Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Niedziela, 5 września 2010

Przemówienie Prezydenta RP podczas Dożynek Jasnogórskich

Czcigodni Księża Arcybiskupi, Biskupi,
Szanowni Panowie Ministrowie, Parlamentarzyści,
a przede wszystkim
Drodzy Rolnicy, szczególnie pielgrzymi, którzy z plonem swojej pracy
przybywają dzisiaj tu, na Jasną Górę!

 

Dzisiaj rozpoczyna się okres dożynek. W całej Polsce będą dożynki gminne, powiatowe, wojewódzkie, będą dożynki prezydenckie – zgodnie z tradycją w Spale, gdzie tego rodzaju uroczystości były związane z obecnością przedwojennych prezydentów, także prezydenta Mościckiego.

 

Tutaj, na Jasnej Górze, były i są szczególne dożynki. Każde dożynki są okazją do wdzięczności, radości, poczucia dumy z efektów własnej pracy, własnego mądrego wysiłku, nawet w sytuacjach trudnych. Będziemy we wszystkich tych dożynkach podsumowywali to, co nam się udało, co nas niepokoi, gdzie widzimy swoje szanse. Będziemy rozmawiali o tym na dożynkach gminnych, samorządowych, wojewódzkich, prezydenckich.

 

Ale tutaj na Jasnej Górze, tu są szczególne dożynki, bo tu – siłą rzeczy – myśli i modlitwy lecą w stronę tego, co jest najważniejsze, co tworzy klimat dobrej, mądrej pracy opartej o wartości, które czynią człowieka lepszym, także lepiej pracującym, także bardziej ufającym w to, że własna praca, mądra, dobrze zorganizowana praca wspólna przyniesie dobre efekty. Stąd, z Jasnej Góry, widać to najlepiej. Zawsze z góry widać lepiej. Z Jasnej Góry – najlepiej.

 

Leciałem tutaj do Państwa prawie przez całą Polskę, bo z Wybrzeża. Leciałem śmigłowcem i też z góry patrzyłem na polską wieś – na poorane już pola, na znaki zwiezionych plonów. Patrzyłem z dumą na dachy nowych domów, ale i z bólem patrzyłem na to, jak wiele jeszcze zostało do zmienienia. Leciałem nad terenami niedawno ogarniętymi powodziami, leciałem nad wspaniałymi, budzącymi polską dumę autostradami, nowymi drogami. Ale też widziałem, jak jeszcze wiele jest do zrobienia w każdym obszarze, który decyduje o tym, jak żyjemy, jak myślimy, jakie mamy myśli i nadzieje związane z przyszłością.

 

Tegoroczne dożynki są szczególnymi dożynkami, także w wymiarze narodowej wolności, bo przecież to 30. rocznica porozumień sierpniowych, wielkiej heroicznej walki Solidarności, w tym także Solidarności Rolników Indywidualnych, których transparent widzę tutaj na placu przed bazyliką.

 

To szczególne dożynki. Po 30 latach możemy patrzeć na plon polskiej wolności, wtedy odzyskanej. Należy się cieszyć tą wolnością. Należy być dumnym. Należy tę wdzięczność okazywać Bogu i ludziom. Należy radować się z tego, co nam się udało przez te 30 lat. Warto też wspominać o tej solidarności nie ze sztandarów – o solidarności codziennego trudu. Bo przecież w tym roku w okresie tak dramatycznej powodzi mogliśmy widzieć wiele pięknych odruchów solidarności, w tym także solidarności ludzi polskiej wsi. Widzieliśmy to w wielu miejscach Polski. Myślę, że dzisiaj tu, do obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasną Górę, oprócz dumy i radości z plonów, które przekładają się na chleb i życie codzienne, powinniśmy także z dumą i radością przynieść to, że kolejny raz solidarność ludzka, solidarność polska w warunkach ciężkiej próby zafunkcjonowała, dała dobre owoce, dała dobry plon w naszych duszach, w naszych postawach. Pamiętam z wielu miejsc Polski ogarniętych powodzią, kiedy było widać, że jedna wieś chce pomagać drugiej wsi, że pojawiają się wolontariusze, że skutecznie działają strażacy, że sąsiad pomaga sąsiadowi, czasami przekazując worek kartofli, a czasami pracując razem przy rozbiórce zniszczonej powodzią stodoły. To jest ten plon, plon solidarności, który także niesiemy Matce Bożej tutaj, dzisiaj, na Jasną Górę.

 

Chciałem Państwu życzyć, aby nasza wspólna praca, nasza wspólna odwaga, ale także i nasza wspólna nadzieja z pielgrzymki na pielgrzymkę, z dożynek na dożynki przynosiła coraz piękniejsze, coraz lepsze, coraz mądrzejsze plony. I aby było tak, że w tych sprawach najważniejszych, które zdecydują o nowoczesności Polski, o nadgonieniu straconego czasu – bo przecież to też z góry widać, jak wiele trzeba zmienić, jak wiele jeszcze w zakresie modernizacji rolnictwa, jak wiele w zakresie poprawienia struktury rolnej kraju jest do zrobienia – żebyśmy wspólnym wysiłkiem i wspólną ufnością, o którą na Jasnej Górze jest najłatwiej, potrafili sobie powiedzieć, że gonimy świat, zmieniamy Polskę, że unowocześniamy polskie rolnictwo, ale tak, że czujemy, że to, co najważniejsze w życiu narodu i polskiej wsi, polskich rolników, chronimy. Że walcząc o szanse polskiego rolnictwa w ramach integrującej się Europy, nie uronimy nic z tego, co było, jest i będzie fundamentem nas samych, także polskiej wsi.

 

Pamiętam z dzieciństwa, gdy rzeczą normalną, codzienną było pozdrawianie ludzi, którzy pracowali na polu – mówiło się „Szczęść Boże przy pracy”. Odpowiadali zawsze: „Panie Boże pomagaj”. Myślę, że w tym pięknym zwyczaju zawiera się to wszystko, o czym mówiłem. Wspólną pracą, wspólnym wysiłkiem, wspólnym marzeniem o nowoczesności możemy potwierdzać to, że fundament narodu, także fundament siły polskiej wsi będzie trwał i będzie zawsze działał z korzyścią dla nas wszystkich. Panie Boże pomagaj!
 

Poleć znajomemu