Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Niedziela, 18 marca 2012

Prof. Roman Kuźniar o debacie nt. przyszłości UE


- Prezydent ma świadomość tych dylematów i kosztów, jakie trzeba ewentualnie ponieść przystępując do strefy euro w pierwszym możliwym terminie, bo oczywiście nikt nie mówi o tym, abyśmy wchodzili do strefy euro za rok czy dwa. Natomiast, jeśli będziemy to odkładać bardzo długo, do 2020 roku lub dalej, to może się tak stać, że zostaniemy gdzieś w tylnich rzędach Unii - podkreślił.


Jak dodał, są to rzeczy, o których trzeba mówić głośno, publicznie, nie gdzieś w zaciszu gabinetów, tylko z udziałem możliwie szerokiego kręgu opinii publicznej, tak aby Polacy znali cenę wyborów lub ich zaniechania.


- Być może jest niemożliwe, byśmy w tej chwili przystępowali do strefy euro, ale trzeba o tym głośno rozmawiać, to nie może być tak, że to są rozważania i decyzje podejmowane w wąskim kręgu ekonomistów i polityków, a społeczeństwo nie ma tego świadomości - uważa prof. Kuźniar.


Jak powiedział, opinia publiczna w Polsce nie do końca jest świadoma perspektywy marginalizacji pozycji Polski w UE, a debata na tematy europejskie często obraca się wokół lęków czy stereotypów. Dodał, że w Polsce o sprawach europejskich dyskutuje się na poziomie, czy Europa ma być federalna, czy to ma być Europa ojczyzn. - Te spory kompletnie nie odzwierciedlają realnego problemu, wobec którego stoi UE i Polska, czyli tych pęknięć, tych podziałów, które się rodzą - zauważył.


- Dobrze oczywiście jeżeli Polacy występują za granicą, biorą udział w różnych dyskusjach w Brukseli, w Paryżu, w Berlinie, w Madrycie. To wszystko jest bardzo fajnie, ale trzeba, żeby polskie społeczeństwo miało świadomość tych wyzwań, przed którymi stoimy jako Polska w UE. Stąd intencją prezydenta jest rozszerzenie świadomości obecnych problemów - podkreślił doradca prezydenta.


Jego zdaniem również reakcje na berlińskie wystąpienie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego (z końca listopada ubiegłego roku) pokazały ten problem. - Z jednej strony mieliśmy bezrefleksyjny zachwyt, a z drugiej strony gwałtowną krytykę, zupełnie irracjonalną, histeryczną, bez pogłębionej analizy tego, co służy naszym narodowym interesom, gdzie jesteśmy w procesie integracji europejskiej i jakie są obecnie prawdziwe problemy Unii Europejskiej - mówił Roman Kuźniar. (PAP)
 

Poleć znajomemu