przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Sobota, 30 grudnia 2006

Maria Kaczyńska o świętach w Pałacu Prezydenckim

Czym święta Bożego Narodzenia w Pałacu Prezydenckim różniły się od tych spędzanych w Państwa domu rodzinnym?

To były takie same święta jak co roku, w gronie naszej rodziny. Rokrocznie spotykamy się przy wigilijnym stole, cieszymy się, że jesteśmy razem.

Proszę nam zdradzić, jakie tradycyjne potrawy znalazły się na Państwa świątecznym stole?

Nie ma żadnych tajemnic; podobnie jak w wielu polskich domach były: barszcz czerwony z uszkami, krokiety z kapustą, pierogi z kapustą i grzybami, karp pod różnymi postaciami: pieczony, którego lubię najbardziej, smażony i w galarecie, kompot z suszu i oczywiście ciasta oraz kutia.

Nasze Czytelniczki zapewne bardzo ciekawi, czy Pani Prezydentowa Maria Kaczyńska sama piekła świąteczne pierniki?

Bardzo lubimy piernik i często pieczemy go wspólnie z córką. W tym roku dołączyła do nas 3,5-letnia wnuczka Ewa, która chciała nam pomagać.

Pamięta Pani pierwszy prezent gwiazdkowy otrzymany od męża?

Było to bursztynowe serduszko na skórzanym rzemyku.

Nie żałuje Pani czasem, że w Państwa życie prywatne tak agresywnie wtargnęła polityka?

W polityce tkwimy od dawna, ale teraz przestaliśmy być osobami prywatnymi i to czasem dokucza. Niemniej, mamy wiele satysfakcji, jeśli uda nam się czegoś dokonać, komuś pomóc, coś załatwić. Przykro nam jedynie, gdy niektóre media bywają agresywne i bardziej interesuje je sensacja niż sprawy merytoryczne.

Polityka zabrała Pani coś bardzo cennego - wolność. Czy odebrała także marzenia?

Tak, polityka zabrała nam wolność, ale na pewno nie marzenia.

Jak wygląda powszedni dzień Pani Prezydentowej Marii Kaczyńskiej?

Codziennie pracuję w moim gabinecie, czytam i odpowiadam na listy, na pisma w sprawie patronatów, odbywam spotkania. Wiele moich obowiązków wynika z pełnienia roli Pierwszej Damy: towarzyszę mężowi w czasie wizyt zagranicznych i krajowych, a także w czasie wizyt głów innych państw w Warszawie. Bywam w teatrach, operze, filharmonii, na koncertach i to nie tylko z obowiązku, ale i z prawdziwą przyjemnością.

Prezydent Państwa nieustannie musi podejmować trudne decyzje. Czy zdarza się, że zwraca się do Pani o radę?


Trudne decyzje mąż podejmuje konsultując je ze swoimi doradcami. Wierzę w jego mądrość i ogromne doświadczenie.

Bardzo wiele czasu poświęca Pani dziełom charytatywnym, które podejmuje bez zbytecznych świateł reflektorów i kamer. Komu najchętniej pomaga Maria Kaczyńska?


Pomagam słabszym, staram się pomóc tym środowiskom, które potrzebują wsparcia. Wspieram działalność m.in. Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Ulicy im. K. Lisieckiego "Dziadka". Zaangażowałam się w sprawę tworzenia rodzinnych domów dziecka i popieram wiele innych inicjatyw społecznych i kulturalnych.

Panuje opinia, że wraz z pojawieniem się Pani w Pałacu Prezydenckim nastała w nim przedwojenna kultura. Tak wielkiego komplementu nie doczekała się chyba żadna z Pani poprzedniczek...


Cieszę się, że jestem doceniana i w ten sposób odbierana. Czytelnikom "Przewodnika Katolickiego" w oktawie Bożego Narodzenia składam najserdeczniejsze życzenia zdrowych, pogodnych świąt, wszelkich łask Bożych w nadchodzącym nowym roku 2007.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.