przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 16 lutego 2010

Prezydent RP na rzecz wsi i rolnictwa

Referat Doradcy Prezydenta RP Jana Krzysztofa Ardanowskiego pt."Rozwój Obszarów wiejskich szansą dla Polski.Prezydent RP na rzecz wsi i rolnictwa".

Koncepcja zrównoważonego rozwoju kraju


Przyszłość polskiej wsi i rolnictwa, może okazać się kluczowym zagadnieniem determinującym rozwój społeczno-gospodarczy naszej Ojczyzny w najbliższych latach. Prezydent Lech Kaczyński, jako Głowa Państwa, wielokrotnie w swoich wypowiedziach podkreślał potrzebę rozwoju całej Polski. W tym kontekście zwracał i zwraca uwagę, że nie możemy rozwoju gospodarczego opierać na koncentracji wysiłków inwestycyjnych wyłącznie w wielkich miastach. Koncepcja ta, nazywana czasami koncepcją rozwoju metropolitarnego, nie przyniosła zresztą pokładanych w niej nadziei i zbankrutowała w krajach, gdzie próbowano ją wprowadzać.

 

Przykładów niepowodzenia koncepcji metropolitarnej możemy szukać na różnych kontynentach, a w Europie wskazać można np. niektóre regiony Hiszpanii czy Francji. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, zdecydowanie bliższa jest koncepcja zrównoważonego rozwoju kraju, dająca impuls rozwojowy nie tylko dużym miastom, ale także szansę polskiej prowincji, czyli miasteczkom i obszarom wiejskim. . Obszary wiejskie naszego kraju oraz ściśle związane z nimi rolnictwo winny także otrzymać istotne wsparcie w ramach solidaryzmu społecznego. Pan Prezydent wyraża przekonanie, że grupy społeczne i środowiska, które w okresie dwudziestu lat przemian demokratycznych w Polsce stały się największymi beneficjentami przemian, winny wesprzeć tych, którzy często z powodów od siebie niezależnych, nie znaleźli się w głównym nurcie korzyści z przemian ustrojowych. Rolnictwo, które pełni szereg ważnych funkcji gospodarczych i społecznych, w tym przede wszystkim ponosi odpowiedzialność za wyżywienie narodu, ma prawo, zdaniem Prezydenta, oczekiwać wsparcia ze strony państwa.

 

Pomoc ta koncentrować się powinna przede wszystkim na zapewnieniu warunków rozwojowych, pozwalających partycypować w dostępie do dóbr cywilizacyjnych, w wyrównywaniu szans rozwojowych mieszkańców wsi oraz zapewnieniu im godziwych, zdywersyfikowanych źródeł dochodu. Zdaniem Pana Prezydenta do najistotniejszych zadań w tym zakresie należy wyrównanie szans edukacyjnych dzieci i młodzieży na wsi, zapewnienie podobnego dostępu do infrastruktury technicznej i społecznej, jak ma to miejsce wobec mieszkańców miast (np. dostęp do szerokopasmowego internetu na obszarach wiejskich), a także na wspieraniu rozwoju wielofunkcyjnego, w którym realizowane byłyby zarówno dotychczasowe jak i nowe funkcje obszarów wiejskich.

Skutki działania rządu PO –PSL


Prezydent Lech Kaczyński z ogromnym niepokojem odnosi się do wypowiedzi i konkretnych działań prowadzonych przez koalicję rządzącą PO-PSL, pogarszających warunki inwestowania na obszarach wiejskich w stosunku do miast. Przykładem mogą być skandaliczne zmiany w „Ustawie o ochronie gruntów rolnych i leśnych”, przyjęte, mimo veta Prezydenta, przez większość sejmową. Skutkiem takich działań mogą być w najbliższych latach wymuszone migracje dużej liczby mieszkańców wsi do miast. Proces migracji z obszarów wiejskich Europy znany jest oczywiście od dawna. Bardzo wielu mieszkańców wsi europejskich, nie widząc dla siebie przyszłości, nie mając pracy, bo intensywne rolnictwo zmniejszało zapotrzebowanie na pracę ludzką, zastępując ją mechanizacją, szansy dla siebie upatrywało w przeniesieniu się do miasta. To miasta kojarzyły się z postępem, rozwojem cywilizacyjnym, awansem społecznym i sukcesem osobistym.

