Menu rozwijane

09 kwietnia 2020
Prezydent Andrzej Duda

Krzysztof Świątek: Gościem Sygnałów Dnia Programu 1 Polskiego Radia Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, pan Andrzej Duda. Dzień dobry, panie prezydencie.

Andrzej Duda: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry też dla wszystkich słuchaczy.

Panie Prezydencie, kiedy odbędą się wybory prezydenckie?

Tak jak ogłosiła to marszałek Sejmu, zgodnie z artykułem 128 Konstytucji, bo to trzeba przede wszystkim podkreślić, że pani marszałek działała tutaj na podstawie bardzo jasno określającego jej obowiązki przepisu Konstytucji, wybory mają się odbyć 10 maja bieżącego roku. Tak to w tej chwili jest przez panią marszałek wyznaczone i ogłoszone i taki mamy na dzisiaj stan.

Czy Pan podpisałby ustawę w kształcie uchwalonym przez Sejm przewidującą głosowanie korespondencyjne?

W ogóle jeżeli mówimy o jakiejkolwiek ustawie, to ta ustawa najpierw musi wyjść z Sejmu, zostać przez Sejm uchwalona, następnie jest skierowana do Senatu, Senat się nad nią pochyla, pracuje, jeżeli są poprawki, to wędruje z powrotem do Sejmu, Sejm decyduje w sprawie poprawek Senatu i dopiero wtedy przychodzi ona do podpisu prezydenta. Więc ta ustawa jest jeszcze, można powiedzieć, na początku swojej drogi. Ja będę mógł ją oceniać dopiero wtedy, kiedy ona będzie całościowo przygotowana i całościowo przeprocedowana przez parlament, czyli zarówno przez Sejm, jak i przez Senat, bo dopiero wtedy trafia do prezydenta i dopiero wtedy prezydent ją ocenia i decyduje, czy ją podpisze, czy nie.

Natomiast ja mogę ogólnie się wypowiedzieć co do samych wyborów i idei. Mamy problem w tej chwili, bo rzeczywiście sytuacja jest trudna, mamy sytuację epidemiczną, która ma charakter wyjątkowy, ale też z drugiej strony trzeba pamiętać, że mamy również i Konstytucję i ramy konstytucyjne, ustrój państwa i kwestię funkcjonowania państwa. I teraz jeżeli ja na to popatrzę, to po pierwsze mówię tak: na pierwszym miejscu jest kwestia bezpieczeństwa życia i zdrowia obywateli, bo dla mnie jako prezydenta Rzeczypospolitej to jest bezsprzecznie rzecz najważniejsza. Jestem reprezentantem narodu, suwerenem, ludzie powierzyli mi funkcję prezydenta po to, żebym dbał o ich bezpieczeństwo, między innymi i bezpieczeństwo państwa, i ta kwestia jest dla mnie... ma charakter dla mnie podstawowy.

Ale bardzo ważny również jest konstytucyjny porządek państwa, tego, żeby była ciągłość władzy państwowej. W tym zakresie także i prezydent jest gwarantem, gwarantem właśnie ciągłości władzy państwowej, jak stanowi artykuł 126, a ciągłość władzy państwowej następuje poprzez realizację procesów wyborczych w demokratycznym państwie. Także jeżeli chodzi o sprawowanie urzędu prezydenta. I tutaj Konstytucja, niestety, stwarza bardzo twarde ramy, to znaczy można powiedzieć tak, patrząc na artykuł 131 Konstytucji ustęp 1 i 2, że Konstytucja nie stwarza w ogóle miejsca dla tego, żeby wybory prezydenckie mogły się nie odbyć i wygasła kadencja prezydenta, co się stanie w tym roku w dniu 6 sierpnia, czyli już za kilka miesięcy. Konstytucja zakłada, że wybory prezydenckie muszą się odbyć, jeżeli prezydent jest i jeżeli prezydent sprawuje swój urząd. Jeżeli nie ma podstaw albo do tego, żeby uznać, że prezydent jest przejściowo niezdolny do sprawowania urzędu, albo jeżeli nie nastąpiła śmierć prezydenta, zrzeczenie się przez niego urzędu, stwierdzenie nieważności jego wyboru, uznania przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności prezydenta do sprawowania funkcji czy złożenia go z urzędu przez Trybunał Stanu. Tylko takie sytuacje umożliwiają marszałkowi tymczasowe wykonywanie obowiązków jakby za prezydenta Rzeczypospolitej. Każda inna sytuacja jest konstytucyjnie niedopuszczalna. W związku z czym można powiedzieć tak: przeprowadzenie tych wyborów przed dniem 6 sierpnia, to znaczy tak, żeby był wybrany prezydent na dzień 6 sierpnia, jest wymuszone przez samą Konstytucję.

