przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Min. Mucha: Wizyta w Australii ważna pod względem politycznym, gospodarczym i polonijnym

Wywiad  z Zastępcą Szefa Kancelarii Prezydenta Pawłem Muchą ukazał się w poniedziałkowym wydaniu Rzeczpospolitej

 

 

Jacek Nizinkiewicz Rzeczpospolita: Po co Prezydent poleciał do Australii, skoro premier Morawiecki nie chce zakupu fregat, mimo że jeszcze kilka dni temu sam szef BBN zapowiadał ich niezbędny zakup?

 

Paweł Mucha: To ważna wizyta państwowa, w której istotne znaczenie mają kontekst polityczny, gospodarczy i polonijny. Przygotowywana od wielu tygodni. Spotkania m.in. z Premierem i Gubernatorem Generalnym Australii, ale zarazem bogata agenda gospodarcza. Ważnym komponentem będą rozmowy dotyczące szeroko pojętego bezpieczeństwa, stąd też udział w części wizyty Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka. Szczególnie ważny jest tu aspekt współpracy energetycznej. W Polsce odbędzie się w tym roku COP24. Sektor węglowy odgrywa dużą rolę dla obu gospodarek. Prezydent m.in. bierze udział w Polsko-Australijskim Forum Energetycznym. W związku z brexitem Australia szuka zacieśnienia relacji gospodarczych z innymi ważnymi państwami UE. Prezydent będzie rozmawiał z australijskimi inwestorami. Ta współpraca jest obustronnie korzystna. W Australii mamy liczną Polonię. W roku 100- lecia odzyskania niepodległości spotkania Pary Prezydenckiej z Polonią nabierają szczególnego znaczenia.

 

Jest spór między PAD a PMM?

 

Nie ma takiego sporu.

 

Dlaczego Prezydent dopiero w samolocie dowiedział się o zablokowaniu transakcji przez premiera?

 

To nieprawda. BBN kilka dni przed wylotem przekazał tę informacje Prezydentowi, że w sprawie podpisania listu intencyjnego dotyczącego ewentualnego zakupu australijskich fregat nadal trwają konsultacje wewnątrzrządowe. Zarówno dla rządu jak i dla BBN nie ulega na pewno wątpliwości konieczność modernizacji polskiej marynarki. To pilna potrzeba.

 

Czy Pan Prezydent będzie nieobecny na Westerplatte 1 września, bo nie chce wchodzić między spór między MON a P. Adamowiczem?

 

Nie będę komentował zachowania Pana Prezydenta P. Adamowicza. Chyba sam wyciągnął jednak pewne wnioski skoro zwrócił się z prośbą o, oczywisty moim zdaniem, udział wojska w uroczystościach. Nie wyobrażam sobie 1 września na Westerplatte bez udziału polskich żołnierzy. Prezydenta na tych uroczystościach będzie reprezentował Szef BBN minister Paweł Soloch. Prezydent weźmie udział w uroczystościach w Tczewie. Tczew jest obok Wielunia, jako jeden z pierwszych celów niemieckiej napaści, swoistym symbolem wojny totalnej jaką rozpętały hitlerowskie Niemcy.

 

Sąd Najwyższy przedstawił pięć pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE oraz zawiesił stosowanie przepisów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku. Prezydent podtrzymuje stanowisko, że zmian w SN to nie spowolni?

 

Nie ma w polskim prawie możliwości zawieszenia przepisów ustawy przez Sąd Najwyższy. To coś, co jest nieznane polskiemu systemowi prawnemu.

 

To czym jest działanie SN?

 

W zakresie rzekomego zawieszenia stosowania niektórych przepisów ustawy o SN to nie jest żadne działanie. Nie ma tego rodzaju uprawnienia Sądu Najwyższego. Ta cześć postanowienia SN jest nieważna z mocy prawa. Kodeks Postepowanie Cywilnego z 1964 roku w zakresie instytucji jaką jest postepowanie zabezpieczające nie jest właściwy do rozstrzygania na temat obowiązywania w Polsce ustaw. Zabezpieczenie nie może się odnosić w taki sposób do podmiotów, które nie są stronami danego postępowania i to jeszcze w zakresie takiej materii.