 

Zjawisko to, chociaż zrozumiałe w kontekście rozwoju przemysłu, budowy dróg i autostrad, rozwoju funkcji usługowych miast doprowadziło do znacznego wyludnienia wielu obszarów Europy. Rozrostowi metropolii towarzyszył proces depopulacji obszarów wiejskich. Wydaje się, że proces ten i towarzysząca mu marginalizacja obszarów wiejskich Europy jest zjawiskiem niekorzystnym. Wieś europejska powinna być także ważnym elementem konkurencyjności Europy, zapisanej w strategii lizbońskiej. Współczesny rozwój komunikacji, łatwość przemieszczania się, dostępność do Internetu sprawiają, że wiele zawodów może być wykonywanych niezależnie od miejsca zamieszkania. Zresztą proces wzrostu atrakcyjności zamieszkania na wsi obserwujemy także w Polsce. Wielu ludzi z miast, po uzyskaniu odpowiedniego statusu materialnego, przeprowadza się na wieś.

 

Zjawisko to, obserwowane przede wszystkim wokół dużych miast, będzie się w najbliższych latach nasilało. Możliwość znalezienia nowej pracy na obszarach wiejskich, a jednocześnie pozostanie w swoich dotychczasowych siedliskach jest często najważniejszym argumentem dla „starych” mieszkańców wsi. Jest bardzo ważne, że tutaj mają swoje korzenie, tu są „u siebie”, tu mogą świadomie korzystać z tradycji rodziny i regionu. Migracje oczywiście będą miały miejsce, ale winny wynikać z decyzji i wyborów osobistych, a nie przymusu ekonomicznego. Szczęśliwie Unia Europejska dostrzega błędy popełnione w jej starych krajach, które spowodowały znaczne zniszczenie struktury wsi europejskiej, ucieczkę części mieszkańców do miast i rozliczne kłopoty rolników, którzy na wsi pozostali.

 

Dlatego też UE modyfikuje swoją Wspólną Politykę Rolną w kierunku rozwoju obszarów wiejskich. Poprzez różnego rodzaju formy wsparcia zachęca się do inwestowania na obszarach wiejskich, do tworzenia miejsc pracy, poprawia się warunki życia, zwiększa się dostępność usług potrzebnych mieszkańcom. Polska, ze swoją bogatą siecią osiedleńczą, dużą ilością miejscowości, dość równomiernym zasiedleniem i zagospodarowaniem obszarów wiejskich nie powinna dopuścić do powtórzenia błędów Europy Zachodniej prowadzących do wyludniania się obszarów wiejskich.

Biorąc pod uwagę w większości niskie dochody polskich rolników i utrzymujący się parytet dochodowy na ich niekorzyść, w stosunku do innych grup społecznych, Pan Prezydent nie widzi możliwości wprowadzenia szybkich zmian w systemie podatkowym oraz w systemie ubezpieczeń społecznych dla rolników, które spowodowałyby nowe, zwiększone obciążenia finansowe w rolnictwie.

Rada do spraw Wsi Rolnictwa


Prezydent Lech Kaczyński doceniając rolę obszarów wiejskich oraz widząc skalę problemów na niej narastających powołał Radę do Spraw Wsi i Rolnictwa przy Prezydencie RP. Do członkostwa w Radzie zaproszenie przyjęli wybitni przedstawiciele nauk rolniczych, przedstawiciele samorządów terytorialnych, organizacji pozarządowych oraz organizacji rolniczych. Rada jest gremium przygotowującym Głowie Państwa opinie dotyczące zarówno sytuacji bieżącej w rolnictwie i na obszarach wiejskich (problemy dochodowości w rolnictwie, stabilizacji poszczególnych rynków rolnych, edukacji na wsi, rozwoju pozarolniczych funkcji terenów wiejskich), jak również wypracowującym priorytety przyszłej polityki Polski wobec wsi i rolnictwa zarówno wobec Unii Europejskiej jaki i rozwiązań krajowych.

