przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 17 października 2012

Wystąpienie prezydenta na konferencji z okazji 15. rocznicy wejścia w życie Konstytucji RP

Panie Prezesie,

Szanowni Państwo!

 

Miałem ogromną satysfakcję uczestniczenia w pracach Zgromadzenia Narodowego i głosowania przy przyjmowaniu nowej konstytucji. Ale jednocześnie chcę powiedzieć, że należałem do nielicznego grona jej krytyków – ze względu na mało radykalne,  jak mi się wtedy wydawało,  rozwiązania, nie w pełni odpowiadające na wyzwania polityczne i ustrojowe tamtego czasu. Trudny był dla mnie do zaakceptowania również fakt, że na kształcie proponowanej wtedy konstytucji widać było odciśnięte piętno konkretnej sytuacji, także konkretnych osób aspirujących do istotnych funkcji w państwie. I sądziłem, że to może mieć istotny wpływ, negatywny wpływ na to, jak konstytucja będzie funkcjonowała w praktyce i na ile będzie odpowiadała na rzeczywiste wyzwania stojące i stawiane przed państwem polskim.

 

W związku z tym chciałem zacząć moje wystąpienie od złożenia deklaracji. Otóż w moim przekonaniu, z doświadczenia tych kilkunastu lat funkcjonowania nowej konstytucji w Polsce wynika wniosek, że oprócz rozwiązań konstytucyjnych, oprócz zapisów konstytucji niesłychanie istotna jest praktyka polityczna, która może wykorzystać dobrą i złą konstytucję w dobry i w zły sposób. Widać bowiem, że w obliczu konkretnych wyzwań i w rękach konkretnych osób ta sama konstytucja może dawać pozytywne odpowiedzi, może dawać szansę na dobrą reakcję, jak i może być narzędziem niewystarczającym.

 

Chciałbym to powiedzieć z pełnym dzisiaj szacunkiem dla rozwiązań, które według mnie dały Polsce szansę na stabilizację polityczną. Ta konstytucja odpowiedziała przecież na konkretne wyzwania i zagrożenia, związane z często trudnymi, bolesnymi doświadczeniami z pierwszych lat transformacji, gdzieś na styku różnych elementów władzy państwowej, co przerabiałem na własnej skórze ówczesnego wiceministra i parlamentarzysty.

 

Chciałbym jednak rozpocząć od bardzo serdecznych podziękowań za zaproszenie na dzisiejsze spotkanie, za znakomity pomysł spotkania, w którym, jak rozumiem, głos zabierają ci, którzy wychowali się już na konstytucji dzisiaj obowiązującej, którzy o tamtych dylematach sprzed lat 20 czytają w podręcznikach historii albo słyszą na wykładach w różnych ważnych instytucjach naukowych, a nie mają tego doświadczenia, które z jednej strony stwarza szanse na liczniejsze punkty odniesienia, ale z drugiej wprowadza ograniczenia, tym bardziej jeśli towarzyszyło temu osobiste zaangażowanie czy osobiste problemy związane z funkcjonowaniem państwa polskiego w tym pierwszym okresie transformacji.

 

Uważam, że to jest świetny pomysł, żeby uczcić 15. rocznicę uchwalenia konstytucji konferencją poświęconą jej praktycznej roli wobec kolejnych zadań, jakie nakłada na nią rozwój Polski i naszych polskich relacji ze światem. Ten okres 15 lat od uchwalenia przez Zgromadzenie Narodowe i wejścia w życie konstytucji to czas, w moim przekonaniu, pozwalający na głęboką analizę i ocenę jej skuteczności i funkcjonalności. Przypomnę, że twórcy konstytucji obiecywali tego rodzaju refleksję, zakończoną ewentualną próbą modyfikacji konstytucji, przeprowadzić już po 10 latach jej obowiązywania. Przypominam to nie dlatego, żeby namawiać do jakichś gwałtownych ruchów przy konstytucji, ale dlatego, by zwrócić uwagę, że klimat polityczny w kraju ma ogromny wpływ na to, co jest wprowadzane do konstytucji. Tak było 15 lat temu, tak było 10 lat temu, tak jest dzisiaj i tak będzie w przyszłości. Warto pamiętać o tym, że każda dyskusja o zmianach i każda zmiana w konstytucji musi uwzględniać, jako dodatkowe okoliczności ograniczające, zarówno problem akceptacji społecznej, jak i konieczność znalezienia akceptacji wystarczającej większości konstytucyjnej w polskim parlamencie. To jest zasadnicze ograniczenie, także dla swobody myślenia w kategoriach czysto prawniczych czy czysto politycznych.

 

Niesłychanie cenne jest to, że dzisiaj, w 15. rocznicę przyjęcia konstytucji, mogą o niej rozmawiać osoby, które wychowały się na niej, są także mniej obciążone różnego rodzaju własnymi aktywnościami i emocjami związanymi z procesem jej powstawania.

