przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 21 lutego 2019

Rozmowa z min. Pawłem Muchą na temat prezydenckiego projektu pomocy kredytobiorcom

- Co słychać dobrego u Pana Prezydenta?

- Pracujemy, wprowadzamy rozmaite zmiany w prawie, dzisiaj jesteśmy aktywni w Sejmie, a Pan Prezydent też ma wizytę Prezydent Litwy, więc kalendarz jest bardzo bogaty. Ja Zobacz także: Min. Mucha: Prezydent chce, żeby ustawa frankowa stała się obowiązującym prawem dzisiaj jestem z dwoma projektami prezydenckimi jestem w Sejmie. Wieczorem z propozycją zmiany w KSH, chodzi o możliwość odbywania zgromadzeń wspólników przez środki komunikacji na odległość. Od 10.30, będziemy kontynuować rozmowy nad prezydenckim projektem ustawy dotyczym kredytobiorców, którzy maja zarówno kredyty złotowe, jak i kredyty odnoszone do walut obcych - chciałbym to wyraźnie podkreślić, bo to niekiedy w komentarzach umyka…

 

…że tylko poświęcacie uwagę frankowiczom, a tych, którzy mają kredyty w złotówkach zostawiacie na pastwę losu…

To nie jest ścisłe, mówiąc wprost - nieprawdziwe. Dlatego, że ustawa odnosi się do wszystkich kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Jeżeli jest sytuacja taka, że kredytobiorca jest czy to bezrobotny, czy jest sytuacja odpowiedniego stosunku  raty do dochodu,? albo jest tak, że obciążenia związane z kredytem stanowią istotne obciążenie - tutaj jest odwołanie do kryteriów z ustawy o pomocy społecznej - to można się ubiegać o tego rodzaju wsparcie, które jest wypłacane przez trzy lata, może sięgać miesięcznie 2 tys. zł., czyli takie wsparcie może być do 72 tys. zł. Jeżeli po okresie kadencji rozpoczyna się spłatę tego wsparcia, to przy spłacie terminowej 100 rat 44 ostatnie raty mogą być umorzone, będą umorzone. Czyli mamy sytuację taką, że te pieniądze pobrane w trzy lata zwracane mają być w lat 12, przy czym ostatnie 44 raty będą umorzone, jeśli ta spłata będzie terminowa. Co więcej, jest taka możliwość, że jeżeli mamy kwestię związaną z nieruchomością, z którą związany jest ten kredyt mieszkaniowy, a ta nieruchomość jest sprzedana, jest możliwa pożyczka do kwoty 72 tys. zł, jeżeli kwota uzyskana ze sprzedaży nieruchomości nie pozwalałaby na spłatę kredytu. Te rozwiązania są pomyślane jako rozwiązania, które mogą służyć każdemu kredytobiorcy, który znajduje się w takiej trudnej sytuacji materialnej. W takiej sytuacji materialnej mamy ponad 600 mln zgromadzonych przez banki na ten cel i te pieniądze są dzisiaj niewykorzystywane. Chcemy te kryteria zliberalizować, uczynić tę pomoc wyższą, rozciągnąć ją w czasie, zrobić z tego realne narzędzie wsparcia dla tych wszystkich, którzy mają w danym okresie kłopoty i tego wsparcia oczekują. Druga rzecz, która jest zawarta w ustawie…

 

- Panie Ministrze, to jeszcze raz z tymi 44 ratami, tak aby to wytłumaczyć obrazkowo…

- Jeżeli zwracam te środki, które pobrałem…

 

- Mam kredyt, coś w życiu nie wyszło, co dalej?

- Mam wsparcie do 2 tys. zł., będąc chociażby bezrobotnym, na to, żebym mógł, korzystając z tego wsparcia, uiszczać te kwoty, które przypadałyby na spłatę.

 

- Dobrze, a jeśli, przypuśćmy, kredytu mam 3 300 zł?