Wspólna Polityka Rolna po 2013 r.

Jednym z najtrudniejszych wyzwań stojących przed władzami naszego państwa jest zapewnienie odpowiednich warunków dla polskiego rolnictwa w ramach unijnej Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 roku. Przyszły kształt WPR zależeć będzie od szeregu czynników, w znacznej mierze leżących poza Polską. Najważniejsze z nich to: deklarowana przez część krajów chęć zmniejszenia budżetu rolnego UE, ewentualna renacjonalizacja finansowania rolnictwa, a także narzucanie nowych zadań dla obszarów wiejskich (przeciwdziałanie zmianom klimatu, ochrona dziedzictwa przyrodniczego, zapewnienie bioróżnorodności i in.) bez zapewnienia nowych środków na ich realizację.

 

Zagrożeniem dla rolnictwa europejskiego, w tym polskiego, mogą być także zbyt daleko idące ustępstwa Unii Europejskiej w rozmowach Światowej Organizacji Handlu (WTO) dotyczących liberalizacji handlu artykułami rolno-spożywczymi. Prezydent RP jednoznacznie wskazuje na odpowiedzialność Rządu Polskiego za negocjacje przyszłego kształtu Wspólnej Polityki Rolnej. Mając w pamięci źle przeprowadzone i w efekcie niekorzystne dla polskiego rolnictwa negocjacje akcesyjne z Unią Europejską , należy, zdaniem Pana Prezydenta, wypracować narodową, ponadpartyjną strategię dla polskich obszarów wiejskich i rolnictwa oraz wykazać determinację i umiejętności wywalczenia korzystnych dla Polski rozwiązań.


Konkurencyjność polskiego rolnictwa


Porównując polskie rolnictwo z rolnictwem w innych krajach Unii Europejskiej część krytyków podnosi niską wydajność czynników produkcji, a co za tym idzie niską konkurencyjność i wadliwą, ich zdaniem, strukturę gospodarstw w Polsce. Teza o gorszej konkurencyjności naszego rolnictwa nie jest do końca słuszna. Mamy rolnictwo bardzo zróżnicowane. Jest wiele gospodarstw małych, produkujących wyłącznie lub głównie na potrzeby rodziny. W przypadku tej grupy, nie dostarczającej żywności na rynek lub czyniącej to w minimalnym stopniu, żądanie wysokiej produktywności, intensywnego rolnictwa, dającego wysokie plony jest nieporozumieniem. W tych gospodarstwach stosuje się raczej technologie ekstensywne, duży udział pracy ręcznej, najczęściej nie stosuje się chemicznych środków ochrony roślin i nawozów sztucznych. Można w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że wytwarzanie żywności w tych gospodarstwach odbywa się prawie ekologicznie.

 

Sądzę, że grupa gospodarstw mniejszych, raczej ekstensywnych, produkujących na potrzeby rodziny rolniczej nie będzie brała udziału w europejskim wyścigu o to, kto jest bardziej konkurencyjny. Oczywiście nie można się łudzić - z tak rozumianego rolnictwa nie da się utrzymać całej rodzinie i żyć z niewielkiej produkcji na przyzwoitym poziomie. Zdaniem Pana Prezydenta tej grupie rolników i członków ich rodzin należy zaoferować dodatkową pracę, najczęściej poza rolnictwem, głównie w firmach powstających na obszarach wiejskich. Mamy również wcale niemałą grupę gospodarstw towarowych, dostarczających większość swojej produkcji na rynek.

 

Te gospodarstwa szybko inwestują, powiększają swój areał, kupują nowe maszyny rolnicze i ciągniki, stosują te same rozwiązania technologiczne co inni rolnicy w Unii Europejskiej. Znaczna część gospodarstw towarowych nie ustępuje rolnictwu europejskiemu w zakresie plonów i wydajności. Konkurencyjność tej grupy gospodarstw zdecydowanie poprawia się od czasu naszego wejścia do Unii Europejskiej. Pojawiły się nowe możliwości wsparcia inwestycyjnego ze środków Unii Europejskiej, zafunkcjonował system wsparcia finansowego w postaci tzw. dopłat bezpośrednich, z których w największym stopniu korzystają gospodarstwa duże, pojawiły się wreszcie większe możliwości zbytu polskich produktów rolno-spożywczych na rynku europejskim i światowym.

