Dodatkowe narzędzia

Wtorek, 12 sierpnia 2008

Wizyta Prezydenta RP w Gruzji

  |  

12 sierpnia 2008 r. Prezydent Lech Kaczyński udał się z wizyta roboczą do Gruzji. Towarzyszą mu Prezydent Republiki Estońskiej Toomas Hendrik Ilves, Prezydent Republiki Litewskiej Valdas Adamkus, Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, Premier Republiki Łotewskiej Ivars Godmanis oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.  

Przed odlotem na lotnisku wojskowym Okęcie odbył się briefing Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego. 

Prezydent RP powiedział:

"Razem z prezydentem Litwy Valdasem Adamkusem, prezydentem Estonii Toomasem Hendrikiem Ilvesem oraz z premierem Łotwy – prezydent Valdis Zatlers nie wrócił jeszcze z Pekinu - jedziemy do Gruzji. Dołączy do nas również prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. 

Co to oznacza? To oznacza solidarność pięciu państw z narodem, który padł ofiarą agresji, agresji, która w historii nie jest niczym nowym. Można powiedzieć, że państwo rosyjskie po raz kolejny pokazało swoją twarz, tą prawdziwą, bardzo to nas smuci, ale trzeba rzeczywistość przyjąć do wiadomości. Jestem głęboko przekonany, że obecne zawieszenie działań skończy się pokojem, będziemy działać w tym kierunku, cieszę się, że rząd zmienił swoje stanowisko i pan minister Sikorski jest z nami, nie twierdzę, że nie jestem zdumiony, ale mimo wszystko się cieszę, za chwilę startujemy, oczywiście lot potrwa dosyć długo, ponieważ po drodze zabieramy jeszcze pana prezydenta Juszczenkę. 

Mam nadzieję, że dzisiaj późnym południem lub wieczorem będziemy w Gruzji. Wiemy, że będzie tam z bardzo krótką wizytą pan prezydent Sarkozy. Zawieszenie operacji taka jest ostatnia informacja, to jest oczywiście informacja dobra, ale z drugiej strony, powstaje pytanie czy nie będzie odwieszenia – to po pierwsze, a po drugie powstaje pytanie, co spowodowało tego rodzaju rosyjską decyzję, jeżeli działania państw Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, jeżeli nasza aktywność to bardzo dobrze." 

Wieczorem podczas wiecu w Tibilisi Prezydent Lech Kaczyński zwrócił się do zebranych na placu:

"Szanowni Państwo!

Jesteśmy tutaj, żeby wyrazić całkowitą solidarność. Jesteśmy prezydentami pięciu państw: Polski, Ukrainy, Estonii, Łotwy i Litwy. Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nasi sąsiedzi z północy, dla nas także z północy, ze wschodu, pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Ci sąsiedzi uważają, że narody wokół nich powinny im podlegać. My mówimy nie! Ten kraj to Rosja. Ten kraj uważa, że dawne czasy upadłego, niecałe 20 lat temu, imperium wracają. Że znów dominacja będzie cechą tego regionu. Otóż nie będzie. Te czasy się skończyły raz na zawsze. Nie na dwadzieścia, trzydzieści, czy pięćdziesiąt lat! Wszyscy w tym samym okresie, lub w okresach nieco innych poznaliśmy tą dominację. To nieszczęście dla całej Europy. To łamanie ludzkich charakterów, to narzucanie obcego ustroju, to narzucanie obcego języka. Ale czym się różni sytuacja dzisiaj od tej sprzed wielu lat? Dziś jesteśmy tu razem. Dziś świat musiał zareagować, nawet jeżeli był tej reakcji niechętny.  I my jesteśmy tutaj po to, żeby ten świat reagował jeszcze mocniej. W szczególności Unia Europejska i NATO. Gdy zainicjowałem ten przyjazd niektórzy sądzili, że prezydenci będą się obawiać. Nikt się nie obawiał. Wszyscy przyjechali, bo Środkowa Europa ma odważnych przywódców. I chciałbym to powiedzieć nie tylko Wam, chciałbym to powiedzieć również tym z naszej wspólnej Unii Europejskiej, że Europa Środkowa, Gruzja, że cały nasz region będzie się liczył, że jesteśmy podmiotem. I my też wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę! Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskich apetytów. Okazało się, że nie, że to błąd. Ale potrafimy się temu przeciwstawić, jeżeli te wartości, o które miałaby się Europa opierać mają jakiekolwiek znacznie w praktyce. Jeżeli mają mieć znaczenie, to my musimy być tu, cała Europa powinna być tutaj. Tu są cztery państwa należące do NATO. Jest Ukraina, wielkie państwo. Jest pan prezydent Sarkozy, w tej chwili przewodniczący Rady Europejskiej, ale powinno tu być ich 27. Wierzymy, że Europa zrozumie i będzie, że zrozumie Wasze prawo do wolności i zrozumie też swoje interesy. Zrozumie, że bez Gruzji Rosja przywróci swoje imperium, a to nie jest w niczyim interesie. Dlatego jesteśmy tutaj.”

