Dodatkowe narzędzia

Sobota, 4 listopada 2006

Zaszczyt i obowiązek

4 listopada 2006 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński powołał z dniem 6 listopada 2006 r. Jerzego Adama Stępnia na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Podczas uroczystości ślubowanie wobec Prezydenta złożyli nowo wybrani przez Sejm sędziowie Trybunału Konstytucyjnego: Maria Gintowt - Jankowicz, Wojciech Hermeliński i Marek Kotlinowski.

Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział:



„Panie Prezesie, Panowie Prezesi, Panie i Panowie Sędziowie, Panie i Panowie Ministrowie!

Po prawie dziewięciu latach ze stanowiska prezesa i ze stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego odchodzi Pan profesor Marek Safjan. Należą mu się za tę wieloletnią pracę podziękowania. Chciałbym w moim imieniu i w imieniu władz Rzeczypospolitej Polskiej Panu prezesowi za wieloletnią pracę serdecznie podziękować. Dziękuję też tym sędziom Trybunału, którzy kończą swoją kadencję, a więc Pani sędzi Teresie Dębowskiej – Romanowskiej i Panu sędziemu Marianowi Zdybowi. Wykonywanie funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego to dla prawnika wielki zaszczyt i olbrzymi obowiązek. Obowiązek, ponieważ każdy prawnik wie, że system prawa, jak każdy system stworzony przez człowieka, nie ma charakteru idealnego, że wykładnia prawa to nie jest sztuka ścisła. Prawa rządzące tą wykładnią nie są prawami fizyki. Inaczej mówiąc w oparciu o ten sam przepis można w sposób zasadny, wziąwszy pod uwagę przyjęte reguły wykładni, w danym miejscu i czasie dochodzić do różnych wniosków. Stąd też, o czym niejednokrotnie mówiłem, odwiedzając Trybunał jeszcze jako minister sprawiedliwości, władza Trybunału i władza sędziów tego Trybunału jest władzą olbrzymią, jest władzą, która w istocie bardzo często oznacza stanowienie nowych reguł postępowania – nie chcę używać pojęcia nowej normy prawnej, ponieważ według naszej kontynentalnej doktryny sądy takowych norm nie tworzą. I to jest miara Waszej, Szanowni Państwo, władzy, szczególnie jeżeli wziąć pod uwagę, że ta władza nie podlega kontroli.

Jesteście, Panie i Panowie, powoływani na okres lat dziewięciu, jeden jedyny raz i przez ten czas, poza okolicznościami, które w praktyce nie zdarzają się prawie nigdy, jesteście nieodwoływalni. To też stwarza status nieznany, jeżeli chodzi o inne rodzaje władzy. Z tego trzeba sobie zdawać sprawę, to trzeba brać pod uwagę przy każdym z bardzo wielu orzeczeń, które zapadły, zapadają i będą zapadać. Ale to nie zmienia faktu, że Trybunał Konstytucyjny jako instytucja kontroli konstytucyjności ustaw oraz aktów podustawowych, w naszym przypadku także jako organ o charakterze sądu kompetencyjnego, jest instytucją utrwaloną w kulturze europejskiej. Chociaż oczywiście modele w tym zakresie bywają różne - od czysto sądowego, związanego z sądem najwyższym w ogóle poza Europą, w Stanach Zjednoczonych, aż do modelu organu, który nie do końca ma charakter sądowy, jak w Republice Francuskiej. Niezależnie od tego, tam gdzie istnieje praworządne państwo, tam istnieją i organy kontroli konstytucyjności. Nawet jeżeli w moim przekonaniu każda władza może podlegać krytyce, a więc także i Trybunał, to jest to władza, której istnienie, kompetencje są co do zasady niepodważalne. To też niezwykle wzmacnia pozycję tych, którzy funkcje sędziów Trybunału objęli. Zdaję sobie sprawę, że między różnymi organami władzy, organami władzy sądowej, władzy wykonawczej, ustawodawczej bywają napięcia. To jest rzecz normalna w demokracji. Jest również rzeczą normalną, że orzecznictwo Pań i Panów sędziów może być przedmiotem dyskusji. Ale nie zmienia to faktu, że ta dyskusja, szczególnie po wydaniu orzeczenia, ma jedynie teoretyczny charakter, ponieważ zgodnie z naszą Konstytucją orzeczenie takie ma moc powszechnie obowiązującą. To kolejny dowód na ogrom Pań i Panów władzy. Wspominam o tym dlatego, że w trakcie uroczystości, która wiąże się ze zmianą na stanowisku prezesa Trybunału, z powołaniem jednej piątej składu sędziów Trybunału, o takich rzeczach wspominać należy.