Bezpieczeństwo i jakość żywości

Trzeba też otwarcie postawić pytanie: czy polscy rolnicy są skazani na konkurowanie w zakresie wydajności z rolnikami z innych krajów UE? Wydaje mi się, że naśladowanie rozwiązań technologicznych stosowanych w starej Unii Europejskiej nie byłoby dla polskiego rolnictwa korzystne. Kierunek na maksymalizację plonów poprzez intensywną chemizację rolnictwa, jego „uprzemysłowienie”, stosowanie ryzykownych metod modyfikacji genetycznych roślin i zwierząt, i inne działania mające „wydusić” z przyrody jak najwięcej, nie licząc się z kosztami, jest, moim zdaniem, dla Polski nierealne i szkodliwe. Rozwiązania stosowane na przykład na wielkich polach Stanów Zjednoczonych, Kanady, Brazylii, Argentyny i części krajów Europy Zachodniej, często szkodliwe dla środowiska naturalnego, w tym bioróżnorodności przyrodniczej, w Polsce powinny być eliminowane lub stosowane tylko w największych gospodarstwach i to pod ścisłą kontrolą. Świat oczywiście potrzebuje coraz więcej żywności. Rolnictwo dostarcza, i dostarczać będzie również produktów nie żywnościowych, np. energii odnawialnej.

 

Jeżeli analizujemy popyt na żywność, to obserwujemy, że oprócz dużych ilości taniej żywności, często o niskiej jakości, część konsumentów na świecie poszukuje innego pożywienia. Coraz większe znaczenie zaczyna mieć żywność jakościowa, o wysokich parametrach zdrowotnych, o niepowtarzalnych smakach, wytwarzana według tradycyjnych receptur. Konsumenci poszukują także żywności, która posiadając wszystkie wymienione cechy, jest identyfikowana terytorialnie, pochodzi z określonych regionów świata i jest częścią ich spuścizny historycznej. Jestem przekonany, że Polska swojej szansy powinna upatrywać właśnie w żywności o wysokiej jakości. Polskie rolnictwo zużywa stosunkowo mało chemii.

 

Mamy mało zanieczyszczone, bogate przyrodniczo środowisko obszarów wiejskich. Ekstensywność produkcji rolniczej, czyli to, czego wstydziliśmy się przez dziesiątki lat realnego socjalizmu, ta tzw. „renta zapóźnienia” może przewrotnie okazać się naszą szansą. Łatwiej bowiem jest Polsce przekształcać rolnictwo w kierunku jakościowym, przyjaznym środowisku, niż krajom, które, stosując industrialne metody wytwarzania przez wiele lat, pogorszyły przy okazji znacznie stan swojego środowiska naturalnego.


Struktura gospodarstw rolnych

Jeżeli analizujemy strukturę polskich gospodarstw, to trzeba wyraźnie stwierdzić, że jest ona w dalszym ciągu odwzorowaniem tragicznych dziejów naszej ojczyzny. Na południu i południowym wschodzie Polski, czyli na terenach dawnego zaboru austriackiego, obserwujemy duże rozdrobnienie gospodarstw chłopskich. W województwie małopolskim dla przykładu średnia powierzchnia gospodarstwa wynosi 3,7 ha. Trochę inaczej układała się sytuacja w byłym zaborze rosyjskim, ale i tutaj, czyli w części środkowej i wschodniej Polski, dominują gospodarstwa małe i średnie. Północ i zachód Polski charakteryzują się większym udziałem gospodarstw dużych, np. w województwie warmińsko-mazurskim średnia powierzchnia gospodarstw wynosi ok. 20 ha. Tu w powojennej rzeczywistości dominowały Państwowe Gospodarstwa Rolne i Rolnicze Spółdzielnie Produkcyjne.

