Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Czwartek, 8 maja 2014

"Zadaniem nowego prezydenta Ukrainy integracja kraju"

  |   Wywiad Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego dla TVP. Rozmawiał Piotr Kraśko. Wywiad Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego dla TVP. Rozmawiał Piotr Kraśko. Wywiad Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego dla TVP. Rozmawiał Piotr Kraśko. Wywiad Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego dla TVP. Rozmawiał Piotr Kraśko. Wywiad Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego dla TVP. Rozmawiał Piotr Kraśko.

Ukrainie jest potrzebny prezydent, który potrafiłby przekonująco mówić do całej Ukrainy, także do wschodniej, uspokajałby niepokoje o przyszłość i mniejszości rosyjskiej, i Ukraińców żyjących na Wschodzie - ocenił Prezydent RP  w wywiadzie dla TVP. W piątek rano Bronisław Komorowski przyjmie kandydata na prezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę.

 

Przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie ...

 

- Wielkie zadanie mają kandydaci na prezydenta Ukrainy, bo oni mogą skutecznie zapowiedzieć i skutecznie odwoływać się do interesów mieszkańców, obywateli Ukrainy i z Zachodu, i ze Wschodu – podkreślił Bronisław Komorowski.

 

Ocenił, że oni mogą siebie samych wykreować na gwarantów poszanowania praw językowych mniejszości rosyjskiej, mogą być gwarantami poszanowania pewnych form odrębności kulturowych, obyczajowych, które dają o sobie znać na Ukrainie wschodniej. - Mogą być gwarantami racjonalnej, odpowiedzialnej integracji Ukrainy w wymiarze narodowym i państwowym – zaznaczył.

 

W opinii Bronisława Komorowskiego, wiele będzie zależeć od tego, czy będą kandydaci do urzędu prezydenta Ukrainy chcący Ukrainę sklejać innymi metodami, nie tylko poprzez użycie siły, co czasami jest niezbędne.

 

W piątek Bronisław Komorowski przyjmie kandydata na pezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę. - Będę rozmawiał, pytał, sugerował takie zachowania, które uwzględniałyby potrzebę zszywania Ukrainy, która niewątpliwie jest mocno podzielona – zapowiedział.

 

- Jest potrzebny prezydent ukraiński, który by potrafił w przekonujący sposób mówić do całej Ukrainy, także do wschodniej, który dostrzegałby także potrzebę takich działań, które uspokajałyby różnego rodzaju niepokoje o przyszłość i mniejszości rosyjskiej, i specyficznej części Ukraińców żyjących na Ukrainie wschodniej w ramach wspólnego państwa. To jest wielkie zadanie przyszłego prezydenta – podkreślił Bronisław Komorowski.

 

Zdaniem prezydenta adresatem apeli o uspokojenie sytuacji powinna być przede wszystkim strona rosyjska, separatyści rosyjscy. Jak dodał, ukraińska strona państwowa reaguje na zaistniałą sytuację. Ocenił także, że nie może nie reagować, bo to oznaczałoby, że pogodziła się z rozbiciem państwa, z podziałem Ukrainy.

 

- Po pierwsze nie wolno odmawiać państwu ukraińskiemu obrony własnych interesów, własnego terytorium. Po drugie można szukać takich sposobów, które zmniejszałyby ryzyko eskalacji konfliktu. I tu powiedziałem o roli kandydatów do urzędu prezydenta – zaznaczył Bronisław Komorowski.

Spotkanie z Sekretarzem Generalnym NATO

 

Prezydent pytany, co dla niego oznaczają słowa Sekretarza Generalnego NATO, że realizowanie obrony wspólnej jest ”twarde jak skała” odparł:  To tak naprawdę oznacza, że pod wpływem doświadczeń, niedawnych zachowań agresywnych Rosji w stosunku do Ukrainy NATO przyjmuje powoli polski punkt widzenia, jak należy reagować. A polski punkt widzenia jest prosty: chcemy obecności natowskiej infrastruktury w naszym kraju, tak, by Polska mogła w razie zagrożenia szybko przyjąć wystarczającą, efektywną pomoc ze strony innych krajów członkowskich. Dodał, że to oznacza ciągłe unowocześnianie planów na wypadek zagrożenia i ćwiczenia NATO pod tym właśnie kątem.

 

Bronisław Komorowski podkreślił, że polska armia się modernizuje, jest uważana za wiarygodnego partnera i sojusznika. - Ale chcemy, aby było zagwarantowane – m.in. przez zbudowanie realnych możliwości techniczno-organizacyjnych – przyjęcie wystarczającej pomocy na wypadek zagrożenia - zaznaczył.

 

Prezydent zwrócił uwagę, że Polska jest jednym z kilku krajów, które wywiązują się z przyjętych przez Sojusz deklaracji o poziomie finansowania własnych sił zbrojnych. Ocenił, że wiele innych krajów NATO tego poziomu nie respektuje. - W czasie kiedy Rosja zwiększała budżet przeznaczany na własne siły zbrojne, wiele krajów natowskich ten budżet redukowało.  To trzeba zmienić - ocenił.

 

Według prezydenta, to też zadanie dla Polski, bo możemy być dobrym przykładem, ale też pewnym źródłem nacisku na inne kraje.

 

Pytany, czy sytuację na Ukrainie określiłby już słowem „wojna” odpowiedział, że klasyczna definicja wojny pewnie niezupełnie pasuje do tego, co się stało, ale wojny mają to do siebie, że ciągle pojawiają się nowe typy tego rodzaju działań.

 

Przyznał, że nie jest to wojna klasyczna, ale niewątpliwie jest to użycie elementu siły zbrojnej do uzyskania celów politycznych. - Mamy do czynienia z poczuciem zagrożenia z tytułu agresywnych zamiarów i działań ze strony rosyjskiej, która wykorzystuje mniejszość narodową, słabość sąsiada, a także nacisk w postaci własnych sił zbrojnych - mówił. 

Poleć znajomemu