przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 7 października 2011

Wywiad Prezydenta RP dla "Wirtualnej Polski"

Prezydent Bronisław Komorowski

Prezydent Bronisław Komorowski

Mówiło się, że PiS, dopuszczając możliwość wystąpienia Zyty Gilowskiej, testowało Pana w ten sposób.

 

Nie wnikam, co kto mówił, robię swoje. Mogę powiedzieć jedno: lepiej jeśli perswazja i presja przynoszą pozytywne efekty w postaci zaniechania czynu łamiącego ustawę i wycofania się z pomysłu w porę.

 

Angela Merkel powiedziała oficjalnie, że nie będzie komentować słów Jarosława Kaczyńskiego na swój temat. Ma Pan jakieś nieoficjalne informacje, jaka była jej reakcja na fragment książki prezesa PiS?

 

Nie mam. Nie chcę komentować przebiegu kampanii wyborczej, ale ta sprawa dotyczy żywotnych interesów państwa polskiego, więc mogę podzielić się swoja opinią. Można domniemywać, że ta książka była przygotowywana pod koncepcję agresywnej kampanii wyborczej, a później, gdy zmieniono zdanie i zdecydowano się na bardziej "lajtową" kampanię, zapomniano o tym fragmencie. Stąd cały kłopot, który niestety uderza w interesy państwa polskiego. To niesłychanie rzadkie zjawisko, by ktoś z poziomu byłego premiera i pretendenta do funkcji premiera uprawiał politykę insynuacyjną w takiej sprawie, w stosunku do przywódcy liczącego się i sąsiedzkiego kraju. To trzeba rozpatrywać już nie z poziomu kampanii wyborczej, która wiele dopuszcza, ale z perspektywy interesu polskiego, opinii o Polsce i to nie tylko w Niemczech, ale i w całej Europie. Ta wypowiedź jest wypowiedzią dyskwalifikującą, jeśli chodzi o postawę propaństwową, dlatego zasugerowałem Jarosławowi Kaczyńskiemu, by przeprosił i zamknął sprawę.

 

Powiedział, że nie przeprosi, bo nie ma za co. Twierdzi, że nie miał zamiaru sugerowania związków Angeli Merkel ze Stasi.

 

I co ja mam teraz powiedzieć? Niestety, istnieje wolna wola także w szkodzeniu państwu.

 

Jeśli Jarosław Kaczyński wygra, będzie Pan musiał z nim współpracować. Co Pan myśli o tej współpracy w świetle jego wypowiedzi o niemieckiej kanclerz?

 

Wiadomo, że najlepiej współpracować z osobą, która ma postawę propaństwową. Tu stawiam kropkę.

 

Prezes PiS deklarował ostatnio, że będzie z Panem współpracował.

 

Traktuję te słowa jako moje zwycięstwo moralne, pokłosie zwycięskiej kampanii prezydenckiej, gdzie mówiłem, że zgoda buduje. W trakcie sprawowania urzędu prezydenta kontynuowałem tę strategię, zapraszałem prezesa na spotkania Rady Bezpieczeństwa Narodowego, nie odmawiałem mu podania ręki. Liczą się czyny. Oczywiście skłamałbym, gdybym powiedział, że nie zastanawiam się, czy słowa Jarosława Kaczyńskiego są tylko pustymi słowami czy czymś więcej, czy będą miały jakąś wartość po zakończeniu kampanii wyborczej.

 

Jarosław Kaczyński nie zgodził się na debatę z Donaldem Tuskiem, twierdząc, że nie chce dyskusji w oparach absurdu. To dobrze, że do starcia nie doszło?

 

Każda z sił politycznych ma prawo do własnej taktyki wyborczej, ale strategicznym celem demokracji powinno być danie wyborcom realnej szansy oceny liderów, bo w ten sposób mogą wyrobić sobie opinię o całej partii, dlatego bardzo żałuję, że do niej nie dojdzie. Nie wiem, jaki byłby jej przebieg.

 

Rozmawiali: Agnieszka Niesłuchowska i Sławomir Cedzyński, Wirtualna Polska

 

 

POPRZEDNIA 1, 2, 3, 4,
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.