 

Tak więc bogactwo różnych form rolnictwa mamy ogromne. Słyszę czasami opinie niektórych liberalnych ekonomistów twierdzących, że struktura gospodarstw i użytkowania ziemi jest przeszkodą w unowocześnianiu polskiego rolnictwa. Twierdzą oni, że tylko eliminowanie gospodarstw mniejszych, szybka koncentracja ziemi w gospodarstwach większych, towarowych oraz intensywne metody wytwarzania są szansą polskiego rolnictwa w nawiązaniu konkurencji z innymi krajami. Jest to teza rażąca swoim uproszczeniem, trochę przypominająca twierdzenie, że idee komunistyczne są słuszne, a skoro naród ich nie rozumie to trzeba wymienić naród. Mamy rolnictwo takie, jakie mamy.

 

Twierdzę nawet, że właśnie dzięki takiemu rolnictwu, a także uporowi polskiego chłopa, jego miłości do ziemi i wsparciu ze strony Kościoła katolickiego, zawdzięczamy to, że spustoszenia mentalne okresu komunizmu były w Polsce stosunkowo najmniejsze spośród wszystkich krajów bloku wschodniego. Szukać musimy rozwiązań takich, które są realne w naszych warunkach, a nie opowiadać bałamutnie, że struktura polskiego rolnictwa jest przeszkodą na drodze jego modernizacji.

Szczyt rolniczy

Pan Prezydent tworząc ciało opiniodawczo-doradcze pracujące nad konkretnymi rozwiązaniami nie wyklucza, przy braku skutecznych działań ze strony rządu na rzecz obszarów wiejskich, korzystania z przysługującej Mu inicjatywy ustawodawczej w sprawach najistotniejszych dla mieszkańców wsi. Ważną inicjatywą Pana Prezydenta, realizowaną pod auspicjami Rady ds. Wsi i Rolnictwa, był zorganizowany w maju, w Pałacu Prezydenckim, „szczyt rolniczy”. W czasie jego obrad najważniejsi przedstawiciele świata rolniczego, nauki rolniczej, instytucji wsparcia rolnictwa, samorządów i organizacji pozarządowych, a także przedstawiciele rządu debatowali nad stanem polskiego rolnictwa, głównymi problemami obszarów wiejskich a także możliwymi scenariuszami rozwojowymi na najbliższe lata. Merytoryczna dyskusja ze szczytu rolnego oraz zgłaszane przez uczestników wnioski są ważnym elementem ukierunkowania prac Rady ds. Wsi i Rolnictwa.

Promocja żywności


Ważną sprawą, którą zajmuje się Rada jest zapewnienie skutecznej promocji polskiej żywności. Mamy wiele produktów mogących zaspokoić nawet najbardziej wybredne podniebienia konsumentów. Trudno wskazać jeden typ produktów, tym bardziej, że zmieniają się przecież mody i gusty tych, których chcemy żywić. Mamy na pewno znakomite produkty mięsne, niczym nie ustępujemy światu w jakości produktów mlecznych, możemy być dalej potęgą w produkcji owoców i soków, dużo można by mówić o znakomitych polskich alkoholach, np. wódkach czy miodach pitnych. A przecież jest jeszcze wspaniała żywność ekologiczna… Można by wymieniać długo. Ważne jest, byśmy chcieli i potrafili wypromować naszą żywność nie tylko u siebie, ale również w innych krajach. Byśmy umieli przekonać świat, że to co polskie, jest najlepsze!

Dożynki prezydenckie

Pan Prezydent pragnąc w sposób symboliczny oddać szacunek ciężkiej pracy rolnika podjął decyzję o reaktywowaniu Dożynek Prezydenckich. Są one nawiązaniem do tradycji wprowadzonej w 1928 roku przez Prezydenta Ignacego Mościckiego.


Prezydent Lech Kaczyński mówi jednoznacznie i prosto: Nie ma rozwoju naszej Ojczyzny bez rozwoju polskiej wsi i wyzwolenia jej potencjału, tak ważnego dla całego kraju.
Wieś to też Polska!

 

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.