No i teraz pytanie jest, jak to zrobić, żeby z jednej strony zachować bezpieczeństwo dla życia lub zdrowia moich rodaków, Polaków, nas wszystkich, a z drugiej strony jednak dopełnić obowiązków konstytucyjnych i przeprowadzić te wybory tak, żeby porządek konstytucyjny został zachowany. No i jedyne co, to trzeba stworzyć takie warunki, żeby bezpiecznie przeprowadzić wybory. I tutaj ten w ogóle pomysł głosowania korespondencyjnego na wzór takiego głosowania, jakie było przygotowane w Bawarii, jest jakimś rozwiązaniem, bo te wybory w Bawarii przeprowadzone całkiem niedawno, także właśnie w sytuacji epidemicznej, i to bardzo poważnej, bo w Niemczech sytuacja jest dużo poważniejsza niż u nas, udały się, zostały dobrze przeprowadzone, była stosunkowo wysoka, ponad 50% frekwencja. W związku z powyższym jest to coś, co można zrobić. I gdyby wybory miały być tak przeprowadzone, zachowując wszystkie reguły zgodności z prawem, to ja uważam, że tak, ale powtarzam jeszcze raz: muszą być tak prowadzone, aby bezpieczeństwo obywateli było w jak największym stopniu zagwarantowane. To tyle mogę powiedzieć o wyborach. Natomiast dzisiaj terminem wyborów zgodnie z tym, co ogłosiła pani marszałek, jest cały czas 10 maja.

A jak Pan odczytuje ostatnie działania Jarosława Gowina?

Jak ja odczytuję... Odczytuję tak: w jakimś sensie pan premier Jarosław Gowin chciał odpowiedzieć na wezwania opozycji, opozycji, która domaga się przełożenia wyborów, i chciał to zrobić w sposób... Przy czym opozycja, jak rozumiem, domaga się odległego przełożenia wyborów, w związku z powyższym pan premier zaproponował chyba jedyne rozwiązanie, jakie tutaj w ogóle istnieje, a mianowicie zmianę Konstytucji, no bo żeby próbować w ogóle w jakiś sposób tutaj, opierając się jednak na Konstytucji, przesunąć w tak istotny sposób kadencję prezydencką, no to niezbędna jest tutaj zmiana Konstytucji. I to jeszcze będąca bardzo specyficzną zmianą, bo są tacy prawnicy, którzy w ogóle ją kwestionują, czy to jest możliwe w odniesieniu do prezydenta aktualnie sprawującego urząd. No ale sytuacja jest wyjątkowa i powiedzmy, że gdyby można starać się stworzyć taki akt prawny, który tą sytuację by obejmował, i to właśnie zaproponował pan premier Gowin. Zostało to przez opozycję kompletnie odrzucone, więc to też pokazuje, o co tak naprawdę chodzi opozycji. Właściwie nie wiadomo. Nie, bo nie. Takie rozwiązanie, które było też odpowiedzeniem na ich oczekiwania, zostało odrzucone.