 

Połączenie art. 755 par. 1 KPC z zasadką skutecznej ochrony sądowej wynikającej z prawa unijnego art. 19 TUE nie wchodzi w rachubę?

 

Tak, to niedorzeczność. Nie ma podstawy prawnej do tego rodzaju aktywności Sądu Najwyższego.  Oczywiście, że można kierować pytania prejudycjalne do TSUE, tylko nie może sprawa obywatela, dotycząca odwołania od decyzji ZUS, być podstawą do tego, żeby prezydent RP i KRS nie stosowali ustawy o SN. Sąd Najwyższy zabrnął w ślepą uliczkę.

 

Dr Maciej Taborowski, ekspert z zakresu prawa europejskiego, uważa że Sąd Najwyższy sam mógł zwrócić się z pytaniem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i tym samym zawiesić obowiązywanie przepisów reformujących.

 

Nie mógł zawiesić przepisów ustawy. Stroną tego postępowania nie jest SN, ani prezydent RP. Pani prof. Małgorzata Gersdorf jako ówczesna Pierwsza Prezes mogła wcześniej wystąpić z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, ale tego nie zrobiła.

 

Może nie chciała legitymizować TK?

 

Nie można nie uznawać Trybunału.

 

Prof. Małgorzata Gersdorf jest I Prezesem Sądu Najwyższego?

 

Nie, pani prof. Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku.

 

Przychodzi do pracy do SN.

 

Jej aktywność w SN po przejściu w stan spoczynku nie ma żadnej doniosłości prawnej.

 

Kto jest I Prezesem SN?

 

Nie ma I Prezesa Sądu Najwyższego. Kierującym Sądem Najwyższym jest najstarszy stażem, służbą sędziowską, spośród prezesów izb, czyli pan sędzia Józef Iwulski.

 

Który I Prezesem SN się nie czuje.

 

Z mocy prawa kieruje SN. Niezależnie od czyichkolwiek odczuć.

 

Sędzia Iwulski powinien zasiadać w SN?

 

To jest trochę pytanie, do tych który mówili, że elity sędziowskie po transformacji nie maja już nic wspólnego z dawnym systemem. Kancelaria Prezydenta nie miała wiedzy na temat przeszłości sędziego Iwulskiego. Prezydent nie powierza kierowania sędziemu Iwulskiemu SN, ale  taki skutek następował z mocy prawa.

 

Nie ma pan obaw, że Prezydent będzie miał problem z wyborem nowego Pierwszego Prezesa SN?

 

Prezydent nie będzie miał problemu z wyborem nowego I Prezesa SN.

 

Dlaczego prezydent zdecydował się zawetować ordynację do PE?

 

Z jednej strony pan Prezydent ma świadomość niedoskonałości obecnego systemu wyborów do PE i widzi potrzebę uczynienia go bardziej przejrzystym, ale z drugiej strony zmiany w ordynacji do PE naruszały zasadę proporcjonalności. Mamy 5 proc. próg wyborczy, który jest określony w Kodeksie Wyborczym i w akcie dotyczącym wyboru posłów Parlamentu Europejskiego, w powszechnych wyborach bezpośrednich. Rozwiązania, które były zawarte w ustawie o zmianie Kodeksu Wyborczego, w sposób istotny mogły doprowadzić do wypaczenia wyników wyniku wyborów i przełamania zasady proporcjonalności. Na wskutek wejścia w życie tej ustawy, tak jak wskazywano w opinii Biura Legislacyjnego Kancelarii Senatu, 16,5 proc. to był efektywny próg wyborczy, jeżeli chodzi o ważnie oddane głosy. To powodowało sytuację, że ugrupowania mniejsze, które nie zdołałyby uzyskać kilkunastoprocentowego poparcia nie miałyby swoich przedstawicieli w PE. Wola wyborców nie byłaby odwzorowana w bezpośrednim podziale mandatów.

 

Czy prezydent zawetowałby również zmianę ordynacji do Sejmu, jeśli zmiana mogłaby doprowadzić do dwupartyjnego systemu parlamentarnego?

