Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Wtorek, 31 lipca 2012

Wystąpienie Prezydenta RP przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego

Czcigodni Powstańcy Warszawscy!

Szanowni Państwo!


Stoimy w świętym dla Polaków miejscu – przed pomnikiem Powstania Warszawskiego, tuż obok Katedry Polowej Wojska Polskiego. Zgromadziliśmy się tutaj jak każdego roku, aby złożyć hołd bohaterskim Powstańcom Warszawy. Modlimy się za tych, którzy już odeszli na wieczną wartę, a jednocześnie nasze pełne uznania i wdzięczności serca zwracamy ku obecnym wśród nas bohaterom Powstania Warszawskiego. Jesteście dla nas, Szanowni Państwo, wzorem i drogowskazem. Wzorem i drogowskazem, jak najlepiej, najwierniej służyć Polsce, także dzisiaj. Zobacz także: Hołd bohaterom Powstania Warszawskiego
 

Powstanie Warszawskie było najbardziej ofiarnym i najbardziej dramatycznym ze wszystkich naszych powstań narodowych. Nigdy wcześniej nie zmagano się z wrogiem w tak trudnych warunkach. Nigdy wcześniej nie walczono z tak wielką determinacją. I nigdy wcześniej nie złożono na ołtarzu Ojczyzny tak wielkiej daniny krwi. Nie tylko krwi żołnierskiej, ale i tej przelanej przez ludność cywilną. Walka była tak ciężka i tak okrutna, bo niepokorne miasto Warszawa stawiło czoła aż dwóm totalitaryzmom, będącym największym przekleństwem XX wieku.

 

Bezpośrednio z bronią w ręku warszawiacy starli się z niemieckim nazizmem, ale szansy na pokonanie tego przegrywającego na frontach II wojny światowej wroga pozbawiła ich wyrachowana bezczynność Stalina, dzięki której Hitler mógł bezkarnie mordować i niszczyć stolicę państwa polskiego, broniącą swej odzyskanej w godzinie „W” wolności.
 

W tak beznadziejnej sytuacji Powstanie Warszawskie musiało skapitulować, jednak jego ofiara nie poszła na marne. Cena była straszna, ale pamięć o powstańczych ideałach i ofiarach, pamięć o zapisanym krwią testamencie Polski Walczącej stała się drogowskazem i zobowiązaniem dla następnych polskich pokoleń. Zwłaszcza moje pokolenie, pokolenie Solidarności, zawdzięcza Powstaniu Warszawskiemu nieposkromione marzenie i pragnienie wolności. My, ludzie Solidarności, dobrze wiemy, że wolność, którą wywalczyliśmy w 1989 roku, była zwycięstwem także Powstańców Warszawskich. Dla wielu – już tylko zwycięstwem zza grobu. Tak też powinniśmy o Powstaniu i o jego dziedzictwie myśleć dzisiaj, w 68. rocznicę wybuchu, w 23 lata po odrodzeniu suwerennej Polski. Drogowskazem powinny nam być słowa naszego wielkiego rodaka, błogosławionego Jana Pawła II, który w 50. rocznicę Powstania apelował, by tamta powstańcza ofiara, na wzór ziarna rzuconego w ziemię, przyniosła obfity plon w życiu współczesnego pokolenia Polaków.
 

Od Powstańców Warszawskich winniśmy uczyć się ofiarności w służbie Ojczyźnie, winniśmy uczyć się wspólnego działania w sprawach dla Polski najważniejszych, wspólnotowości spajającej różne postawy i poglądy polityczne. Powstańcza walka o niepodległość połączyła przecież ludzi najróżniejszych, odległych od siebie poglądów i sympatii. Dowództwo Armii Krajowej dało temu symboliczny wyraz, czyniąc patronami powstańczych dywizji białego – bo tak nazywano w czasach powstania styczniowego – Romualda Traugutta, ludowca Macieja Rataja i socjalistę Stefana Okrzeję.
 

Wielki ogólnonarodowy zryw przyciągnął także ludzi najbardziej skrajnych poglądów, wcześniej kwestionujących autorytet Polskiego Państwa Podziemnego. Walczyli i ginęli w Powstaniu, o czym trzeba pamiętać z wdzięcznością, żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych i komunistycznej Armii Ludowej. Oni także byli nagradzani za męstwo, za ofiarę orderami Virtuti Militari, przyznawanymi przez Komendanta Głównego Armii Krajowej. Na szczęście dzisiaj nie musimy mierzyć się z wyzwaniami tak dramatycznymi, ale narodowej solidarności i poczucia wspólnotowości potrzeba nam nadal jak powietrza. To spoiwo musi być silniejsze od podziałów politycznych, musi być całkowicie naturalne w warunkach demokracji, w warunkach sporu. Nie ma wolności bez politycznej wielobarwności, ale partyjny interes powinien kończyć się tam, gdzie w grę wchodzi racja stanu i dobro wspólne suwerennego państwa polskiego, suwerennego wolnego państwa polskiego, o którego błogosławieństwo prosimy, śpiewając: „Boże, coś Polskę”. Różnić się można i trzeba, ale nie kosztem nadrzędnego interesu Polski. Podobnie jak dla Powstańców Warszawskich, dla nas także Polska jest przecież jedna jedyna.
 

Czcigodni Bohaterowie Powstania!
 

Nie ma godniejszych od Was strażników niepodległości i narodowych imponderabiliów. Dlatego właśnie do Was chciałbym zwrócić się z prośbą dotyczącą sprawy ważnej i symbolicznej, za jaką uważam godne uczczenie Narodowego Święta Niepodległości 11 Listopada. Czynię to także dlatego, gdyż wiem, że wielu z Państwa, podobnie jak i ja, boleśnie przeżyło uliczne awantury towarzyszące temu świętu w Warszawie w ubiegłym roku. A przecież to święto, podobnie jak pamięć o Powstaniu Warszawskim, powinno łączyć, a nie dzielić Polaków. Postarajmy się razem, aby tak się właśnie stało w tym roku.
 

Szanowni Państwo!
 

Niech z Waszej, powstańczej, Powstańców Warszawskich inicjatywy przejdzie 11 listopada ulicami naszej stolicy, naszego miasta nieujarzmionego, które tak wiele Wam zawdzięcza, wielki wspólnotowy marsz niepodległości, będący wyrazem hołdu dla suwerennego państwa polskiego, dla wszystkich tych, którzy nie szczędzili życia i trudu w jego służbie. Niech w tym marszu, podobnie jak przed laty w Powstaniu Warszawskim, staną obok siebie ludzie najróżniejszych poglądów, najróżniejszych sympatii i antypatii. Niech połączy ich wspólna idea suwerenności, silniejsza niż jakiekolwiek podziały i różnice.
 

Szanowni Państwo!
 

Zbudujmy razem narodowy most pamięci między Warszawskim Sierpniem i Polskim Listopadem. Pokażmy, jak bardzo cenimy nasz narodowy depozyt wolności, okupiony walką i ofiarą Powstania Warszawskiego.

 

Poleć znajomemu