Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Piątek, 8 grudnia 2000

UROCZYSTOŚĆ WRĘCZENIA NAGRÓD HISTORYCZNYCH "POLITYKI"

8 grudnia 2000 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się, w Pałacu Prezydenckim z uczestnikami sympozjum naukowego pt. "Etyka zawodu historyka" oraz z laureatami i organizatorami Nagród Historycznych "Polityki". Podczas spotkania odbyła się uroczystość wręczenia dylpomów i nagród laureatom Nagrody Historycznej "Polityki". Laureaci tegorocznych Nagród Historcznych "Polityki" - w dziale prac naukowych i popularnonaukowych GRZEGORZ MOTYKA za książkę "Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948" - w dziale wydawnictw źródłowych STANISŁAW CIESIELSKI za wybór, opracowanie i redakcję dokumentów "Przesiedlenie ludności polskiej z kresów wschodnich do Polski 1944-1947" - w dziale pamiętników, wspomnień i relacji MAREK EDELMAN za książkę "Strażnik" - relacja spisana przez Rudi Assuntino i Wlodka Goldkorna - Nagrodę specjalną GRAŻYNA POMIAN za przygotowanie do druku dwóch tomów "Wizja Polski na łamach >>Kultury<< 1947-1976" - za debiut JANUSZ MARSZALEC za książkę "Ochrona porządku i bezpieczeństwa publicznego w Powstaniu Warszawskim" Zwracając się do laueratów i uczestników spotkania prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.: Przede wszystkim ogromnie się cieszę, że mogę właśnie w tym szczególnym symbolicznym momencie końca wieku, końca tysiąclecia gościć Was w Pałacu Prezydenckim i wręczać tu nagrody. Obiecuję, że przez kolejnych pięć lat mojej prezydentury jestem do Waszej dyspozycji i chętnie będę uczestniczył w tych uroczystościach, bo idea, pomysł, konkurs trwający już ponad 40 lat, a nagrody wręczane po raz trzydziesty dziewiąty, to jest coś, co stanowi już wartość samą w sobie. Ale zanim o tym powiem, chcę zacząć od takiej ważnej konstatacji. Otóż w zeszłym roku nagrody wręczaliśmy w Auli Leopoldyńskiej we Wrocławiu, w gmachu pełnym historii, pełnym tradycji. Dzisiaj te nagrody są wręczane również w gmachu, który ma swój genius locci, który jest pełen historii, tej starszej i tej nowej, tej najnowszej i tej przyszłej. Myślę, że dobrą tradycją może stać się to, że Nagrody Historyczne "Polityki", są właśnie w takich szczególnych miejscach wręczane. Że mamy spotkanie z historykami, którzy opisują wydarzenia, ale jednocześnie towarzyszy nam duch miejsca szczególny, który czuje się. Myśmy to odczuwali dwa dni temu, kiedy byli tutaj Kanclerz Schroeder i wybitni politycy niemieccy, bowiem 30 lat temu, piętro wyżej podpisano układ polsko-niemiecki. I było widać, że właśnie te dokumenty, które pokazaliśmy, sam budynek, w którym większość z nich wtedy była, choć minęło 30 lat, powoduje iż mamy poczucie, że historia jest nie tylko w książkach, historia tworzy się i w historii uczestniczymy. Jesteśmy jej współautorami, dlatego sądzę, że wybieranie takich miejsc na wręczanie Nagród "Polityki" jest też pięknym uzupełnieniem jej tradycji, jej koncepcji. Gdybyście się chcieli trzymać tylko Prezydenta, to mam jeszcze w zanadrzu Belweder oraz parę innych miejsc również historycznych, w których da się to zrobić. Ale to tyle. Nie wracam do gratulacji dla "Polityki", które wyrażałem w ubiegłym roku za sam konkurs, za konsekwencję. Naprawdę ten konkurs jest potrzebny, ważny, a dla mnie dowodem na to jest lista laureatów. Ta lista jest więcej niż imponująca. Skłamałbym, gdybym powiedział, że wszystkie Państwa dzieła już przeczytałem, ale chcę powiedzieć, że dużo wcześniej otrzymałem właśnie wydane, przez Grażynę Pomian fragmenty "Kultury" i uważam to za niezwykle porządkujące, przypominające i potrzebne dzieło (...) Jestem rad, że wśród laureatów jest właśnie to opracowanie. Wspomnienia i świadectwo prawdy historycznej, które daje Marek Edelman jest nie tylko ważne, ze względów historycznych, ale bardzo poruszające, bardzo szczególne. Napisane w kontakcie z młodszymi ludźmi, młodymi ludźmi, ale którzy również mają przecież swoje przeżycia, swoje sentymenty w głowie. Mówię głównie o Włodku, którego dobrze znam i powstała z tego rzeczywiście bardzo interesująca książka. Jeżeli dzisiaj wśród laureatów są ludzie, którzy piszą o przesiedleniach, czy o tej wędrówce ludów z kresów wschodnich na ziemie zachodnie, to jest też przecież jedno z najważniejszych wydarzeń, jakie miały miejsce w ostatnich dziesiątkach