Trybunał, zarówno w oparciu o przepisy Konstytucji z 1952 roku, jak i później o przepisy Małej Konstytucji z 1992 roku, ustawy o wzajemnych stosunkach między organami władzy z 1992 r., jak i obecnej Konstytucji z 1997 r. ma niewątpliwie bardzo poważny dorobek. Tego nikt nie kwestionuje. Trybunał jest organem, który przyczynia się w olbrzymim stopniu do utrwalenia określonych przekonań, jeżeli chodzi o prawo w naszym kraju, do utrwalenia określonych sposobów wykładni i w końcu do stworzenia owej drugiej warstwy normatywnej. Warstwy, o której pisało wielu teoretyków, choćby Dworkin, czyli tych norm, które nie wynikają bezpośrednio z przepisów Konstytucji, ale które można z niej wywieść na zasadzie reguł drugiego czy też dalszych stopni. Można powiedzieć, że tego rodzaju wykładnia jest zawsze dyskusyjna. To prawda. Ale z drugiej strony owa niedoskonałość systemu prawnego powoduje, że normy, o których mówię, w istocie funkcjonują nie tylko w polskim, ale także w wielu innych systemach prawnych. Mamy tutaj do czynienia z sytuacją normalną.

W krótkim czasie, Szanowne Panie i Szanowni Panowie, nastąpią dalsze zmiany w Trybunale – będzie 6 nowych sędziów. Ale nie oznacza to, jak sądzę, żeby podstawowa substancja, jeżeli chodzi o prace Trybunału, uległa jakimś istotniejszym zmianom. I nikt tego rodzaju zmian nie oczekuje. Trybunał Konstytucyjny był, jest i będzie organem władzy całkowicie niezależnym i, jak wszyscy w Polsce zauważyli, pilnie owej niezależności strzegącym. Nie sądzę, żeby cokolwiek mogło temu stanąć na przeszkodzie.

Pozostaje mi więc życzyć nie tyle dobrej współpracy z innymi organami władzy, tylko dobrego wykonywania obowiązków – rozważnego, a tą rozważność Trybunał wielokrotnie wykazał, i trzymającego się norm Konstytucji, nawet jeżeli wiemy, że norma Konstytucji to nie jest tylko ta norma, która w sposób bezpośredni wywodzi się z przepisów. Nowym sędziom chciałem życzyć sukcesów w niezwykle odpowiedzialnej, trudnej, ale i zaszczytnej pracy. Sędziom odchodzącym raz jeszcze chciałem bardzo serdecznie podziękować, zarówno Pani sędzi, Panu sędziemu jak i Panu prezesowi. Życzę Państwu sukcesów w dalszej pracy – akurat w Państwa przypadku jest to praca naukowa, ale przecież już nie będąc sędziami Trybunału nie jesteście Państwo związani także ogromem ograniczeń, który wiąże się z tą funkcją. Możecie więc działać także we wszystkich innych dziedzinach życia społecznego. Nie sądzę, żeby można było przyjąć, że były sędzia Trybunału jest tutaj związany jakimikolwiek ograniczeniami. Jeżeli będziecie Państwo chcieli podjąć tę działalność, to także w niej życzę Państwu jak najwięcej sukcesów. Panu prezesowi gratuluję raz jeszcze i życzę, żeby Pańska działalność przyczyniła się do tego, aby Trybunał działał w sposób sprawny i zorganizowany. Zdaję sobie sprawę, że każdy z Państwa jest osobą niezależną w swoich przekonaniach i że Trybunał w prawdzie działa kolektywnie, ale jest instytucją niejako wewnętrznie demokratyczną. Prezes jest jednak zawsze bardzo ważny, choćby z tego powodu, że reprezentuje Trybunał na zewnątrz. Życzę samych sukcesów i dziękuję bardzo.”

..................................................................................................................................................................

Zapraszamy do oglądania zdjęc z tego wydarzenia w naszej Galerii!

Poleć znajomemu