Panie Prezydencie, ale ja pytam w kontekście naruszenia pewnej jedności obozu Zjednoczonej Prawicy, bo mamy informację o tym, że odchodzi wiceminister Bortniczuk z Porozumienia. Czy istnieje pana zdaniem ryzyko utraty większości przez rząd i przyspieszonych wyborów?

To jest w tej chwili zmartwienie rządu i zmartwienie Zjednoczonej Prawicy. Natomiast ja mogę powiedzieć tak: jedność Zjednoczonej Prawicy z tego, co widzimy, jest zachowana. Przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy nadal mają pozostać w rządzie. Z tego, co zwrócił się do mnie z pytaniem wczoraj pan premier, pani minister Jadwiga Emilewicz miałaby objąć czy obejmie tekę wicepremiera. Jeszcze tutaj ostatecznej decyzji w formie podpisanej przeze mnie nominacji nie ma, ale to jest kwestia, jak rozumiem, godzin, kiedy tutaj odpowiednie dokumenty nadejdą z kancelarii premiera. Więc taka zmiana jest i to pokazuje, że prawica nadal jest zjednoczona, choć oczywiście następują zmiany personalne. Ja rozumiem, że pan premier Gowin podjął pewne ryzyko polityczne, wyszedł, chcąc znaleźć rozwiązanie, które byłoby do zaakceptowania dla obydwu stron sceny politycznej.

Paradoksalnie okazało się, że rozwiązanie, które wydawało się po myśli opozycji, zostało poprzez opozycję odrzucone i w efekcie nie doszło do porozumienia. Myślę, że pan premier Gowino odebrał to w jakimś sensie jako swoje niepowodzenie polityczne i w związku z tym, także demonstrując swoją dezaprobatę dla przeprowadzania wyborów 10 maja, zdecydował się podać do dymisji. Natomiast to nie jest jakaś sytuacja politycznie absolutnie nadzwyczajna. Zmiany w rządach następują i to jest po prostu zmiana w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Jeden przedstawiciel Porozumienia odchodzi z rządu, inny przychodzi w jakimś sensie na jego miejsce, bo tekę wicepremiera przejmie  jak gdyby pani minister Jadwiga Emilewicz, więc to nie jest nic nadzwyczajnego i spójność Zjednoczonej Prawicy, jak widać, jest zachowana.

Jak Pan ocenia działania państwa, koordynację działań państwa w walce epidemią? Ma pan też dostęp do informacji ze sztabów antykryzysowych. Co nas czeka w najbliższych tygodniach?

Panie redaktorze, trochę mi pan zadaje trudne pytania, bo to jest też pytanie, ja mam takie poczucie, do mnie. Proszę pamiętać, że ja również jestem częścią władzy wykonawczej i w jakimś sensie tutaj współpracuję, współdziałam jako prezydent Rzeczypospolitej z moimi kolegami z rządu. I mogę powiedzieć tak: po pierwsze – że to współdziałanie oceniam dobrze, to znaczy wolę tego współdziałania i otwartość na to współdziałanie ze strony pana premiera, ministra zdrowia, głównego inspektora sanitarnego, pani minister rozwoju, czyli pani minister Jadwigi Emilewicz, oceniam bardzo wysoko, jest tutaj duża wola współpracy i wspólnego szukania rozwiązań. Pracujemy razem nad szczegółowymi rozwiązaniami prawnymi dotyczącymi tarczy antykryzysowej, regularnie się spotykamy na konsultacjach. Ja otrzymuję też regularną informację na temat sytuacji epidemicznej w kraju. Świetnie moim zdaniem współpracują ze sobą premier, minister zdrowia, główny inspektor sanitarny i pani minister rozwoju.