13 sierpnia br. Prezydent RP wraz z Prezydentami: Gruzji, Estonii, Litwy i Ukrainy oraz Premierem Łotwy wziął udział w konferencji prasowej. Prezydent Lech Kaczyński powiedział m.in.:

„Przede wszystkim chciałem się przyłączyć do wszystkiego, o czym mówił Pan Prezydent Adamkus. To ważne słowa, ważne porównania. Sądzę, że ci, do których to jest kierowane to usłyszą. Wczoraj słyszeliśmy o warunkach zawieszenia broni, czy pokoju, w których nie ma tego rodzaju elementów jak integralność terytorialna Gruzji, to być musi. To jest łamanie zasady w oparciu, o którą przez kilkadziesiąt lat jednak w Europie był pokój. Tych zasad się złamać nie da. Po drugie, ci, którzy mają największy wpływ powinni zgodnie z tym, o czym przed chwilą mówił Pan Prezydent Adamkus podjąć ostre, realne działania. Stykałem się jako polityk już i jako prezydent mojego kraju z takim przekonaniem, że Rosja ma jakieś szczególne prawo do godności. Ja chciałem zapytać, skąd ona się bierze? Kto Rosji dał to prawo? Dlaczego największe państwa europejskie sugerują, jakby Rosja miała tego rodzaju prawo, dlaczego Rosja może komuś dawać nauczki, to jest rzecz, którą trzeba odrzucić i dziś jest dobra okazja do tego, żeby to powiedzieć.

W końcu jest sprawa pomocy humanitarnej. Chciałbym nie tylko wszystkie organizacje w moim kraju, w Polsce, w kraju jednak dużym 40-o milionowym, ale także rząd Rzeczypospolitej Polskiej wezwać do tego, żeby potroił swoje wysiłki. Powinno być więcej i szybciej. Powinno się też spróbować stworzyć korytarze humanitarne. Szczególnie, jeżeli chodzi o ten rejon, o którym mówił Pan Prezydent Saakaszwili. To jest rejon, gdzie widać, ile są warte wysiłki oparte o papier podyktowany zresztą daleko stąd na północ – nic nie są warte i dzisiaj Rada Ministrów Unii Europejskiej powinna zająć stanowisko nieporównanie bardziej zdecydowane. I do tego też chciałem wezwać. Jest poza tym oczywiście stanowisko Narodów Zjednoczonych, ale na dzisiaj to spraw Unii.

Chciałbym też zaapelować do naszych największych sojuszników - Stanów Zjednoczonych. Sprawa ważna w relacjach polsko-amerykańskich szczęśliwie prawdopodobnie znajdzie dobry finał – bardzo się z tego cieszę, ale to jest bezpieczeństwo w Środkowej Europie. Tutaj naród gruziński, narody sąsiednie również mają prawo do bezpieczeństwa. I jeżeli nasz wielki sojusznik chce w dalszym ciągu pełnić rolę światowego lidera, to tu jest miejsce, żeby to pokazać. Chciałbym o to gorąco do Pana Prezydenta Busha, do jego najbliższych współpracowników zaapelować. Przyjechaliśmy tutaj, o czym mówiłem wczoraj na wiecu, żeby wykazać solidarność z narodem gruzińskim. Nic nie złamie naszej solidarności.”
 

Lokalizacja

Poleć znajomemu