przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 15 grudnia 2010

Wywiad prezydenta dla Polsat News

Czy wyobraża Pan sobie zredefiniowanie polskiego stanowiska wobec takich strategicznych przedsięwzięć gospodarczych w Rosji, jak na przykład gazociąg północny czy elektrownia jądrowa w okręgu królewieckim?

 

Nie ma sensu redefiniowania stanowiska wobec gazociągu północnego, bo on już po prostu jest. On już jest pociągnięty i omija terytorium państwa polskiego. W rozmowie z każdym, także z prezydentem Miedwiediewem, powtarzam to, co mówiłem wcześniej: trudno zrozumieć, dlaczego się buduje gazociąg drożej, kładąc go na dnie Bałtyku, zamiast wybudować taniej, między innymi poprzez terytorium Polski. Uważam, że w dzisiejszej atmosferze politycznej już nikt by tak nie planował, żeby omijać terytoria krajów sąsiednich, bo trzeba budować także elementy zaufania. Nie zmieniamy więc naszego krytycznego stanowiska w kwestiach motywów zbudowania gazociągu, natomiast znaleźliśmy rozwiązania, które nas zabezpieczają. To jest budowa gazoportu w Świnoujściu. Uzyskujemy daleko idącą niezależność w dostawach. Szukamy gazu łupkowego... A z Rosją zawarliśmy na wiele lat porozumienie o dostarczaniu surowców energetycznych do Polski. I to jest pozytywne. Chciałoby się, żeby współpraca energetyczna oznaczała to, że jest mniej polityki, mniej straszenia, mniej lęku, a więcej biznesu – dobrego biznesu dla obu stron. I to Rosjanie muszą wiedzieć, to Rosjanie muszą przemyśleć, tego muszą chcieć również Polacy – że to ma być dobry biznes, a nie źródło albo lęków, albo zagrożeń.

 

Kijów... Czy w naszych planach polityki zagranicznej, w kontekście tego zbliżania się do Rosji, nadal powinniśmy być i będziemy adwokatem akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej?

 

Jesteśmy. I o tym wie Rosja, o tym wie Ukraina. Tylko jesteśmy w tej chwili takim adwokatem, który nie jest bezkrytyczny wobec swojego partnera – żeby nie powiedzieć: „klienta”, bo Ukraina jest wielkim krajem i nie można w ten sposób stawiać sprawy. My mówimy Ukraińcom bardzo jednoznacznie: chcemy wam pomóc, chcemy, żebyście się wiązali z tą częścią świata, z którą my funkcjonujemy – bo im się bardziej zintegruje Europa, tym Europa będzie bezpieczniejsza, będzie bogatsza. Chcielibyśmy mieć też bogatego, zintegrowanego sąsiada na wschodzie. Ale mówimy: żeby to się stało, to Ukraina musi się zmienić, Ukraina musi się przebudowywać wewnętrznie. I ja odnoszę wrażenie, że obecne władze na Ukrainie może mniej mówią na temat integracji z Europą, natomiast chyba więcej robią. Bo są już konkretne fazy...

 

Czyli nasze zaangażowanie nie słabnie...

 

To zaangażowanie trzeba realizować w zmienionych warunkach, bo jeśli jest zmiana władzy na Ukrainie, to są zmienione warunki. Nie wolno się ustawiać Polsce jako kraju, który chce za Ukrainę podejmować decyzje dla nich istotne. My mówimy otwarcie: możemy wam pomagać, możemy zachęcać inne kraje Unii Europejskiej, możemy wam przekazywać nasze doświadczenia z transformacji, ale to jest wasze zadanie. Istotne są wasze plany i zamysły. Nie można nawet próbować ustanawiać Ukrainy w roli takiego kraju, za który coś się próbuje rozstrzygać. To jest naprawdę wielki kraj. A dzisiaj dodatkową okolicznością istotną dla Ukrainy jest to, że Unia Europejska i NATO szukają kanałów współpracy z Rosją.

 

Czy Ukraina może być tym kanałem?

 

Nie. Chodzi o to, że Ukraina wie, że to już nie jest ten świat, który istniał parę lat temu, w którym wydawało się Ukrainie, części Ukrainy, że musi dokonywać wyboru: albo dobrze z Rosją, albo dobrze ze światem zachodnim. Europa pod tym względem się zmienia. To jest warte przemyślenia, przede wszystkim przez samych Ukraińców. Myślę, że niektóre elementy współpracy z Rosją dają Ukrainie wiele do myślenia, także jeśli chodzi o tempo ukraińskich przygotowań do zbliżenia się ze światem zachodnim.

 

Niedługo wybory na Białorusi. Czy w naszym interesie jest to, żeby Aleksander Łukaszenka nadal był prezydentem tego kraju?

 

Wybierają Białorusini. W interesie Polski leży to, aby wybory na Białorusi były wyborami demokratycznymi: bez łamania zasad wyborów demokratycznych. I uważam, że wtedy trzeba uszanować każdy wybór Białorusinów. Natomiast trzeba bardzo pilnować, żeby to były rzeczywiście wybory demokratyczne.

 
POPRZEDNIA 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.