To, że te działania podejmowane przez rząd, przez władze wykonawcze u nas są działaniami dobrymi, no to jednak pokazuje chociażby porównanie sytuacji w Polsce z sytuacją we Włoszech, w Hiszpanii czy sytuacją w Niemczech. Proszę zwrócić uwagę, że my już dosłownie po kilku dniach od pierwszego przypadku koronawirusa w Polsce podjęliśmy bardzo restrykcyjne działania, najpierw to był zakaz zgromadzeń. Ja wtedy, zwrócę uwagę, że już dzień wcześniej, zanim ten zakaz został wprowadzony, oświadczyłem, że kończę ze swoimi spotkaniami wyborczymi, na które przychodziły setki czy nawet ponad tysiąc ludzi czasem było na spotkaniu takim wyborczym, i ja powiedziałem, że odchodzę od formuły tych spotkań, ponieważ obawiam się, że może poprzez te spotkania dojść do zakażenia. Zaraz później został ogłoszony zakaz w ogóle tego typu zgromadzeń. Te środki stopniowo były wprowadzane coraz bardziej restrykcyjne, dwa dni później została ogłoszona już przerwa szkolna, że młodzież nie będzie uczęszczała do szkół. To samo na wyższych uczelniach. I te stopniowe coraz większe restrykcje, które są wprowadzane, one bez wątpienia ograniczają rozprzestrzenianie się koronawirusa, a tym samym chronią życie i zdrowie ludzi u nas. Poziom zachorowań jak na standardy europejskie i wielkość naszego kraju mamy w tej chwili na niskim poziomie.

Rozmawiał Pan z prezydentem Korei Południowej. Kiedy do Polski trafią te nowoczesne testy wykrywające koronawirusa i także jak mogą wyglądać wspólne działania w dziedzinie gospodarczej?

Tak, znamy się z panem prezydentem Korei Południowej, bo spotkaliśmy się dwukrotnie na rozmowach bilateralnych, najpierw u niego w Seulu, w trakcie zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczang, a później spotkaliśmy się też na spotkaniu bilateralnym w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. Mieliśmy bardzo dobre rozmowy, no i w związku z tym jakby myślę, że to też spowodowało... ta taka dobra nić współpracy politycznej, która nawiązała się pomiędzy nami, a zarazem też i duże zaangażowanie biznesu koreańskiego w Polsce spowodowało, że ta rozmowa z panem prezydentem na moją prośbę odbyła się stosunkowo szybko i rzeczywiście ja się zwróciłem do pana prezydenta z prośbą (to było dwa dni temu) o to, żeby do naszego kraju mogły być... przez Polskę mogły być kupowane testy białkowe, które bardzo dobrze sprawdziły się w Korei i które tam w ogromnym stopniu pomogły w walce z koronawirusem.

Korea bardzo dobrze sobie w tym starciu radzi, jest jednym z modelowych przykładów właśnie radzenia sobie, Korea Południowa jest pokazywana jako taki przykład bardzo sprawnie działającego państwa, ale to właśnie między innymi dzięki tym testom. I bardzo się ucieszyłem, kiedy pan prezydent mi powiedział, że oni są na to otwarci i że żebyśmy się tylko drogą dyplomatyczną zwrócili z zapotrzebowaniem na zakup takich testów, że będzie tutaj ze swojej strony także starał się nas jak najmocniej wesprzeć.

Ja może wyjaśnię. Jeżeli formuła jest taka, że załatwia się to drogą dyplomatyczną, to prawdopodobieństwo bezpiecznego i skutecznego uzyskania takiego zakupu w oczywisty sposób daleko mocniej wzrasta, ponieważ to przestaje być tylko formuła „biznes z biznesem”, ale to się staje także formuła „government to government”, czyli rząd z rządem. Więc to jest inny poziom też i w wymianie gospodarczej i inne gwarancje.

Więc cieszę się, że pan prezydent taką właśnie formułę wskazał, bo mam nadzieję, że właśnie dzięki temu my te testy w dużej ilości będziemy mogli dla naszego kraju i dla naszych tutaj pacjentów, dla ochrony obywateli kupić, dzięki czemu zakładam wzrośnie nam wykrywalność, również i będziemy mogli w jeszcze lepszy niż dotychczas sposób walczyć z tą epidemią koronawirusa.

