Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Środa, 5 stycznia 2011

Prof. Nałęcz o udziale prezydenta w obchodach pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej

Wywiad ukazał się 5 stycznia 2010 r. w "Gazecie Wyborczej".

 

Agnieszka Kublik: Ambasador Polski w Rosji Wojciech Zajączkowski zapowiedział, że 10 kwietnia prezydent Komorowski będzie w Smoleńsku. Tam odbędą się obchody pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej?
 
Prof. Tomasz Nałęcz: Nie ma jeszcze stuprocentowej pewności. Bardzo wiele zależy od tego, jak będą przebiegały prace nad raportem w sprawie katastrofy. Wyobrażam sobie też taki scenariusz, że do wizyty może nie dojść, bo prezydent wszystko uzależnia od rodzin ofiar.

Nie będzie wspólnego raportu, nie będzie obchodów 10 kwietnia w Smoleńsku?

Szef MSWiA Jerzy Miller powiedział, że ponad 90 proc. ustaleń po stronie rosyjskiej i polskiej jest wspólnych.

Ale te 10 proc. dotyczy najważniejszych rzeczy, np. sytuacji na rosyjskim lotnisku.

Rozstrzygająca będzie wola rodzin. Jeśli większość zdecyduje, że wyjaśnienia przyczyn katastrofy są takie, że nie chcą przeżywać tej rocznicy właśnie w Smoleńsku, to sobie nie wyobrażam wyjazdu prezydenta do Smoleńska.

A jeżeli nie będzie pielgrzymki do Smoleńska, obchody będą w Polsce? Ale gdzie? W Warszawie na Powązkach, na Krakowskim Przedmieściu, w Krakowie, na Wawelu?

Jestem optymistą. Uważam, że do tej wizyty dojdzie. Wierzę, że zwycięży rozsądek, że Rosja zadba nie tylko o stosunki z Polską, ale i o opinię na arenie międzynarodowej. Premier Tusk dlatego tak zdecydowanie wypowiedział się o raporcie MAK, by wysłać mocny sygnał do najwyższych władz rosyjskich, że to jest kwestia, którą Polska pozostawi na poziomie wyspecjalizowanych instytucji. Teraz piłka jest na boisku rosyjskim, teraz najwyższe władze Rosji zdecydują, czy brnąć w tę konfuzję związaną z partykularnym interesem MAK, czy prowadzić cywilizowane, światowe śledztwo, którego domaga się Polska.

Jeśli odłożyć na bok absurdalną sugestię zamachu ze strony rosyjskiej, to wiadomo, że doszło do ewentualnych błędów urzędników na smoleńskim lotnisku, którzy najpewniej kierowali się strachem: co to będzie, gdy wybuchnie awantura, jak zabronią lądować polskiemu prezydentowi.

Uchybienia, które doprowadziły do katastrofy samolotu z prezydentem i 95 osobami.

To był cały ciąg przyczyn. Ewentualne pretensje, które może mieć strona polska do rosyjskiej, są takie, że kontroler nie zabronił nam lądować. Wydaje mi się, że Rosja, mając do wyboru skandal międzynarodowy i ochronę niskiej rangi urzędników, nie będzie brnęła w skandal.

W obchodach będzie uczestniczył Jarosław Kaczyński?

Rozumiem, że w optymistycznym scenariuszu najbardziej naturalnym miejscem obchodów będzie lotnisko pod Smoleńskiem. Tak jak było pół roku po tragedii organizatorami wyjazdu będą rodziny. Kancelaria Prezydenta i MSZ udzielą im tylko technicznej pomocy. Oczywiście wszystkie rodziny będą zaproszone.

Do tej pory prezes Kaczyński w tych obchodach nie uczestniczył. Będą kontrobchody na Krakowskim Przedmieściu?

Mam nadzieję, że nie. Ale Polska jest wolnym krajem.

Czy prezydent wyciągnie rękę do Jarosława Kaczyńskiego?

Prezydent wielokrotnie wyciągał rękę do pana prezesa Kaczyńskiego, np. w przypadku mordu łódzkiego. Prezydent kilkakrotnie prosił o spotkanie, usiłował się dodzwonić. Okazało się, że to niemożliwe.

 

Poleć znajomemu