lat, w których w jakimś sensie wielu z nas uczestniczyło (....) To jest właśnie chwytanie spraw, które są ciągle bardzo żywe, które są niewystarczająco zbadane, ale które stanowią część naszych, nie tylko doświadczeń, ale więcej - naszej tożsamości, sposobu myślenia, sposobu reagowania, wrażliwości. I jeżeli mówimy o Bieszczadach, o tych dramatycznych wydarzeniach, to także jest coś, co przeczytam z najwyższym zainteresowaniem, dlatego że dla mnie dzisiaj, człowieka który tak bardzo jest zaangażowany w budowanie stosunków polsko-ukraińskich, to jest sprawa do której musimy podejść racjonalnie, odpowiedzialnie, ale z pełną wiedzą. Z prawdą, prawdą historyczną o tamtym okresie, o tamtych czasach, o tamtych wydarzeniach. Inaczej to będzie zawsze albo wypaczone albo niepełne albo wręcz bardzo kruche i podlegające każdej właściwie historycznej, czy współczesnej prowokacji. Więc gratuluję laureatom, że podjęli się tak bardzo ważnych dla nas, współczesnych tematów. Gratuluję bardzo młodemu człowiekowi, 32 lata. Ja już sam nie pamiętam kiedy miałem 32 lata. Ale on jest już laureatem Nagrody "Polityki", więc Panu też serdecznie gratuluję za temat bardzo interesujący, bo to jest o działalności organów bezpieczeństwa w Powstaniu Warszawskim. Żeby tak nazwać to najdelikatniej. Jest to na pewno coś pasjonującego i sam ciekaw jestem skąd to zainteresowanie u Pana. Drodzy Państwo, jak widać historia w Polsce i historycy w Polsce są pełni werwy, weny, pomysłów. To bardzo dobrze. Historia Polski jest tak bogata, że nie ma obawy, iż tematy się skończą. A jednocześnie chciałbym bardzo, żebyśmy potrafili te Wasze opracowania, Wasze książki, Wasze dzieła szerzej upowszechnić. Dlatego, że niewątpliwie, zadaniem celem, który musimy spełniać jest budowanie świadomości historycznej, dojrzałości Polaków i to co robi "Polityka" jest tutaj naprawdę ważne. Dlatego jurorom składam serdeczne gratulacje, Panu redaktorowi, jego współpracownikom za wytrwałe kontynuowanie tego konkursu, wszystkim laureatom kłaniam się za Waszą wytrwałą pracę, która zakończyła się nie tylko świetnymi książkami, ale także i dzisiejszymi nagrodami. Wszystkim Państwu chcę powiedzieć, że za rok spotkamy się już w wieku XXI, ale na pewno znowu przy Nagrodach Historycznych "Polityki". I w tym jest i ciągłość i nowość. Wiek będzie nowy, nagrody będą kontynuacją. To bardzo zachęcające. Dlatego gratuluję, dziękuję i wierzę, że każdy rok będzie nam przynosił takie właśnie świeże, nowe, mądre opracowania historyczne, które nas wszystkich będą wzbogacać. W imieniu laureatów głos zabrał Stanisław Ciesielski. Panie Prezydencie, Szanowni Państwo. Jest mi niezwykle miło, że współlaureaci na mnie nałożyli obowiązek powiedzenia tych paru zdań. Podziękowania przede wszystkim Redakcji "Polityki" i jurorom za to, że zechcieli nasze książki wyróżnić. Panu Prezydentowi za to, że zechciał to tak ważne dla nas wydarzenie uświetnić i uściskiem dłoni przypieczętować. Pan Prezydent był łaskaw powiedzieć, sporo ciepłych słów o poczynaniach Redakcji "Polityki" w zakresie promowania książek historycznych. Nie ma sensu więc powtarzać takiej laurki. Chciałbym jednak podzielić się pewną refleksją związaną ze środowiskową rolą tej nagrody, a prawdę mówiąc refleksją zupełnie osobistą. Mianowicie z odbiorem Nagrody "Polityki" zetknąłem się w czasie studiów. Akurat jeden z ówczesnych moich nauczycieli akademickich, w czasie moich studiów taką nagrodę otrzymał. To była pierwsza refleksja związana z tym, czym jest Nagroda "Polityki" w środowisku historycznym. Wtedy była to chyba, a nawet prawie na pewno jedyna nagroda w zakresie książki historycznej. Teraz się sytuacja zmieniła. Nie zmieniło się tylko jedno. Szczególny wymiar, szczególny prestiż tej nagrody, biorący się z tego, kto za tą nagrodą stoi w sensie jury, i kto za tą nagrodą stoi w sensie laureatów. Wspomniano tutaj już, że jest to galeria ludzi wybitnych w naszej branży. Niektórzy byli już wybitni, odbierając nagrodę. Ale dla wielu ta nagroda była właśnie pierwszym krokiem w kierunku uzyskania środowiskowej renomy, w kierunku dostrzeżenia ich ponad przeciętnych walorów, ich dzieł. Proszę Państwa, ja bym chciał życzyć "Polityce", jeżeli można, aby ta nagroda, przez następne, no przynajmniej 39 lat zachowała ten walor, który przez te pierwsze 39 lat miała.
Poleć znajomemu