Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Czwartek, 31 grudnia 2020

A. Zybertowicz: Pandemia to szansa do namysłu nad rolą nauki i techniki w naszym życiu

Żyjemy w czasach przeciążenia informacyjnego, technologie cyfrowe odczłowieczają nas i dezintegrują społeczeństwa. Pandemia to szansa na przemyślenie roli nauki i techniki w naszym życiu – uważa socjolog Andrzej Zybertowicz. Zauważa, że pandemia pokazała kiepską kondycję społeczeństw państw zachodnich i zwraca uwagę na to, jak z kryzysem radzą sobie demokratyczne kraje Azji.
 

– Globalizacja i cyfryzacja współodpowiadają za przemianę regionalnej epidemii w pandemię – ogólnoświatowy kryzys zdrowotny; rewolucja cyfrowa wytworzyła turbokapitalizm, szybki obieg towarów i ludzi, supermobilność i hiperzgiełk, które przyczyniły się do rozwoju tego globalnego kryzysu – tłumaczy Andrzej Zybertowicz, dr hab. socjologii, wieloletni pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, doradca Prezydenta Andrzeja Dudy i doradca Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
 

Według badacza, najbardziej podstawowym problemem współczesności jest nadmiarowy poziom złożoności ludzkiej cywilizacji, który zaczął przekraczać wydolność ludzkiej natury, zdolność człowieka do poznawania, interpretacji faktów i refleksji, a w konsekwencji możliwość formułowania sądów moralnych i wchodzenie w głębokie relacje z innymi ludźmi. Prowadzi to do degradacji człowieczeństwa, przyczynia się do hiperindywidualizmu i dezintegracji społeczeństw – ocenia socjolog.
 

Andrzej Zybertowicz podkreśla rolę nowoczesnych technik komunikacji, które napędzają ten proces. – Żyjemy w świecie przeciążenia informacyjnego związanego z mediami, które powinny nazywać się mediami odspołeczniającymi, a nie społecznościowymi – zaznacza badacz, dodając, że „internet nie jest idealnym źródłem wiedzy, tylko genialnym źródłem dezorientacji; internet nie jest narzędziem komunikacji międzyludzkiej, lecz stał się wielką barierą między ludźmi a rzeczywistością”.
 

– Dlatego pandemia może być traktowana jako potężny sygnał ostrzegawczy i znak, że kierunek rozwoju technologicznego jest błędny i powinniśmy jako ludzkość przyjąć inną ścieżkę rozwoju – zauważa. Socjolog akcentuje, że po pandemii koronawirusa mogą pojawić się kolejne ogólnoświatowe zagrożenia, tak więc ludzie powinni wykorzystać trwający kryzys na refleksję i przemyślenie obecnego kierunku rozwoju i jego wpływu na nasze życie.
 

Zdaniem Andrzeja Zybertowicza, potrzebny jest radykalny zwrot w myśleniu, polegający na świadomym ograniczaniu złożoności naszego świata, tak by ludzie byli w stanie go zrozumieć. Badacz proponuje też rozważenie przyjęcia niewzrostowej ścieżki rozwoju społeczeństw (ang. degrowth), przemyślenie roli wielkich korporacji cyfrowych i samego procesu projektowania nowych technologii.
 

– Mam wrażenie, że ta pandemia odsłania kiepską kondycję społeczeństw demokracji zachodnich – odpowiada socjolog, pytany o ocenę społecznego wymiaru kryzysu epidemicznego. Podkreśla, że we wszystkich państwach Zachodu widoczny jest brak jasnej strategii radzenia sobie z pandemią, rządy reagują z opóźnieniem, a ludzie zbyt często zachowują się nieodpowiedzialnie.
 

Zwraca uwagę na demokratyczne kraje Dalekiego Wschodu, takie jak Tajwan, Korea Południowa, Hongkong czy Singapur, które relatywnie bardzo dobrze poradziły sobie z pandemią i zastanawia się, czy społeczeństwa zachodnie nie powinny bliżej przyjrzeć się ich doświadczeniom i być może czerpać z nich inspiracje.
 

Naukowiec wyjaśnia, że przykłady tych społeczeństw burzą uproszczoną wizję, w której autorytarna Azja, zazwyczaj utożsamiana z samymi Chinami, doskonale poradziła sobie z pandemia, a demokratyczny Zachód przechodzi kryzys o wiele gorzej. – Te kraje również są demokratyczne, ale coś, co je łączy, to prowspólnotowe nastawienie, poczucie odpowiedzialności za rodzinę i wspólnotę, które równoważy wolność indywidualną – zauważa badacz. – Wydaje się, że dobrym wytłumaczeniem kłopotów Zachodu z pandemią jest rozrost hiperindywidualizmu, roszczeń wolnościowych przy pominięciu odpowiedzialności za wspólnotę, prymat praw nad zobowiązaniami – przedstawia z kolei sytuację demokracji liberalnych.

 

Innym czynnikiem, na który zwraca uwagę socjolog jest wysoki poziom efektywności nauczania przedmiotów ścisłych, w tym matematyki, informatyki i inżynierii w omawianych państwach. To buduje zaufanie do rządzących, pośród których też znajdują się przedstawiciele tych dziedzin; ludzie wiedzą, że pewne strategie oparte są na nauce, nie na widzimisię władzy – argumentuje Andrzej Zybertowicz. Uzupełnia, że w połączeniu z demokratycznym, ale i tradycyjnym charakterem tych społeczeństw pozwala to być może na wytworzenie swoistego „programu antywirusowego” – statystyki pokazują, że obecnie myślenie spiskowe jest tam mniej rozpowszechnione niż na Zachodzie.
 

Mówiąc o upowszechnionym podczas pandemii nauczaniu zdalnym, badacz podkreśla, że oprócz często fikcyjnego charakteru takich zajęć i oddzielenia wychowania od edukacji, nauczanie zdalne bardzo nasila cyfrowe uzależnienie młodych ludzi. – Przyzwyczajenie do skrótowego przekazu, poszukiwanie ciągłych strumieni bodźców, niezdolność do dłuższego skupienia się, niechęć do pracy wymagającej głębszego namysłu, ograniczenie źródeł swojej wiedzy wyłącznie do internetu – socjolog wymienia kolejne negatywne zjawiska, łączące się z nadużywaniem współczesnych technologii przez uczniów.
 

Przekładając doświadczenie pandemii na wymiar indywidualny, Andrzej Zybertowicz zauważa, że czas kwarantanny, przymusowego zamknięcia i pewnego zawieszenia pędu współczesnego świata, można znacznie lepiej wykorzystać, przeznaczając go na lekturę dłuższych tekstów, namysł i nieśpieszne rozmowy z bliskimi (nawet przez internet). (PAP)

Poleć znajomemu