przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Czwartek, 18 października 2007

Udział Prezydenta RP w nieformalnym szczycie Unii Europejskiej

  |  

18 października 2007 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński udał się do Lizbony, gdzie wziął udział w dwudniowym nieformalnym szczycie Unii Europejskiej. 

W czwartek w godzinach popołudniowych Prezydent Lech Kaczyński spotkał się z Premierem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej Gordonem Brownem. Następnie Prezydent RP udał się na sesję roboczą Rady Europejskiej. W godzinach wieczornych odbył się uroczysty obiad Głów Państw i Szefów Rządów. 

Podczas konferencji prasowej podsumowującej negocjacje Prezydent RP powiedział:

"Było to spotkanie następne po brukselskim. Przedmiotem z punktu widzenia Polski najistotniejszym była z jednej strony sprawa tak zwanej Joaniny, a z drugiej strony sprawa, która pojawiła się już po konferencji brukselskiej, czyli sprawa rzeczników generalnych. To są to osoby funkcjonujące przy Europejskim Trybunale Sprawiedliwości, pełniące rolę rzeczników tego Trybunału, wnoszących sprawy. Było ich dotąd ośmiu i jeszcze jakiś czas tak będzie, ale już niedługo. Ośmiu, z czego pięciu ma pięć największych krajów europejskich. Polska jak wiadomo jest szóstym. Trzech pozostałych mają wszystkie pozostałe kraje na zmianę. Jak wiadomo w końcu postawiono jeszcze o kilku innych sprawach, ale to już nie była inicjatywa Polski, takich jak: sprawa, kiedy ma być powołany pierwszy wysoki komisarz, czyli w istocie inna nazwa ministra spraw zagranicznych Unii - czy na początku roku 2009 czy dopiero po wyborach w roku 2009. Postawione były sprawy zupełnie szczegółowe, związane z ilością studentów, obywateli niemieckich w Austrii, w szczególności na wydziałach medycznych, ale o tym nie będę mówił. W tych sprawach, które były przedmiotem naszego zainteresowania, jeżeli chodzi o Joaninę to mamy ją w prawie pierwotnym, czyli jest protokół w sprawie Joaniny, protokół jest załącznikiem do Traktatu i mówi o mechanizmach i mechanizmach ewentualnych zmian w Joaninie, a to są mechanizmy, w których Rada Europejska musi być jednogłośna, a więc bez zgody Polski to nie może nastąpić; to jest sprawa pierwsza.

Jeżeli chodzi o rzeczników, to Polska nie chciała tutaj naruszać mandatów, ponieważ ta sprawa nie pojawiła się w trakcie posiedzenia brukselskiego, ale mamy deklarację Rady, a mówiąc dokładnie Konferencji Międzyrządowej, skierowaną do Europejskiego Trybunału, który zgodnie z obowiązującym w tej chwili prawem ma prawo wystąpić o zwiększenie liczby rzeczników. Ma być to zwiększenie o trzy, przy czym dla Polski jeden i w rotacji jeden, dwóch, czyli z ośmiu ta liczba ma wzrosnąć do jedenastu, z czego sześciu będą to rzecznicy sześciu największych państw europejskich, a pięciu rotacyjnie wszystkich pozostałych państw europejskich. Sądzę, że ta liczba będzie się jeszcze z czasem zwiększać, bo to rozwiązanie jest satysfakcjonujące dla Polski, ale nie do końca satysfakcjonujące w ogóle dla planu instytucji Trybunału. Jeżeli chodzi o sprawę, którą tutaj postawiono, czyli o sprawę podziału mandatów, Parlament Europejski uchwalił ten podział po wejściu Bułgarii i Rumunii, po ograniczeniu liczby europarlamentarzystów do 750 przez projekt Traktatu. My się zgodziliśmy na to, żeby tą liczbę zwiększono do 751, chodziło o dodatkowego przedstawiciela dla Włoch, natomiast nie zgodziliśmy się na to rozwiązanie, które proponuje w tej chwili Trybunał, ostateczny podział zostanie wprowadzony w grudniu.

Chciałem przypomnieć, że jeżeli chodzi o inne sprawy, bardzo istotne z polskiego punktu widzenia, to one już zostały. Mam na myśli przedłużenie do roku 2017, co w praktyce znaczy 2014-2017, ale obligatoryjnie do 2014, a w latach 2014 - 2017 na żądanie każdego z państw, mechanizmu nicejskiego przy głosowaniu Również inne sformułowanie tak zwanych „kompetencji dzielonych”, w ten sposób, żeby wykluczyć przy kompetencjach dzielonych to, by państwo narodowe w ogóle zostało pozbawione kompetencji, czy w sprawie energetyki, czy w końcu w sprawie modelu polityki zagranicznej, gdzie oczywiście tą politykę prowadzi wspólnota, ale też mogą ja prowadzić państwa, i to jest wyraźne stwierdzenie; to już załatwiliśmy w trakcie konferencji w Brukseli.