Chcę bardzo mocno podkreślić – myśmy i tak w ostatnich tygodniach ogromnie zwiększyli ilość robionych w Polsce testów, bo to jest w tej chwili już około 7000 dziennie, w związku z czym to jest sporo w porównaniu z tym, co było na samym początku, a mam nadzieję, że ta liczba będzie jeszcze w niedługim czasie wzrastała, bo to jest jeden z elementów skutecznej walki z koronawirusem.

Nasza noblistka Olga Tokarczuk powiedziała, że Unia Europejska skapitulowała. Widzimy, pan też podkreśla to, co się dzieje we Włoszech, we Francji, w Niemczech. Jak pan sobie wyobraża tę Europę, Unię Europejską po pandemii? Czy to będzie głęboka rewizja wspólnoty?

Ja myślę, że jakaś rewizja na pewno będzie, zwłaszcza jeżeli się popatrzy właśnie na Włochy chociażby, tam jest ogromne rozczarowanie, a to jest duże europejskie państwo, jedno z państw, które były w tej Unii Europejskiej od samego początku praktycznie, i w związku z powyższym to jest silny głos na forum Unii Europejskiej. Hiszpanie na pewno także będą tutaj mówili mocnym głosem, więc... Zwłaszcza kiedy popatrzymy, że to się wszystko dzieje też i po brexicie.

To jest taki kolejny dobitny przykład tego, że Unia Europejska wymaga reform, wymaga też... ta cała sytuacja pokazuje, że kto sobie najlepiej w tym radzi? No, państwa narodowe same sobie radzą po prostu z tym, w związku z czym jednak uważam, że ten głos państw narodowych, czyli parlamentów w poszczególnych państwach członkowskich powinien być na forum Unii Europejskiej silniejszy i że w ogóle Unia Europejska powinna iść w kierunku większej demokratyzacji także jej instytucji, to znaczy przede wszystkim uważam, że jeżeli już, to powinna być zwiększana rola Parlamentu Europejskiego, powinna być zwiększana rola Rady Europejskiej, gdzie zasiadają głowy państw i rządów, a więc osoby, które są bliskie obywatelom państw unijnych, bo to są ich przedstawiciele i oni to czują, do Parlamentu Europejskiego wybierają ich osobiście w wyborach bezpośrednich, premierów swoich i prezydentów, to są także te osoby, które są przez nich wybrane i jest to poczucie demokratycznego wyboru w poszczególnych krajach. Natomiast siłą rzeczy to oznacza zmniejszanie roli Komisji Europejskiej. Ja uważam, że taki powinien być kierunek, takie jest moje tutaj osobiste zdanie. (...)

Panie Prezydencie, jak widzimy, główny teraz kraj, który cierpi z powodu koronawirusa, Stany Zjednoczone, to jest główne ognisko epidemiczne. Mówi się nawet o kilkunastoprocentowym spadku PKB. Czy nasze gwarancje bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych i NATO są podtrzymane?

Przede wszystkim nikt nie mówił, że miałyby być w jakikolwiek sposób ograniczane, od tego zacznijmy, żadnego takiego głosu do tej pory nie było. Nawet wielkie manewry, które były w Polsce zaplanowane i które się na terenie naszego kraju i tutaj Europy Środkowej odbywały, czyli manewry Defender Europe, one się rozpoczęły i miały być zwiększane, ale ponieważ wybuchła ta epidemia, w związku z czym... czy pandemia wręcz, to zostały one w istotnym stopniu ograniczone, ale nie zostały przerwane. Ja to chcę bardzo mocno podkreślić. Na te manewry przyjechało do nas ponad 3000 żołnierzy amerykańskich i ci żołnierze nadal przebywają na terenie naszego kraju i nadal wykonują zadania w ramach tych wielkich manewrów. W związku z powyższym to pokazuje, że Stany Zjednoczone tą politykę bezpieczeństwa mimo wszystko, mimo trwającego kryzysu epidemicznego realizują w sposób zrównoważony, trwały i w związku z tym nie ma powodów do tego, aby w jakikolwiek sposób dzisiaj powątpiewać w gwarancje bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że ta sytuacja raczej pokazuje, że te gwarancje bezpieczeństwa właśnie cały czas są.

