Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Wtorek, 10 marca 2015

Wywiad Anny Komorowskiej dla "Polonia Japonica"

  |   Wywiad Anny Komorowskiej dla "Polonia Japonica" Wywiad Anny Komorowskiej dla "Polonia Japonica" Wywiad Anny Komorowskiej dla "Polonia Japonica" Wywiad Anny Komorowskiej dla "Polonia Japonica" Wywiad Anny Komorowskiej dla "Polonia Japonica"

POLONIA JAPONICA: Dziękujemy za spotkanie i możliwość rozmowy, pomimo tak krótkiego czasu trwania wizyty polskiej pary prezydenckiej w Tokio.

 

To jest drugi pobyt Pani w Japonii. Poprzednio gościła Pani tutaj 3 lata temu, w dniach 12-17 kwietnia 2012 roku, z samodzielną wizytą. Jak doszło do tamtej wizyty, czy interesowała Panią Japonia? Co do tej pory najbardziej utkwiło Pani w pamięci w związku z ówczesnym pobytem w Japonii?

Anna Komorowska: To kraj, który budził moją ciekawość od dawna. Po raz pierwszy przyjechałam do Japonii na zaproszenie władz regionu Tohoku, najbardziej poszkodowanego w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami w 2011 roku. W miejscowości Kesennuma wzięłam udział w uroczystości otwarcia jednego z przedszkoli (Ashinome-Hoshiya) odbudowanego przy wsparciu funduszy pochodzących ze zbiórki zorganizowanej w Polsce przez Polską Akcję Humanitarną i Program Trzeci Polskiego Radia. Jedna z przedszkolnych sal otrzymała wtedy imię Janusza Korczaka. Program poprzedniej, dłuższej niż obecna, wizyty był bardzo bogaty. W Tokio spotkałam się ze studentami Uniwersytetu Josai, wystąpiłam tam z wykładem na temat korczakowskiej koncepcji wychowania. Wzięłam również udział w jubileuszowym 60-tym Balu Charytatywnym Kwitnącej Wiśni, który był współorganizowany przez Polską Ambasadę w tokijskim hotelu Okura i stał się dobrą okazją do promocji naszej kultury. Serwowane były polskie potrawy i grano polską muzykę.

 
W 2012 roku spotkała się Pani z cesarzową Michiko. O czym Panie rozmawiały? Czy mogłaby Pani nam także coś powiedzieć o ostatniej audiencji u cesarza i cesarzowej Japonii?
 

Rzeczywiście w czasie poprzedniej wizyty zostałam przyjęta na audiencji przez Jej Cesarską Mość. Rozmowa dotyczyła m.in. programu mojego pobytu w Japonii. Z kolei cesarzowa Michiko wspominała wizytę pary cesarskiej w Polsce w 2002 roku. W czasie spotkania powiedziała mi także o swoim pierwszym kontakcie z kulturą polską. Była to lektura „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza, książki znalezionej w bibliotece ojca.

 

Tym razem rozmawiałyśmy m.in. o muzyce Chopina, wspomniałam o licznej grupie japońskich pianistów, którzy zgłosili się do tegorocznego Konkursu Chopinowskiego. Zaprosiłam członków rodziny cesarskiej do odwiedzenia Polski w czasie trwania konkursu. Cesarzowa Michiko interesowała się obchodzącym 20-lecie Muzeum Japońskiej Sztuki i Techniki Manggha, pytała o Pana Andrzeja Wajdę. Rozmawiałyśmy też o kwiatach (zarówno w 2012 jak i teraz w pokoju hotelowym czekały na mnie pięknie ułożone róże - prezent od jej Cesarskiej mości) i o wnukach. Obydwa serdeczne spotkania w Pałacu Cesarskim zostaną w mojej pamięci.

 

Obecnie towarzyszy Pani Prezydentowi RP Bronisławowi Komorowskiemu. Jakie cele chciałaby Pani zrealizować podczas tej wizyty z perspektywy nie tylko wspierania Prezydenta Rzeczpospolitej, ale także własnej działalności?

 

W czasie obecnej wizyty będę miała okazję do kolejnego spotkania z małżonką premiera Panią Akie Abe, którą miałam okazję gościć w Belwederze, a ostatnio spotkałyśmy się w czasie obchodów 20-lecia krakowskiej Mangghi.

 

Zobacz także: Anna Komorowska z wizytą w sierocińcu Fukudenkai w Tokio Prezydent: Polska i Japonia są sobie bliskie Razem z panią Abe odwiedzimy ośrodek pomocy społecznej Fukudenkai, który miałam okazję poznać 3 lata temu. To miejsce w sposób szczególny łączy Polskę i Japonię. Na początku lat 20. XX wieku znalazło tu schronienie i opiekę 375 dzieci – sierot po zesłanych na Syberię Polakach. Jestem ciekawa spotkania z ikoną japońskiej mody panią Junko Koshino i chętnie obejrzę jej kolekcję. Wiem, że pani Koshino utrzymuje bliskie kontakty z Łódzką Akademią Sztuk Pięknych.

 
Jakie spotkania podczas obecnej wizyty będą dla Pani wyjątkowo ważne?
 