 

Pan Prezydent mógłby się zgodzić na system dwupartyjny, gdyby to było przedyskutowane ze społeczeństwem i przeanalizowane. Na pewno pan Prezydent nie zgodziłby się na taką zmianę, wbrew wszystkim siłom politycznym, wbrew woli wyborców, pod pozorem zmiany regulacji, które rzekomo miałyby udoskonalić system wyborczy. Pan Prezydent chciał rozpocząć debatę również o ordynacji proponując referendum konsultacyjne, w którym jedno z pytań brzmiało: „Czy jest Pan/Pani za konstytucyjnym unormowaniem wyborów posłów na Sejm RP w jednomandatowych okręgach wyborczych, wielomandatowych okręgach wyborczych, czy przy połączeniu obu tych metod?” Niestety Polacy nie będą mogli odpowiedzieć na to pytanie, jak i inne w referendum.

 

A nie jest tak, że weto Prezydenta było zemstą za odrzucenie przez Senat, głosami PiS, prezydenckiego referendum?

 

Nie ma tu żadnej zależności. Prezydent stoi na straży prawa wyborczego i chce, żeby ciała przedstawicielskie były wybierane, zarówno czy to Sejm jak i PE, zgodnie z odzwierciedleniem poglądów wyborców. Jeśli ta zasada nie jest respektowana, to proponowane rozwiązania ponownie należy przeanalizować, stąd odesłanie ustawy do Sejmu, do ponownego rozpatrzenia.

 

Czy pan Prezydent nie obawia się, że ubiegając się o reelekcję w 2020 roku może dostać od swojego obozu politycznego ograniczone wsparcie?

 

W interesie Rzeczpospolitej jest działanie Prezydenta na straży reguł demokratycznych i funkcjonowania prawidłowo procesów wyborczych. Prezydent dobrze i sprawnie realizuje swoje obowiązki. Jesteśmy w toku obecnej kadencji i realizowania zobowiązań wyborczych. Prezydent kieruje się interesem publicznym.

 

A czy Prezydent będzie zabiegał o to, żeby podczas serii nadchodzących wyborów więcej Polaków partycypowało w procesie wyborczym?

 

Poziom partycypacji w wyborach jest wielkim wyzwaniem ponad podziałami dla całej klasy politycznej, mediów, organizacji pozarządowych i wszystkich, którzy są zaangażowani w działalność publiczną i społeczną w Polsce. Lepiej byłoby, gdyby większa grupa Polaków angażowała się bezpośrednio w wybory. Temu celowi przyświecała też prezydencka propozycja referendum konstytucyjnego. Gdyby referendum konsultacyjne odbyło się, byłoby to też wzmocnienie mechanizmów demokracji bezpośredniej w Polsce. Im wyższy poziom zaangażowania Polaków w proces wyborczy, tym lepiej. Przypomnę, że my od 1989 roku nie mamy powszechnego udziału w akcie głosowania, dlatego Prezydent również w tej sferze próbuje pobudzać aktywność społeczną. Najlepiej byłoby, żeby jak najwięcej Polaków uczestniczyło w wyborach. 

 

Czy Prezydent będzie angażował się w kampanię samorządową i będzie wspierał przedstawicieli partii rządzącej, np. Patryka Jakiego?

 

Pan Prezydent nie angażuje się bezpośrednio w kampanię wyborczą na rzecz konkretnych kandydatów.

 

Kiedy spotkanie Prezydenta Trumpa z Prezydentem Dudą?

 

 

Najprawdopodobniej jesienią dojdzie do spotkania Prezydenta USA z Prezydentem Polski. Prezydent Donald Trump w Brukseli zaprosił Prezydenta Dudę na rozmowę i jednym z punktów tego spotkania była kwestia przygotowania wizyty Prezydenta Polski w USA. Polska ma bardzo dobre relacje z USA.

 

Po ustawie o IPN  chyba nieco słabsze, tym bardziej że Prezydent Duda do dzisiaj nie dostał zaproszenia do Białego Domu.

 

Prezydent Duda spotykał się zarówno z Prezydentem Barcikiem Obamą jak i Donaldem Trumpem. Obaj gościli w Polsce za prezydentury Andrzeja Dudy. Prezydent spotkał się też kilkukrotnie z Donaldem Trumpem. Relacje dwustronne są znacznie lepsze, niż wypowiedzi niektórych słabiej zorientowanych komentatorów. Informacje o ostatnich przygotowaniach do wizyty Prezydenta w Białym Domu są powszechnie znane.

 

 

- rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.