Panie Prezydencie, i na koniec – święta wielkanocne w Krakowie czy w Warszawie?

To takie święta dla mojej rodziny też, tak jak chyba absolutnie dla większości polskich rodzin, wyjątkowe w tym sensie takim niezbyt pozytywnym, bo spędzimy te święta zupełnie odrębnie. Zawsze spotykaliśmy się z rodziną mojej żony, z moimi rodzicami, z moimi siostrami, które mają już swoje rodziny, byliśmy wszyscy razem, chodziliśmy na Triduum Paschalne, taką mieliśmy rodzinną tradycję, zawsze w to samo miejsce – do kościółka św. Idziego w Krakowie, harcerskiego kościoła, gdzie ja uczęszczałem już praktycznie, mogę śmiało powiedzieć, grubo ponad 30 lat, też to stworzyło taką rodzinną tradycję. W tym roku jest to niemożliwe, bo każdy z nas będzie spędzał te święta osobno, zdecydowaliśmy, że się nie spotkamy, tak jak wzywamy polskie rodziny, żeby ograniczały kontakty ze sobą. Zwłaszcza żeby uważać na osoby starsze, tak samo i moi rodzice spędzą te święta sami we dwójkę, my z żoną też sami, moje siostry w swoich rodzinach, będziemy się kontaktować z sobą tylko przez telefon, może gdzieś tam za pośrednictwem, przez sieć Internet, żeby się nawzajem zobaczyć.

Także to zupełnie inaczej, pewnie wiele polskich domów i rodzin też tak będzie przeżywało te święta, bo to jest wyjątkowy czas, ale to jest też czas jakiejś tam... trzeba patrzyć pozytywnie, jakiejś tam refleksji, jakiegoś zatęsknienia może właśnie za najbliższymi, może właśnie to wzbudzi na przyszłość dodatkową wartość, poczucia tego, jak dobrze jest, kiedy jesteśmy razem, kiedy możemy się spotkać. Ale to jest także sposobność do tego, żeby za najbliższymi westchnąć. Jeżeli ktoś jest osobą religijną, modli się w święta, żeby właśnie w modlitwie też o nich wspomnieć. Ale prosiłbym, żeby też nie zapominać o wszystkich tych, którzy na co dzień właśnie walczą o nasze zdrowie i życie, o wszystkich tych, którzy wykonują swoją służbę dla nas. Nie tylko myślę tutaj o personelu medycznym i o wszystkich służbach mundurowych i innych, ale myślę też o tych, którzy służą po prostu swoją pracą, sprzedając w sklepach, dostarczając towary, dostarczając przesyłki, dzięki którym możemy na co dzień funkcjonować, tym, którzy pracują i dostarczają nam prąd, energię innego rodzaju. To są ludzie, których służba dzisiaj jest dla nas ogromnie, ogromnie ważna, bo ona nam pozwala mimo wszystkich trudności w miarę normalnie funkcjonować. Prosiłbym, żebyśmy wszyscy także o nich pamiętali, bo oni w tym czasie też będą służyć. Więc to będą specyficzne święta.

Bardzo dziękuję, PaniePprezydencie. To będą inne święta wielkanocne, ale tak chyba, jak podkreśla też minister zdrowia, ważne, żeby to były święta życia i żebyśmy się spotkali także w kolejne święta ze wszystkimi członkami naszych rodzin. Panie Prezydencie, bardzo dziękuję za tę rozmowę. Gościem Sygnałów Dnia Programu 1 Polskiego Radia był Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.

Życzę wszystkim moim rodakom spokojnych i dobrych świąt, mimo trudnego czasu, spokojnych i dobrych świąt.

Bardzo dziękujemy, Panie Prezydencie, także radosnych świąt wielkanocnych.

Dziękuję bardzo.