przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 13 października 2014

"Pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej powinien łączyć, nie dzielić"

  |   Wywiad Prezydenta RP dla TVP Wywiad Prezydenta RP dla TVP Wywiad Prezydenta RP dla TVP Wywiad Prezydenta RP dla TVP

Prezydent Bronisław Komorowski podkreślił w wywiadzie dla TVP, że pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej ma sens wtedy, kiedy  będzie ludzi łączył, a nie dzielił. - Z całą życzliwością zaangażuję się w samą ideę budowy pomnika, który by upamiętniał wszystkie 96 ofiar katastrofy - zapowiedział.


Zobacz także: Inicjatywa rodzin ws. pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej Grupa rodzin kilkudziesięciu ofiar katastrofy, w liście wysłanym do Prezydenta RP, zwracając się z prośbą o wzniesienie pomnika w centrum Warszawy podkreśliła: "10 kwietnia 2015 roku (…) będziemy obchodzili piątą rocznicę katastrofy. Nasi bliscy, którzy w niej zginęli, zasługują na godne upamiętnienie. Bo niebłahy był cel ich ostatniej podróży, a ich życie wypełniała patriotyczna służba. Przez cztery minione lata przestrzeń pamięci o katastrofie była miejscem sporu i sytuacji bardzo dla nas trudnych i bolesnych. Zależy nam ogromnie na tym, by znaleźć takie miejsce i taką formę upamiętnienia w centrum stolicy, gdzie wszyscy, dla których i wtedy było to ważne, będą mogli spokojnie wspomnieć naszych najbliższych".


- To jest bardzo ważny list. Podpisany przez rodziny, które albo stoją z boku różnych podziałów politycznych albo są z różnych nurtów politycznych. Ten list jednocześnie nie stawia żadnych warunków, ani co do lokalizacji, ani co do czasu, tylko ogólnie mówi o pewnej potrzebie - powiedział Bronisław Komorowski w programie "Dziś wieczorem" w TVP1 i TVP Info. Zobacz także: Wywiad prezydenta w programie "Dziś wieczorem"


- Według mnie ten list jest ważny. Na pewno z całą życzliwością zaangażuję się w samą ideę podejścia do budowy pomnika, który by upamiętniał wszystkie 96 ofiar katastrofy smoleńskiej z uwzględnieniem, że to byli ludzie o wrażliwości prawicowej, lewicowej, centrowej, w ogóle bez wrażliwości politycznej - zaznaczył.
 

- Nie obiecuję, że to zrobię, ale chcę spróbować. To może być bardzo trudne. Bo jaki ma sens pomnik ? Wtedy, kiedy on by ludzi łączył, a nie dzielił. A wiemy, że przez te 4 lata sprawa katastrofy smoleńskiej i upamiętnienia bardzo często była elementem dzielenia opinii publicznej - zapowiedział Bronisław Komorowski.
 

Ocenił, że być może po tych latach nastąpiły pewne zmiany, który by pozwoliły na spokojne podejście do tej kwestii - tak aby z tego był profit Polski z tytułu wspólnotowego przeżycia jeszcze raz żałoby i pamięci, a nie podsycanie konfliktu politycznego.

 

Bronisław Komorowski powiedział, że kiedyś go zainspirował były marszałek Sejmu Ludwik Dorn, z wykształcenia socjolog, który użył określenia, że sprawa się "otorbiła", ale "w dalszym ciągu głęboko dzieli Polaków, gdzieś tak pod spodem".

 

W opinii prezydenta, list jest znakomitą okazją, aby próbować zmniejszyć trochę podziały i odbudować wspólnotę.

 

- Nie deklaruję, że to się da zrobić teraz, szybko itd., nie widzę żadnych możliwości ani potrzeby wiązania tego z kalendarzem politycznym, idą kolejne wybory, ale spróbuję uruchomić ten proces, w porozumieniu przede wszystkim z rodzinami, które do mnie o napisały list, a także z władzami miasta - podkreślił Bronisław Komorowski.


Pakiet klimatyczny ...

 

- Z największym szacunkiem obserwuję takie twarde stawianie sprawy bezpieczeństwa energetycznego Polski, rozumianego także jako odpowiedni efekt szczytu klimatycznego - co robi premier Ewa Kopacz - ocenił prezydent. Wskazywał, że to jest konkret, który będzie miał wpływ na to, czy polska energia będzie tańsza czy droższa, czy będzie jej dość, czy będzie brakowało. - To jest perspektywa większej albo mniejszej konkurencyjności polskiej gospodarki - przekonywał.
 

Ocenił również, że trzeba się liczyć z jakąś formą kompromisu politycznego. - Bo tak działa UE - dodał.
 

Wyraził przekonanie, że UE dojdzie do wniosku, że w wypadku Polski jest konieczne postawienie na coś innego - żeby zachowując produkcję energii elektrycznej z węgla, o co się bijemy, jednocześnie postawić na zmniejszenie emisyjności CO2.
 

- Na końcu trzeba być gotowym na kompromis, który oznacza, że się nie uzyskuje wszystkiego, ale chodzi o to, żeby Polska uzyskała bardzo wiele - podkreślił Bronisław Komorowski.
 

Mecz Polska - Niemcy...

 

Marzeniem Polaków jest, żeby zwycięstwa sportowe zacząć traktować jako rzecz naturalną i normalną, jako przynależne do pozycji, rangi, państwa, narodu, także i sportu polskiego - powiedział prezydent o wygranym przez Polskę piłkarskim meczu z Niemcami 2:0.

 

Jak dodał, zwycięstwo z Niemcami to w coraz mniejszym stopniu łut szczęścia, ale w coraz większym stopniu efekt wypracowany, będący efektem ogólnego rozwoju państwa polskiego.

 

Zdaniem Bronisława Komorowskiego ogromnym dorobkiem jest pokazywanie się coraz lepszej strony polskich kibiców. - Obserwowałem to w mistrzostwach świata w piłce siatkowej, to byli fenomenalni kibice (...) a tu (na meczu Polska-Niemcy) było podobnie. Recenzje, które Polska zebrała w prasie europejskiej, także niemieckiej, z tytułu kibicowania bardzo fair i okazywania szacunku dla hymnu niemieckiego, gaszenia różnych zjawisk, które się oczywiście pojawiły, ale zostały zaklaskane - budzi szacunek - ocenił.

 

Jak wskazywał, oprócz sukcesu sportowego droga do budowy dobrego wizerunku Polski wiedzie poprzez pokazanie, że potrafimy się przyzwoicie i sensownie zachować w trakcie wydarzeń sportowych, a szczególnie wtedy, kiedy emocje narodowe grają niesłychanie mocną rolę.
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.