przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 1 sierpnia 2014

Wystąpienie przy pomniku „Polegli-Niepokonani” na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli

Wystąpienie prezydenta Bronisława Komorowskiego przy pomniku „Polegli-Niepokonani” na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli

Wystąpienie prezydenta Bronisława Komorowskiego przy pomniku „Polegli-Niepokonani” na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli

Szanowna Pani Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy,

Szanowny Panie Wojewodo,
Panie, Panowie Ministrowie
Wszyscy szacowni Goście,

Przede wszystkim, wszyscy mieszkańcy Warszawy

i Ci, którzy Warszawę noszą w sercach!
 

 Stoimy w niezwykłym miejscu. To chyba jest największy cmentarz wojenny w całej Europie. Bo tu spoczywają prochy stu tysięcy ludzi. Stu tysięcy ludzi, którzy nie zawsze byli żołnierzami. Tu przeważają prochy tych, którzy zginęli, bo Warszawa jako miasto, jako całe społeczeństwo stanęła do walki o wolność. Tu są ofiary prawdziwego ludobójstwa, są ofiary masowych zbrodni, masowych mordów, są także ofiary żołnierskie, gdyż tu trafiały prochy z całej Warszawy po zakończeniu działań wojennych w ramach ekshumacji, w ramach odradzania się Warszawy do normalnego życia.

 

To nie było łatwe, bo Warszawa to miasto, które w ciągu II wojny światowej trzykrotnie było polem bitwy. To trzeba pamiętać, że Warszawa jest pierwszą stolicą europejską, która stawiła opór najeźdźcy niemieckiemu już w 39 roku, a potem dwukrotnie stanęła do walki o charakterze powstańczym – w 43 roku w Getcie Warszawskim i w 44 roku w powstaniu ogólnowarszawskim, które dzisiaj upamiętniamy i które dzisiaj czcimy. To niezwykłe miasto, niezwykle także doświadczone. Nie ma drugiego takiego miejsca, gdzie miasto byłoby polem bitwy trzykrotnie. Nie ma takiej drugiej stolicy, gdzie byłyby dwa powstania w odstępie zaledwie jednego roku. A na dodatek jeszcze Powstanie Warszawskie było powstaniem największym w całej okupowanej Europie i z punktu widzenia wojskowego była to chyba największa bitwa miejska w czasie II wojny światowej, na dodatek jeszcze toczona ze strony polskiej głównie w oparciu o siły ochotnicze, siły armii podziemnej.

 

Warto przywołać w tym szczególnym momencie, że znajdujemy się na terenie dzielnicy Wola, gdzie właśnie doszło do najkrwawszych, najbardziej zbrodniczych wydarzeń – do ludobójstwa, do mordów na gigantyczną skalę na ludności cywilnej. Te wszystkie straszne rzeczy działy się na zapleczu frontu walk powstańczych. Tutaj powstania praktycznie nie było, tutaj były mordy, tu była zagłada. Walki były ileś ulic dalej w kierunku centrum miasta.

 

Warto też dzisiaj przywołać, że z tak dramatycznym bagażem doświadczeń Warszawa ma jeszcze jedno doświadczenie – że nawet w tym najtrudniejszym okresie – okresie okupacji, okresie walki powstańczej Warszawa zawsze była stolicą Polskiego Państwa Podziemnego, była stolicą oporu – moralnego, politycznego i zbrojnego, była stolicą polskiej walki o wolność. Była i jest w naszych sercach w dalszym ciągu stolicą polskiego bohaterstwa, heroizmu i swoistym przykładem tego, że są rzeczy najważniejsze w życiu narodu, które czasami od nas żądają największej także ofiary.

 

Pragnę z całego serca podziękować tym wszystkim, którzy o tym cmentarzu Powstania pamiętają. Łatwiej jest pamiętać o Powązkach, łatwiej jest być przy kwaterach żołnierzy, oddziałów walczących w Powstaniu. Trudniej tutaj zakorzeniać pamięć, trudniej tu, w miejscu, gdzie leżą najczęściej anonimowi ludzie, gdzie leżą pogrzebane szczątki ludzi nieznanych.

Jest coś takiego w nas wszystkich, że w sposób szczególny cenimy i dbamy o pamięć o żołnierzach, bo oni uosabiają walkę, trwanie państwa, symbole narodowe mamy szczególny szacunek i zrozumienie także dla Żołnierza Nieznanego – mają swoje groby nieznani żołnierze i wokół nich skupiają się myśli, wspomnienia i modlitwy tych wszystkich, którzy chcą ogarnąć serdeczną myślą tych, którzy ginęli w walce o ojczyznę.

 

Ale tu, w tym szczególnym miejscu, trzeba powiedzieć sobie również, że jest przedziwne zjawisko w Polsce, w Warszawie, tu na Woli, że mamy do czynienia z Nieznanym Mieszkańcem Warszawy. Nie z nieznanym żołnierzem, a z nieznanym mieszkańcem, po którym nie zostało nawet imię i nazwisko często. To jest wielkie wyzwanie, to jest wielkie zadanie dla nas, aby starać się w stopniu maksymalnie możliwym tę pamięć utrzymać, ożywić i uzupełnić o wiedzę o konkretnych ludziach.