- Maksymalna kwota wsparcia to 2 tys. zł. Chcemy, żeby to narzędzie mogło być wykorzystywane przez wielu kredytobiorców, by te środki służyły wielu. Ktoś może mieć bardzo wysoki kredyt, wtedy mielibyśmy sytuacje taką, że te kwoty, no musimy w ramach ograniczonego zasobu racjonalnie gospodarować. 2 tys. zł to jest wysokie wsparcie, ale też odnoszone do średniej wysokości rat, które są związane z kredytami mieszkaniowymi. I wtedy, kiedy się zaczyna, że muszę te środki zwracać, podejmę pracę, problemy ulegną rozwiązaniu (…) to wtedy mam to rozłożone na 12 lat do zwrotu, przy czym 44  raty będą umorzone jeżeli będę spłacać te raty terminowo. Jeżeli chodzi o kwestie związane z funduszem konwersji - Komitet Stabilności Finansowej już 2 lata temu rekomendował, że najlepszą metodą, która służyć ma rozwiązaniu problemów kredytobiorców, ale także ważnych z perspektywy stabilności systemu bankowego, którzy nie chcą mieć kredytów odnoszonych indeksowanych czy denominowanych do waluty obcej, jest konwersja, odwalutowanie.  I tego rodzaju procesy następują, jeśli chodzi o banki, tylko mówiąc wprost nie następują zbyt dynamicznie. Narzędziem, które ma temu służyć, jest fundusz konwersji. Banki w zależności od portfela wartości kredytów, które maja do wartości walut obcych, uiszczają składki na subfundusz konwersji dla kredytów, które są indeksowane, denominowane do franka lub do innych walut obcych. Ta składka jest uzależniona od wysokości portfela kredytów walutowych. I mają okienko czasowe na wykorzystanie tych środków - składkę muszą uiścić - żeby zaproponować swoim klientom możliwość odwalutowania kredytów. Jeżeli takich propozycji nie będą składać, to ustawa przewiduje, że inne banki, które ten proces przeprowadzają i które takie propozycje składają, będą mogły z tych środków skorzystać.  Czyli bank, który uiszcza składkę, musi liczyć się z tym że jeśli tej składki nie wykorzysta na to, żeby doprowadzić do konwersji kredytów, no to niestety inny bank będzie mógł tego rodzaju aktywność podjąć, przy czym konwersja ma następować na warunkach korzystnych dla klienta, to klient zawsze decyduje, czy się z tą konwersją godzi, czy się nie godzi. Czyli jeżeli pan nie będzie przekonany, że ta oferta, którą panu przedkłada bank, jest korzystna, to pan nie będzie tego rodzaju umowy zawierał, a bank będzie miał to zagrożenie, że inny bank, który preferuje lepsze warunki dla klientów, jest bardziej dynamiczny w zakresie konwersji, te środki może przejmować. To są dobre rozwiązanie prawne. Wiemy, że jest bardzo dużo kredytobiorców takich, którzy rozumują, może się pojawić taka sytuacja. Dzisiaj mamy okres dobrych rządów PiS, dobrej koniunktury gospodarczej , ale wiemy że w 2015 wiele osób z dnia na dzień poczuło się zagrożonych tym, jak rata kredytu wzrosła, miało kłopoty z obsługą tego kredytu, wiemy, że te ryzyka kursowe, czy kwestia zmiany także wysokości stóp procentowych, to są w układzie wieloletnim  pewne ryzyka, które występują, więc jest bardzo wielu kredytobiorców, którzy mówią tak: my nie chcemy być tymi ryzykami obarczeni, nie byliśmy  w pełnej świadomości tego zaciągając kredyt, czy biorąc pożyczkę, chcielibyśmy mieć kredyt złotowy. Fundusz konwersji jest takim rozsądnym narzędziem, gdzie mogą być te zmiany wspierane z pieniędzy, na które składają się banki. Trzeba powiedzieć zupełnie szczerze: oczywiście jest tak, że trzeba zawsze się upewnić - rzecznik finansowy, powiatowy rzecznik konsumentów, urząd ochrony konkurencji konsumentów, czy zawarta umowa jest zgodna z prawem, bo czym innym jest to, że umowa, jeżeli zawiera klauzule niedozwolone, jest sprzeczna z prawem, powinna być kwestionowana w sądzie, czy może być kwestionowana.

 

- Generalnie powinna być nieważna…

- Ale to jest kwestia takiej oceny bardzo rozsądnej, że jeżeli ja mam roszczenie, którego mogę dochodzić na drodze sądowej, to dochodzę na drodze sądowej - ale w tym wariancie to też jest kwestia takiej oczywistej okoliczności. Osób, które pójdą do sądu, czy poszły do sądu, jest bardzo niewielki odsetek, to będzie kilka procent, można by to uszczegółowić danymi. Natomiast ogromna większość czeka na jakąś zmianę prawa. Tutaj podkreślamy, że ustawa, którą złożył Pan Prezydent, jest projektem kompleksowym, bo mówi o tych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji - podkreślam, zarówno tych, którzy maja kredyty złotowe, jak i kredyty odnoszone do walut obcych. Po drugie mówi o funduszu konwersji jako o takim rozsądnym narzędziu, na które składają się banki. I wreszcie, czy banki stać na to, żeby uiszczać składkę w ramach funduszu konwersji. Jeżeli popatrzymy na dane z zeszłego roku dla tego sektora, na kilkunastumiliardowy zysk, to oczywiście, że te obciążenia, które są w ramach tej ustawy, są możliwe do spełnienia. Więcej, KNF, wskazując rekomendacje, będzie odnosiła te rekomendacje dla tych, którzy naprawdę tego wsparcia potrzebują. W pierwszej kolejności chcielibyśmy, żeby te osoby, które chcą się zwolnić z tych zobowiązań, mogły z tych narzędzi skorzystać. Po drugie składka będzie też określana i będzie na bieżąco to analizowana przez KNF, nie może zagrozić to stabilności systemu bankowego, bo dotknęłoby to wszystkich tych, którzy mają depozyty w bankach, którzy maja kredyty złotowe. Tutaj trzeba działać w ramach tzw. złotego środka. Ja jestem przekonany, że te dobre rozwiązania prawne powinny wejść wżycie od 1 lipca. Dzisiaj mamy posiedzenie Komisji Finansów Publicznych i będziemy na ten temat dyskutować.


