przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Sobota, 4 maja 2013

"Zaproszeni byli wszyscy, nikogo nie wykluczaliśmy"

Wywiad ukazał się w "Super Expressie" 4 maja 2013 r.

 

„Super Express": - W prawicowych serwisach pojawiły się głosy, że błogosławieństwo prezydenta Bronisława Komorowskiego dla marszu „Orzeł może" organizowanego przez „Gazetę Wyborczą" i radiową „Trójkę" stanie się przyczyną kolejnego podziału w polskim społeczeństwie...

 

Prof. Tomasz Nałęcz: - A co tutaj może dzielić? To był tylko jeden z elementów obchodów Dnia Flagi. Nikt nikogo nie zmuszał do udziału w marszu. Prezydent jest przekonany, że w wolnej Polsce to święto może mieć dodatkowy rys. Nie musi być już tylko heroiczne, podniosłe i patetyczne, może być zabawą, wyrazem radości. Nie ma nic przeciwko temu, żeby oprócz Orła, przed którym prężyć się będą żołnierze, kiedy będzie grany hymn narodowy, znalazło się też miejsce dla orła z czekolady.

 

Prezydent udziela wybrańcom koncesji na nowy państwowy patriotyzm?

To jakieś nieporozumienie. Gdyby były inne wnioski o patronat prezydenta związane z obchodami Dnia Flagi, również zostałyby pozytywnie rozpatrzone. Prezydent stara się budować mosty pomiędzy przeszłością i współczesnością. Angażuje się i wspiera różne obchody i rocznice, ostatnio np. rocznicę powstania styczniowego. Nie interesują go przekonania polityczne czy światopoglądowe organizatorów. Inicjatywa tego marszu była inna, chce łączyć zwrócenie się ku przeszłości z zabawą. Taka tradycja jest obecna w wielu krajach, dlaczego nie w Polsce?

Patriotyzm na wesoło i patriotyzm bardziej tradycyjny nie wykluczają się wzajemnie?

Ja sam byłbym niemile dotknięty, gdyby władze państwowe proponowały porzucenie dotychczasowej formuły i ustanowiły nowy, świecki obyczaj. Trzeba zachować proporcje, ale poszukiwanie nowych elementów jak najbardziej ma sens.

Święto flagi jest stosunkowo nowe.

To zawsze jest długi weekend majowy i pozostałe święta majowe. Ustawa w sprawie Dnia Flagi została przyjęta w 2004 roku. Obok jest tradycja obchodów Konstytucji 3 maja. Zawsze były to obchody heroiczne, refleksyjne, waleczne. Najpierw była długa noc zaborów, za PRL przywiązanie do 3 maja było sprzeciwem wobec władzy, która chciała zastąpić 3 maja 1 maja. Prezydent nie chce nic utracić z tych obchodów. Ale ludzi trzeba przyciągnąć elementem ludycznym, radosnym. Ludzie nie zabiorą dzieci na akademię czy apel. Dla przedszkolaków łopocząca biało-czerwona flaga nie będzie źródłem głębokich wzruszeń, a jak spróbują orła z czekolady, to go zapamiętają.

Nie ma w tym profanacji godła państwowego?

Ja tu profanacji nie widzę. Moim zdaniem to jest świetny chwyt dydaktyczny, który pozwoli lepiej dotrzeć do najmłodszych. Kawałek orła był tu dowodem słodyczy suwerenności.

Frekwencja nie dopisała...

Wiele zależało od pogody. Wielu mieszkańców Warszawy pewnie wyjechało ż miasta. Tego rodzaju świętowanie wymaga zakorzenienia, dlatego nie spodziewałem się jakichś gigantycznych tłumów.

 

Ten marsz również był poddany krytyce. Niby razem, ale nie do końca...

Zaproszeni byli wszyscy, nikogo nie wykluczaliśmy. Niektórzy zrezygnowali i mieli do tego prawo. W tych parę dni w roku moglibyśmy być razem pomimo odmiennych poglądów. Prezydent jest od tego, żeby łączyć, szukać wspólnego mianownika. Marsz Razem dla Niepodległej 11 listopada był właśnie taką próbą.

Teraz pojawiły się określenia „marsz lemingów", „propaganda optymizmu", „jarmarczny patriotyzm".

To już są elementy walki politycznej. Zwolennikom takich określeń chcę zadedykować słowa Józefa Piłsudskiego z płyty gramofonowej, jaką nagrał na początku lat dwudziestych poproszony o wygłoszenie kilku słów. Piłsudski powiedział wtedy, że niepodległość powinna u nas być przyjmowana z radosnym śmiechem niewinnego dziecka, starczy już tego kwasu śledzienników.
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.