Menu rozwijane

02 lipca 2022

BBC NEWS: Panie Prezydencie, bardzo dziękuję, że zgodził się Pan z nami spotkać. To dla nas zaszczyt, że poświęca nam Pan czas. 
Jakie są Pana przemyślenia na temat tego, co dzieje się teraz na Szczycie NATO. Czy to, co Pan tu słyszy, jest dla Pana satysfakcjonujące?

Prezydent RP Andrzej Duda: Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że to jest szczyt NATO, który z całą pewnością ma charakter historyczny ze wszystkich szczytów. Dlaczego? Dlatego że można powiedzieć tak: padło na nim zielone światło dla przyjęcia do Sojuszu Północnoatlantyckiego Finlandii i Szwecji – to niezwykle ważna wiadomość dla całego Sojuszu, ale zwłaszcza dla jego wschodniej flanki, bo to są państwa basenu Morza Bałtyckiego. To bardzo ważna informacja dla Polski. Jest to także bardzo znaczące wydłużenie granicy pomiędzy Rosją a Sojuszem Północnoatlantyckim. Więc jest to na pewno decyzja o charakterze historycznym.

No a poza tym kwestia druga, bardzo istotna: te wszystkie decyzje, które zapadają, jeżeli chodzi o odpowiedź na rosyjską agresję na Ukrainie. To proces, który – oczywiście – trwa od pewnego czasu, ale dzisiaj NATO podejmuje rzeczywiście bardzo ważne decyzje o wzmocnieniu wschodniej flanki Sojuszu, o zmianie podejścia do Rosji.

Przypomnę, że – zgodnie z wcześniejszym strategicznym podejściem NATO z 2010 roku – Rosja była postrzegana jako kraj partner NATO. To się, oczywiście, na skutek inwazji na Ukrainę całkowicie zmieniło – dzisiaj Rosja wprost jest nazywana największym zagrożeniem dla państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, przede wszystkim właśnie wschodniej flanki NATO; tej, na której leży Polska. Wzmocnienie NATO w naszym obszarze świata i Europy dzisiaj jest tym elementem, który jest tutaj bardzo mocno dyskutowany i w zakresie którego zapadają decyzje, co znajduje odzwierciedlenie zarówno w nowej koncepcji strategicznej NATO, która dzisiaj jest przyjmowana, jak również znajduje swoje odzwierciedlenie we wspólnej deklaracji, gdzie jest mowa o tym, że kraje znajdujące się w szczególnej sytuacji, szczególnie zaangażowane w pomoc Ukrainie mogą też liczyć na pewne szczególne, adekwatne traktowanie ze strony państw sojuszniczych.

Prezydent Wołodymyr Zełenski ma Pański numer telefonu i często rozmawiacie. Czy Prezydent Zełenski powinien naciskać, by Ukraina stała się częścią NATO? 

Przede wszystkim my, Polska, od samego początku twierdzimy i będziemy zawsze reprezentowali to stanowisko, że drzwi do Sojuszu Północnoatlantyckiego – zresztą tak samo jak do Unii Europejskiej – powinny być otwarte dla tych, którzy chcą do Sojuszu Północnoatlantyckiego przystąpić; oczywiście muszą być spełnione określone warunki. Ale dzisiaj także akcentowałem to w moim wystąpieniu tutaj, na forum liderów Sojuszu Północnoatlantyckiego, że polityka otwartych drzwi nadal musi być stosowana wobec Ukrainy.

Oczywiście dzisiaj na Ukrainie jest wojna, dzisiaj NATO wspiera Ukrainę, a Ukraina nie jest częścią NATO, ale ma ona wyraźne poparcie ze strony NATO – bardzo jednoznaczne i bardzo silne – jako kraj, który jest demokratyczny, niezależny, niepodległy, a który został zaatakowany bez żadnego powodu i bez żadnego usprawiedliwienia w brutalny sposób przez Rosję.

