeczywiście polscy rolnicy, w sensie pozytywnym, to odczują.
Co ważne, już w tej chwili ruszają wypłaty dla tych rolników, którzy zostali poszkodowani pandemią koronawirusa. Mówimy tutaj przede wszystkim o gospodarstwach, które produkowały kwiaty, gospodarstwach mlecznych, mięsnych, gdzie produkuje się mięso drobiowe, wieprzowinę czy wołowinę. Te sektory pandemia koronawirusa, zwłaszcza na samym początku, bardzo mocno dotknęła, stąd kwota miliarda złotych przeznaczona na pomoc dla tych gospodarstw. Rolnicy mogą się już ubiegać o te pieniądze. Mam nadzieję, że to będzie dodatkowe wsparcie, to już w najbliższym czasie. Realizowane za zgodą Unii Europejskiej.

 

Wybiegnijmy trochę w przyszłość: w jakim kierunku, Pańskim zdaniem, będzie się rozwijała polska wieś? Czy jej siła tkwi w małych rodzinnych gospodarstwach czy wręcz przeciwnie, w tych wielkoobszarowych?

Myślę, że jej siła jest w jej różnorodności. W tym, że są i te rodzinne gospodarstwa rolne, które tak jak stanowi nasza konstytucja, są fundamentem naszego ustroju rolnego, jak i są też gospodarstwa wielkopowierzchniowe. To jest po prostu inna produkcja. Co jest wielką zaletą rodzinnych gospodarstw rolnych: one może nie są tak ogromnie dochodowe, jak te wielkopowierzchniowe, które produkują przemysłowo, natomiast to jest żywność wypracowana, mówię często, że to jest żywność dotknięta rękami rolnika – dosłownie. I do tego trzeba dodawać dodatkowe instrumenty. Więc dodaliśmy możliwość sprzedaży bezpośredniej. To zostało wprowadzone w ostatnich latach przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Bardzo byłem z tego zadowolony, bo rolnicy domagali się, żeby wprowadzić możliwość sprzedaży bezpośredniej plus odpowiednie rozwiązania podatkowe. To się stało. Mam nadzieję, że pomoże także nowe rozwiązanie dotyczące spółdzielni rolnych, ułatwiające rolnikom tworzenie tych spółdzielni i ich funkcjonowanie. Chciałbym także bardzo, aby odradzały się małe przetwórnie. To jest bardzo ważne –realizować programy, nazywane często od pola do stołu. Polegają one na tym, że cała produkcja realizowana jest w gospodarstwie. Od wytworzenia płodów rolnych, poprzez ich przetworzenie na różnego rodzaju produkty żywnościowe, do ugoszczenia nimi gości np. w gospodarstwie agroturystycznym, które rodzina dodatkowo prowadzi. Chciałbym, żebyśmy te systemy realizowali. Temu m.in., aby podnieść jakość naszej żywności, a także podnieść jakość życia zwierząt gospodarskich, ma służyć program dobrostanu zwierząt, czyli dopłat do tego, aby stworzyć zwierzętom w gospodarstwach lepsze warunki bytowania, także po to, aby na przykład w gospodarstwach mięsnych produkować mięso lepszej jakości. To wszystko ma znaczenie. To jest działanie bardziej proekologiczne. Takie rozwiązania, mające charakter punktowy, będą pomagały również rodzinnym gospodarstwom rolnym – mniejszym gospodarstwom, nie o charakterze przemysłowym – rozwijać się, funkcjonować i przynosić satysfakcję tym, którzy je prowadzą, a nam zapewniają bezpieczeństwo żywnościowe, co jest bardzo istotne.

 

Wielu z nas w tych trudnych czasach pandemii zdecydowało się na wypoczynek właśnie na polskiej wsi, a pomocny w tym był bon turystyczny. Jak Pan ocenia realizację tego programu w praktyce?

Program jest realizowany. Do tej pory zostało wydanych 250 tysięcy bonów turystycznych. Proszę pamiętać, że one mogą być realizowane do 2022 roku. Ten okres jest długi. Nie trzeba było ich zrealizować w te wakacje, można je zrealizować np. w ciągu najbliższych ferii zimowych, czy świątecznych, czy w ogóle w ciągu roku szkolnego podczas realizowania różnego rodzaju wyjazdów. Możliwości wykorzystania bonu jest wiele. Cieszę się, że rodziny wychowujące dzieci z tego korzystają, zwłaszcza wychowujące dzieci z niepełnosprawnością, bo w tym przypadku świadczenie jest większe, co chyba jest dla każdego zrozumiałe, bo to jest po prostu potrzebne. To są pieniądze, które mają trafić właśnie do naszej branży turystycznej, między innymi do rodzinnych gospodarstw rolnych i dlatego bardzo zachęcam do tego, by korzystać i z tego bonu, i z oferty, którą mają dla nas nasi rolnicy, oferty, którą są rodzinne gospodarstwa rolne prowadzące agroturystykę. To jest ciekawe, to także radość dla dzieci zobaczyć, w jaki sposób jest prowadzone gospodarstwo, jak hodowane są zwierzęta. To też rodzaj kształcenia, nie oszukujmy się.

 

Panie Prezydencie, na koniec jeszcze jedno pytanie, czego Pan życzy wszystkim rolnikom w tym wyjątkowym, świątecznym dla nich czasie?

Przede wszystkim dziękuję jeszcze raz za ciężką tegoroczną pracę. Bardzo się baliśmy o ten rok. Baliśmy się, że znowu będzie susza. Okazało się, że na całe szczęście, pomijając problem pandemii, był to rok dobry, był to rok przyrodniczo bardzo sprzyjający rolnikom i te płody rolne rzeczywiście w tym roku są pokaźne, a poszkodowanych rolników na skutek różnego rodzaju zdarzeń przyrodniczych jest relatywnie niewielu, chociaż oczywiście zawsze się jakieś niekorzystne sytuacje zdarzają. Więc był to, można powiedzieć śmiało, dobry rok i życzę, żeby wszyscy mogli patrzeć na ten rok z satysfakcją. Życzę też, żeby ten kolejny sezon rolny sprzyjał, żeby sprzyjało szczęście, żeby była dobra pogoda, żeby była opieka Opatrzności nad pracą polskiego rolnika, ale przede wszystkim, żeby było zdrowie w rodzinach, bo to jest najważniejsze. Żeby dzięki temu mogli Państwo w spokoju realizować swoją pracę, swoje zadania. Życzę, żeby ten następny rok był udany, żeby był to także dobry rok pod względem plonów i satysfakcji z realizowanej pracy. Życzę, żeby był to także rok rozwoju gospodarstw, żeby planowane inwestycje mogły zostać zrealizowane i żeby się udały, żeby przyniosły spodziewane efekty. Krótko mówiąc, życzę wszystkim polskim rolnikom opieki Opatrzności. Szczęść Boże!

 

Bardzo dziękuję, Panie Prezydencie, za rozmowę.

Dziękuję.

 

Poleć znajomemu