Częściowo już o tym powiedziałam, mam na myśli spotkanie z parą cesarską. Ważne też było wieczorne spotkanie z Polakami mieszkającymi w Japonii. Bardzo czekam na punkty dzisiejszego programy, w których będziemy uczestniczyć razem z panią Akie Abe. Ciekawie się zapowiada spotkanie z młodzieżą uczącą się języka polskiego.

 

Angażuje się Pani w pomoc rodzinom, szczególnie zastępczym. Czy miała Pani okazję odwiedzenia sierocińców oraz szkół w Japonii, poza wspomnianą wcześniej instytucją opieki społecznej Fukudenkai?

 

Będąc w Japonii miałam okazję odwiedzić jedynie dwie placówki – wspomniany ośrodek Fukudenkai i przedszkole w Kesennumie. Ale w Warszawie kilkakrotnie spotykałam się z młodzieżą japońską przebywającą w Polsce. Jesienią ubiegłego roku zaprosiłam do Belwederu dyrekcję i uczennice ze szkoły Harima High School w mieście Himeji z prefektury Hyogo, które od kilku lat prowadzi z powodzeniem wymianę z warszawskim Liceum Sióstr Nazaretanek. Gdyby obecna wizyta była nieco dłuższa chętnie odwiedziłabym jakąś placówkę – szkołę czy przedszkole.

 

Podczas swoich wizyt ma Pani też okazję do kontaktu z Polonią. Na wczorajszym przyjęciu powitalnym w hotelu „Palace” było także wielu Polaków.

 

W czasie zagranicznych podróży zarówno mój mąż jak i ja spotykamy się z Polakami mieszkającymi w odwiedzanych krajach. Tak było też wczoraj. Wieczór w hotelu „Palace” połączony z recitalem Pana Andrzeja Wiercińskiego, spotkania z tak liczną grupą Polaków dostarczyło nam dużo wrażeń. Pamiętam też dobrze spotkanie w Ambasadzie Polskiej w 2012 roku, gdzie zgromadziły się dzieci i ich rodzice. Wtedy szkoła istniejąca przy Ambasadzie otrzymała imię Janusza Korczaka.

 

Przez wiele lat w Japonii nie było szkoły polskiej i rodzice, a właściwie głównie matki, bo wśród Polonii japońskiej dominują kobiety, sami zajmowali się nauczaniem języka polskiego i przekazywaniem dzieciom wiedzy o Polsce. Pierwsza szkoła polonijna powstała stosunkowo niedawno, bo w 2008 roku, a została stworzona nie tylko dla dzieci pochodzenia polskiego, a także tych, które miały kontakt z Polską i chcą uczyć się języka polskiego. Powstanie szkoły było między innymi rezultatem inicjatyw środowiska polonijnego.

 

Szkoła polska działająca poza Polską jest szalenie ważną instytucją, ponieważ jest nie tylko placówką edukacyjną, ale jednocześnie ośrodkiem integrującym Polaków. W czasie moich wyjazdów zagranicznych często odwiedzam szkoły polskie na przykład w Nowym Jorku, ostatnio w Brukseli, Antwerpii i Rzymie. To są ośrodki bardzo istotne z punktu widzenia życia Polaków mieszkających poza granicami kraju. Dają szansę podtrzymania relacji nie tylko wśród Polonii, ale także relacji Polonii z naszym krajem.

 
Czy ma Pani okazję do spotkań z innymi kobietami w Japonii, poza cesarzową i małżonką premiera?
 

Na wczorajszym wieczorze w hotelu „Palace” była obecna księżna Takamado, która była w Polsce. W rozmowie wspominała pobyt w Krakowie, wizytę w Piwnicy pod Baranami, doceniła walory smakowe polskiego żurku.

 
Czyżby polska kuchnia była znana na dworze cesarskim?
 
Zarówno cesarzowa Michiko jak i księżna Takamado bezbłędnie wymawiały nazwę „żurek”.
 
Jakie jest Pani ogólne wrażenie z Japonii?
 

Podoba mi się Japonia, a szczególnie przyroda japońska. Może to mniej widać tutaj, w Tokio, ale wystarczy wyjechać trochę poza miasto, aby ją zobaczyć. Poprzednio miałam możliwość podróży pociągiem i nawet z szybko pędzącego ekspresu widać, że to jest ładny i malowniczy kraj.

 

W nawiązaniu do Pani działalności w kraju, w jaki sposób stara się Pani wspierać aktywność kobiet i ich równe szanse w życiu zawodowym?

 

W Polsce jest coraz więcej aktywnych kobiet, które z powodzeniem łączą role rodzicielskie, zawodowe a także angażują się w sprawy społeczne. Staram się je w tych aktywnościach wspierać i doceniać poprzez spotkania w ich miejscowościach lub zapraszając do Pałacu Prezydenckiego lub Belwederu.

 
Jest Pani kobieta aktywną, ale i wysoko ceniacą macierzyństwo. Co jest dla Pani najważniejsze w życiu?
 

Zawsze i nieustająco odpowiadam, że rodzina, ale taka rodzina, w której jej członkowie czują się spełnieni, szczęśliwi, zrealizowani. Taka, w której mogą się rozwijać, nie tracąc poczucia więzów.

 
Dziękujemy bardzo za rozmowę.

 

Poleć znajomemu