Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Iwona Schymalla: Patronem filmu jest Pan Prezydent Lech Kaczyński. Panie Prezydencie, chciałam Pana zapytać o te pierwsze refleksje po obejrzeniu tego poruszającego filmu.

Lech Kaczyński: Myślę, że dobrze, że 67 lat po Katyniu zobaczyliśmy taki film. Ja w tej chwili nie oceniam go od strony artystycznej. On początkowo wydawał mi się nie taki, jak się spodziewałem, z czasem akcja narastała. Myślę, że poza wszystkim innym to film dobry, chociaż nie od pierwszej sekundy miałem takie wrażenie, ale to przede wszystkim film wstrząsający. Ogromnie wstrząsający – to połączenie panoramy kilku tragicznych lat naszych dziejów, widzianych bardzo oryginalnie, bo z Krakowa, a nie z Warszawy, tak jak to się na ogół ogląda. Warszawa gdzieś tam się pojawia, tylko w drugim planie – ktoś był w Powstaniu Warszawskim, ktoś walczył na Kielecczyźnie (jak wiadomo, był to niezwykle wojowniczy okręg Armii Krajowej, bohaterski). Oczywiście, każdemu, także i mnie nasuwają się wspomnienia rodzinne – w każdym bądź razie jeżeli nie każdemu, to wielu milionom Polaków. Nie dlatego, żeby ktoś z moich bliskich zginął w Katyniu, ale wuj zginął tam, w Rosji, po tym, jak został schwytany w trakcie próby przedzierania się do Francji. Zginął stryj mojej żony, dokładnie nie tam, tylko w Miednoje, ale to było to samo. Myślę, że nie tylko my, ale i Europa powinna zobaczyć ten film, to bardzo istotne. Mistrz tutaj się zdecydował – chodzi o Andrzeja Wajdę – na sceny drastyczne, ale to był potrzebny finał tego, co się zdarzyło.

Stosunek do zbrodni katyńskiej był zawsze taką próbą naszych polsko-rosyjskich relacji. Czy sądzi Pan, Panie Prezydencie, że film powinien być pokazany w Rosji i czy to może być taki…?

To znaczy – ja nie wiem, czy on będzie pokazany w Rosji i to są jakby dwie inne sprawy.

Czy powinien?

Powinien, to na pewno, natomiast czy będzie – nie wiem. Ja sądzę, że dziś, kiedy Rosjanie już wiele lat temu uznali oczywisty fakt dotyczący tego, kto dokonał tej zbrodni, byłoby to bardzo dobre, ale, powtarzam – nie wiem, czy realne. Natomiast wiem jedną rzecz na pewno: że w naszym społeczeństwie, narodzie tego rodzaju dzieło jest potrzebne – ja mówię „w naszym”, nie „dla naszego”, bo to część naszej historii. Przecież to jest śmierć 22 tysięcy ludzi, rzeczywiście reprezentujących na ogół polską inteligencję, w bardzo zdecydowanej większości – to olbrzymia strata dla naszego narodu. Mówię: strata dzisiaj, tam zginęły 22 tysiące ludzi, nie tylko polskiej narodowości, także znaczna ilość przede wszystkim Polaków żydowskiego pochodzenia i polskich Żydów, ale około 90 procent to byli Polacy. Ci ludzie, przecież często młodzi – zginęło bardzo wielu oficerów rezerwy – to ludzie, którzy albo mieliby jeszcze dzieci, albo dopiero założyliby rodziny i mieli dzieci. To wielka część ówczesnej elity naszego społeczeństwa, takiego, jakie było. Ale przede wszystkim wstrząsająca – i to jest doświadczenie uniwersalne, nie tylko polskie – jest sama zbrodnia. Czasem się mówi o naszym swoistym partykularyzmie, czasem określa się to jeszcze bardziej brutalnie – zaściankowy. Ja się z tym nie zgadzam, ja z tym walczę od lat. Ale myślę, że przykład tego filmu, a szczególnie jego końcowych scen, to jest przykład sztuki, która ma charakter nie tylko nasz narodowy, ale i uniwersalny. To bardzo istotne, bo było doświadczenie Katynia, ale w tej samej nekropolii – o czym już dzisiaj mówiłem – leży wiele tysięcy Rosjan, Ukraińców, Białorusinów i nie polskich, a rosyjskich Żydów tuż obok. Oni byli podobnie mordowani w ramach wielkiej czystki lat 1937-1938. I to jest doświadczenie totalitaryzmu, które jest doświadczeniem uniwersalnym, chociaż nie wszystkie narody świata to przeszły.

Panie Prezydencie, bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Poleć znajomemu