Menu rozwijane

27 grudnia 2004
 Z radością przyjmuję demokratyczny wybór, którego dokonała Ukraina. Jako przyjacielowi tego kraju, jako uczestnikowi międzynarodowych misji dobrej woli, których celem była pomoc Ukrainie w rozwiązaniu kryzysu politycznego, zależało mi na tym, by wybór nowego prezydenta tego kraju odbył się godnie, w warunkach pokoju społecznego, bez naruszeń procedur, w dobrej atmosferze. Ukraina potrzebuje przecież prezydenta z silnym, demokratycznym mandatem. Nam, sąsiadom, zależy na Ukrainie silnej dzięki demokracji, rozwijającej się gospodarce i dobrej współpracy tak ze wschodem, jak i z zachodem.
Wierzę, że Wiktor Juszczenko wzbogaci procesy demokratyczne na Ukrainie, że wykorzysta wielki potencjał rodzącego się społeczeństwa obywatelskiego, że zagospodaruje entuzjazm i wiarę milionów Ukraińców w demokrację i państwo prawa. Wierzę, że będzie budował dobre stosunki Ukrainy zarówno ze strukturami europejskimi, jak i z Federacją Rosyjską oraz wszystkimi sąsiadami, którzy udzielą Ukrainie zaufania i wsparcia. Wierzę, że Wiktor Juszczenko będzie prezydentem dobrych kontaktów Polski z Ukrainą, dla których tak ważna jest solidarność polsko- ukraińska, jaką budowaliśmy w ostatnich tygodniach.
Cieszę się, że mogłem mieć swój wkład w demokratyczny proces na Ukrainie. Wiktora Juszczenkę poznałem w latach 90., kiedy był prezesem narodowego banku Ukrainy. Potem spotykaliśmy się wielokrotnie, za granicą i w Polsce- gdzie w październiku 2002 roku zorganizowałem „okrągły stół” ukraińskich ugrupowań politycznych, czy też w czasie Forum Ekonomicznym w Krynicy w 2001 roku. Stale utrzymywaliśmy kontakty, czy to osobiście, czy poprzez współpracowników, niezależnie od tego, czy W. Juszczenko był premierem czy też był w opozycji. Mając okazję poznać go blisko i spędzić wiele godzin na wspólnych rozmowach jestem głęboko przekonany, że Wiktorowi Juszczence, już jako prezydentowi bliskiej nam Ukrainy, nie zabraknie dobrej woli, odwagi i wyobraźni politycznej, jaką prezentował do tej pory.