przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 12 kwietnia 2011

Prezydent w wywiadzie dla TVP

Prezydent w wywiadzie dla TVP
Prezydent w wywiadzie dla TVP
Prezydent w wywiadzie dla TVP
Prezydent w wywiadzie dla TVP
Prezydent w wywiadzie dla TVP

Prezydent zauważył, że Miedwiediew jest znany w Rosji jako zwolennik "nie tylko modernizacji Rosji, ale także destalinizacji mentalnej". - I to jest podstawa. Nie jakiś szczególny stosunek do Polski, aczkolwiek on pewnie też się buduje w trakcie kontaktów, w trakcie rozwiązywania problemów, ale spostrzeżenie problemu Katynia jako cząstki systemu zbrodniczego, który był groźny i niszczył także tkankę narodu rosyjskiego. To jest istota coraz większego zaangażowania i zainteresowania fenomenem Katynia - ocenił.

 

- Tam następują procesy daleko idącej woli pełnego nie tylko rozliczenia stalinizmu, ale zerwania wszelkich emocjonalnych więzi z tamtym systemem. Co jest dla Rosjan trudne, bo przecież wielu ojców, dziadów współczesnych Rosjan ginęło z imieniem Stalina na ustach - mówił prezydent.

 

Według Bronisława Komorowskiego, fakt, że w ubiegłym roku na grobach polskich oficerów po raz pierwszy byli wspólnie premierzy Polski i Rosji a w poniedziałek był tam on i prezydent Miedwiediew to "fragment mądrej polityki pamięci historycznej w kontaktach z sąsiadami".

 

Pytany czy słowo "ludobójstwo" pojawi się na tablicy w miejscu katastrofy smoleńskiej, Bronisław Komorowski powiedział, że "często rozmawiają na ten temat ludzie, którzy nie znają niuansów prawnych i historycznych". - Dla mnie i dla prawa międzynarodowego o wiele straszniejszą zbrodnią jest zbrodnia zamordowania jeńców wojennych. I m.in. z tego tytuły, zbrodni na jeńcach wojennych, jest o wiele dłuży okres ewentualnego nieprzedawniania tej zbrodni - mówił prezydent.

 

- Warto o tym pamiętać i nie fascynować się samą dyskusją wokół słowa. Ważniejsze są konotacje prawne i ważne są wrażliwości ludzkie po każdej stronie - dodał  Bronisław Komorowski.

 

W opinii prezydenta sprawa zamiany tablicy na kamieniu upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej "jest wstydliwa dla obu stron". Jak powiedział, "to była piekielnie trudna sprawa natury protokolarno-dyplomatycznej". - Udało się znaleźć z prezydentem Miedwiediewem dobre wyjście z niezręcznej sytuacji w postaci złożenia wieńców pod brzozą, w którą jest wbity fragment samolotu prezydenckiego i w ten sposób uniknąć niezręczności dla obu stron - zaznaczył prezydent.

 

W opinii prezydenta najważniejszą rzeczą jest jednak to, że wspólnie z Miedwiediewem wykonali - zapowiedziane jeszcze w czasie wizyty rosyjskiego prezydenta w grudniu ubiegłego roku w Warszawie - uzgodnienie dotyczące międzynarodowego konkursu na trwałe upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej.

 

Jak zaznaczył Bronisław Komorowski, zarówno kształt pomnika jak i napisy na nim będą wynikiem uzgodnień strony polskiej i rosyjskiej i pozwolą uniknąć kontrowersji podobnych do tej związanej z zamianą tablic, która - powiedział - "rzeczywiście zagroziła w pewnym momencie przebiegowi wizyty".

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.