 

Proszę Państwa!

 

Nie ma wolności bez działania władzy publicznej w granicach prawa. Pogląd ten jest fundamentem nowoczesnego modelu sprawowania rządów i demokratycznej polityki. Zapraszając dzisiaj do debaty, uświadamiają Państwo wszystkim, jak istotne jest otwarcie sędziów Trybunału Konstytucyjnego na konstruktywną dyskusję o ustroju państwa i o konstytucji. To Państwo swoim orzecznictwem rozstrzygają o konstytucyjnych granicach treści prawa, które obowiązuje w Polsce. Dobrze więc, że doświadczenia wyniesione z tych 15 lat stosowania konstytucji plus opinie młodych konstytucjonalistów stanowią dzisiaj okazję do dyskusji. Doświadczenie plus możliwość oderwania się od pewnych schematów, wyniesionych z własnego zaangażowania zarówno w proces powstawania konstytucji, jak i jej badania na co dzień i badania zgodności polskiego prawa z konstytucją. Uważam to za okoliczność bardzo cenną.

 

Myślę, że ta dyskusja jest też pewną formą podziękowania dla twórców konstytucji, jak i pewnego klimatu, który udało się wtedy, przed 15 laty, stworzyć. Podziękowania poprzez dyskusję nad tym, co warto zmienić w konstytucji, albo jak ją rozumieć, powinny być skierowane, po pierwsze, do bardzo szerokiego spektrum ówczesnej polskiej sceny politycznej, która potrafiła się umówić co do generalnego kierunku, jaki przyjęły rozwiązania konstytucyjne. Potrafiła także wyciągnąć wnioski z trudności, z którymi zderzyli się ojcowie założyciele niepodległego, demokratycznego państwa prawnego po ’89 roku i ci, którzy byli praktykami życia politycznego. To był moment szczególny i warto to podkreślić: warunkiem stworzenia nowej konstytucji była daleko idąca zgoda co do konieczności zmian i kierunku tych zmian. Należą się więc podziękowania i konkretnym ludziom, i konkretnym środowiskom politycznym. A także temu szczególnemu duchowi, który wtedy sprzyjał szukaniu porozumienia w kwestiach fundamentu konstytucyjnego państwa polskiego, gdy wyczerpały się konstytucyjne ramy „małej konstytucji”, która była przecież rozwiązaniem tymczasowym. Należą się podziękowania konkretnym twórcom procedur pracy nad nową konstytucją, mam na myśli także późniejszego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, jak i osobie, która w moim przekonaniu nadała końcowy szlif wspólnego myślenia o konstytucji jako rozwiązaniu, które musi uwzględniać bardzo różne oczekiwania, bardzo różne emocje – społeczne, narodowe – związane z konstytucją. Mam na myśli preambułę autorstwa głównie Tadeusza Mazowieckiego. Ta zdolność do myślenia w kategoriach dobra wspólnego i poszukiwania trudnego kompromisu zaowocowała i konstytucja od 15 lat dobrze służy Polsce.

 

Warto pamiętać o tym, że to 15-lecie konstytucji z ’97 roku – jeśli się to przyłoży do całej historii polskich konstytucji  – to jest najdłuższy okres obowiązywania jednej konstytucji. Żadna inna polska konstytucja nie przetrwała dłużej niż 15 lat. To już samo w sobie jest ilustracją dramatyzmu losów polskich, ale także ilustracją procesu, którego jesteśmy świadkami – stabilizacji Polski i polskiego ustroju. Według mnie za tym kryje się także pozytywne doświadczenie związane ze zdolnością wypracowania historycznego kompromisu na rzecz budowy wspólnego fundamentu państwa polskiego. Warto w tej dyskusji i o tym aspekcie pamiętać.

 

Ta konstytucja się sprawdziła. Świadczy o tym to, że obowiązuje i służy państwu polskiemu najdłużej w porównaniu z wszystkimi polskimi konstytucjami – od Konstytucji 3 maja począwszy, po konstytucje okresu II Rzeczypospolitej. Oczywiście jest zrozumiałe, że nie traktuję jako fragmentu istotnego doświadczenia konstytucyjnego konstytucji okresu peerelowskiego, bo była to konstytucja państwa niedemokratycznego i pozbawionego suwerenności.