Jeżeli chodzi o Kartę Praw to również w istocie zostało to już załatwione w Brukseli. Polska tutaj dołączyła do opt-outu brytyjskiego. Chciałem coś tutaj bardzo mocno podkreślić - jednocześnie jest polska deklaracja o przestrzeganiu praw socjalnych. Polsce nie chodzi tutaj o prawa socjalne, zamierza całkowicie je respektować i to zadeklarowała. To jest dla naszego kraju wiążące. Natomiast, idzie o pewne sprawy kulturowe. Pamiętam, jak tutaj z naszymi szanownymi sojusznikami, przyjaciółmi, w czerwcu na ten temat rozmawiałem, to gdy o tym wspomniałem, to powstało wśród nich bardzo duże napięcie. Powstała sprawa różnego rodzaju mniejszości. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”; wyjaśniałem, dlaczego Polsce, przystępującej do opt-outu brytyjskiego, nie chodzi o jakiekolwiek prawa, poza tymi, które w Polsce zrodziłyby zasadnicze spory kulturowe, które w Polsce są w tej chwili zupełnie niepotrzebne. Musze powiedzieć, że jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że w istocie przełom, jeżeli chodzi o marsz w kierunku Traktatu, zaczął się w marcu tego roku, a biorąc pod uwagę, że dzisiaj mamy 19 października, to postęp nastąpił w tempie zupełnie błyskawicznym.

Chciałbym też wspomnieć, że także dzisiaj, przy ostatecznym rozwiązaniu problemów, pomogli czołowi politycy Unii Europejskiej. W szczególności Nicolas Sarkozy, a także Pan Premier Junker - Premier Luksemburga. Mieliśmy bowiem długą rozmowę, a przy tym bardzo produktywną. Koncyliacyjna i pozytywna była rola prezydencji portugalskiej, z Panem Premierem Socratesem. Chciałbym podziękować w sposób szczególny, bo bez nich tego sukcesu by nie było. Chodzi mi w istocie o to, że Polska wywalczyła wszystko, co chciała. Z drugiej strony o to, że cała operacja pod nazwą reforma Traktatu Europejskiego, przypominam, że nie mamy Konstytucji Europejskiej, mamy reformę dwóch Traktatów Europejskich; zakończyła się sukcesem. Oficjalny akt podpisania tego, o czym mówimy nastąpi 13 grudnia tego roku. Nie jest to może dla nas data szczególna, ale w tej sprawie już nie protestowałem.”

W piątek Prezydent Lech Kaczyński uczestniczył w kolejnej sesji roboczej Rady Europejskiej. Po jej zakończeniu wziął udział w konferencji prasowej, podczas której powiedział:

„Chciałem powtórzyć, bo pojawiły się pewne wątpliwości, że spotkanie wczorajsze i nocne zakończyło się naszym sukcesem zarówno, jeśli chodzi o Joaninę, jak w sprawie rzeczników, a także jeżeli chodzi o podział mandatów. Tutaj nie ma decyzji, ona została przeniesiona. Oczywiście to, co zostało zaproponowane w jakimś zakresie będzie bazą, ale ta baza może być zmieniona. Wyraźnie wynika to ze sformułowania. Informacje, że utraciliśmy w tej chwili trzy mandaty są daleko nieścisłe. Druga sprawa, z której się bardzo cieszę, nawet przy całej ogólności dzisiejszej dyskusji, to że Europa już tego samego dnia, w którym zakończyła prace nad Traktatem, przeszła do prac bieżących. W tej chwili globalizacja, strategia lizbońska, czyli mówiąc w pewnym skrócie innowacyjność, zmiany klimatyczne to jest temat toczącej się już od dwóch godzin – musiałem wyjść tutaj do Państwa – dyskusji. Jak zawsze rysują się pewne odmienności w podejściach. Mamy tych, którzy głęboko wierzą w konkurencję zawsze i wszędzie, są tacy, jak Pan Prezydent Sarkozy, czy Premier Szwecji, którzy uważają, że istnieją jednak pewne ograniczenia, choćby związane z tym, że nasi pracownicy w Europie korzystają z mniejszej lub większej ochrony socjalnej, a muszą konkurować z kimś, kto pracuje bez takiej ochrony. 

Mówiąc dokładniej muszą konkurować z takimi pracodawcami, którzy nie udzielają żadnej ochrony tego typu i z takimi państwami, które również tej ochrony nie udzielają, wręcz zatrudniają dzieci, bądź osoby uwięzione. Takie przykłady padały. Myślę, że tego rodzaju dyskusja jest niezwykle zdrowa i ona jest charakterystyczna dla dzisiejszej Europy. Bardzo słusznie Prezydent Sarkozy poprosił o odrzucenie ideologii. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną sprawę, mianowicie ta dyskusja nie przebiega w tego rodzaju płaszczyźnie, która wydawałaby się oczywista - z jednej strony liberałowie, z drugiej strony socjaliści. Nie, Prezydent Sarkozy to nie jest przedstawiciel socjalistów francuskich, tak samo premier Szwecji jest po długoletnich rządach socjalistów pierwszym premierem niesocjalistycznym, tzn. pierwszym po długoletnich rządach, bo oczywiście choćby obecny minister spraw zagranicznych Szwecji swojego czasu był też niesocjalistycznym premierem, ale to już było kilkanaście lat temu. Musze powiedzieć, że jestem zdecydowanie zadowolony z tempa, w które weszła Rada Europejska, choć obecne posiedzenie ma charakter nieformalny i biorą w niej udział tylko szefowie delegacji, nie biorą ministrowie spraw zagranicznych.”

Lokalizacja

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.