- Kiedy banki robiły pieniądze na ludziach, to był zysk banku i banki były szczęśliwe, kiedy dochodzi do sytuacji, że banki ewentualnie miałyby zwrócić ludziom pieniądze, albo ewentualnie splajtować, bo taką politykę prowadziły, to to już nie jest zysk i problem banku, tylko to jest problem państwa.

- To jest kwestia i zmian prawa i odpowiedniego pilnowania pewnych procesów, bo w ramach debaty takiej politycznej można przypomnieć, że cała sytuacja z kredytami frankowymi, to był jeszcze okres rządów PO- PSL. Potem mieliśmy określone czynności, potem propozycje rozmaitych ustaw. Pytanie, na ile wtedy organy państwa działały sprawnie, kiedy udzielano tych kredytów - tak jak pan mówi "na potęgę". Co więcej, klient mógł się spotkać z tego rodzaju sytuacją, że w banku uzyskiwał informację, że my panu doradzamy kredyt indeksowany, denominowany do franka szwajcarskiego, bo to będzie dla pana korzystniejsze, lepsze. I, powiedzmy sobie szczerze, niekażdy jest prawnikiem, niekażdy jest ekonomistą czy bankowcem i ma taka wiedzę, żeby ocenić te wszystkie ryzyka. Dlatego Pan Prezydent podejmuje wiele inicjatyw, takich prokonsumenckich. Teraz na dniach weszła w życie zmiana prawa, banki nie maja już uprawnienia, żeby na gruncie kodeksu cywilnego domagać się odsetek zaległych od odsetek tylko z tego tytułu, że są bankami. Uchylono przepis, który stanowił wyjątek od tzw. zakazu anotycyzmu. Mamy wiele takich zmian w prawie które służą konsumentom, ja to wczoraj mówiłem i dzisiaj też będę na komisji podkreślał, że to jest w konstytucji w art. 76. i jest w prawie europejskim. Ochrona konsumenta, jako tej słabszej strony, gdzie z jednej strony, tak jak pan powiedział, jest profesjonalny podmiot z ogromna armią prawników, ekonomistów, bankowców, a z drugiej strony jest Kowalski, Nowak, który przychodzi i zawiera umowę, mówimy tutaj o kredycie konsumenckim, kredycie mieszkaniowym.


- (…) Ambasady 4 państw zaczynają się interesować nasza polska ustawą…
- Mamy pismo, mail, który wpłynął do przewodniczącego komisji Finansów Publicznych na kilkanaście godzin przed posiedzeniem tejże komisji, i który opiera się na argumentach, które nie znajdują potwierdzenia w analizie prawnej, bo odwołuje się do kwestii związanych z prawem europejskim. Tymczasem prawo europejskie funkcjonuje od wielu lat i to także są dyrektywy, to są także i orzeczenia  TSUE i bardzo wyraźnie podkreśla potrzebę ochrony konsumentów. Myśmy się do tego pisma odnosili, bo te argumenty które tam padały w tym piśmie nie znajdują potwierdzenia. Natomiast jest rzeczą oczywiście  znaną, że wiele z tych banków - to są banki zagraniczne i ambasady tych państw, w których te banki maja siedziby - podjęły interwencje. Rozumiem, rzeczą ambasad jest podnosić interwencje wtedy, kiedy uznają za stosowne, ale rzeczą polskiego ustawodawcy jest  rozstrzygnięcie, czy ta interwencja jest trafna, czy uzasadniona, i czy te argumenty mają sens. Ja rozumiem, że wszyscy zabiegają o swoje interesy, natomiast Pan Prezydent tą ustawą zabiega o interesy polskich konsumentów - wszystkich, którzy maja kredyty i pożyczki i wszystkich, którzy mieli albo mogą mieć jakieś trudności. To jest w interesie nas wszystkich, żeby takim osobom pomagać i ta ustawa powinna zostać przyjęta i uchwalona. 

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.