 

Według mnie konstytucja sprawdziła się też jako fundament ustrojowy państwa w momentach najtrudniejszych. Takim niewątpliwie najtrudniejszym momentem, kiedy ujawniła się z całą mocą rola konstytucji jako stabilizatora ustroju państwa i państwa w ogóle, był moment katastrofy smoleńskiej, która oznaczała nie tylko dramat osób, ale także niesłychane trudności państwa, aparatu państwa, bo naraz zginął prezydent, zginęli dowódcy wojskowi, szefowie ważnych instytucji, Banku Centralnego i tak dalej. To był moment, w którym wydawało się, że trudno sobie wyobrazić jakiś inny, bardziej dramatyczny sprawdzian. I wtedy konstytucja zadziałała w pełni. Wyciągnęliśmy już zresztą wnioski, na poziomie ustaw trzeba było niektóre rzeczy poprawiać, z myślą o tym, że może Polska uniknie analogicznych kłopotów na przyszłość, ale powinna być uzbrojona w narzędzia działające perfekcyjnie. Sam to na własnej skórze ćwiczyłem, bo musiałem stosować konstytucję przy stabilizacji instytucji państwa polskiego – newralgicznych, strategicznych instytucji – i wiem, że w tym dramatycznym momencie ta konstytucja była szansą Polski na uniknięcie kolejnych, negatywnych efektów dramatu smoleńskiego. Warto powiedzieć o tym. To też było doświadczeniem,  że coś trzeba było zmienić. Warto rozmawiać o tym, co przyniósł czas i zmienne okoliczności funkcjonowania państwa, społeczeństwa, instytucji państwa polskiego, co powinno znaleźć odbicie w konstytucji. Zwracałem na to uwagę jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu.

 

Według mnie tym, czego brakuje, są bardziej precyzyjne i jednoznaczne sformułowania zakotwiczające polską konstytucję, a przez to także i państwo polskie, w Unii Europejskiej. To nie mogło znaleźć odbicia w konstytucji – w wielu krajach znajduje – która była przyjmowana w 1997 roku. Warto o tych skutkach akcesji Polski do Unii Europejskiej myśleć jak o wyzwaniu związanym z ewentualną refleksją nad konstytucją, ale też tym, co powinno się zrobić. Szczególnie jeśli to by miało oznaczać – a według mnie musi oznaczać, bo tak odczytuję interes państwa polskiego – gotowość do wejścia Polski do strefy euro po jej uzdrowieniu. Są tu, wydaje się, naturalne zupełnie sformułowania czy oczekiwania co do głębokości zmian w konstytucji, związane z faktem, że Polska jest krajem europejskim. Proponowałem rozdział „Polska w Europie” i chciałem powiedzieć, że było to cenne, ważne doświadczenie. Z jednej strony oczywiście okazało się, że sprawą nieprzekraczalną wtedy była sprawa zapisów, które by otwierały – tylko otwierały – możliwość przejścia na inną walutę, czyli na euro. To według mnie negatywne doświadczenie, świadczące o mocnym uwikłaniu każdej kwestii zmian w konstytucji w aktualną debatę i konflikt polityczny. Bo przecież chodziło o samą możliwość, a nie o fakt wejścia do strefy euro – i już to wywołało emocje polityczne, które to uniemożliwiły. Ale z drugiej strony, w większości innych proponowanych przeze mnie rozwiązań okazało się możliwe złapanie nowego konsensusu, bardzo daleko idącego. Odnotowuję z największą satysfakcją, że komisja sejmowa w kwestiach innych niż euro była w stanie wypracować porozumienie ponad podziałami partyjnymi. Traktuję to jako doświadczenie pozytywne, otwierające możliwość działania na przyszłość – bo tamta inicjatywa zakończyła się tym, że nie została rozstrzygnięta przed końcem poprzedniej kadencji Sejmu. Według mnie warto więc – a powiem nawet, że trzeba – rozmawiać o wszystkich innych elementach doświadczenia pozytywnego i negatywnego, po tych 15 latach obowiązywania konstytucji.

 

Podobnie warto i trzeba o rozmawiać o samym Trybunale Konstytucyjnym. Patrzę na Pana Prezesa w kontekście spodziewanych ewentualnych zmian ustawowych, regulujących pozycję i sposób funkcjonowania Trybunału. Myślę, że będę w pełni otwarty na dyskusję, bo jedno jest pewne: konstytucja i Trybunał Konstytucyjny to są najważniejsze narzędzia czuwania nad jakością prawa polskiego i jakością państwa polskiego, przez co rozumiem zgodność tworzonego, wdrażanego i obowiązującego prawa z normami konstytucyjnymi.

 
Proszę Państwa!
 

Po 15 latach obowiązywania konstytucji – ewoluując od sceptycznego krytyka jej niewystarczającej radykalności oraz zapisanych w niej pewnych trudności, które się ujawniły, ale ujawniły się, powiedziałbym, w złym kontekście polityczno-personalnym – z głębokim przekonaniem chcę powiedzieć, że konstytucja z roku 1997 nie zawiodła pokładanych w niej oczekiwań stabilizacji ustroju państwa polskiego i byłą prawidłową odpowiedzią na pojawiające się wtedy i pewnie istniejące również dzisiaj wyzwania.

 
Dziękuję serdecznie.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.