Czy nie jest Pan sfrustrowany, że NATO długo nie słuchało Pańskich ostrzeżeń przed Rosją? 

Nie mogę powiedzieć, żeby była we mnie jakaś frustracja z tego tytułu. Cieszę się, że Sojusz adekwatnie odpowiada na to, co dzieje się na wschód od Polski. Mogę powiedzieć tak: z mojego punktu widzenia – polskiego punktu widzenia – ta odpowiedź jest satysfakcjonująca. Mamy dzisiaj w Polsce stacjonujące wojska NATO, mamy dzisiaj w Polsce 11 tys. amerykańskich żołnierzy, mamy dzisiaj w Polsce infrastrukturę, mamy dzisiaj zapowiedź Prezydenta Bidena co do przekształcenia amerykańskiej obecności w obecność stałą. Dzisiaj Prezydent akcentował, że to pierwsza sytuacja, w której obecność armii Stanów Zjednoczonych staje się obecnością stałą poprzez ulokowanie w Polsce dowództwa 5 Korpusu armii Stanów Zjednoczonych.

Więc mogę powiedzieć z satysfakcją: tak, dzisiaj wyraźnie odczuwamy wzmocnienie naszego bezpieczeństwa. Jeżeli mogę mówić o jakiejś smutnej satysfakcji z tego, co mówiliśmy, ostrzegając przed Rosją, to nie tyle w ramach NATO, ile bardziej w ramach Unii Europejskiej – gdy mówiliśmy o potencjale rosyjskim, jeżeli chodzi o dominację gazową, gdy ostrzegaliśmy, że działanie, takie jak budowa gazociągów jak Nord Stream 1 i 2 z pominięciem Europy Środkowej, w tym Polski – ale pominięciem też Ukrainy, Słowacji i innych krajów – oznacza nie tylko wzrost rosyjskiej dominacji gazowej nad Unią Europejską, ale też oznacza niebezpieczeństwo dla niektórych państw Unii Europejskiej i Europy Środkowej, tak jak właśnie dla Ukrainy. No niestety, to stało się faktem na przestrzeni ostatnich miesięcy. Nie słuchano nas i dzisiaj wszyscy dobitnie przekonują się, co to znaczy rosyjska dominacja energetyczna.

Polska stoi po stronie uchodźców z Ukrainy i bardzo ich wspiera. Widziałam to na własne oczy – ogromne ilości uchodźców przybywających do polskich domów. Zastanawiam się, czy nie obawia się Pan o bezpieczeństwo Polski? Czy sądzi Pan, że Polsce grozi niebezpieczeństwo ze strony Rosji? 

Potencjalnie można powiedzieć tak: rosyjski imperializm jest czymś, co historycznie my, w Polsce, doskonale znamy – i dlatego taka nasza zdecydowana postawa, i dlatego też domaganie się wsparcia ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego właśnie po to, żeby Polacy mogli czuć się bezpieczniej.

Ale też dlatego podejmujemy w Polsce decyzję o przyjęciu nowej ustawy regulującej kwestię budowy polskiej armii i jej modernizacji, czyli ustawy o obronie ojczyzny. Dlatego zdecydowaliśmy o zwiększeniu wydatków na obronność do 3 proc. polskiego PKB. Dlatego dokonujemy kolejnych zakupów i chcemy zwiększyć liczebność żołnierzy w naszej armii, aby zwiększyć potencjał odstraszania.

Chcemy doprowadzić do takiego stanu, że polska armia będzie na tyle silna, że nikomu nie będzie opłacało się nas zaatakować. Jeżeli do tego dodamy wsparcie sojusznicze wynikające z naszego członkostwa w NATO, możemy być pewni swojego bezpieczeństwa. Bo atakowanie państwa tak mocnego, o tak silnym wsparciu byłoby po prostu szaleństwem i byłoby skazane z góry na niepowodzenie. Do tego właśnie w sposób zdecydowany dążymy i konsekwentnie tutaj realizujemy politykę.

Rozmawiała Katarzyna Madera.