 

Pragnę z całego serca podziękować więc za wielkie dzieło, jakim jest renowacja Cmentarza Powstańczego na warszawskiej Woli. Serdecznie dziękuję panu wojewodzie Jackowi Kozłowskiemu. Składam podziękowania na jego ręce dla wszystkich służb, które pracowały nad tym wielkim dziełem. Serdecznie dziękuję także Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – składam podziękowania na ręce pana ministra Kunerta. Serdecznie dziękuję władzom Miasta Stołecznego Warszawy – na ręce pani prezydent Gronkiewicz-Waltz za wielkie dzieło odnowienia tej nekropolii, ujednolicenia, uporządkowania, tak aby było godnym Grobem Nieznanego Mieszkańca Warszawy.

 

Myślę, że gdy Państwo będą wracali i oglądali te niezwykłe i piękne w tej chwili tablice, to pierwsze wrażenie jest takie: jest dziesięć nazwisk, dwanaście nazwisk, a pod spodem jest informacja: pamięci stu siedemnastu, osiemdziesięciu sześciu, dziewięćdziesięciu trzech nieznanych osób.

 

To wielkie dla nas wyzwanie, aby tę pracę przywracania pamięci kontynuować. Dlatego chciałbym w sposób szczególny, w obliczu wszystkich, którzy pamiętają o Cmentarzu na Woli, serdecznie podziękować osobom, które także w wymiarze zaangażowania społecznego, z potrzeby serca działały na rzecz odnowienia tej nekropolii. Pewnie wiele osób się zasłużyło, wiele organizacji. Chciałem wymienić jedną osobę: panią Wandę Traczyk- Stawską – żołnierza Powstania Warszawskiego, która zachowała wierność i swoim kolegom, koleżankom, zachowała także wierność rozkazowi, bo jak mi sama mówiła – dostała rozkaz od dowódcy, aby zadbać o to, aby pamięć o żołnierzach z jej oddziału była pamięcią utrwaloną. Dopięła pani, pani Wando swojego i bardzo serdecznie za to dziękuję. I powiem więcej, wiem, że taki pani miała rozkaz od dowódcy swojego w czasie Powstania, jako jedna z młodszych uczestniczek. Dzieło zostało w znacznej mierze wykonane. Wiem, że pani ten rozkaz ciążył. Jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych, pani Wando, stwierdzam: wykonała pani ten rozkaz.

 

Proszę Państwa!
 

Jest polskim zwyczajem przynajmniej dążenie do tego, żeby pamięć o zabitych, pamięć o poległych w walce o ojczyznę, pamięć o zmarłych, zamordowanych była w stopniu maksymalnie możliwym pamięcią zindywidualizowaną. Dlatego staramy się konsekwentnie upamiętniać wszystkie groby polskie na Wschodzie, od Katynia począwszy, w wymiarze indywidualnym, dbając o to, żeby było imię i nazwisko, tak aby łatwiej było nam, żyjącym skupiać wokół nich myśli. To jest wielkie wyzwanie, by po tylu latach, po 70 latach choć częściowo odtworzyć imiona i nazwiska tych, których prochy są tu pogrzebane. To jest wielkie wyzwanie, dlatego chciałbym się zwrócić z apelem, serdecznym apelem do wszystkich instytucji i do wszystkich obywateli o to, aby wydobywając z pamięci rodzinnej, środowiskowej, być może z dokumentów utrwalonych na różne sposoby, aby zebrać te informacje i dążyć do tego, żeby można było te sto tysięcy istniej ludzkich zamienić na konkretne imiona, konkretne nazwiska.

 

Wiem od Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, pana Andrzeja Kunerta, że taka praca już się rozpoczęła. Nie miejmy złudzeń, nie uda się odtworzyć stu tysięcy anonimowych już dzisiaj istnień ludzkich, ale każde nazwisko, każde wydobyte z głębi zapomnienia będzie miało swoją ogromną wartość.

 

Szanowni Państwo!
 

Mówiłem o tym, że dla mnie to jest cmentarz przede wszystkim Nieznanych Mieszkańców Warszawy – i cywili, i żołnierzy - poległych dla naszej wolności. To ważne, to wielkie, że możemy dzisiaj o tym mówić, ciesząc się już od 25 lat odzyskaną ponownie wolnością. To także jest wielkie zobowiązanie. Myślę, proszę Państwa, że te sto tysięcy istnień ludzkich gdzieś trwa w naszych sumieniach, w naszych sercach, ale chciałbym bardzo, żeby w momencie, kiedy 1 sierpnia przez następne lata, gdy zawyją syreny, gdy zatrzyma się ruch na ulicach Warszawy, gdy zapalamy znicze, gdy myślimy o Powstaniu, o Powstańcach Warszawy, o Powstańczej Warszawie, chciałbym bardzo, żebyśmy mieli świadomość, że od naszych emocji, od naszej pamięci, od naszych wzruszeń będzie także zależało to, czy ten szczególny dzień, dzień 1 sierpnia będzie przyczyniał się - czy też nie - do umacniania naszej wspólnoty, tej wielkiej wspólnoty, jaką jest Polska.

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.