Dodatkowe narzędzia

Poniedziałek, 15 grudnia 2008

Uroczystość wręczenia nagród w Pałacu Prezydenckim

  |  

15 grudnia 2008 r. w Pałacu Prezydenckim odbyła się uroczystość wręczenia nagród laureatom konkursu „W 90. Rocznicę Odzyskania Niepodległości”.

Prezydent RP wręczył nagrody laureatom:

I Nagroda - Piotr Latocha - Zespół Szkół Ogólnokształcących w Strzelcach Opolskich

II Nagroda - Bartłomiej Adam Solarz - I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie

III Nagroda - Witold Więcek - I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Długosza w Nowym Sączu

Finaliści konkursu:

Maciej Kensicki - uczeń Collegium Marianum Liceum Katolickiego im. Jana Pawła II w Pelplinie

Beniamin Maria Bukowski - uczeń Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Pawła II Sióstr Prezentek w Rzeszowie

Osoby wyróżnione:

Wiktor Danielak - Liceum Ogólnokształcące im. Marszałka Stanisława Małachowskiego w Płocku

Maciej Juzaszek - V Liceum Ogólnokształcące im. Augusta Witkowskiego w Krakowie

Rafał Piotr Kaczmarczyk - V Liceum Ogólnokształcące w Gdańsku

Łukasz Jakub Latosiński - II Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy

Witold Andrzej Małecki - XIV Liceum Ogólnokształcące im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu

Piotr Jakub Sekulski - I Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Krzywoustego w Głogowie

Jakub Wojas - II Liceum Ogólnokształcące im. Zbigniewa Herberta w Brzegu

Łukasz Bańkowski - I Liceum Ogólnokształcące im. Pawła Karola Sanguszki w Lubartowie

Ewa Grzęda - I Liceum Ogólnokształcące Collegium Gostomianum w Sandomierzu (nieobecna podczas uroczystości) 

„Wielką wagę przywiązuję do tego, żeby historia, a w szczególności historia naszego kraju, była jak najszerzej znana obywatelom Polski, a w tych granicach, w których to jest możliwe także poza jej granicami. To wielki problem, występujący zresztą nie tylko w naszym kraju, ale dla nas szczególnie istotny. Jesteśmy dużym krajem, który należy do Unii Europejskiej. A jednocześnie w głównym nurcie wiedzy o historii świata, a w szczególności Europy, bo to nas najbardziej interesuje, historia naszego kraju jest znana stosunkowo mało. Czy jest sposób, żeby zmienić ten stan rzeczy? Są różne sposoby promocji. Taką udana próbą promocji były obchody sześćdziesiątej rocznicy Powstania Warszawskiego. Prawie tysiąc pięćset publikacji w skali świata na temat tej rocznicy w wielu dziesiątkach krajów. Ale oczywiście coś raz przeczytanego później się zapomina. Takich prób musi być nieporównanie więcej, ale jednym ze sposobów na to, żeby upowszechnić wiedzę o historii przecież kiedyś wielkiego państwa, jest także świadomość historyczna samych Polaków. My wszyscy - ja bardzo dawno temu również - uczyliśmy się historii od czwartej klasy szkoły podstawowej aż do matury. To wiele lat, ale wiedza nabyta w szkole często tym, którzy się nią nie interesują z głowy dość szybko wychodzi. A powinniśmy ją sobie jak najczęściej przypominać. Ten konkurs był próbą takiego przypomnienia. Tematy były związane z dziewięćdziesięcioma latami naszej niepodległości. Czasem śmieję się sam z siebie, że niestety setnej rocznicy, jako Prezydent RP nie będę obchodził, bo nasza Konstytucja tego zabrania. Ale obchodzimy dziewięćdziesiątą. I chcieliśmy ją obchodzić możliwie najbardziej uroczyście, bo niepodległość to w życiu nie tylko kraju, jako całości, nie tylko jego elit, ale w życiu przeciętnego obywatela rzecz niezmiernie istotna. Wielokrotnie już mówiłem, dzisiaj mówię to Wam, że każdy z Was, dziewcząt i chłopców, ma swoje imię, swoje nazwisko, swoje miasto czy wieś i tak jest identyfikowany w naszym kraju, ale jak przekroczy jego granice to już przede wszystkim jest Polką lub Polakiem. Tak było i tak pewnie jeszcze długo zostanie. Jego zachowania są oceniane, jako zachowania polskie. Jego zdolności, jako zdolności Polaków. Taka jest rzeczywistość. Jeżeli sądzicie, że w Unii Europejskiej upowszechnienie języka angielskiego, co rzeczywiście następuje, szczególnie zmienia ten stan rzeczy, to się mylicie. Nie widzę żadnych oznak zmiany, choć dane jest mi uczestniczyć na przykład w takim gremium jak Rada Unii Europejskiej, czyli rada szefów państw i rządów. Tak będzie na pewno za Waszego dojrzałego życia. Pewnie i za życia Waszych dzieci. I stąd myśląc o naszej historii, myślimy też o naszej przyszłości, naszym powodzeniu w świecie.

Tematy były różne na przykład temat związany z małymi ojczyznami. Nikt nikomu nie odmawia prawa do małej ojczyzny. Każdy z nas w jakimś tam zakresie ją ma, jedni odczuwają to mniej, inni bardziej. Ja na przykład też jestem bardzo przywiązany do swojego rodzinnego miasta, czyli do Warszawy. Choć szmat życia spędziłem gdzie indziej. Ale mała ojczyzna nigdy nie może przysłonić tej wielkiej, czyli Polski.

