przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 17 grudnia 2009

Bugaj: Sami wybierajmy, kiedy przejść na emeryturę

Wywiad z Doradcą Prezydenta RP Ryszardem Bugajem ukazał się w dzienniku "Polska The Times" 17 grudnia 2009 r.
 
 

Joanna Ćwiek: Wczorajsza „Gazeta Wyborcza" opisała najnowszy pomysł Jolanty Fedak dotyczący reformy systemu emerytalnego. Proponuje, żeby wprowadzić „minimalną godną emeryturę", po wypracowaniu której każdy z nas będzie sam decydował, czy pracuje dalej, czy kończy aktywność zawodową. To dobry pomysł?

 

Jak najbardziej. Zawsze byłem zwolennikiem podobnych rozwiązań. Ja jednak nie rezygnowałbym zupełnie z ustawowej granicy wieku, ale wprowadził dwie: minimalną i maksymalną. Minimalna powinna być zbliżona do dzisiejszego ustawowego wieku przechodzenia na emeryturę, czyli 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Po osiągnięciu tego wieku można by wybierać, czy chce się nadal pracować.

 

A co dałoby wprowadzenie maksymalnej granicy wieku?

 

To by była granica, po której przysługiwałoby pracodawcy prawo zwolnienia starszego pracownika. Ta regulacja jest po to, aby w razie, gdyby na rynku było więcej pracowników niż miejsc pracy nie doprowadzić do nadmiernego wzrostu bezrobocia.

 

Nadmierny wzrost bezrobocia z powodów demograficznych raczej nam nie grozi.

 

To prawda, że demografia nam obecnie sprzyja. Ale sytuacja zawsze może się zmienić i potrzebne są instrumenty, które temu będą przeciwdziałać. Trzeba także pamiętać o tym, że są regiony w Polsce, gdzie bezrobocie jest nadal wysokie.

 

Myślę, że słabością pomysłu minister Fedak jest to, że ten, kto przejdzie na emeryturę wcześnie, nie będzie miał za co żyć. A obawiam się, że Polacy nie widzą jeszcze związku między dłuższą pracą zawodową a wyższym świadczeniem.

 

Ja natomiast uważam, że Polacy już to sobie uświadomili. A jeśli jeszcze nie, to powinni to zrozumieć jak najszybciej. Inaczej będą mieli poważne kłopoty, żeby związać koniec z końcem.

 

Ten nowy pomysł resortu pracy przypomina system emerytalny Wielkiej Brytanii, gdzie każdy obywatel ma zagwarantowaną minimalną emeryturę. Jeśli ktoś chce mieć więcej, musi zadbać o to sam. System zaopatrzeniowy to bardzo dobre rozwiązanie.

 

Uważam, że państwo powinno zagwarantować każdemu emeryturę umożliwiającą mu przeżycie. Ale o to, żeby mieć na emeryturze większe pieniądze, każdy powinien troszczyć się we własnym zakresie. Polska powinna dążyć do większego samofinansowania emerytur. Problem jednak w tym, że Polska jest zbyt biednym krajem, żeby zagwarantować wszystkim świadczenie na minimalnym poziomie. Ale nie to jest w Polsce największym problemem.

 

A czym w pierwszej kolejności powinien zająć się rząd?

 

Powinno się zlikwidować przywileje emerytalne takie jak KRUS czy mundurówki, bo to zwykła niesprawiedliwość społeczna. I jedni, i drudzy wyjmują z systemu znacznie więcej, niż do niego włożyli.

 

Policjanci buntują się, twierdząc, że jak szli do pracy w policji, to decydowali się na niższe świadczenia w zamian za obietnicę wcześniejszej emerytury. A teraz ktoś im ten przywilej próbuje zabrać.

 

Oczywiście, że nie możemy powiedzieć np. policjantom, że teraz będą pracowali nie 15 lat, ale np. 25 lat. Te osoby, decydując się na taką pracę za nie największe pieniądze, robiły to tylko po to, aby wcześnie uzyskać prawo do emerytury. Jeśli więc chcemy tę regulację zmienić, należy te przywileje od nich wykupić, oferując tym osobom w zamian wysokie odprawy. Ale nie w sensie kapitałowym, który zostanie doliczony im do przyszłej emerytury. Lepiej byłoby, gdyby te pieniądze dostali wcześniej, jeszcze wtedy, gdy są młodzi. Tak, aby mogli je zainwestować.

 

Z drugiej strony nie tylko policjanci i rolnicy wyjmują z systemu emerytalnego więcej, niż do niego włożyli.

 

To prawda. Badania pokazują, że osoby lepiej wykształcone, lepiej zarabiające i zamożniejsze żyją dłużej niż osoby, które wykonują słabo płatną pracę. A i jedni, i drudzy dostają emeryturę na identycznych zasadach. Gdyby system emerytalny funkcjonował na komercyjnych zasadach, żaden ubezpieczyciel nie zgodziłby się, żeby świadczenia dla przedstawicieli obu tych grup wypłacane były w identycznych proporcjach.

 

Niektórzy twierdzą też, że uregulowania dotyczące ubezpieczeń społecznych faworyzują przedsiębiorców.

 

Przepisy mówią, że taki przedsiębiorca może płacić składki w wysokości 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, niezależnie od osiąganych dochodów. I znów pojawia się sytuacja, że menedżer w dużej firmie płaci tyle samo, co stróż w małym miasteczku. Z drugiej jednak strony te osoby płacą niskie składki, ale równocześnie pobierają niskie emerytury. A to już jest sprawiedliwe.

 

Dobrym i chyba nieuchronnym rozwiązaniem byłoby też wydłużenie wieku emerytalnego. Myśli o tym cała Europa.

 

Przede wszystkim trzeba zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. A jeśli już zdecydujemy się na wydłużenie wieku emerytalnego, to trzeba to robić stopniowo. Na przykład Niemcy wydłużenie wieku emerytalnego rozłożyli aż na 25 lat. Tam co roku wydłuża się wiek emerytalny o jeden miesiąc. Powinniśmy zrobić podobnie.

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.