Walka o niepodległość, o kształt naszych granic to temat niezwykle interesujący, bo przecież można powiedzieć, że już w roku 1917 było jasne że Państwo Polskie powstanie, ale powstawało pytanie: jakie? Według aktu dwóch cesarzy z listopada 1916 to byłoby co najwyżej dawne Królestwo Polskie, czyli tak zwana Kongresówka. I też jeszcze ograniczona na zachodzie ambicjami niemieckimi i na wschodzie, jeśli znacie dobrze historię to wiecie, oderwaniem Chełmszczyzny. Czyli maleńka Polska licząca pewnie siedem do dziesięciu milionów obywateli, nawet nie tyle. A jaka Polska z tego wyszła? Wtedy dwudziestokilkumilionowa, która w 1939 osiągnęła trzydzieści pięć milionów ludności. Czyli państwo stosunkowo duże. I było to wynikiem naszego własnego wysiłku. I dyplomatycznego w latach 1918-21 i również wysiłku o charakterze militarnym na wszystkich prawie frontach, w istocie jedynie z Łotwą nie prowadziliśmy walk. Dzisiaj z tymi krajami jesteśmy zaprzyjaźnieni bardzo dobrze, ale wtedy czasy były inne. Dzisiaj trzeba nie tylko się przyjaźnić, ale trzeba tą przyjaźń podtrzymywać, czasami nawet przymykając oczy na to czy tamto. Jesteśmy przecież państwem, jeżeli nie największym wśród naszych sąsiadów - nie mówię o Niemcach - to w każdym razie na pewno najsilniejszym. Mówię, że nie największym, bo Ukraina jest większa niż my. Ale tamta rzeczywistość była inna, tamta rzeczywistość wymagała energii i walki, i nasz naród tę energię, walkę i przywództwo pokazał. Przywództwo, ponieważ niezależnie od tego, że w okresie 1918-21 kilkakrotnie zmieniały się gabinety, to przywódcą państwa w sensie obronnym, politycznym był marszałek Józef Piłsudski, ówczesny naczelnik. I na pewno to przywództwo odegrało bardzo istotną rolę w tym, żeby Polska w roku 1921-22, chodzi o realizację wszystkich ustaleń międzynarodowych, stała się państwem dużym. I jak na tamte czasy w miarę silnym.

Rok 1989, którego dwudziestolecie będziemy obchodzić w przyszłym roku, to inne czasy. Nie trwała wtedy walka o granice. One były ustalone i nie do naruszenia, chociaż nie sądźcie, że nie próbowano ich kwestionować w latach 1989-90, rzeczywistość była wtedy bardziej skomplikowana niż dzisiaj. Wie o tym opinia publiczna. Ale w każdym razie na pewno nie mieliśmy wobec nikogo roszczeń terytorialnych. To prawda, trwała walka o ustrój, o szybkość transformacji, o to kto wygra w walce o nową strukturę społeczną, kto będzie bogaty, a kto pozostanie średni albo biedny. Trwała w końcu walka o miejsce Polski. Byli tacy, którzy chcieli Polskę zostawić w swoistej próżni między wschodem a zachodem, zmienić Polskę w swoistą strefę zamieszkania Polaków. Były takie koncepcje. I te koncepcje przegrały. Polska jest dzisiaj w NATO, Polska jest w Unii Europejskiej, Polska jest nie najważniejszym, ale istotnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Może bywa to trudne, mogę Wam to powiedzieć, ale jest to dla Polski konieczne. Niezależnie więc od wszystkiego co nas w Polsce dzieli, niezależnie od mojego krytycyzmu wobec różnych zjawisk, szczególnie z lat dziewięćdziesiątych, a także ostatnich lat w naszym kraju, to po raz drugi walkę o Polskę wygraliśmy. Co nie oznacza, że nie ma ona dzisiaj wielu wad, które można i należy usunąć. I czy historia w tym odegrała jakąś rolę? Myślę, że świadomość historyczna tych ludzi, którzy decydowali pewną rolę w tym odegrała, że bez niej opór przeciwko przynależności Polski do NATO, bo w samej Polsce to nie była sprawa taka prosta, że sprawa Unii Europejskiej, też przecież nie dla każdego prosta, że to wszystko byłoby trudniejsze, gdyby nie to, że nasza klasa polityczna, niezależnie od jej wad, miała jednak pewną świadomość historii.

Mam nadzieję, że w czasach, w których Wy będziecie dojrzałymi ludźmi świadomość historyczna w Polsce będzie większa niż dziś i że to zmieni się nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Na koniec powiem Wam, że rozmawiałem ostatnio z pewnym francuskim dyplomatą, byłym ambasadorem w naszym kraju, który dzisiaj zajmuje bardzo ważne stanowisko w ministerstwie spraw zagranicznych Republiki Francuskiej. Rozmawialiśmy o historii Francji. Nie jestem znawcą tej historii, ale mimo wszystko jak mi mówił, moja wiedza na ten temat jest nieporównanie większa niż przeciętnego, szczególnie młodego Francuza. Mam nadzieję, że wiedza żadnego prezydenta Francji na temat naszej historii nie będzie większa od wiedzy przeciętnego, dobrze wykształconego Polaka.”


Poleć znajomemu